Pierwszy raz o min słyszę, może powiedź coś więcej o nim. Co napisał itp.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Bartol [Usunięty]
Wysłany: 17-10-2006, 20:06
Graham Masterton - znam i nawet czytałem jego "Zemstę Manitou". Ogólnie dość ciekawie pisze i potrafi budować klimat (przynajmniej w ww książce bo innych nie czytałem ) Co ciekawe Masterton wydał też kilka(naście) książek o seksie :shock: To się nazywa wszechstronność
Jak dla mnie to jego ksiazki sa takie hmm.... przeczytasz i zapomnisz. Niby horrory, ale takie lekkie. Bez glebszego sensu. Choc kilka ma naprawde dobrych. Sietra polecam ci: Drapiezcy, Dziedzctwo i Bezsennych. Fajny jest tez zbior opowiadan - 14 dni strachu czy cos takiego ;d
_________________ Not again, not again, not again.....
Polecam Książkę Kucharską Anarchisty Joly Roger'a i Al Legis Crowleya, ta druga jest bardzo elo, życzę miłego grzebania po forach w celu zrozumienia wspomnianej Ksiegi Prawa, bo taka jest Jej inna nazwa.
Kucharska? Litości...Ostatnio łykam z biblioteki tylko ksiażki Kinga, aktualnie czytam ,,Mroczną połowę",choć najbardziej ulubiłem sobie ,,zielona milę" i ,,Mglę"
Kucharska? To taka nazwa dla zmyły, a konkretnie jest to poradnik jak "ugotować" we własnej kuchni bombe albo obrobić bankomat przy pomocy telefonu i żyletki:P
Ale wydawnictwa FOX? Bo Tego akurat poza Allegro nie ma, a i tam kosztuje bagatelka siedem- osiem dych. Jak znasz miejsce, gdzie dostane po normalnej cenie, to nazwe Ciym Ispassimusem
lol, toż ten "Necronomicon" to sciema, sam Lovecraft się przyznal, ze to wymyślił:P Swoją drogą to mam na kompie wersję anglojęzyczną, i jest taka sama jak wszelkie mity Cthulhu: ciekawa, ale to "wszystko", bo ciekawy to jest i Harry Potter. Może mój angielski jest słaby, ale ponoc po przeczytaniu tej ksiazki popada się w obłęd, obczaiłem zgrubsza i nie widze żadnej zmiany 8) Polecam Pseudonomicon Phil'a Hine'a, fajnie łączy Cthulhu z Chaosiarzami 8)
[ Dodano: 2007-02-09, 02:39 ]
Anyway polecam "11 Minut" Paula Coelho, świetna książka, chwilami ckliwa ale ma coś baśniowego. Dobra nie tylko dla kobiet :wink:
Niestety nie orientuję się w książkach (wiem prostak jestem,co woli newsy na necie oglądać ), ale znam parę osób, które lubią czytać (książki ) więc na pewno polecę :wink:
No dobra, powiecie, że zwariowałem, ale sam kupiłem książkę i zacząłem ją czytać (w 2 dzień już jestem na 120 stronie). A co to za książka? "Pinkin na skarju drogi" braci Strugackich. Tą książką był inspirowany film "Stalker", a film z kolei (po niemal 30 latach), przyczynił się do powstania gry o tym samym tytule. Książka bardzo ciekawa (szczególnie jeśli widziałeś film), więc pozostaje mi tylko polecić :wink:
_________________ Have you seen a little girl around here?
Wiek: 21 Dołączył: 09 Maj 2007 Posty: 104 Skąd: Szczecin
Wysłany: 04-10-2007, 20:51
Osobiście w klimatach grozy podobało mi się "lśnienie" S.Kinga i "las" (autora nie pamiętam. Pozatym lubię fantasy, np. "Arena" albo "I zaśnie pokój" z serii Magic the gathering, wszystkie części "Diablo" i Pratcheta ^^.
Ostatnio muszę czytać Platona i Marka Aureliusza, bo przyjeli mnie na studia filozoficzne
Wiek: 21 Dołączył: 10 Sie 2005 Posty: 45 Skąd: Reda
Wysłany: 29-12-2007, 20:22
Ja w ksiazkach nie jestem obeznany bo nie chce mi sie czytać. A jak juzczytam to naukowe albo podruznicze. Nienawidze lektur które narzuca szkola zato interesuje sieezoteryką i tu z checia czytam a nawet studiuje. Mam pare na swojej stronie e-bookow ktore aktualnie czytam. www.strusz.prv.pl a raczej wrzucam w syntezator i slucham bo leniem jestem.
Ostatnio zmieniony przez STRusz 29-12-2007, 20:22, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 30-12-2007, 11:41
A ja bardzo lubię czytać książki, chociaż ostatnio nie mam na to czasu
Nie znoszę książek w których są same opisy ("Nad Niemnem" np) i romansideł. Wszystko inne pochłaniam bez najmniejszego problemu.
W tym roku wyjątkowo do gustu przypadła mi seria książek Salvatore'a o przygodach Drizzta i jego przyjaciół. Obecnie wałkuje Kinga (jestem na etapie czytania "Cujo"), chociaż mnie usypia
Ulubiona książka Chyba jednak "Kawaler de Lagardere" Paula Fevala. Często do niej wracam. Jest to powieść z gatunku "płaszcza i szpady".
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Ostatnio zauroczyła mnie książka 'Blade runner' Philipa K. Dicka, oryginalny tytuł brzmi 'Czy androidy marzą o elektrycznych owcach'. Nie będę się rozpisywał, bo autor chyba znany, i wiadomo jaki film powstał na bazie tej książki (tak, film 'Blade runner' ), do którego obejrzenia zachęcam, bo choc sam nie pamiętam go dobrze, to jednak pamiętam że mi się podobał i miał dobry klimat, no i oparty jest na tejże książce, o której muszę rzec, że jak dla mnie jest po prostu genialna. Jest w niej wartka akcja, miłość (ale na szczęście nie za dużo ), jest wspaniały klimat (przyszłość, świat po wojnie jądrowej, radioaktywny pył, dekadencja, nihilizm, androidy, mniam mniam mniam, to co uwielbiam od czasu kiedy obejrzałem Terminatora ), ale przede wszystkim Dick znakomicie filozofuje, jego refleksje nad człowieczeństwem, rzeczywistością są znakomite. wydaje mi się, choc może nadinterpretuję to dzieło, że prowadzi on polemikę z Nietzschem, że jego androidy to nietzscheańscy nadludzie - pozbawieni współcierpienia, zrzucili ciężar Boga (merceryzm), kieruja się wolnością, popędami, można rzec wolą mocy, ścigani przez słabą większość chcącą pozbyć się ich jako zagrożenia. Ale wszak współcierpienie i wiara (wg Dicka) są esencją człowieczeństwa. Zatem nadczłowiek jest czymś niższym niz człowiek... Ale to tylko moja interpretacja W każdym razie gorąco polecam tę książkę
Sietra napisał/a:A swoją drogą przeczytałem książkę "Demony Dobrego Dextera". I jakoś serial bardziej mi się podobał. Więcej w nim wątków (i ofiar ).
Devlock napisał/a:Może w między czasie nadrobię zaległości związane z książkami, pytanie tylko czy warto?
EDIT:
Jeff Lindsay - Dekalog + Demony dobrego DEXTERa - co Wy na to?
Devlock napisał/a:Przebrnąłem przez Demony Dobrego Dextera. Książka całkiem klimatyczna, a w paru momentach wręcz komiczna, ale jednak serial jest bardziej rozbudowany. Dlaczego? A no bo w książce wszystkie wydarzenia są przedstawione z perspektywy Dextera. Niemniej jednak książka faktycznie różni się od serialu i to bardzo (zakończenie w ogóle mnie rozwaliło).
Teraz Dekalog...
Devlock napisał/a:Dekalog wydaje mi się trochę ciekawszy, ale póki co jestem w połowie.
Sietra napisał/a:Książki polecam. Co prawda inne niż serial, ale i tak dobre.
Całkiem przypadkiem nabyłem ostatnio 'Demony dobrego Dextera'. Szukałem czegoś innego w Empiku, przypadkiem natknąłem się na 'Demony...' i zachęcaony niską ceną (koło 18 zł) i namową siostry kupiłem. I przyznam szczerze, że to był bardzo dobry zakup.
Oczywiście najpierw widziałem serial, który to (mówię tylko o serii pierwszej) jakoś specjalnie mnie nie oczarował. Jednak dobrze, że najpierw widziałem serial, a później książkę, bo dzięki temu łatwiej mi się wszystko wizualizowało. Serial w tym wypadku jest dobrym wprowadzeniem do książki. Bo jeśli chodzi o fabułę, to się trochę faktycznie różni, ale to tylko plus, bo znając nawet serial do końca nie byłem pewien jak się sytuacja rozwiąże.
Z minusów, to trochę mi nie przypadł na początku język, jakim jest książka napisana, taki trochę zbyt prosty. Później jednak, albo się do tego przyzwyczaiłem, albo było zdecydowanie lepiej
Nie podobało mi się też to, jak zaprezentowano kilka postaci w serialu. Debora miała być ładniejsza, LaGuerta zresztą też. I trochę inaczej w moich oczach prezentował się Angel. Ale wiadomo, serial to nie jest kalka książki. Mi w każdym razie bardziej odpowiadał ich książkowy wizerunek.
Dla mnie ogólnie rzecz biorąc książka jest lepsza niż pierwszy sezon Dextera. Teraz czas na Dekalog.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Co do Paulo Coelho to czytałem jedynie "Pielgrzyma" i to już dawno temu i jak dla mnie jest to po prostu fantastyka i to z rodzaju tych grafomańskich. Facet jest mitomanem (i / lub narkomanem) i to nie jest tylko kwestia moich poglądów bo myślę, że mało która trzeźwo myśląca osoba, nawet głęboko wierząca, uwierzy w to co on wypisuje (jego warsztatu, stylu nie skrytykuję, bo zbyt dawno to czytałem, ale na pewno bez rewelacji).
Takie jest moje zdanie, nie chcę nikogo urazić. A panu Coelho poradziłbym najchętniej, żeby wyszedł od czasu do czasu z dusznego kościoła na świeże powietrze i przede wszystkim koniecznie odstawił narkotyki, to mu dobrze zrobi
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Mi się proza Paulo Coelho podoba, nie wiem czemu tak mówisz. Może po przeczytaniu Pielgrzyma wyrobiłeś sobie taką opinię, przeczytaj sobie Jedenaście Minut - jedna z jego najlepszych książek i wiele mi dała do myślenia.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie jest taka gruba widzę, więc może się zmuszę kiedyś Znaczy "11 minut". A piszę tak o nim, bo np. walka z psem, który się okazał demonem (i to pisze chrześcijanin!), gadanie z duchami (Posłaniec) i inne tego typu bzdety to albo pokaz jego talentu mitotwórczego, albo działania dragów, choć nie miałbym nic przeciwko gdyby autor przyznał że wszystko wymyślił, a nie zgrywał wielkiego mędrca i mistyka... I tylko tyle ode mnie
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Nie wiem jak z resztą książek Coelho, ale w "Alchemiku" nie zauważyłem jakiejś nadmiernej religijności autora .Tytułowym alchemikiem jest (suprise! ) pustynny beduin, a akcja książki rozgrywa się głównie w środowiskach muzułmańskich.
Ostatnio zmieniony przez Mathew 29-03-2009, 18:30, w całości zmieniany 1 raz
SbobekH napisał/a:Mi się proza Paulo Coelho podoba, nie wiem czemu tak mówisz. Może po przeczytaniu Pielgrzyma wyrobiłeś sobie taką opinię, przeczytaj sobie Jedenaście Minut - jedna z jego najlepszych książek i wiele mi dała do myślenia.
A mnie nie bardzo. Był taki okres, gdy po raz pierwszy przeczytałam "Weronika postanawia umrzeć", że Coelho podobał mi się bardzo. Miałam wtedy 14 lat i jego banalne truizmy wydawały mi się najgłębszą życiową prawdą. A potem mając lat 18 przeczytałam owe "11 minut" i rozczarowałam się poziomem autora. Warsztatowi literackiemu nie mam nic do zarzucenia, czyta się jego powieści gładko i miło, ale to co one zawierają jest przykro proste i oczywiste, a ukazane jak najgłębsza tajemnica transcendencji.
Mam też w domu "Czarownicę z Portobello" ale nijak nie potrafię się do niej zmusić. Jakoś nie sądzę aby miała w jakikolwiek sposób odmienić moje zdanie na temat autora...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum