Aruna napisał/a:Związek powinien sie opierać na zaufaniu. A nasz opierał sie na chorobliwej zazdrości. Musiałam być 24/7 pod komórką.
^^ Powinienem wkleić wszystko, ale ten kawałek wystarczy
Ehh..Co do zazdrości to ja też się przyznam, że potrafię być chorobliwie zazdrosny o dziewczynę, jestem nie do zniesienia itp. czyli zachowuje się jak debil (Ale nie aż tak, żeby 24/7 pod tel. i telefonowanie do znajomych czy ona na pewno jest tam gdzie powinna.)
Wiem o tym, ale ciężko mi jest to powstrzymać..Po prostu nie da się pstryknąć palcami i zaraz nie być aż tak zazdrosnym..
Tak samo jak Ty Aruno (tak w ogóle to cześć :wink: ) moja dziewczyna też tego nie znosi i też mówiła, że jak tego nie zmienię to będzie koniec..
Czasami po prostu jest mi z Nią tak dobrze, że nie wierzę, że to dzieje się naprawdę i już od dość długiego czasu - jak na związki w moim wieku..
Dlatego rodzi się ta zazdrość bo człowiek jest tak bardzo przerażony, że może kogoś stracić..
Jestem pewien, że jest to nie do wytrzymania, ale..
Cokolwiek nie powiem wydaje mi się jakbym się tłumaczył..Można to zmienić, ale potrzeba na to trochę czasu..
A ten pierwszy koleś to..Heh..Brakuje słów żeby go opisać
Ufff..Jaki stres
Mój pierwszy post od dłuuuuuuuuższego czasu.. :cry:
[...]
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 10-09-2007, 20:02
Huuraaaa w końcu temat odświeżony Bo jakoś nie chciało mi sie od początku pisać
A więc:
SbobekH napisał/a:(tak w ogóle to cześć :wink: )
Cześć cześć
I coby nie było offtopu
Pytałam o związek na odległość... ktoś napisał że to raczej nie ma sensu. To sie pochwale że ostatnio poznałam kogoś A raczej poznałam na nowo Bo znam kolegę już od dobrych 3 lat jak nie więcej. Dzieli nas niecałe 300km ale wierzymy że damy rade Codzienne sms-y, rozmowy przez GG, koma czy skype'a to już norma. Na zbyt częste spotkania nie ma póki co liczyć ale może przynajmniej sylwestra uda sie razem spędzić A potem : Kto wie
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Spokojnie, nie ma offtopu
Powodzenia życzę tak w ogóle
Nie wiem czy dałbym sobie rade ze związkiem na odległość tak szczerze mówiąc..Może to dlatego, że mam ten komfort, że bliską osobę mam wręcz na wyciągnięcie ręki..
Z jednej strony takie związki można uważać za coś pięknego, gdyż ludzie tak potrafią sobie poradzić z tęsknotą i w ogóle..
Ale z drugiej strony byłbym zazdrosny jak cholera
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 10-09-2007, 20:38
Rozumiem, że w takim razie nie powiesicie się ze mną? Cóż nie to nie a byłoby zabawniej..
Jak chcesz to możemy Cię potem pobujać
SbobekH napisał/a:Z jednej strony takie związki można uważać za coś pięknego, gdyż ludzie tak potrafią sobie poradzić z tęsknotą i w ogóle..
No jakoś może sobie damy radę. Jest ciężko, ale myślimy że warto będzie No i przede wszystkim ufamy sobie... A to też już duży plus działający na naszą korzyć
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
SbobekH napisał/a:Ehh..Co do zazdrości to ja też się przyznam, że potrafię być chorobliwie zazdrosny o dziewczynę, jestem nie do zniesienia itp. czyli zachowuje się jak debil
To akurat normalne wielu ludzi tak ma, w tym ja :wink: .
Kiedyś nawet wdałem się w bójkę o dziewczynę (!), choć na ogół jestem spokojny i unikam takich "starć"...
Takie zachowania są naturą człowieka . Choć nie można też przesadzać...
SbobekH napisał/a:24/7 pod tel. i telefonowanie do znajomych czy ona na pewno jest tam gdzie powinna.
Aruna napisał/a:No jakoś może sobie damy radę. Jest ciężko, ale myślimy że warto będzie No i przede wszystkim ufamy sobie... A to też już duży plus działający na naszą korzyć
Oooo tak, zaufanie to duży plus
Ale zawsze w człowieku siedzi ta mikroskopijna cząstka lęku o drugą osobę, która nieźle potrafi namieszać w głowie
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie chce życzyć Wam źle czy coś, ale ujawni się to kiedyś - prędzej czy później..
Chyba, że aż tak sobie ufacie to gratuluje :wink:
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 10-09-2007, 21:10
Zobaczymy ja będzie Jak na razie nic sie na to nie zanosi żeby miała być jakaś zazdrość... Chociaż większość ludzi nam mów że to nie ma większego sensu Jednak to My o tym zadecydujemy i My udowodnimy wszystkim że sie mylą
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Ja i moja dziewczyna często się droczymy. Jakaś dziewczyna spojrzy na mnie inaczej to ona od razu warczy, a ja wtedy udaję, że mam zamiar odwzajemnić spojrzenie. I tak samo w drugą stronę, ale to raczej tylko droczenie
_________________ Have you seen a little girl around here?
No to ja muszę się Wam pochwalić, że już jutro mija roczek jak jestem ze swoją dziewczyną
Ileż to było kłótni, a ileż radości zanim doszło do tego pięknego dnia..
Ech, aż się łezka w oku kręci na myśl o złych chwilach a o dobrych nawet jeszcze bardziej..
W końcu doczekałem się szczęścia..(jak dobrze móc to powiedzieć :wink:)
A jak tam u Was wyglądają sprawy sercowe?
Mam nadzieje, że Wam się jakoś poukładało...
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Jak dawniej tak teraz: dziewczyny nie miałem tak nie mam. Nigdy nawet nie byłem temu bliski a o wszelkich sprawach "sercowych" wiem tyle co z opowieści lub filmów.
Życie jest kurde cudowne...
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Jak dawniej tak teraz: dziewczyny nie miałem tak nie mam. Nigdy nawet nie byłem temu bliski a o wszelkich sprawach "sercowych" wiem tyle co z opowieści lub filmów.
Ja też. A tak w ogóle to na razie nie chciałbym mieć z tym coś wspólnego. Uważam, że to jest jeszcze zawcześnie. Jeżeli mam jakąś poznać to poznam kiedyś. Taką o tych samych zainteresowaniach, podobną do mnie, taką, z którą mógłbym spędzić całe swoje życie (choć zasrane). Na razie nie interesują mnie zwariowane nastolatki. Z resztą wszyscy w domu mi mówią, że jestem za poważny jak na swój wiek, ale ja jestem po prostu sobą. Nie kręci mnie chodzenie z dziewczyną za rękę i gadanie o wszystkim i o niczym. A umiem kochać, bo mam rodzinę, kocham świat, Silent Hill, książki, filmy, muzykę (zwłaszcza Muse). A na kobiety przyjdzie czas.
PS. Piszę to już chyba dziesiąty raz, ale jeszcze raz napiszę: Jak wysyłam posta, to wyłącz mi się internet, i w ogóle się zacina. Mam nadzieję, że tym razem pójdzie.
Obserwuję sobie ten temat od jakiegoś czasu, ale nic nie pisałem bo dziewczyny jak nie miałem tak nie mam, ale jakoś się tym nie przejmuję :>
Zawsze byłem outsiderem, trzymam się raczej z dala od grupy, nie licząc bliskich znajomych.
Mam trochę dziwny stosunek do świata, na niczym mi w sumie nie zależy tylko na chwilach, kiedy się gapię w okno i rozmyślam... Nie myślę o imprach, zabawie itp. Dlatego trudno mi się łapie kontakty. Taki melancholik sentymentalny ze mnie
Wszystko w swoim czasie, może kiedyś spotkam osobę podobną do mnie.
Rain, nie jesteś sam, ja też jestem oitsiderem i stoją za marginesem, a dziewczyny podobnej do mnie nie spotkałem. Trochę to offtopowate, ale co mi tam .
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 03-10-2007, 18:49
Linek napisał/a:ja też jestem oitsiderem
Outsiderem chyba
Sporo osób jest takich (wiem bo też sie zaliczam), ale znalazłam osobę która mnie akceptuje taką jaka jestem. I oczywiście to nie było szukanie "na siłę".
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Mój temat więc uświadomię Cię, że to nie offtop :>
Eee tam..Ja też taki byłem ^^ I jestem po trochu nadal )
Zawsze lubiłem - i lubię - wieczorami (szczególnie w lato, ale w zimę też) przesiadywać sobie w oknie i słuchać muzyki
Tak samo siedzieć sobie na balkonie z piwkiem, patrzeć na moje Osiedle, ulicę i przejeżdżające po niej samochody, ludzi, którzy sobie chodzili i zachody słońca, a w tle grała sobie muzyczka
Linek napisał/a:Rain, nie jesteś sam, ja też jestem oitsiderem i stoją za marginesem, a dziewczyny podobnej do mnie nie spotkałem.
Moja dziewczyna jest raczej przeciwnością mnie. Lubi spędzać czas ze znajomymi, jest zwykle w centrum uwagi i większość osób ją lubi..
Nie wiem czy wyobrażam sobie związek, w którym 2 osoby byłyby outsiderami..Trochę to by było dziwne, nie sądzicie?
Przeciwności się przyciągają po to żeby jedna osoba od drugiej mogła się czegoś 'nauczyć'..
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie wiem czy wyobrażam sobie związek, w którym 2 osoby byłyby outsiderami..Trochę to by było dziwne, nie sądzicie?
Nie. Kompletni outsiderzy są totalnymi wyjątkami (czyt. są nienormalni) gdyż każda, nawet cicha osoba posiada jakiś kontakt z towarzystwem ją otaczającym. Tym samym znalezienie kogoś podobnego do samego siebie trudne może nie być. Dodajmy do tego świadomość samotności, co może przyczynić się do nawet szybciej zrodzonego wzajemnego uczucia niż w przypadku osób od siebie różnych. Choć taka parka na tle całej reszty wypadałaby dziwnie, to myślę często ich uczucia i wspólne poglądy/nastawienie/zainteresowania byłby tylko plusem w związku.
Przeciwności się przyciągają po to żeby jedna osoba od drugiej mogła się czegoś 'nauczyć'..
To tez nie jest do końca regułą. Ludzie tak gadają gdyż logicznym jest, że nie ma dwojga identycznych osób. Jeden lubi czerwony a drugi niebieski, jeden lubi towarzystwo drugi odludzia. Niemniej jednak główną rolę odgrywają tutaj wspólne zainteresowania, sposób i przystępność komunikacji i ogólnie wzajemne relacje. Nie wyobrażam sobie prawdziwego i trwałego związku powiedzmy nerda ze szkolną imprezowiczką itp. IMO będąc w związku człowiek po prostu dostrzega elementy zarówno łączące jak i różniące parkę, tyle, że zwraca uwagę bardziej na odmienności.
Btw. bez obrazy, ale część z Was (gimnazjaliści) się akurat nie mają co przejmować brakiem dziewczyny ani nawet w najmniejszym stopniu nad tym rozpaczać . Ciągle uważam, że na trwały związek to może być trochę za wcześnie. A po co komu ewentualne rozczarowania w takim wieku? (Ty Bobek cichaj, wyjątek potwierdza regułę ;p).
Gorzej gdy siedzisz już na studiach lub w robocie, kości się starzeją a w okolicy nie ma nikogo wolnego lub godnego _większej_ uwagi
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Jestem dowodem na to, że można..Trzeba tylko chcieć czegoś na poważnie a nie nadal mieć w głowie zabawy
Suavek napisał/a:Ludzie tak gadają gdyż logicznym jest, że nie ma dwojga identycznych osób.
Tyle to wiem Suavku..Użyłem tylko zwrotu
Masz rację w tym co mówisz, ok. Mi chodzi jednak o to, że jedna osoba od tej drugiej może nauczyć się wielu pozytywnych cech i zmienić trochę swój charakter. Nie chodziło mi tutaj tylko o outsiderów, ale ogólnie. Przykładem może być osoba bardzo zazdrosna (czyt. ja) i osoba, która potrafi nad tym panować i wie co od czego odróżnić (czyt. moja dziewczyna). I taki sobie ja uczę się od niej tego, że z pewnymi rzeczami mogę przystopować.
Jednakże nie zaprzeczam, że bywa tak iż przejmuje się złe cechy/zachowania od 2 osoby.
Może po prostu przystańmy na tym, że musi być to 'coś' między dwojgiem ludzi
Suavek napisał/a:Gorzej gdy siedzisz już na studiach lub w robocie, kości się starzeją a w okolicy nie ma nikogo wolnego lub godnego _większej_ uwagi
Z tym starzeniem się to Ty nie przesadzaj
Dziadkiem Cię jeszcze nie nazywam
Hmm..To zależy..A tak, że trochę osobiste pyt. Czy jakaś kobieta była Tobą zainteresowana?
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Jestem dowodem na to, że można..Trzeba tylko chcieć czegoś na poważnie a nie nadal mieć w głowie zabawy
I traf jeszcze na kogoś o podobnych poglądach a nie chwilowym widzimisię (jak to często w tym wieku). Trzeba jednak mieć to szczęście...
Czy jakaś kobieta była Tobą zainteresowana?
Chyba żartujesz
A tak poważnie - nie mam pojęcia. Nigdy żadna niczego takiego w żaden (nawet najmniejszy) sposób nie okazała.
Złożyć się na to może wiele czynników, wiele z nich nie ukrywam wynika tylko i wyłącznie z mojego nastawienia/światopoglądu/własnej winy. Nigdy nie byłem ani przystojny ani specjalnie wysportowany więc element wizualny już na wstępie odstrasza dziewczynę. W dodatku należę do osób raczej spokojnych pod względem zachowania, podchodzących do każdej sprawy poważnie i patrzących na świat trzeźwo, co na tle dzisiejszych ludzi także często powodowało, iż stałem na uboczu. Wspomniana wątłość oraz wątpliwa ruchliwość przekłada się na niechęć chodzenia na różnorakie imprezy/dyskoteki publiczne (jedna z bardziej popularnych form rozrywki teraz zdaje się) co się równa z brakiem kontaktu z nowymi ludźmi. Będąc w liceum nie dość, że trafiłem do klasy gdzie przeważają faceci, to jeszcze było to nic innego jak klasa debili/idiotów z paroma wyjątkami. Tym samym niezbyt przyjemnie wspominam ten okres pod względem życia towarzyskiego. Teraz będąc na studiach poznałem naprawdę sporo ciekawych ludzi, sporo dziewczyn (przewaga ) ale także nic nie wykracza poza zwykłą koleżeńską znajomość. Nie mam problemów z dogadywaniem się z dziewczynami, znalezieniem wspólnego tematu, ale jednak chwilami mam wrażenie, że czymś od siebie odpycham. Może po prostu sam jestem zbyt drastycznym outsiderem, może po prostu osoby, z którymi mam kontakt to akurat nie typ, którego szukam (zresztą, większość i tak zajęta ;p). Mniejsza, jakoś z tym żyję choć nie ukrywam, że czasem poważnie się zastanawiam nad swoją przyszłością.
Chyba powinienem to pisać w "nieszczęścia" tudzież na innym bravo girl ;p
Ale dzisiaj wdałem się ze znajomą w ciekawą konwersację. Wspominała ona o swojej koleżance, która ciągle jest z chłopakiem, który nie ukrywa obojętności co do niej. Chodzi o to, że byli oni przez jakiś czas ze sobą radośnie, po czym facet zaczął sobie sypiać z innymi, tą koleżankę nawet bić itp. Niemniej jednak nadal byli razem a co dziwne - ona go nadal kocha. Jak to rozumieć? Jak dziewczyna może kochać faceta, który ją uderzył? Jak w ogóle można bić kobietę? Nie chodzi tutaj o pieniądze, co z początku było moim argumentem, błędnym jak się okazało. Skąd się bierze takie "uczucie" i co je podtrzymuje? Wasze opinie?
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Moja opinia..
Sk**wiel z tego faceta i tyle..
Nie wiem gdzie tacy się rodzą, ale każdego bym pozabijał lub wysłał na wieczny odpoczynek do Silent Hill..
Poza tym to nie rozumiem takiego czegoś..I nie rozumiem jak to można nazwać 'kochaniem' kogoś..
Co do Ciebie Suavku to nie wiem, bo kobietą nie jestem a osobiście Cię nie znam.
Wątła sylwetka mówisz..W tym jesteśmy podobni Ja też nie jestem jakoś wielce dobrze zbudowany i też z tego powodu nie lubię dyskotek itp. rzeczy. Wiem, że mam czas na przybranie na wadze bo mam 14 lat, ale sam fakt. Co do dyskotek jeszcze to tańczyć też zbytnio nie umiem ;p
Może Aruna jako jedyna osoba płci przeciwnej na forum powie Nam na co kobiety zwracają najbardziej uwagę u mężczyzn Albo chociaż przybliży bo każdy ma inny gust
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Poza tym to nie rozumiem takiego czegoś..I nie rozumiem jak to można nazwać 'kochaniem' kogoś..
No a jednak... też tego nie pojmuję ale taka sytuacja rzekomo miała miejsce. W sumie podobnie jest w wielu rodzinach patologicznych (sterta dzieci, pijactwo, brak funduszy), gdzie mimo problemów i kłótni dana para nadal jest ze sobą i wzajemnie się kocha. Różnica jednak jest ta, że tutaj pozostają w pamięci ewentualne wspomnienia z dawnych lat, gdy sytuacja była o wiele lepsza.
A tutaj? Facet skłonny jest uderzyć swą dziewczynę, nie robi sobie niczego z sypiania z innymi. Niemniej jednak nadal tę jedną uważa za swoją a ona go kocha. O co chodzi jakby? Tym bardziej, że według mojej znajomej dziewczyna należała raczej do normalnych (or so they say...).
Wątła sylwetka mówisz..W tym jesteśmy podobni
Akurat wątła sylwetka to najmniejszy problem, gdyż nie jeden jest człowiek co nadrabia to inteligencją, rozumem, konwersacją czy facjatą. Poza tym od jakiegoś czasu łażę na siłownię, więc nie jest to rzecz, której nie mogę skorygować. Ja mam ten problem, że właśnie twarz mam zbyt dziecinną, mało poważną, co już nieraz przysporzyło mi paru nieprzyjemności. A nie ukrywajmy, każdy w jakimś stopniu zwraca uwagę na wizerunek osoby. To całe gadanie, że liczy się wyłącznie wnętrze i osobowość to typowe bzdury, szczególnie z punktu widzenia kobiet. Już nie raz się o tym przekonałem...
Może Aruna jako jedyna osoba płci przeciwnej na forum powie Nam na co kobiety zwracają najbardziej uwagę na mężczyzn
Tyle co wyłapałem z licznych dyskusji to każda kobieta wymienia co innego. Oczywiście obowiązkiem jest wymienienie osobowości, wnętrza blahblahblah itp. Niemniej jednak nieraz się spotkałem z komentarzami typu "czy chciałabyś aby Twój chłopak nie był wysportowany?" tudzież innymi "nie chciałabym się umawiać z chłopakiem niższym ode mnie" or whatever. W jednym przypadku podpasować to można do tych całych pustych imprezowiczek co zmieniają chłopaków 10 razy w tygodniu, a z drugiej do dziewczyn w pełni normalnych, inteligentnych, wyrozumiałych.
Lecz sam nie ukrywam, sytuacja jest obustronna...
Choć nadal jestem ciekaw opinii koleżanki (bo inne tu nie zaglądają niestety ). A nuż zmienią się moje poglądy.
Po prostu uważam, że mimo wielu gadek dużą rolę odgrywa wygląd zewnętrzny i ogólna postura. Nawet jestem w stanie zaobserwować takie rzeczy w środowisku mnie otaczającym. Mam i miałem paru kumpli, którzy byli naprawdę porządnymi osobami, inteligentnymi, mądrymi, czułymi, dobrze wychowanymi, którzy jednak przez swój czasem wątpliwy wygląd ze znalezieniem partnerki mieli lub nadal mają problemy.
Pierwszym czynnikiem do zakochania jest zauroczenie, a to wynika nie ukrywajmy z wyglądu osoby. Dopiero potem po wstępnym zapoznaniu dochodzi poznawanie cech danej osoby, doszukiwanie się podobieństw, różnic, korygowanie ewentualnych błędów itp. itd. A osoby o wątpliwej urodzie miały, mają i będą miały trudniej, gdyż żadna nie zwróci na nich uwagi bez dłuższej znajomości, często wymuszonej.
Life is brutal, full of zasadzkas and sometimes kopas w dupas - jak to mawiają.
Wheeee... bRaVo GiRl !1111oneone ;p
pansp
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Suavek napisał/a:Poza tym od jakiegoś czasu łażę na siłownię, więc nie jest to rzecz, której nie mogę skorygować.
Dobrze, że można to skorygować tylko wymaga to poświęceń :>
Suavek napisał/a:Po prostu uważam, że mimo wielu gadek dużą rolę odgrywa wygląd zewnętrzny i ogólna postura.
Też tak myślę..Mówić, że zwraca się uwagę TYLKO na charakter to czyste kłamstwo..
Ja powiem osobiście, że zwracam uwagę na wygląd, ale ważniejszy o wiele bardziej jest dla mnie charakter i jeśli dziewczyna byłaby przepiękna a krótko mówiąc głupia, to w życiu bym z nią nie był.
Może Suavku to wynika też z niskiej samooceny? Bo ja takową posiadam. Czasem nawet jest ona bardzo niska.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum