Najstraszniejszy moment? Zdecydowanie w SH 2,po scence z PH i manekinami w motelu po wyjściu z pokoju bałem się że zaraz mnie tu jakiś okapogłowy wariat zacznie po korytarzach ganiać,a znałem wtedy grę tylko z pierwszej wersji,kiedy to PH spotykaliśmy jako normalnego przeciwnika...
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 356 Skąd: kielce
Wysłany: 13-04-2007, 13:23
no spoko :mrgreen: .Pozdro dla ciebie sh fan
[ Dodano: 2007-04-13, 14:41 ]
Dla mnie najstraszniejsze momenty byly we wszystkicj czesciach,i to pod dostatkiem .
SH1-jak trup wypadl z szafki w szkole
SH2-Krzyk ktory james uslyszal od polnocy,i potem spotkanie z piramidem i martwa podobizna jamesa.
SH3-Jak szpital zalewa krew ,a potem idziemy przez taki nawiedzony dom gdzie nas to swiatlo goni,to wczesniej tam bylo ze wypadl z gory jakis trup.(o malo nie dostalem zawalu)
SH4-sam nie wiem dla mnie w sh4 takich rewelacyjnych momentow nie bylo :sad: .
Grigorij napisał/a:W dwójce, sam nie wiem szept w jednym z apartamentów w Blue Creek Apartments, nagle pośród zupełnej ciszy.
No qrcze grałem sobie po ciemku w słuchaweczkach jasność najmniej jak się da żeby jeszcze można było grać i ten szept... aż zrobiłem wtedy save i wyłączyłem komputer :D:D
Efekt był tym mocniejszy że grałem 2 raz i nie przypominałem sobie żeby w tym miejscu było cos takiego.Ten pisk jakby dziecka na schodach w szpitalu tez był spoko.
Pozostałe części jakos nie robiły na mnie wrażenia uodpornilem sie chyba
_________________ "Cicho tak chłodno tak
bywa i tak"
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 356 Skąd: kielce
Wysłany: 05-08-2007, 14:32
Dobry moment jest w sh3 w biurowcu w pokoju z manekinami nie pamiętam na którym piętrze,więc podchodzimy do jedynego manekina ktory ma głowę potem idziemy do innej części tego pokoju i słyszymy krzyk a potem widzimy odrąbaną głowe manekina i krew
mnie najbardziej wystraszyły akcyjki z sh1... nie przypuszczałem że mnie, osobę która ma za sobą resztę serii ( zaczynałem od sh3 sh2 sh4) może coś jeszcze zaskoczyć a jednak...
trup wypadający z szafki - niby takie sobie, a do zawaliku niewiele brakowało
Mnie najbardziej przestraszył moment kiedy grałem o 2 w nocy w SH2 i tak już bardziej spokojnie było wchodze na dach cisza czytam jakąś notatkę na ziemi, odwracam się idę do drzwi a tam: "nie ważne jak mocno ciągne nie moge otworzyć drzwi, jakaś siła trzyma od drugiej strony"... To było po angielsku ale i tak zrozumiałem i po prostu taki szok. Już się domyśliłem że znowu Piramidogłowy wyjdzie... Ogólnie wiele jest takich momentów szczególnie w SH1. W SH4 natomiast najbardziej mnie dreszcze przechodziły jak widziałem jedną ze scen tych już zmienionych ofiar/duchów najbardziej chyba Richarda i Andrewa. Z momentów których serce mi podskoczyło do gardła to w "nowhere" jak był jakiś odgłos np. zbijanej butelki albo płacz w szkolnej toalecie...
Ne0 napisał/a:Najstraszniejszy i najpiękniejszy moment w SH: (2 takie momenty)
Sytuacja podczas wizyty w Blue Creek Apartment, James słyszy płacz dziecka, idę w tamtą stronę, a za kratami PyramidHead...
To był krzyk, a nie płacz, ale ta scena była niezła. Z początku myślałem, że będę już z nim walczył, w końcu nie bez powodu przed tym momentem znalazłem pistolet.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum