Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 357 Skąd: kielce
Wysłany: 19-10-2007, 15:54 Najbardziej "naciągany" moment w całej serii
Nie pamiętam żeby taki temat powstał i z takowym się nie spotkałem,ale jeśli powstał proszę o usunięcie ) .A więc dzisiaj znów zagrałem w sh2 :bored: i akurat doszedłem do miejsca w którym wpadamy do tej "niby studni",gdzie musimy znaleźć miejsce w którym ściana jest słabsza i ją rozwalić,rozumiem że w tym miejscu ściana była słabsza ale na pewno nie mogła być w tak złym w stanie, że po trzech uderzeniach dowolną bronią białą utworzyliśmy otwór o szerokości ok 1m i wysokości ok 2m,więc dla mnie jest to jeden z bardziej naciąganych momentów serii,niżej możecie podawać swoje przykłady ) .
Jak James wpada do tylu głębokich dziur i nic mu nie jest, to dopiero jest naciągane. To samo Richard w SH4, który spada z budynku, a następnie otrzepuje się z kurzu...
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 357 Skąd: kielce
Wysłany: 19-10-2007, 17:04
No o tym już nie wspominając dev ) .
Naciąganym była jeszcze odporność na kule jaką wykazywał zarówno Eddie,(chociaż ten był opętany przez złe moce)jak i James .
Ostatnio zmieniony przez 2mastersh2 19-10-2007, 17:08, w całości zmieniany 1 raz
Puty napisał/a:Najbardziej naciąganym elementem w serii jest wskrzeszenie Waltera Sullivana(idiotycznie poplątane to było).
Nie był naciągany, tylko Ty byłeś wtedy za mało bystry, żeby go pojąć. Jak dla mnie, o wiele bardziej naciąganym momentem, było zabicie Harrego, przez jakiegoś podrzędnego członka kultu, w trzeciej części...
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 357 Skąd: kielce
Wysłany: 20-10-2007, 15:00
W jedynce naciąganym momentem jest wypadek samochodu którym jechał Harry z Cheryl,samochód jest mocno poturbowany a Harry wychodzi bez żadnego uszczerbku ;p .
KP napisał/a:Ten, ktory umarl w wieziennej celi nie byl Walterem Sullivanem. Jedynie projekcja win tegoz, ktora pojawila sie w Silent Hill po wizycie Sullivana, kiedy ten zostal tam sciagniety jako grzesznik po morderstwie szostej ofiary.. Sladem po pobycie Waltera w SH, oprocz porabanych w kostke dwoch kolejnych trupow, byla wlasnie ta czesc jego swiadomosci, ktora czula sie winna i przyjela materialny ksztalt za sprawa SH. Cos jak Maria. To on popelnil samobojstwo w wiezieniu, podczas gdy "normalny" Walter Sullivan wrocil do Ashfield, by mordowac dalej
Czy to jest normalne? Naciągli to tak by mogła powstać gra - kiedy Sh2 był projektowany nie było planów SH4.
co do studni... o ile pamietam to w pierwszej czesci Metal Gear ( nie tego z PSX) tez bylo cos takiego, tylko ze tam zwiazane bylo ze sciana w wiezieniu . Wiec sam pomysl w SH2 nie byl swiezy, jak dla mnie nie takie naciagane.
Bartol [Usunięty]
Wysłany: 24-10-2007, 18:46
borsuk001 napisał/a:co do studni... o ile pamietam to w pierwszej czesci Metal Gear ( nie tego z PSX) tez bylo cos takiego, tylko ze tam zwiazane bylo ze sciana w wiezieniu . Wiec sam pomysl w SH2 nie byl swiezy, jak dla mnie nie takie naciagane.
Tylko, że w MGSie scianę rozwalaliśmy z C4 a nie z rury. Mniejsza z tym. W SH jest dość sporo naciąganych momentów, ale w każdej grze tak jest. Ja jakoś nie mogę sobie wyobraźić Jamesa idącego z większym od siebie Great Knife w plecaku
Żeby on jeszcze miał plecak .. Moim zdaniem naciąganym motywem jest kult, a co do niedorobień to rzeczy typu chowanie wszystkiego tak naprawdę Bóg wie gdzie, lub masowe wybijanie potworków, czy też ,,herbatki zdrowia'' są jedną z najgorszych rzeczy jakich nie lubię w grach...
Eee tam kult nie był aż taki naciągany,nawet mi sie podobał,miał klimat
Ja w tej serii nie widzę żadnych "naciąganych momentów"
Są słabsze od pozostałych,no ale nie przesadzajmy Ale żeby offa nie robic to taki słabszy dla mnie to np.Walka z niektórymi bossami (duch DeSalvo),albo niektóre miejsca(bez klimatu).Ale to tylko słabsze rzeczy od pozostałych,a nie słabe No i w sumie niektóre zakończenia są "naciągane",ale w nich bardziej chodzi o humor niż o przekaz,więc się nie czepiam...
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Najbardziej naciągane? Hmmm... Chyba moment, w którym James strzela do Piramidka zza drzwi. Parę strzałów wystarczyło, żeby sobie poszedł, a podczas starć z nim w normalnej grze traciło się na niego o wiele więcej amunicji, działając za pomocą o wiele mocniejszych broni.
Wiek: 19 Dołączył: 20 Maj 2005 Posty: 53 Skąd: Labirynth
Wysłany: 25-03-2008, 22:45
Bzdursky napisał/a:Najbardziej naciągane? Hmmm... Chyba moment, w którym James strzela do Piramidka zza drzwi. Parę strzałów wystarczyło, żeby sobie poszedł, a podczas starć z nim w normalnej grze traciło się na niego o wiele więcej amunicji, działając za pomocą o wiele mocniejszych broni.
Jako osobnik który przyjął te strzały na okap, zgadzam się w całej rozciągłości : P
Dla mnie cholernie naciągane były wszelkie motywy pokroju - jedno miejsce - kilka przedmiotów do użycia. Oczywiście przedmioty porozrzucane po całej lokacji. No, co prawda jest to jedna z sił napędowych gry, aczkolwiek nieraz czułem się robiony w wała, podczas wielokilometrowych eskapad w poszukiwaniu srebrnej monety/wazelin... woskowej laleczki/syrenki pozytywnkowej itp.
Trochę naciągana jest także dla mnie różnorodność lokacji podziemnych w trójeczce oraz motywy jakie trzeba tam odwalać by przejść dalej - choćby podwodna kreatura albo epicki quest poszukiwania dziadka do orzechów (WTF). Imo metro z przejściem do podziemnych tuneli w zupełności by wystarczyło. Obydwie lokacje oczywiście powydłużane ; )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum