Widziałem ten film, na prawdę nie zły. Choć drażniły mnie trochę te wszędobylskie efekty. Co do dialogów, to nie zraziły mnie zbytnio, aha drażniły mnie ciągłe efekty A'la Martix. Mogliby pokazać coś nowego.
_________________ Have you seen a little girl around here?
W istocie film warty obejrzenia, kawał dobrej roboty, choć zgadzam sie, że arcydzieło to nie jest. Mnie ten matrix tez trochę wkurzał i do tego ta galeria mutantów rodem ze stalkera Ale klimat fajny, dialogi akurat mi się podobały. Spartianie słynęli z lakonicznych wypowiedzi... Poza tym niezły humor, którgo się nie spodziewałem No i ten klimat, zapach śmierci i unoszącej się chwały :wink:
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
coffinfeeder napisał/a:galeria mutantów rodem ze stalkera
To jest akurtat z tego co wiem też wina komiksu, więc filmu nie ma co za to winić Ja się przyłączam do grona osób go chwalących, do tego o czym już wspomnieliście dorzucam jeszcze super muzykę. Szkoda tylko że nie było to wierniejsze prawdziwej bitwie...
PS. Podobało mi się jeszcze to, że dość szybko przeszli do samej bitwy, bez zbędnego wstępu
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Gdyby w tej Chełmży było jakieś multikino Coffie to bym poszedł..
Z tego co 'słysze' tutaj, to same pozytywne opinie o filmie i chyba również postanowie przybliżyć sobie tą ekranizacje :wink:
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Jak Coffie mówi, warto iść do kina A jak nie macie pod ręką kina w którym to grają, to nie katujcie sie tylko jakąś wersją cam. Wtedy sie traci 100 % klimatu :]
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Szczerze mówiąc, to się nie orientowałem zbytnio w temacie jakie są już wersje I też dlatego odradzałem cama bo myślałem że DVD (wersji) jeszcze nie ma. Ale skoro już jest, to... i tak lepiej iść do kina Chociaż już na pewno taka wersja godnie zaprezentuje film
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 38 Skąd: Midwich School
Wysłany: 03-05-2007, 15:51
Po obejrzeniu swietnego trailera ze znakomita muzyka, za bardzo napalilem sie na ten film... Bo kiedy go obejrzalem (w kinie), to sie troche zawiodlem. Nie powiem, film trzyma poziom, znakomite sceny walk, scenerie... To robi wrazenie, ale czegos mi w nim brakuje, bo nie chcialo mi sie wracac do niego po raz kolejny.
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 357 Skąd: kielce
Wysłany: 03-05-2007, 19:10
Powinno tzymać się historii a nie robic filmu o leonidasie w bajkowej scenerii ze tak powiem, jedyne wrażenie zrobiły tylko walki w tym akurat ten film wyszedł.
moja ocena 5/10
2mastersh2 napisał/a:Powinno tzymać się historii a nie robic filmu o leonidasie w bajkowej scenerii
Heh... Nie ma to jak oglądać film nie wiedząc o nim nic :] A kto Ci powiedział, że to będzie film historyczny? Historyczne jest tylko tło a film jest co najwyżej, jak to Gargar napisał, jej luźną interpretacją. Więc nie wińcie filmu będącego ekranizacją komiksu za to jaki był komiks. To tak jakby winić komedię za to że nie straszy (trochę przejaskrawiłem, ale zasada podobna).
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 38 Skąd: Midwich School
Wysłany: 26-05-2007, 11:03
W ogóle ostatnio mozna zaobserwowac taka tendencje, ze granica miedzy filmami a grami stopnowo zaczyna sie zacierac, szczegolnie teraz, w dobie next- genowych potworow (PS3 i X360), ktore pozwalaja tworzyc swiaty, ktore nie ustepuja rozmachem hollywoodzkim superprodukcjom... Mozna powiedziec, ze filmy i gry wzajemnie sie uzupelniaja...
Film zaiste świetny. Powiedziałbym nawet, że to chyba jedyny IMO przypadek, gdzie produkcja filmowa przewyższa komiksowy pierwowzór. Po tym filmie spodziewałem się wspaniałego, komiksowego widowiska, pełnego efektów i taki produkt otrzymałem
Więc w kategorii rozrywkowej oceniam go baardzo wysoko (Ale jednak ze 2 oczka niżej niż Sin City, które jest IMO arcydziełem)
Zacieram ręce na Ronina (tez na podstawie komiksu Millera)
Film wspaniały i genialny. Jest moim ideałem, jakkolwiek to brzmi. Zacznijmy od scen walk, zrealizowanych z potężnym rozmachem. To co wyprawiają Spartanie, jak wyrzynają Persów, z jaka gracją przedzierają się przez hordy wroga... Zaparło mi dech w piersiach, odkąd rozpoczęło sie pierwsze starcie. Na początku trochę się wkurzyłem, dwie ławy tarcz starły się ze sobą, kamera zaczęła sie telepać jak podczas ataku padaczki i nie można było dojrzeć czyja noga właśnie przelatuje przez ekran. Lubie to, ale czy gdzieś już tego nie było? Tak. Było. Jednak kiedy szyki sie rozwarły, a Spartanie przeszli do kontrofensywy, film zmienił diametralnie swoje oblicze. Wspaniałe, przepiękne, urocze i nie wiadomo jeszcze jakie akcje, sprawiły, że moje oczy przypominały talerze. Cud miód i chyba każdy sie ze mną zgodzi
Dalej, jest jeszcze lepiej, do akcji wkraczają różnego rodzaju zwierzęta, a także elita armii Perskiej. Akcje jakie sie tam rozgrywały (mur trupów, ubicie nosorożca etc.) sprawiły, że prawie dostałem orgazmu. Maksymalnie efektowne masakry, kiedyś pisałem, uwielbiam takie coś.
Ale nie tylko ta cecha sprawiła, że 300 jest moim ulubionym filmem, zaraz obok trylogii Petera Jacksona. Przesłanie. O tak, kto nie słyszał w podstawówce, na lekcji historii, mitu o 300 spartanach, którzy kierując sie okrutnymi prawami, pozostali na pewną śmierć? Czy zwróciliście na to szczególną uwagę? Bo ja nie. Ot fajna opowiastka, zapomniałem o niej po godzinie.
Film ten uświadomił mi, jak odważni i wspaniali byli ci ludzie. Oni chcieli tylko aby ich zapamiętano. Po to wyryli ten napis. Chcieli, aby ich chwała była wieczna. "...niechaj z tych wiecznych skał nasze dusze szepcą do ciebie..." zacytuję film. I tak sie stało. Spartanie doczekali chwały i dzięki temu filmowi, uświadomiłem to sobie.
Bezapelacyjne 10/10
Na zakończenie dodam, że sapy w stylu "zwolnione tempo zerżnęli z matriksa", czy też "tam nie było żadnych słoni...", są szukaniem dziury w całym. Film nie miał być historyczny, tylko nastawiony bardziej na akcję. Pozatym nie jest to kalką historyczna tylko wizją autora komiksu, który stworzył własną interpretacje tej legendy. Chcieliście dokumentu? Źle trafiliście.
BMF napisał/a:Na zakończenie dodam, że sapy w stylu "zwolnione tempo zerżnęli z matriksa", czy też "tam nie było żadnych słoni...", są szukaniem dziury w całym. Film nie miał być historyczny, tylko nastawiony bardziej na akcję. Pozatym nie jest to kalką historyczna tylko wizją autora komiksu, który stworzył własną interpretacje tej legendy. Chcieliście dokumentu? Źle trafiliście.
Bezapelacyjnie. Bo czy z filmu, który powstał na podstawie komiksu (który to z kolei w pewnej części bazował na faktach historycznych, jednak bardzo mocno przemodelowaną przez autora) dałoby się zrobić film dokumentalny?
A sam film w sobie świetny, jednak bardzo jednorazowy. Kurczę, do niektórych filmów można wracać i codziennie, a 300 obejrzałem od momentu premiery 4 razy i nie wiem, kiedy nastąpi kolejny seans. Owszem, jest niewąskotorowo, szybko, dynamicznie i ślicznie, ale jednak obrazowi brak tej magii, która sprawia, że chce się go oglądać w kółko i na okrągło. Raz na dwa miesiące można sobie przypomnieć i znów świetnie się bawić, ale nie częściej. Może to przez te pierwsze pół godziny filmu, które ciągnie się jak flaki z olejem? Ale po przetrzymaniu tej części filmu - miodzio. 8+/10.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum