Wiek: 26 Dołączył: 10 Lis 2005 Posty: 13 Skąd: Silent Hill City
Wysłany: 16-11-2005, 22:44
Piramid Head RULES!
_________________ Rzdko zdarza się gra, któta potrafi wywołać prawdziwe odruchy lękowe...
...nazywasz się James Sunderland i zaczynasz grę w miejskim kiblu...
Ja w zasadzie mam dwóch głównych ulubieńców :Valtiel i Pyramid Head. Są bardzo tajemniczy i wzbudzają niepokój. No i mają w sobie to "coś", można o nich dłuugo gadać i interpretować :wink:.
A z takich zwykłych przeciwników (no, to już trzeci ulubieniec jednak :wink: )- pielęgniary z SH2 rulez
_________________ "They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
Faworyt jest chyba tylko jeden - Pyramid Head. Reszta może się schować i to właśnie do niego wędruje mój głos
Chociaż Giant Lizard (może przez to, że pierwszy boss w ogóle, ale pamiętam że mocno mi w pamięci utknął) i Cybil (też bardzo mi w pamięci walka z nią została) na wyróżnienie też zasługują.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 357 Skąd: kielce
Wysłany: 24-08-2007, 14:09
Ja także oddaję głos na PH,ale Giant Lizard z jedynki też był niczego sobie :wink:.Szczególnie utkwiła mi w pamięci legenda, w której była wskazówka jak pokonać Giant Lizard.
Ja oddaję głos na Split Head'a... W walce z nim właśnie czułem największy strach z powodu jego wielkości... A kiedy otworzył paszczę myślałem, że to już koniec i trzeba będzie zaczynać walkę od nowa, tym razem atakując cały czas z dystansu, ale na szczęście celny strzał z shotguna załatwił sprawę. Za drugim podejściem na hardzie, gad się nie ugiął pod jednym strzałem z shotguna i jednak trzeba było powtórzyć walkę. :043:
Na drugim miejscu może Walter Sullivan... Arena walki była bardzo ciekawa, pośpiech pochodzący z pragnienia uratowania Eileen, ostateczne starcie z największym bad guy'em serii Silent Hill no i muzyka która grała podczas walki. Właśnie to zadecydowało że to starcie jest dla mnie prawie najlepszym w serii.
Jednak głos oddaje na Split Head'a też dlatego, że to pierwszy boss z jakim dane mi się było zmierzyć w ogóle w serii. :wink:
G777 [Usunięty]
Wysłany: 29-08-2007, 02:07
me to for split head. to potorek który był pierwszym w SH bossem i zrobił na mnie duuuże wrażenie: niepozorne coś przerośniętego podobne do jamnika lub jaszczórki wszystkie wyobrażenia spokojnego boosa sie poszły jeb** gdzy otworzył paszcze
Piramidogłowy bez dwóch zdań . Chodzi mi konkretnie o pierszą walke w apartamencie Blue Creek. Silent Hill 2 był moim pierszym więc dlatego pewnie padło na Piramidogłowego. Pamiętam że przy tej cut scence mało serce mi nie eksplodowało z przerażenia i strachu. Heh a miałem wtedy 14 lat. Stare dobre czasy
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum