|
|
| Wstęp |
|
Pokój... Te cztery ściany, w których spędzamy, co najmniej kilka godzin dziennie. Czym one są dla nas? Domem, własnym kątem w tym zaludnionym świecie, miejscem, gdzie możemy znaleźć trochę spokoju, a może jest to tylko przystanek, w którym spędzamy swoje kruche życie? Ale co jeśli te ściany to coś więcej niż zimne, nieczułe budowle. Co by się stało, gdyby pokój ten zaczął reagować na nasze uczucia? Złość, smutek, żal, cierpienie. Co by się stało gdyby do tej pory chłodne betonowe ściany, niczym gąbka zaczęły je wchłaniać?. Czy wtedy nie zostali byśmy uwięzieni we własnych koszmarach? Wszystko to, o czym do tej pory myśleliśmy oraz to, o czym dawno chcieliśmy zapomnieć. W jednej chwili najgorsze koszmary z głębi naszej podświadomości ujrzałyby światło dzienne. Czy taki świat byłby dla nas przerażający, niebezpieczny? To tak, jakbyśmy znaleźli się we wnętrzu naszego umysłu. Czy oznacza to, że możemy być niebezpieczni sami dla siebie? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziemy grając w kolejną część najlepszego horroru, jaki do tej pory się ukazał, „Silent Hill4: The Room”. Moje wcześniejsze rozważania oraz podtytuł czwartej części „Silent Hill”, nie są przypadkowe. Ponieważ w tej części pokój odgrywa znaczącą rolę. Jest on jednocześnie naszym schronieniem i więzieniem, zbawieniem oraz zagładą. Tytułowy pokój jest też odzwierciedleniem naszych osobowości, czasem pusty i cichy, a kiedy indziej głośny i przepełniony, ale zawsze pełen tajemnic. Tak jak już wcześniej mogliście się dowiedzieć „Silent Hill4: The Room” miał przynieść i przynosi wiele zmian do serii. Po raz pierwszy będziemy mieli okazję ujrzenia świata z oczu głównego bohatera, podróże pomiędzy lokacja mi będą odbywać się przez portale, nie skorzystamy już z latarki, ale to dopiero czubek góry. Jak te wszystkie zmiany wpływają na grę? Czy przez to "Silent Hill4: The Room" jest mniej lub bardziej straszny? To i wiele innych rzeczy musicie ocenić sami. Ale jedno jest pewne, po raz kolejny będziemy mogli zagłębić się w niezwykłą przygodę pełną niebezpieczeństw i sprzeczności. Już po raz czwarty zapraszam do zwiedzenia ulic nawiedzonego miasta.
|
|
| Komentarze |
|
Brak dodanych komentarzy. Może czas dodać swój?
|
|
| Dodaj komentarz |
|
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.
|
|
| Oceny |
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą oceniać zawartość strony Zaloguj się lub zarejestruj, żeby móc zagłosować.
Brak ocen. Może czas dodać swoją?
|
|
|
|