8kg? To tyle co mój kot Gruby, głupi, i spasiony. Kolorowy - brzuch ma biały, na szyi trochę rudego, grzbiet brązowy w czarne pasy, łapy tez białe jakby buty miał. Najbardziej lubi spać i jeść - zupełnie jak ja
Był jeszcze pająk Franek przy suficie, ale zniknął przy malowaniu pokoju...
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Był jeszcze pająk Franek przy suficie, ale zniknął przy malowaniu pokoju...
ciekawe
Ja mam psa o imieniu Ciapek. jest stary i głupi jego ulubione zajencia to jeść i spać (zupełnie jak kot Suavka).Jego wyglond nierobi wrażenia.żeby nieopijać w pawełne to on poprostu siwieje na grzbiecie ma żułte łapy i gardło. No to tyle z mojego głupiego psa :):)
_________________ Never Say Never, Because This Is...
Bartol [Usunięty]
Wysłany: 20-03-2005, 21:17
Jak już wspominałem mam 3 psy. Dwa to kundelki jakieś takie chyba po jamniku bo długie strasznie, a trzecim jest półroczna suczka "marki" rotweiler (tak to sie pisze??) Bestia z niej niezła i przynajmniej nikt nieporządany nie wejdzie mi na podwórko
Hehehe widzę, że temat zszedł "na psy" (i koty) a ja chętnie dorzucę swoje trzy (właściwie cztery) grosze.
Wszystko zaczęło się od tego białego pompona (patrz zdjęcie). Błąkał się po okolicy. Wabi się Czupur (i też waży 8 kilo). Humorzasty indywidualista, introwertyk, jest hersztem stada. Niunia (najciemniejsza) też jest "znajdą". Przylepa, oddałaby chyba życie za jedno głaśnięcie. Dwa pozostałe to rodzeństwo - owoc miłości pierwszych dwojga (do dziś pamiętam, jak Pilot bawił się w "akuszerkę" ). Później nie mieliśmy serca ich wydać. Do tej ostatniej parki najlepiej pasuje słowo "demolition dogs".
Co jeszcze? Acha, jest mi bardzo przykro, że nikt nie skomplementował mojego przychówku :sad: / :wink: ...No trudno.
Mieliśmy kiedyś żółwia, ale chyba daliśmy mu za dużo swobody, bo uciekł z podwórka.
Poza tym, w ciągu roku w zależności od pory, gnieżdżą się najróżniejsze stworzenia. Aktualnie na żer przylatują sikorki i sójki, ale ponieważ mieszkamy pod lasem, odwiedzają nas także jeże, jastrzębie,gołębie i koty sąsiadów, myszki polne, jaszczurki, żaby, ropuchy wielkości talerzyka i niepokojących rozmiarów szarańczaki. Pająki także. W zeszłym roku na ogrodzeniu natknęliśmy się na "tygrzyka pręgowanego", pająka, który w zasadzie jest niespotykany w naszym klimacie .
To chyba wszystko... Skończyłam. Halo! Pobudka!
To niezły zwierzyniec tam macie. A co do komplementu - w dzisiejszych czasach bardzo trudno o osoby tak troszczące się o zwierzęta. Chwała Tobie i Pilotowi za taką czułość. Sam także lubie zwierzęta ale nie posiadałem ich za wiele. Zaczęło się od chomików jak byłem mały. I dwukrotnie zdarzyło mi się mieć w domu... jaskółki. Normalnie przecudne ptaki, i nawet sobie sprawy nie zdawałem, ze takie inteligentne i towarzyskie. Za pierwszym razem miałem dwie (gniazdo z balkonu podczas burzy spadło) i nie chcieli ich nigdzie przyjąć w schroniskach - czemu? nie wiem... Tak więc się zadomowiły i po kilku miesiącach niestety zdechły. Następnie rok, lub dwa później miałem kolejną jaskółkę. Tym razem została ona wyrzucona z gniazda gdyż było ich za dużo. No to po raz kolejny została w mieszkaniu. Ta to była świetna, latała często dookoła pokoju, siadała na głowie lub ramieniu, tak nie lubiła samotności, że jak była sama w pokoju przylatywała do drugiego i siadała gdzieś obok. A jak się ją zaniosło spowrotem to przylatywała po raz drugi. Jak tylko mogła to podlatywała i siadała na ramieniu lub głowie. Niestety pewnego lata wyleciała przez balkon i nie wróciła. Wątpie aby sobie poradziła, gdyż taka towarzyska mogła pewnie usiąść komuś na głowie lub po prostu nie poradzić sobie.
Teraz mam kota. Głupiego i tępego. Ale go lubie mimo wszystko
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Mówiąc o komplemencie, miałam na myśli to że liczyłam na komentarze typu "śliczne są te wasze pieski" albo "jakie słodkie, urodziwe pyszczki" . I w dalszym ciągu nie rozumiem, jak mozna być obojętnym na ich wdzięk, choć faktycznie, zdjęcie tego nie oddaje :wink: .
A co do ptaków, odchowanie pisklęcia jest trudne (wiem to z doświadczenia ). Pisklęta, które przynosiłam do domu zdychały po kilku godzinach. Miałam nawet kiedyś nietoperza, ale po paru tygodniach spotkał go ten sam los. Naprawdę trudno jest odchować dzikie -jak by nie było- zwierzę. Mnie się nigdy nie udało :sad: .
A tak w ogóle, to zdaje się że nieco odbiegliśmy od tematu...?
Chociaż,dla mnie temat jest całkiem ciekawy... możnaby go jeszcze pociągnąć :wink: . Bartolu, napisz coś więcej o swoich rybkach
Heheh no ta ja się przyłącze. Raz moja mama przyniosłą zimą do domu małęgo kotk, aż żal było go zostawiać na mrozie. Nazwaliśmy go mruczek, był kolory czarno-białego i okazał sięstrasznym rozrabiaką. Drapał meble i co gorsza nas (oj ludzie jak moje ręce wyglądały ). No ale mruczek miał jedną fajną cechę, niczym pies aportował Kiedy rzuciłeś mu kulkę z papieru to przyniósł ją spowrotem. Niestety kiedy dorusł, wszyscy (z meblami włącznie) stwierdzili, że już musi sobie sam radzić. Wynieśliśmy go na działkę, ale jak się okazało znalazł sobie innych panów, kilka działek dalej :cry:
_________________ Have you seen a little girl around here?
Trochę zazdroszczę Suavkowi i innym właścicielom kotów. Zawsze chciałam mieć kota (a zwłaszcza mam słabość do persów -rozwalają mnie te spłaszczone, "wredne" mordki zabijające spojrzeniem). Ale nie jest to możliwe. Chyba nie muszę pisać dlaczego
To ja przynam szczerze bez bicia:
- moja rybka -to akrobatka - trzeci dzien plywa brzuszkiem do gory.
-kot-zdechł biedaczek ze starości, 15 lat zyl...
-chomik- zjadł swoją sukienkę (no co chciałam go ubrać) udusil się (biedaczek, a kto mu kazal jesć sukienkę).
-kanarki- nie będe pisać co się znimi stało niech spoczywają w niebie
-papuga -ostatnio machała mi skrzydłami z okna sąsiada.
Nich wszystki Zwierzaczki me i wasze spoczywają spokojnym snem w niebie. AMEN !
Niech Pokój będzie z nimi
_________________ Jeśli znudził ci się Silent Hill....?
Zapraszam na moją stronę www.projectzero.republika.pl
I CAN SEE THINGS WHAT OTHER PEOPLE CAN'T SEE......
Bartol [Usunięty]
Wysłany: 21-03-2005, 15:07
Misery napisał/a:Bartolu, napisz coś więcej o swoich rybkach
Hmm prawde powiedziawszy to na rybkach to ja sie kompletnie nie znam Pływają jakieś kolorowe w akwarium :wink: Mój ojciec ma obsesje na punkcie zwierząt i roślin przez co mój domek wygląda jak dzungla , a podwórko jak zwierzyniec :wink: Kota też kiedyś miałem, ale niestety nie znalazł wspólnego języka z pieskami i pojechał do siostry :sad:
To i ja tez się pochwalę. Mam G R U B Ś N E G O kota. Serio jest tak wielki i gruby ze sam nie weim jak się jeszcze rusza. Tylko tym sadłem po podłodze szura. Ale sam go tak spasłem bo nie mam czasu pilnować ile wpieprza...
A teraz coś śmiesznego. Miałem kiedyś chomika. Pewnej nocy strszneie szybko kręcił sie w kołowrotku. Wstaje rano, a on... wkręcił się w to koło... po prostu kupa śmiechu
_________________ "Gorsze od natarcia wroga jest wsparcie swoich."
Skoro już przy zwierzętach jesteśmy to pod tym linkiem znajdziecie filmik przedstawiający różne smieszne i bolesne wyczyny kotów. Ale nie jest to nic makabrycznego, jestem prawie pewien, że nic poważnego się tym kotom nie stało Szczególnie, że to zdaje się wycinek z jakiegoś programu TV.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Bartol [Usunięty]
Wysłany: 30-03-2005, 18:05
l-u-z napisał/a:Ponadto choduje pajaki ptaszniki... co jest moja pasja i sprawia mi ogromna przyjemnosc.
Wow, a co na to reszta rodziny? Ja już bym sie dawno wyprowadził :wink: :wink: :wink:
Bartol rodzice nie wiedzieli jak kupowalem pierwszego... jak sie dowiedzieli to tata byl zachwycony a mama obojetna jak zobaczyla cos co ma nie wiecej jak 1cm wielkosci... pozatym to nie sa wcale takie straszne stworzenia jak wiekszosc ludzi sobie wyobraza. Mama czasemnawet do nich zajrzy z ciekawosci jak urosly... pozatym sa malo klopotliwe i nikomu z domownikow nie przeszkadzaja
Elendir no sa, sa. ale jak sie ich nie drazni i uwaza to nie ugryza, to zwierzak dla madrych ludzi ktorzy zdaja sobie sprawe z tego co hoduja. Wiekszosc ma jad porownywalny do jadu pszczoly, ale sa tez take z neurotoksycznym dosyc niebezpiecznym dla czlowieka (takiego tez mam :wink: )
No nie moge wlasnie wyslac wyskakuje : "Błąd wysyłania załącznika (nie można skopiować do określonego katalogu: ./files/a.jpg, skontaktuj się z administratorem forum." ale jak bardzo chcecie moge podeslac na maila:] aha avatara tez nie moge sobie wrzucic z kompa mojego. nie znam sie na tym wszystkim za bardzo bo za czesto nie siedzie na forach
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum