| FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości |
  Użytkownik: Hasło:

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Bzdursky
27-12-2009, 18:10
Drak Wave , Dark Ambient itp
Autor Wiadomość
Cosmo 


Wiek: 31
Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 10
Skąd: róg Matheson i Levin st.
Wysłany: 25-12-2009, 16:22   Drak Wave , Dark Ambient itp

Pan Akira Yamaoka skończył współpracę z Konami. Wielu fanów Silent Hill martwi się z tego powodu. Co będzie dalej? Kto teraz będzie tworzył muzykę? A najważniejsze czy kiedykolwiek dane nam będzie jeszcze usłyszeć klimatyczne utwory tego pana?
Nie tak dawno ktoś w shoutboxie poruszył temat muzyki która oddawałaby klimat SH. Postanowiłem, po krótkich acz burzliwych bojach wewnętrznych, założyć temat o takiej właśnie muzyce. Nie zamieszczam linków do albumów tylko do utworów poszczególnych wykonawców. Będę się posiłkował last.fm, youtube itp.

AGHAST
Norweskie wiedźmy, jak zwykło się o nich mówić. Te dwie damy które tworzą ten unikalny ansambl maja mrok we krwi. Żony (sic!) muzyków z grup Emperor i Darkthrone (o tych zespołach jeszcze napiszę). Kto zna choć w małym stopniu blackmetal powinien wiedzieć na co się porywa słuchając Aghast. Z kolei kompletny laik przepadł. Tylko jeden album niestety na koncie tych pań ”Hexerei im Zwielicht der Finsternis”. Ale za to jaki! Dwa utwory z tegoż:
Sacrifice
Call From the Grave

NADJA
Kolejny duet. W Nadji zakochałem po przesłuchaniu "Bodycage". Kakofonia dźwięków, przez które początkowo bardzo trudno się przebić. Bardzo długie utwory, zakrawające na suity. I wszech obecny brud. Z płyty Belles Bêtes, utwór których jest niewiele w repertuarze Nadii mianowicie, krótki i śpiewany:
Skin Like Sand
I klasyczny ponad 17 minut
SUN5earthquake

SUI GENERIS UMBRA
Pora na rytualny ambient. Wspomnieni kiedyś przeze mnie w shoutboxie polacy. Nieistniejący już duet (kolejny!) opłakiwany przez wielu wielbicieli na świecie. Grupa zdobyła rozgłos gdy praktycznie już nie istniała. Posiadam w swojej kolekcji płytę "Coma" i należy ona do moich ulubionych. Utwór z płyty "Amok" nieco tylko słabszej ale i tak wywiercający sporą dziurę w mózgu:
Comayhem

CHAOSTAR
Kto zna Sceptic Flesh ten zna Chaostar (i utwór i grupę). Chaostar to monumentalna opera. Chaostar to patos. Przy Chaostar przechodzą mnie dreszcze. Takiej muzyki brakowało mi od wielu lat. Jak do tej pory 4 albumy: "Chaostar", "Threnody", "The Scarlet Queen" i "Underworld" (będący reedycją albumu wydanego własnym sumptem jeszcze przed "Chaostar"). Dwa utwory z dwóch pierwszych płyt:
An Electric Storm of Thoughts
Lamentation
Ostatni utwór ilustrowany bardzo ciekawymi grafikami.

Dzisiaj kolejna porcja przekładańca ambientowego.

NECROPHORUS
Jednoosobowy projekt Petera Anderssona związanego z Raison d'être (o którym wspomnę w niedalekiej przyszłości). Szukający wśród naturalnych dźwięków ukrytej melodii. Bardzo bliskie gatunkowi "noise" i zdecydowanie lżejsze niż mroczne i ciężkie w.w. Raison d'être. Na koncie 6 płyt. "Underneath the Spirit of Tranquility" (1996), "Drifting in Motion" (2000), "Gathering Composed Thoughts" (2000), "Elinros" (2005), "Imprints" (2007) i "Moments of Sleeping Sadness" (2008).
Po jednym utworze z "Gathering Composed Thoughts" i "Moments of Sleeping Sadness"
Spirit Catcher
Treshold Over Times

ATRIUM CARCERI
Brylancik rodem ze Szwecji. Mój faworyt od wielu lat. Jest to mroczna do szpiku kości muzyka. Jego debiutancki album "Cellblock", pełny jęków cierpiących dusz, skrzypu więziennych krat i dzwonienia łańcuchów, szturmem podbił moje serce. Sześć albumów jak do tej pory. Wspomniany "Cellblock" (2003), "Seishinbyouin" (2004), "Kapnobatai" (2005), "Ptahil" (2007), "Souyuan" (2008) i tegoroczny "Phrenitis".
Dwa utwory z "Cellblock" i "Ptahil"
Blue Moon
A Place to Call Home

DESIDERII MARGINIS
Kolejny szwedzki projekt. Szwecja stała się istną kuźnią talentów pod tym względem. Niczym się nie wyróżniający wśród masy podobnych mu wykonawców. Aż do roku 2006 kiedy to ukazał się genialny moim zdaniem "Deadbeat". Jest tam wszystko co tygrysy lubią najbardziej. Ciekawe dźwięki, gęsta atmosfera i w pewnym stopniu innowacyjność. Na razie 7 płyt są to kolejno: "Songs Over Ruins" (1997), "The Ever Green Tree" (2005), "Strife" (2006), "That Which Is Tragic and Timeless" (2006), "Deadbeat" (2006), "Seven Sorrows" (2007), "Years Lend a Golden Charm" (2009).
Klasycznie, dwa utwory tytułowy "Deadbeat" i "The Ever Green Tree"
Deadbeat
This Vale of Tears

MORTIIS
Niektórzy być może znają tego pana. Były członek blackmetalowej kapeli Emperor, z która się pożegnał aby tworzyć muzykę wg. własnej wizji. A wizji ma tak wiele, że wprowadzono Ery aby uporządkować jego muzyczny dorobek. Aktualnie w muzyce Mortiis wraz z wydaniem (nie ma wciąż wydawcy prawdopodobnie ukaże się w 2010) albumu "The Great Deceiver" panuje Era IV. Jest to wyjątkowo płodny artysta, który na dzień dzisiejszy wydał 11 płyt. "The song of a long forgotten Ghost" (1993), "Født til å Herske" (1993), "Ånden som Gjorde Opprør" (1994), "Keiser Av En Dimensjon Ukjent" (1995), "Blood and Thunder" (1995), "Crypt of the Wizard" (1996), "The Stargate" (1999), "The Smell of Rain" (2001), "The Grudge" (2004), "Some Kind of Heroin" (2007) i "The Great Deceiver" (2010 ?).
Dwa utwory z "Crypt of the Wizard" i "The Grudge" pokażą jak ewoluowała muzyka Mortiis.
Stjerneføot
Decadent & Desperate

Świeżutki upload kolejnych zespołów.

ARCANA
Duet Dead Can Dance stworzył nową jakość w muzyce. Poprzez kolejne lata ugruntował sobie pozycję absolutnego numeru 1. Aż świat obeszła wiadomość o zakończeniu działalności przez ten zespół. Powstała potężna luka, którą zaczęła wypełniać masa kontynuatorów spuścizny DCD. Jednym z nich, najbardziej znanym i szanowanym jest zespół rodem ze Szwecji (kolejny!) Arcana. O ile DCD podróżował w swoich wędrówkach muzycznych po całym świecie o tyle Arcana trzyma się klimatów starego kontynentu sensu stricte. Muzyka wydawałoby się rodem z epoki średniowiecza. Do dziś 10 albumów. "Dark Age of Reason" (1996), "Lizabeth" (1997), " Cantar de Procella" (1997), "Isabel" (1999), "...The Last Embrace" (2000), "Body of Sin" (2002), "Inner Pale Sun" (2002), "The New Light (Compilation)" (2004), "Le Serpent Rouge" (2004) i "Raspail" (2008).
Trzy utwory. Dwa z "Cantar do Peocella" i jeden z "Inner Pale Sun".
Cantar de procella
Chant of the Awakening
We Rise Above

DARGAARD
Kolejna grupa grająca neo-folkową muzykę rodem ze średniowiecza. Mnie osobiście kojarzy się z folkiem skandynawskim, choć są rodem z Austrii. Mistrzowsko potrafi połączyć charakterystyczny dla tego rodzaju muzyki minimalizm z orkiestrowym brzmieniem. Od roku 2004 ze smutkiem muszę stwierdzić grupa pozostaje w niemocy twórczej. "Eternity Rites" (1998), "In Nomine Aeternitatis" (2000), "The Dissolution of Eternity" (2001) i "Rise and Fall" (2004).
Z tej ostatniej utwór tytułowy i z "Eternity Rites" utwór "Demon Eyes"
Rise and Fall
Demon Eyes

ELEND
Jeden z trudniejszych w odbiorze wykonawców muzyki neo-klasycznej. Austriacko-Francuska grupa ma na koncie 7 albumów z czego 6 z nich składa się na 2 cykle. Pierwszy cykl Officium Tenebrarum stworzony na wzór średniowiecznych mszy pod identyczną nazwą odbywających się kolejno w środę, czwartek i piątek w wielki tydzień poprzedzający niedziele Wielkanocną. Praktykowano takie msze od 8 wieku. Jednak Elend wziął na swój warsztat i przerobił msze z nieco późniejszego okresu. Głównie w warstwie tekstowej. Tak więc otrzymaliśmy historię o powstaniu i buncie Archaniołów i ich upadku. Na ten cykl składają się albumy: "Leçons de Ténèbres" (1994), "Les Ténèbres du Dehors" (1996) i "The Umbersun" (1998). Kolejnym cyklem jest cykl pod wspólnym tytułem Winds. Wzorem do stworzenia takiego cyklu były poematy, wiersze i pieśni antycznych greckich autorów.
Na ten cykl składają się: "Winds Devouring Men" (2003), "Sunwar the Dead" (2004) i "A World in Their Screams" (2007). "Weeping Nights" (1997) jest albumem luźnym, nie związanym z żadnych z powyższych cykli.
Utwór "Moon of Amber" z "The Umbersun" i "The Luciferian Revolution" z płyty "Les Ténèbres du Dehors"
Moon of Amber
The Luciferian Revolution

Wczoraj tylko trzy zespoły. Postaram się nadrobić dziś tę stratę.

BURZUM
O Burzum wspomnieć należy tylko z czystej przyzwoitości. Kto zna blackmetal ten zna Burzum i ekscesy jego frontmana. Będąc w więzieniu, Varg Vikernes wydał dwa albumy sygnowane nazwą Burzum: "Dauði Baldrs" (1997) i "Hliðskjálf" (1999), które brzmiały co ciekawe z goła inaczej niż dotychczasowe tego zespołu. Skierował się ku stylom folk i dark ambient. Wyszło to raczej mizernie. Sami oceńcie:
Móti Ragnarokum z "Dauði Baldrs"
Die Liebe Nerþus z płyty "Hliðskjálf"

NEPTUNE TOWERS
Poboczny projekt Fenzira z Darkthrone (męża jednej z wiedźm z Aghast o których pisałem na samym początku). Neptune Towers wzięło swą nazwę od tytułu jednego z utworów Darkthrone. Sam projekt jest ukłonem w stronę muzyki elektronicznej z lat 80 w stylu Tangerine Dream czy Kraftwerk. Tak się złożyło, że Naptune Towers zacząłem słuchać od płyty drugiej i tą cenią najbardziej. Utwory skomplikowane, pełne efektów i co może zniechęcać długie. Jak powiedział znajomy: "Mój mózg tego nie obejmuje".
Tylko dwa albumy: "Caravans To Empire Algol" (1994) i "Transmission From Empire Algol" (1995). Z pierwszej płyty dwa utwory:
Caravans To Empire Algol 24:32 min.
The Arrival At Empire Algol 12:37
Podałem czasy rzeczywiste utworów. Na youtube są utwory niepełne.

KAMMARHEIT
Jednoosobowy projekt rodem ze Szwecji (ponownie!), z nurtu dark ambient. Przepiękne kompozycje. Niemające w sobie nic z mroku czy grozy. Relaksująca muzyka. Kammerheit wydał jak do tej pory dwa albumy "Asleep and Well Hidden"(2003) i "The Starwheel" (2005). Z ostatniej płyty dwa utwory:
Hypnagoga
A Room Between The Rooms

SEPHIROTH
I znów Szwecja! Rytualny ambient. Mocno zrytmizowana muzyka. To jakby tworzenie z głowy wyimaginowanego świata. Artysta, Ulf Söderberg, zabiera nas ze sobą w tenże świat. Rzadko muzyka potrafi działać tak sugestywnie. Ulf Söderberg wydał jako Sephiroth dwa albumy "Cathedron" (1999) i "Draconian Poetry" (2007). Wydał także trzy płyty sygnowane swoim imieniem i nazwiskiem o zdecydowanie lżejszym wydźwięku. O tych napiszę później. Teraz wściekłe rytmy Sephiroth:
Wolftribes z "Cathedron"
The Call Of The Serpent z "Draconian Poetry".

SLEEP RESEARCH FACILITY
Za tą tajemniczą nazwą kryje się szkot Kevin Doherty. Tworzy on muzykę dark ambient, nie mającą początku ni końca. Utwory wydają się trwać w nieskończoność. Właściwie, to tak jest, zmieniające się jednak numerki na wyświetlaczu odmierzają umowną granicę. Każda z jego płyt jest arcyciekawa. Album "Nostromo" to wędrówka wyobraźni po statku znanym z pierwszej części "Alien". Na "Deep Frieze" autor zabiera nas na Antarktydę. Utwory zawarte na tej płycie nazwę wzięły od koordynatów określających rzeczywiste konkretne miejsca na tej niegościnnej ziemi. Po za w.w. pojawiło się jeszcze dwuczęściowe wydawnictwo o nazwie "Dead Weather Machine". Zapraszam na oficjalną stronę MySpace Sleep Research Facility gdzie można odsłuchać utworów "Nostomo" i "Deep Frieze".


Na tym zakończę na dziś. Oczywiście temat będzie na bieżąco uaktualniany. Zapraszam do dyskusji i jeżeli ktoś wyraża chęć również może w podobny sposób stworzyć listę + linki. Sam nie słyszałem wielu wykonawców więc liczę, że coś uda mi się wyłapać.
Ostatnio zmieniony przez Cosmo 28-12-2009, 21:35, w całości zmieniany 13 razy  
 
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 813
Skąd: Kielce
Wysłany: 25-12-2009, 23:00   

SUI GENERIS UMBRA jest bardzo Silentowe.... :)
Zaś CHAOSTAR oraz AGHAST jest dosc w moim typie ;)
Thx
_________________
Silent Hill is in me...
 
 
 
Sietra 
Administrator


Wiek: 24
Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 2084
Skąd: Silent Hill
Wysłany: 28-12-2009, 12:03   

Sui Generis Umbra - Comayhem jest na prawdę DISTURBING ( a 46 sekunda to chyba jakaś pornografia, albo mi się tak kojarzy :razz: ).
_________________
Have you seen a little girl around here?
 
 
 
Cosmo 


Wiek: 31
Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 10
Skąd: róg Matheson i Levin st.
Wysłany: 28-12-2009, 19:54   

Podejrzewam, że jakikolwiek bym tu utwór Sui Generis Umbra nie zamieścił tak by Ci się kojarzył. To przez głos eLL. Ta strzyga ma niesamowity głos.
Ostatnio zmieniony przez Cosmo 28-12-2009, 19:55, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 813
Skąd: Kielce
Wysłany: 29-12-2009, 09:47   

Ja mysle ze Sietrze sie dobrze kojarzy i to wmontowano do teledysku celowo ;)
_________________
Silent Hill is in me...
 
 
 
Cosmo 


Wiek: 31
Dołączył: 16 Gru 2009
Posty: 10
Skąd: róg Matheson i Levin st.
Wysłany: 29-12-2009, 20:26   

Ja nie napisałem, że ma złe skojarzenia. Napisałem, trochę inaczej, że wszystkie utwory Sui Generis Umbra są pornograficzne, jak to określił Sietra. A wszystko dzięki głosowi eLL.

Teraz dalej z ambientem polecę w tej wiadomości, bo pierwszą edytować w tym stanie to już mordęga. Tak więc dziś kolejna garść dark ambientu.

RAISON D'ÊTRE
Solowy projekt Petera Anderssona znanego z Necrophorus, o którym pisałem wcześniej. Żywa legenda muzyki z pogranicza ambientu, dark ambientu i industrialu. Od 1992 roku aż 27 różnych wydawnictw od kaset VHS po cd-r. Muzyka pełna przedziwnych odgłosów, wahająca między chaosem muzycznym a skrajnym minimalizmem. Zapraszam na oficjalny kanał youtube, gdzie można odsłuchać wiele ciekawych utworów.

COPH NIA
Wiele twierdzi, że Coph Nia to bluźniercy i czciciele szatana. Wiele tekstów tej grupy opartych jest na Thelemie wynalezionej przez Aleister'a Crowley'a, jak i tekstach gnostycznych. Muzyka z pogranicza dark ambientu i industrialu jest wyjątkowo mroczna. Melodeklamacje ilustrowane wyjątkowymi muzycznymi ilustracjami raz pełnymi brudu, a raz wręcz oszczędnymi w swym wyrazie i przekazie. Wydanych 8 albumów w tym dwa split albumy z innymi zespołami. "That Which Remains" (2000), "Holy War" (2000), "That Which is Remade" (2001), "Shape Shifter" (2003), "Noise Shaper" (2004) i "The Dark Illuminati - A Celestial Tragedy in two acts" (2007). Z płyty "Shape Shifter" dwa utwory:
Call of The Jackal
Gnostic Anthem

MEGAPTERA
Kolejny 'ciężki' projekt. Pisałem kiedyś w shoutboxie o tym zespole. Trio pochodzące (znów!) ze Szwecji. Tworzą go Magnus Petterson, Peter Nyström i Mikael Svensson, którzy tworząc muzykę inspirują się filmami, serialami (w tym anime). Niejednokrotnie efektem końcowym jest swoisty soundtrack do nieistniejącego filmu. Do roku 1998 wydano 12 albumów. ""You Will Recover"" (1991), "Near Death" (1992), "Songs From the Massive Darkness" (1992), "Beyond the Shadow" (1994), "You Will Never Survive This Nightmare" (1995), "Disease" (1996), "Near Death V2" (1996), "Electronic Underground" (1997), "Deep Inside" (1997), "Beautiful Chaos" (1998), "Live in Rostock" (1998) i ostatni jak do tej pory "The Curse of the Scarecrow" (1998). I z tegoż:
More Disturbance

ULF SÖDERBERG
Twórca wspomnianego wcześniej projektu Sephiroth. Rytualny ambient wzbogacony o etniczne dźwięki i rytmy rodem z Afryki czy Australii. Przepiękna muzyka o zapomnianych miejscach. Trzy albumy i ciężko wybrać mi ten jeden ulubiony. "Nattljus" (1995), "Tidvatten" (1998) i "Vindarnas Hus" (2003).
Vindarnas hus Tytułowy utwór.
Tidvatten (part I) z płyty "Tidvatten"
Ostatnio zmieniony przez Cosmo 29-12-2009, 20:31, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 813
Skąd: Kielce
Wysłany: 03-01-2010, 14:58   

Cosmo napisał/a:A wszystko dzięki głosowi eLL.
Nie... to dzięki kutasowi którego widać na teledysku...
_________________
Silent Hill is in me...
 
 
 
Abstract 


Wiek: 26
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 209
Skąd: Kraków
Wysłany: 28-01-2010, 13:39   Re: Drak Wave , Dark Ambient itp

AGHAST
Bardzo lubię "Hexerei..." i wielka szkoda, że istnieje tylko ten album. Nacht co prawda nagrała jeden utwór na składankę "The Absolute Supper" z CMI, ale to tylko jeszcze bardziej roznieciło mój apetyt na muzykę tego duetu. Przy okazji Aghast warto wspomnieć o Hagalaz Runedance, czyli folkowo-pogańskim projekcie Nebel.

NADJA
Fajne ale na dłuższa metę nudne granie. Trudno z resztą grać ciekawą i porywającą nutę nagrywając 20 albumów w 8 lat. Widziałem Nadję na żywo i muszę przyznać, że to było jak 60-cio minutowy trans. Chętnie bym ich jeszcze raz obejrzał, ale po ich muzykę w domu sięgam bardzo nieczęsto.

SUI GENERIS UMBRA
Muszę przyznać, że tylko "Ater" mnie naprawdę porwał. Ten album mi przypomina wspomniany wyżej Aghast i właśnie w takim stylu SGU (a wcześniej po prostu Umbra) najbardziej mi odpowiadała.

ATRIUM CARCERI
Dobre i bardzo Sajlentowe. Musze więcej posłuchać.

DESIDERII MARGINIS
No właśnie z wymienionych przez ciebie powodów nie zainteresowałem się Desiderii Marginis. Jeśli jednak późniejsze płyty sa ciekawsze to na pewno poszukam tego.

MORTIIS
Świetny Crypt of the Wizard, będący w zasadzie zbiorem epek, świetny "Keisern...", ambitny "The Stargate" i odważny oraz zaskakujący "The Smell of Rain - oto w sumie najjaśniejsze punkty w dyskografii Mortiisa. Reszta to albo dziadostwo (The Grudge) albo jeszcze nie rozwinięte do odpowiedniego poziomu idee (Født til å Herske, Ånden Som Gjorde Opprør czy śmiertelnie nudny i ciągnący się w nieskończoność The Song of a Long Forgotten Ghost.

ARCANA
Nie znam całości dokonań, ale "Dark Age of Reason" i "The Last Embrace" bardzo sobie chwalę.

ELEND
Ich pierwszy cykl Officium Tenebrarum jest wspaniały. The Umbersun to chyba najbardziej upiorna i apokaliptyczna płyta jaką słyszałem. Drugi cykl znam już znacznie słabiej, więc, póki co, powstrzymam się od komentowania. Polecam Weeping Nights jako ciekawostkę. Zawiera 3 unikatowe utwory i ok 70 % albumu "Les Ténèbres du Dehors" pozbawionego męskich wokali (wiem, że niektórym te wokale wyłącznie przeszkadzały).

BURZUM
Przede wszystkim nie umieszczałbym Burzum w tym zestawieniu. Varg nagrał tylko dwa "ambientowe" albumy z których tak naprawdę tylko "Hlidskjalf" jest godny zainteresowania (oczywiście to tylko moja opinia), natomiast Hvis Lyset Tar Oss i Filosofem, mimo kilku ambientowych smaczków należałoby zaliczyć raczej do działu metal/black metal. Nowy album Burzum będzie w marcu i ma być podobno metalowy:P

NEPTUNE TOWERS
Dla mnie nuda i kaszana. Caravans... jest zdecydowanie ciekawsze niż "Transmission...", co nie zmienia faktu, że jest mnóstwo ciekawszych projektów.

SEPHIROTH
Rewelacja (zarówno Sephiroth jak i Ulf "solo"). Częściej słucham jego wcześniejszych dokonań ale Sephirothem bynajmniej nie gardzę i bardzo sobie cenię "Cathedron"

SLEEP RESEARCH FACILITY
Gdzieś już to słyszałem. Nie powaliło mnie, bo po 1-2 przesłuchaniach trudno wyrobić sobie opinię. Nadrobię, nadrobię:D

RAISON D'ÊTRE
Świetny projekt, chociaż te ostatnie płyty są takie lekko nudnawe dla mnie. Wiadomo, do wielkiego Prospectus to raczej Anderson już nie doskoczy, ale myślę, że miewał już wcześniej lepsze wydawnictwa.

MEGAPTERA
Znam "You Will Never Survive This Nightmare" (1995) i "The Curse of the Scarecrow". Mocne i bardzo mroczne:D Polecam!

Teraz nie mam za wiele czasu, ale może wieczorem podrzucę kilku moich faworytów w tej dziedzinie.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  
Translated MemoriesSilent Hill MediaSurvival-Horror.plPowered by Silent Hill FeverSilent Hill PageSilent Hill MemoriesValtiel's Silent Hill Site
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group | Style WoW created by Matti | Modified by Devlock for Silent Hill Town Center