_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Jak tak patrzę na te screeny to myślę, że to już nie jest to samo... Niby fajny klimat mają takie opuszczone wioski itp. - bardzo mi się to podobało w RE4, ale jednak jak sobie przypomnę te wspaniałe lokacje, ten klimat opuszczonego miasta i te zmutowane potwory przed którymi nieraz trzeba było uciekać, to jednak sobie myślę, że gdzieś zgubili ten klimat i seria idzie w złym kierunku - bez kitu, takie coś już sie nie powinno nazywać Resident Evil'em, bo niby w czym te gry przypominają teraz tego starego dobrego RE? W sumie to z określenia "survival-horror" uciąłbym w tym przypadku "horror" i zostawił samo "survival".
W ogóle dlaczego mam skojarzenia z trzecim filmem z pod znaku RE, który też toczył się w dzień na pustyni (tu co prawda mamy wioskę, ale nie zmienia to postaci rzeczy)?
Devlock napisał/a:Jak tak patrzę na te screeny to myślę, że to już nie jest to samo... Niby fajny klimat mają takie opuszczone wioski itp. - bardzo mi się to podobało w RE4, ale jednak jak sobie przypomnę te wspaniałe lokacje, ten klimat opuszczonego miasta i te zmutowane potwory przed którymi nieraz trzeba było uciekać, to jednak sobie myślę, że gdzieś zgubili ten klimat i seria idzie w złym kierunku - bez kitu, takie coś już sie nie powinno nazywać Resident Evil'em, bo niby w czym te gry przypominają teraz tego starego dobrego RE? W sumie to z określenia "survival-horror" uciąłbym w tym przypadku "horror" i zostawił samo "survival".
Już od premiery czwartej częśći było wiadome, w jakim kierunku pójdzie seria. Czy to źle? I tak, i nie. Z jednej strony gra, która spopularyzowała gatunek survival-horrorów na dobre (prekursorem był Alone in the Dark, trzeba o tym pamiętać) staje się bardziej strzelaniną, jak horrorem. Ale, ale, panie! Jak miodną strzelaniną! Jaki w tej strzelaninie jest power! Można powiedzieć, że "coś za coś". Mi ten układ pasuje.
W ogóle dlaczego mam skojarzenia z trzecim filmem z pod znaku RE, który też toczył się w dzień na pustyni (tu co prawda mamy wioskę, ale nie zmienia to postaci rzeczy)?
No ja też nie wiem, czemu Ci się tak kojarzy - ja daję sobie uciąć prawy pośladek, że gra będzie o niebo lepsza od tego gniota (w sumie niewiele do tego potrzeba, wystarczy, że będzie działać ).
hmm ja słyszalem ze RE 5 ma byc tego roku we wrześniu na xboxa i PS3 tak się nastawiłem ale jak piszecie ze dopierroooo w 2009 buuu
A ma ktoś tego residenta na komórkę skąd to ściągnąć ?
Ostatnio zmieniony przez Elendir 09-07-2008, 11:45, w całości zmieniany 1 raz
hihi, kupiłem na Allegro RE4 za pieniądze z pierwszej wypłaty ^^ Jakoś w poniedziałek liczę, ze przesyłka dotrze, bo ta gra jest mistrzowska - chyba najlepsza gra akcji na PS2 ever.
Wiem, wiem jak zawsze jestem do tyłu i w ogóle. Ale ostatnio miałem okazję zapoznać się z kilkoma filmikami z gry zwanej Resident Evil 5.
Wiecie co wam powiem? Spodobało mi się. Jak tu trafnie zauważyliście giera idzie nieźle w strzelaninę, ale naprawdę miodną. Właśnie w taką strzelankę bym sobie pograł. Jest klimat, ładnie to dopracowane (jak na moje krzywe oko), płynność, ruchy postaci, potwory, bronie, strzały itepe, itede.. wszystko jest jak najbardziej okej. Nie śledziłem nigdy serii to tym bardziej są to słowa laika i kogoś kto widzi to pierwszy raz na oczy, ale muszę powiedzieć, że mi się spodobało.
Wydaje mi się, że w 5tce jest raczej trochę inny strach. Strach przytłoczenia. Jak zwalą się na Ciebie te tłumy zombie lub też jak musisz komuś pomóc w ucieczce - o taki strach chyba chodziło.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
W RE5 nie ma strachu - gram w demo i jest to świetna gra akcji, nie survival horror. Owszem, bywa nerwowo z powodu ilości niggerów, ale postać u boku (w dodatku sterowana przez kumpla, jeśli ktoś gra w coopie) zabija jakiekolwiek poczucie niepewności. Jako strzelanina gra jest świetna (chociaż dużo osób marudzi, że nie można biegać i strzelać - kurna, to nie Gears of War!) i warta swojej kasy. Stwierdzam to z całą odpowiedzialnością po ograniu dema
SbobekH napisał/a:Nie śledziłem nigdy serii
Więc nie wiesz, kim są Wesker, Chris, Ozwell Spencer, Jill Valentine i o co chodzi z wirusem Progenitor? Na korepetycje z historii serii, marsz! http://www.gametrailers.com/game/10620.html - zacznij od pierwszej części, bardzo zgrabne streszczenie.
Wiek: 21 Dołączył: 14 Maj 2006 Posty: 361 Skąd: Żyrardów
Wysłany: 14-02-2009, 17:27
Ja po wstępnej sesji z demem byłem troche zniesmaczony tym topornym sterowaniem, co rusz rzucając ostrym mięsiwem w kierunku telewizora. Teraz kiedy można już legalnie przetestować demko w trybie cooperative przez internet, po tym jak Capcom wreszcie wypuścił je na europe i stany, to muszę przyznać, że bardzo miło sie w to pyrga.
Wyraźnie widać, że siła tej gry polegać będzie właśnie na współpracy z kolegą w tym dwuosobowym teamie :)
_________________ -Who are you?
-An angel.
-Well... what's your name?
-...Satan.
No i skończyłem niedawno piątego Residenta. Jestem zadowolony z tej gry - świetna grywalność płynąca ze strzelania (i w zasadzie tylko strzelania, w różnych formach), i bardzo dobrze, bo to przecież rasowy shooter. Możliwość gry we dwójkę wypada świetnie, zwłaszcza za sprawą "szybkiego wejścia" w rozgrywkę - żadnej zabawy z profilami gracza ani ich zakładaniem. Sama mechanika natomiast to kluczowa kwestia, nad którą trzeba się zastanowić zanim sięgnie się po RE5. Brak możliwości strzału w biegu lub chodzie wymusza inny styl rozgrywki niż ten serwowany w innych shooterach. Dobrze to czy źle - mi to nie przeszkadzało nawet po kilkukrotnym ograniu Gearsów. A może to przez to, że od 2005 mniej lub bardziej regularnie gram w RE4? Doświadczenie wyniesione z tamtego tytułu na pewno przydaje się podczas grania w piątkę, która wielu innowacji względem poprzedniczki nie zawiera. To również wada, ale co tam... RE4 jest tak wspaniały, że z chęcią zagrałem w "odświeżoną wersję", na silniku Framework i w HD. Grafika - niech ktoś mi zacznie narzekać, że "tylko dobra", to wybuchnę gromkim śmiechem. Oprawa wizualna jest FENOMENALNA, niektóre miejscówki (nie chcę spoilerować) zostały tak świetnie zaprojektowane i okraszone taką ilością detali, że mózg się człowiekowi lasuje. MT Framework w akcji robi o wiele większe wrażenie niż Unreal Engine 3, to mówię z pełną odpowiedzialnością. Cóż... Trzeba zacząć grać od nowa, bo achievementy, dodatkowe tryby gry, wyższe poziomy trudności i masa dodatkowych pierdółek (stroje, filtry graficzne, nieskończona amunicja, notatki, historia serii w pigułce...) skutecznie do tego zachęca. Capcom wie, jak przedłużyć żywotność swoich gier
EDIT: Ulalala, chyba tylko ja na tym forum gram zarówno w SH jak i w RE
Właśnie przed momentem skończyłem pierwszego Resident Evil na GC. Cudowny remake, z naprawdę unikalnym klimatem, staroszkolną rozgrywką (trochę rozpierduchy, dużo eksploracji i zagadek) i rewelacyjną nawet dziś grafiką. Gra zmiażdżyła mnie poczuciem zaszczucia, jakie potrafi wywołać u gracza. Wyobraźcie sobie taką scenkę rodzajową: biegnę sobie radośnie, a tu jebs - zombiaki wbijają mi się przez okno do korytarza. Sprawdzam stan amunicji - grubo poniżej norm Unii Europejskiej, dlatego nie podejmuję walki i biegnę do pierwszych możliwych drzwi. Ciasna łazienka, a tu Crimson Head (tłumaczę: jeżeli zabijemy zwykłego zombie i nie pozbawimy go przy tym głowy to po czasowym letargu powstanie on silniejszy i szybszy niż przed swoim... Zgonem? Przecież zombie z założenia już nie żyją )... "Dobra, to ja wpadnę później" - myślę, po czym bez namysłu wbiegam w inne drzwi. I co? Nie dość, że trafiłem na CH to jeszcze jeden z zombiaków z korytarza najwyraźniej stwierdził, że musi zobaczyć coś w pokoju. Akurat w tym, w którym rozpaczliwie pojedynkowałem się z przebudzonym zombiakiem... Zupełnie inny styl straszenia niż w SH, ale równie skuteczny - mało serca nie wyplułem. Posiadaczom GC polecam jak cholera!
Ja tam już z samych komentarzy wnioskuję, że ta gra ma naprawdę mega klimat i jest prawdopodobnie najbardziej dojrzałą częścią Resident Evil. Ciekawe ile Nintendo zapłaciło za to, by gra nie przedostała się chociaż na maszynkę Sony...
Nie wiem ile zabulili ale na pewno się opłaciło - sporo osób (w tym ja) sprawiło sobie GC dla REmake i RE0. Tą drugą będę testował na dniach, więc spodziewajcie się kolejnej porcji wrażeń
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum