Przyszła kolej na 3 częśc. Teraz WY musicie osądzić jaka była najlepsza, bądz ulubiona postać w Cichym Wzgórzu 3!!! Ja stawiam 3 grosze na Duglasa i Heather i 2 grosze na Vincenta i Cloudie. Teraz nadzszedł wasz czas obstawiajcie.
NADESZŁA WASZA CHWILA PRAWDY....
_________________ Jeśli znudził ci się Silent Hill....?
Zapraszam na moją stronę www.projectzero.republika.pl
I CAN SEE THINGS WHAT OTHER PEOPLE CAN'T SEE......
Heather mi się podobała tylko tak do połowy gry. Jej charakterek był bardzo ciekawy. Ale później, szczególnie w końcówce gry zaczęło się to psuć i straciła u mnie uznanie, szczególnie ten motyw z "żartem" jak podchodziła do Douglasa... (no kurde, ojciec jej umiera, świat się zmienia nie do poznania, a tu taki "żart" odwala).
Ja bym stawiał na Douglasa i Vincenta. Pierwszy bo był IMO najnormalniejszą postacią i ciekawym dodatkiem, a Vincenta za charakter.
Pozostaje jeszcze Claudia... ale jakoś nie przypadła mi do gustu. O wiele lepsza od Dhalii ale mimo wszystko odrzucają mnie fanatycy religijni...
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
No cóż Heather była nieczego sobie , ale najbardziej pasującą do tego zshizowanego miejsca był Vincent. On również mówi "kawał", ale w taki sposób, że szczena opada (jak go widzę to przypomina mi się Jack Nicolson).
_________________ Have you seen a little girl around here?
Vincent mi się najbardziej podobał,był nieżle zeshizowany
Siedzi sobie nie widząc co się dookoła dzieje
Ogólnie w trójce dużo postaci nie było...Heather była fajna,Claudia raczej mo do gustu nie przypadła,Douglas był zbyt normalny by oceniac
Sietra napisał/a:No cóż Heather była nieczego sobie , ale najbardziej pasującą do tego zshizowanego miejsca był Vincent. On również mówi "kawał", ale w taki sposób, że szczena opada (jak go widzę to przypomina mi się Jack Nicolson).
Vincent opowiada kawal? Ten z potworami? Ze one nie istnieja? Moim zdaniem to nie byl zart... widzial jak zareagowala Heather wiec powiedzial ze to zart... ale raczej nie byl...
Co do ulubionej postaci to Heather (wlasciwie to trzy - bo Heather to rowniez Cheryl i Alessa ), poniewaz jest najbardziej ludzka. Pozatym ciesze sie, ze autorzy zdecydowali sie nie robic na glowna bohaterke jakiejs superlaski z tona makijazu, a normalna dziewczyne. Ogolnie w tej czesci zreszta ludzie sa najbardziej "ludzcy".
Metratron napisał/a:W SH 3 Zdecydowanie Heather, jest mniej więcej w moim wieku, ładna, odwarzna i poprostu w moim typie, lubię takie zadziorne niewiniątka
uważam tak samo- wszystko popieram oprócz tego kawałku z niewiniątkami :wink: :mrgreen:
A w tej części najbardziej polubiłam Vincenta. Za jego specyficzne poczucie humoru :wink: , charakterek i za to, że uważa Claudię za szaloną . Jest intrygujący, inteligentny... Hmm...no i przystojny
_________________ "They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
no i wogole jakas taka haluny ma i wogole ^^ czujecie podchodzi do niej babcia i naprzyklad pyta ja o droge a ta widzac insane cancera przez leb ja katana (no bo to co ona widziala to podobno nie bylo to samo co w rzeczywistosci ^^ )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum