Ostatnio zapożyczyłem sobie książkę Kod Leonarda da Vinci i czytam z wielkim zaciekawieniem. Najpierw widziałem film toteż mam trochę popsutą zabawę, ale przyznam, że jest wiele ciekawych smaczków pominiętych w filmie - zresztą zawsze tak jest.
Książka sama w sobie jest dobra, sporo zagadek, ciekawa fabuła, zwroty akcji. Jeśli traktować to jako książkę, powieść to jest jak najbardziej w porządku.
Ale co jeśli chodzi o sprawy związane z Kościołem? Z Bogiem, Marią Magdaleną?
Wiem, młody jestem i nieoczytany, ale uważam, że to co przedstawił Dan Brown w swojej książce jest co najmniej ciekawe. Na razie nie dotarłem jeszcze do połowy powieści, a już sporo rzeczy się dowiedziałem.
Uważam, że może cała książka nie jest prawdą - choć gdyby nią była to byłoby ciekawie -, ale zawiera na pewno jedno przesłanie - Kościół na przestrzeni lat popełniał sporo błędów o których nie wiemy, a które zostały zatajone.
Najciekawszą kwestią jest podział męskości i żeńskości w Kościele.
Wszędzie znajdziemy obrazy z Jezusem, oddające cześć Jezusowi, ale gdzie są obrazy z Maryją? Na pewno pojawiają się rzadziej. I czemu tak w ogóle Jezus jest mężczyzną? Czy to w ogóle ma jakiś związek?
Co gdyby Jezus był kobietą? Nie rozumiem tej rozbieżności, więc jeśli możecie to mnie oświećcie.
Czy to, że Ewa zerwała jabyłko to oznacza, że kobiety są ''gorsze''? Bardziej skłonne do grzechu?
Zapraszam do dyskusji bo może być ciekawie.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
hmm...ciekawy temat, choć trudny. Książki nie czytałam ale za to film widziałem. Co do kobiety to nie jest „gorsza” ale czemu kościół zabijał je od wieków to chyba się nigdy nie dowiemy. Ale za to ciekawi mnie jedna rzecz, jak to możliwe, że jedna Biblia ma różną treść. Chodzi mi o to, że co religia to inna treść Biblii. Czyżby każda religia zmieniała Pismo Święte dla swoich potrzeb? Swojego czasu słyszałem, że kościół katolicki w ciągu tych wszystkich wieków zmieniał Biblię Aż sześć razy. Czyli musiało tam być coś co było nie wygodne dla kościoła. A wracając do Jezusa i Marii Magdaleny. Nawet gdyby mieli dziecko, to po co to ukrywać, przecież to byli tacy sami ludzie jak każdy inny.
SbobekH napisał/a:
Wszędzie znajdziemy obrazy z Jezusem, oddające cześć Jezusowi, ale gdzie są obrazy z Maryją? Na pewno pojawiają się rzadziej.
doktryny o niepokalanym poczęciu i wniebowzięciu Maryi zostały ustanowione dopiero w XIX w. tzn chyba, że wcześniej nie wywyższano tak Matki Boskiej.
Z resztą zgadzam się z prawosławiem, że tylko Jezus mógł być bez grzechu, więc pierwsze wyżej wymienione twierdzenie jest bez sensu.
w wierze katolickiej kobiety są b. dyskryminowane, ale w protestantyzmie mogą być pastorami ( w PL jedynie diakonami ).
ostatnio oglądałam program z serii "czy Jezus istniał " i tam powiedzieli że wg którejś ewangelii to Maria Magdalena zobaczyła pierwsza zmarchwystałego Jezusa, przez co urosła rangą do apostołów, ale kościół nie mógł się pogodzić, że płeć piękna stała się tak ważna, dlatego głosiła że Maria była prostytutką żeby ją umniejszyć. (niezależnie od tego kim była, to się nawróciła i towarzyszyła Jezusowi )
nie będę pisać, że nasza wiara jest be, bo znowu coś złego zrobiła, gdyż szczerze mówiąć/pisząc mam wrażenie że teraz panuje taka moda: udowodnię, że jestem mądrzejszym i lepszym człowiekiem od księdza - co chyba jest efektem komunizmu. mimo iż Kościół popełnił wiele błędów to jednak uczynił wiele dobrego i wypominanie mu tego obecnie jest bez sensu. Kościół tworzą tylko ludzie, a oni są grzeszni i słabi. W końcu już nie ma dogmatu o nieomylności Papieża. bla bla bla...zaplątałam się. przechodząc do rzeczy: skoro ogólnie w kulturze kobiety były postrzegane jako ktoś gorszy ( na etykiecie językowej profesor nam czytała toast za zdrowie gospodyni, gdzie było powiedziane że dobra kobieta to taka o której nie można nic powiedzieć - taki mały przykład dyskryminacji ) to kościół raczej nie wybijał się, gdyż ludzie tworzący go wychowali się w tej kulturze i nie opowiadali wbrew światu iż płeć piękną należy traktować na równi.
Ja bym nawet posunął się dalej i wysnuł tezę, że nikt taki, jak Jezus Chrystus nie istniał, więc nie było żadnej Marii Magdaleny. Tak na dobrą sprawę, to nie ma żadnego źródła historycznego mówiącego o istnieniu kogoś takiego. Generalnie dla mnie religia chrześcijańska to swoistego rodzaju hybryda, która ukradła większośc rzeczy z wierzeń pogańskich, które istniały długo wcześniej (vide motyw Jezusa, wielkiego potopu, dekalog). Ludzka wiara w takie rzeczy wynika chyba z potrzeby usprawiedliwiania swoich niepowodzeń (bo bóg tak chciał, to była jego wola), jak również z okłamywaniem siebie, że po śmierci jest coś pozytywnego. Ja pozbawiłem siebie takich złudzeń już dawno. Co do samej książki, to jako ciekawostka jest nawet dobra. Jako źródło wiedzy o religii - marna.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ostatnio zmieniony przez Ne0 07-05-2009, 09:21, w całości zmieniany 1 raz
Ne0 napisał/a: Tak na dobrą sprawę, to nie ma żadnego źródła historycznego mówiącego o istnieniu kogoś takiego.
Jest – Biblia. Może nie jest zbyt wiarygodna bo zmieniana ale na pewno coś prawdy w niej jest. Wspominałeś, że chrześcijaństwo to hydra która ukradła większość wierzeń. Może tak było tego nikt nie wie. Ale skąd się wzięła reszta? Myślisz, że zebrała się grupka ludzi i wymyśliła nową religię? Pewnie pisze to dlatego, że w przeciwieństwie do Ciebie ja jeszcze wierzę w Chrystusa, Boga, Marię Magdalenę i Życie poza grobowe. Ale wg mnie Chrystus istniał, a książka/film ukazują może nie całą prawdę o religii, ale na pewno nie jest to fikcja.
PS. oglądał już ktoś kontynuację Kodu Da Vinci – Anioły i Denony?
DevMat napisał/a:Jest – Biblia. Może nie jest zbyt wiarygodna bo zmieniana ale na pewno coś prawdy w niej jest. Wspominałeś, że chrześcijaństwo to hydra która ukradła większość wierzeń. Może tak było tego nikt nie wie. Ale skąd się wzięła reszta? Myślisz, że zebrała się grupka ludzi i wymyśliła nową religię?
Biblia - ta sama książka, która w Starym Testamencie pokazuje Józefa, który miał cudowne narodziny, miał 12 braci, który zaczął pracę w wieku 30-tu lat, został zdradzony przez swego brata Judę i sprzedany za srebrniki, a w Nowym Testamencie tę samą historię ze zmienionymi imionami ? Ta sama książka, która zaczerpnęła motyw wielkiego potopu z mitologii egipskiej plus masę innych rzeczy ? Z całym szacunkiem, ale jak można w tym wypadku pisac o wiarygodności ?
DevMat napisał/a: Ale skąd się wzięła reszta? Myślisz, że zebrała się grupka ludzi i wymyśliła nową religię? Pewnie pisze to dlatego, że w przeciwieństwie do Ciebie ja jeszcze wierzę w Chrystusa, Boga, Marię Magdalenę i Życie poza grobowe. Ale wg mnie Chrystus istniał, a książka/film ukazują może nie całą prawdę o religii, ale na pewno nie jest to fikcja.
Nową religię ? Przecież wszystko z religii chrześcijańskiej jest zaczerpnięte z innych wierzeń, więc jak można mówic tutaj o czymś nowym ?
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ne0 napisał/a:Ja bym nawet posunął się dalej i wysnuł tezę, że nikt taki, jak Jezus Chrystus nie istniał, więc nie było żadnej Marii Magdaleny. Tak na dobrą sprawę, to nie ma żadnego źródła historycznego mówiącego o istnieniu kogoś takiego.
Z tego co mi wiadomo istnienie kogoś takiego jak Jezus Chrystus jest udokumentowane w innych źródłach niż Biblia. Były o nim wzmianki w jakichś starożytnych świstkach pergaminu (czy na czym oni wtedy pisali). Zresztą pierwsza strona z googli zdaje się to potwierdzać http://www.gotquestions.o...l-naprawde.html
Oczywiście na pewno jest to spreparowane przez sektę chrześcijańską, a podane tam osoby pewnie nic takiego nigdy nie napisały :] Każde źródło można przecież zanegować, tym bardziej jeśli ma coś koło 2000 lat :]
Ne0 napisał/a:Generalnie dla mnie religia chrześcijańska to swoistego rodzaju hybryda, która ukradła większośc rzeczy z wierzeń pogańskich, które istniały długo wcześniej (vide motyw Jezusa, wielkiego potopu, dekalog).
Popatrz na to bardziej kompleksowo - każda z głównych wiar wyniosła coś z pogaństwa i innych tego typu wierzeń. Mało tego mają one wspólne korzennie. Można oczywiście mówić, że to zrzynka itp. i coś w tym na pewno jest. Ale popatrz na to od strony wiary - jeśli ktoś wierzy w Boga, a ktoś w Allaha, to co jeden będzie zbawiony, a drugi nie? Moim zdaniem nie jest ważne jak nazywasz Boga w którego wierzysz, tylko wiara i co w związku z nią czynisz. Stąd też kiedyś mówiono o bogach w postaci Słońca i innych tworów, a wraz z rozwojem ludności to ewoluowało. I stąd z jednej religii zrobiły się inne, trochę zmodyfikowane. Oczywiście miał tu też swoje znaczenie czynnik ludzki - nowa religia stwarza możliwość uzyskania władzy nowej osobie. Nie mniej jednak podobieństwa między religiami są moim zdaniem ich uwiarygodnieniem, a nie poszlaką, że to bzdura.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
pawcio napisał/a:Z tego co mi wiadomo istnienie kogoś takiego jak Jezus Chrystus jest udokumentowane w innych źródłach niż Biblia. Były o nim wzmianki w jakichś starożytnych świstkach pergaminu (czy na czym oni wtedy pisali). Zresztą pierwsza strona z googli zdaje się to potwierdzać http://www.gotquestions.o...l-naprawde.html
Oczywiście na pewno jest to spreparowane przez sektę chrześcijańską, a podane tam osoby pewnie nic takiego nigdy nie napisały :] Każde źródło można przecież zanegować, tym bardziej jeśli ma coś koło 2000 lat :]
Teksty te odnoszą się do kogoś, o kim pisano Christus lub Chresteus, co nie oznacza Jezusa, bo te nazwy to przydomki (pomazaniec), więc taki słaby dowód. Poza tym, istnieje tylko 3 innych ludzi, którzy wspomniali o kimś takim właśnie jako pomazaniec. Jak dla mnie ktoś, kto czynił cuda, leczył ludzi, zamieniał wodę w wino powinien byc opisywany przez przytłaczającą częśc historyków.
pawcio napisał/a:Popatrz na to bardziej kompleksowo - każda z głównych wiar wyniosła coś z pogaństwa i innych tego typu wierzeń. Mało tego mają one wspólne korzennie. Można oczywiście mówić, że to zrzynka itp. i coś w tym na pewno jest. Ale popatrz na to od strony wiary - jeśli ktoś wierzy w Boga, a ktoś w Allaha, to co jeden będzie zbawiony, a drugi nie? Moim zdaniem nie jest ważne jak nazywasz Boga w którego wierzysz, tylko wiara i co w związku z nią czynisz. Stąd też kiedyś mówiono o bogach w postaci Słońca i innych tworów, a wraz z rozwojem ludności to ewoluowało. I stąd z jednej religii zrobiły się inne, trochę zmodyfikowane. Oczywiście miał tu też swoje znaczenie czynnik ludzki - nowa religia stwarza możliwość uzyskania władzy nowej osobie. Nie mniej jednak podobieństwa między religiami są moim zdaniem ich uwiarygodnieniem, a nie poszlaką, że to bzdura.
Niech przemówią liczby. Przed Jezusem było kilkudziesięciu innych mesjaszy w różnych religiach. Wszyscy narodzeni z wiatropylnej dziewicy, mający uczniów, cudowne urodziny, ukrzyżowani i zmartwychwstani (chociażby Mithra z Indii i Dionizos z Grecji [nie mylic z bogiem Dionizosem]. Widzisz, skoro same fundamenty są kopiowane z cudzych religii, to dla mnie cała reszta jest kłamstwem. Tym bardziej, że kościół chrześcijański potępiał inne religie ("Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną").
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ne0 napisał/a:Tym bardziej, że kościół chrześcijański potępiał inne religie ("Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną").
O, z tymi siedzeniami toś pan za daleko zaszedł! Potępienie to byłoby, gdyby zamiast tego przykazanie brzmiało "idźcie i zabijajcie heretyków". To po prostu jest zakaz bałwochwalstwa, czcenia jakichś bożków czy jakichś innych magicznych worków na śmieci. Jako katolik nie widzę w tym przykazaniu nic, co "potępiałoby" inne religie. Za to przejawów nienawiści ze strony ateistów widziałem aż nadto (oczywiście w drugą stronę też to działa... niestety).
Nie potępia ? A co się stało z ludźmi, którzy zaczęli czcic bożków, którzy de facto byli inną wiarą, przed otrzymaniem dekalogu ? To raczej nie był przejaw życzliwości w stosunku do ludzi wyznających inną religię. Nienawiśc ze strony ateistów ? Z tego, co ja kojarzę, to raczej to działa w drugą stronę (krucjaty, palenie ludzi na stosie, czy spójrzmy na naszą ziemię - Wiadome Radio, na koniec papież, który jest wybitnie nietolerancyjny nie wspomnę). Chrześcijaństwo nie ma w swej historii jakoś specjalnie chwalebnych rozdziałów.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ostatnio zmieniony przez Ne0 07-05-2009, 17:34, w całości zmieniany 2 razy
Podpisuję się pod postami Ne0. Zresztą pisałem już o zżynkach chrześcijaństwa. A ogólnie to powstało ono z krzyzujących się w tamtej epoce nurtów filozoficznych i religijnych, choćby tych potępiających materię, ciało, jak manicheizm, gnostycyzm (manichejczykiem był początkowo św. Augustyn). Z różnych prądów wrogich życiu i zapatrzonych w nieistniejący świat pośmiertny, powstała nihilistyczna doktryna, która zatruła kulturę europejską na 2 tys. lat, powodując śmierć niezliczonej liczby ludzi -wyprawy krzyżowe, wojny religijne, stosy, dalej upadek kultury, nauki, zanik dopiero co wykształconego w Grecji indywidualizmu, asceza, wyrzeczenie się życia, mizoginizm - kobieta sprawcą całego zła, bo zerwała jabłko (pisał o tym św. Augustyn, na którym oparła się cała scholastyka aż do Tomasza, stąd większość ofiar spalonych na stosie to kobiety, a i dziś dzieli się je na porządne i puszczalskie (dawniej czyste i nierządnice).
Nie będę tego wszystkiego rozwijał, bo musiałbym skrobnąć tutaj niezły esej, albo książkę, ale takie jest moje zdanie.
A Jezus może i istniał, ale czego to dowodzi? Są też poszlaki, że był zwykłym bękartem, w co już prędzej jestem skłonny uwierzyć:
Ne0 napisał/a:Teksty te odnoszą się do kogoś, o kim pisano Christus lub Chresteus, co nie oznacza Jezusa, bo te nazwy to przydomki (pomazaniec), więc taki słaby dowód. Poza tym, istnieje tylko 3 innych ludzi, którzy wspomniali o kimś takim właśnie jako pomazaniec. Jak dla mnie ktoś, kto czynił cuda, leczył ludzi, zamieniał wodę w wino powinien byc opisywany przez przytłaczającą częśc historyków.
Hmmmm... Podaj mi jakąś przytłaczającą liczbę historyków z tamtego okresu :> Niestety ale większość materiałów z tamtych lat poszła się gonić, stąd też ciężko coś znaleźć. Poza tym trudno żeby pół świata pisało o Jezusie, skoro większość go na oczy nie widziała. Wtedy nie było Internetu, żeby wszystko rozchodziło się w mgnieniu oka. Robił cuda w mieście A, to co najwyżej w mieście A o tym mówiono. Stąd też liczba historyków którzy mogli by o tym pisać się zmniejsza. Poza tym nie bardzo wiem jak Cię przekonać, skoro teksty o Jezusie w których pada słowo Chrystus i Jezus do Ciebie nie trafiają, to trudno o jakieś inne. Bo przecież nazwanie go w tych tekstach Zbawicielem przekreślałoby ich wiarygodność. A że Chrystusów mogło być więcej - może i tak, ale tam są wspomniane konkretne wydarzenia związane z tym co jest w Nowym Testamencie.
Ne0 napisał/a:Widzisz, skoro same fundamenty są kopiowane z cudzych religii, to dla mnie cała reszta jest kłamstwem.
Czy jeśli drzewo ma brzydkie korzenie, to nie może dawać pięknych owoców:P? Trochę to argument w stylu to jest złe, bo jest złe. Tu nie chodzi o to co z czego się wywodzi, tylko w co wierzysz. Jeśli wszystkie religie mają wspólne korzenie, to trudno żeby były zupełnie różne. To tak jakby podważać pokrewieństwo kilku osób pochodzących z tych samych rodziców.
Ne0 napisał/a:Tym bardziej, że kościół chrześcijański potępiał inne religie ("Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną").
Tu się zgadzam z Bzdurasem, nie będziesz miał bogów cudzych znaczy mniej więcej tyle, że jeśli czcisz Boga, to czcisz tylko go, a nie inne rzeczy, czy innych bogów. Idąc dalej w to przykazanie, odebrać je można też tak, że jeśli masz wykonać jakąś czynność dla Boga, to nie ma że zrobisz coś innego w zamian za to (w stylu poopalam się, zamiast iść do kościoła). I jeszcze jedna sprawa - potępiał, nie znaczy potępia (patrz JP2). Niezbyt czaję takiego odnoszenia się do przeszłości, ale to w sumie nasza polska cecha. Owszem, były krucjaty i cała masa zła. I co z tego? Niemcy wywołali II WŚ i co? Życie toczy się dalej, aktualnie daleko im do wywoływania III WŚ, podobnie jak Kościołowi daleko do krucjat...
Ne0 napisał/a:Chrześcijaństwo nie ma w swej historii jakoś specjalnie chwalebnych rozdziałów.
Proszę Cię, bez takich W średniowieczu to chrześcijaństwo ciągnęło edukację - pierwsze szkoły, przepisywanie ksiąg, czy wkład w kulturę i architekturę. Chyba że uznajemy że edukacja ludności to rzecz kompletnie zbędna. Szukając bliżej, popatrz też na Polskę - wiara w Boga była jednym z elementów jednoczących Polaków w czasach komuny.
coffiee napisał/a:A Jezus może i istniał, ale czego to dowodzi? Są też poszlaki, że był zwykłym bękartem, w co już prędzej jestem skłonny uwierzyć:
Niczego to nie dowodzi, poza tym że istniał Tylko o udowodnienie tego mi chodziło, bo Neo miał odmienne zdanie
I jak zawsze przy tym temacie nikt nikogo nie przekona, więc dyskusja jest bez sensu.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Bzdurski, jeśli już mówisz, że w biblii nie ma wzmianki o zabijaniu heretyków, to proponuję obejrzeć tą część filmu, dokładniej moment od 6:15.
http://www.youtube.com/watch?v=pfaIsYJQz0Y
Przy okazji dowiesz się, że stary testament jest źródłem nie tylko chrześcijaństwa, ale także judaizmu i islamu.
I jeszcze powiedz mi jakie to ataki ateiści przepuszczają na kościół i ludzi wierzących?
Przez żądanie rozdziału kościoła od państwa? Przez wypominanie zakłamania klerowi? Zakaz puszczania "Kiedy Poranne Wstają Zorze" o 6 rano na cały regulator? Przez pisanie/nagłaśnianie afer pedofilskich lub ujawnianie byłych agentów bezpieki wśród duchownych?
Mógłbym wymieniać bez końca, ale lepiej zapodam, jak to działa od strony osób wierzących:
http://www.youtube.com/wa...from=PL&index=1
Do prawdy pełno tu miłości do bliźniego.
Coś od fanów rydzyka? Proszę bardzo:
http://www.youtube.com/watch?v=5p2MAdD64bg http://www.youtube.com/wa...feature=related http://www.youtube.com/watch?v=3dg6jGrBswU
Zresztą sam znajdziesz wiele przykładów.
Sietra napisał/a:Bzdurski, jeśli już mówisz, że w biblii nie ma wzmianki o zabijaniu heretyków
Znajdź mi taki cytat mojego autorstwa, a Cię ozłocę.
Co do reszty postów: każdy ma swoje racje. Interpretacja dekalogu jednak jest jednoznaczna i nie rozwodziłbym się nad tym zbytnio. Zresztą - jako osoba wierząca raczej swoich racji nie zmienię
Sietra napisał/a:Zakaz puszczania "Kiedy Poranne Wstają Zorze" o 6 rano na cały regulator?
"Nie ściszę, u siebie jestem!"
W ogóle to dzięki Bogu że są ateiści Bez nich kościół zawładnąłby światem, a w kościołach byłyby schroniska dla pedofilii i byłych agentów! Bo przecież wiadomo że każdy ksiądz kłamie, jest pedofilem, a był agentem. Nawet jeśli dana osoba kłamie, jest pedofilem, a była agentem i przypadkiem nie jest księdzem, to pewnie chciała nim być, ale nie wyszło. Bo przecież ludzi trzeba szufladkować zbiorowo.
A co do filmików które były do mnie - Zeitgeista nie ruszam, bo o nim już kiedyś opinię machnąłem, nie wiem jaki był cel tej części o religii, ale mojej wiary to nie rusza, bo mi tam nic nie wyklucza się. (jeśli komuś bardzo zależy to moja opinia jest tu http://shtc.silenthillfev...?start=75#17762 )
A ten pierwszy jest bardzo subiektywny. Aby osiągnąć cel zdisowania religii używane są słowa o nacechowaniu negatywnym. Ale inteligentni ludzie to raczej wyłapią, więc relaks. Całego go oglądać nie mam zamiaru, bo niestety ładuje mi się dość długo, ale po pierwszej części powiem (w zasadzie zacytuję z komentarzy) tylko tyle:
Ależ kto mówi, że Maryja była wzięta żywcem do nieba?! Biblię czy Koran powinno interpretować się symbolicznie i tylko wtedy jest sens to wszystko rozważać. Wtedy dopiero człowiek wyniesie z niej dobro.
Ogólnie wyłączam się z tej dyskusji, bo a) zaczyna się robić nerwowo, a to niepotrzebne b)nie bardzo wiem do czego ona zmierza? czy dowodzimy, że wiara to nieprawda, czy też tego że kościół jest zły, czy rozmawiamy o tym jak było przy założeniu że tak jest, czy po prostu wylewamy swoje żale? Bo utożsamianie kościoła i wiary jest dla mnie trochę niezrozumiałe. c) już któryś raz toczy się ta dyskusja, padają te same argumenty i nic z tego nie wynika.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Bzdurski nie chodzi mi to co napisałeś, tylko o Twoje podejście do tematu. Wiesz co głosi biblia, jak i pozostałe dogmaty kościoła katolickiego ( i nie tylko), a pomimo tego nie wspominasz o tym. Wątpię, abyś nie wiedział co głosi Twoja wiara, ale zaprzeczając temu (przez nie wspominanie o chociaż podanym przeze mnie przykładzie), zdajesz się to akceptować jako rzecz normalną, co nie wróży dobrze.
Aha, taka ciekawostka co do języka w którym została napisana biblia, to język aramejski. A w nim nie ma samogłosek. Co to oznacza? Że jedno słowo ma nawet kilkanaście znaczeń, często przeciwstawnych do siebie. I właśnie przez to zmiana jednego słowa na inny (podczas tłumaczenia), sprawia, że tekst ma zupełnie inne znaczenie. Jakie są tego skutki już chyba się domyślasz.
_________________ Have you seen a little girl around here?
pawcio napisał/a:
Hmmmm... Podaj mi jakąś przytłaczającą liczbę historyków z tamtego okresu :> Niestety ale większość materiałów z tamtych lat poszła się gonić, stąd też ciężko coś znaleźć. Poza tym trudno żeby pół świata pisało o Jezusie, skoro większość go na oczy nie widziała. Wtedy nie było Internetu, żeby wszystko rozchodziło się w mgnieniu oka. Robił cuda w mieście A, to co najwyżej w mieście A o tym mówiono. Stąd też liczba historyków którzy mogli by o tym pisać się zmniejsza. Poza tym nie bardzo wiem jak Cię przekonać, skoro teksty o Jezusie w których pada słowo Chrystus i Jezus do Ciebie nie trafiają, to trudno o jakieś inne. Bo przecież nazwanie go w tych tekstach Zbawicielem przekreślałoby ich wiarygodność. A że Chrystusów mogło być więcej - może i tak, ale tam są wspomniane konkretne wydarzenia związane z tym co jest w Nowym Testamencie.
Sprawdź sobie google. W żadnym tekście nie pada słowo "Jezus", a "pomazaniec", jest subtelna różnica. Było więcej ludzi o takich atrybutach. Problem w tym, że wszyscy żyli znacznie wcześniej, niż Jezus. Ujmę to inaczej - nawet gdyby taki ktoś żył, to nie był nikim specjalnym.
pawcio napisał/a:Czy jeśli drzewo ma brzydkie korzenie, to nie może dawać pięknych owoców:P? Trochę to argument w stylu to jest złe, bo jest złe. Tu nie chodzi o to co z czego się wywodzi, tylko w co wierzysz. Jeśli wszystkie religie mają wspólne korzenie, to trudno żeby były zupełnie różne. To tak jakby podważać pokrewieństwo kilku osób pochodzących z tych samych rodziców.
Ja nie twierdzę, że religie mają różne korzenie. Mają je te same, przepełnione kłamstwem. Jeżeli ktoś opowiada Tobie historię, a potem dowiadujesz się, że to kłamstwo, to dalej wierzysz ? Jakoś nie sądzę.
pawcio napisał/a:Tu się zgadzam z Bzdurasem, nie będziesz miał bogów cudzych znaczy mniej więcej tyle, że jeśli czcisz Boga, to czcisz tylko go, a nie inne rzeczy, czy innych bogów. Idąc dalej w to przykazanie, odebrać je można też tak, że jeśli masz wykonać jakąś czynność dla Boga, to nie ma że zrobisz coś innego w zamian za to (w stylu poopalam się, zamiast iść do kościoła). I jeszcze jedna sprawa - potępiał, nie znaczy potępia (patrz JP2). Niezbyt czaję takiego odnoszenia się do przeszłości, ale to w sumie nasza polska cecha. Owszem, były krucjaty i cała masa zła. I co z tego? Niemcy wywołali II WŚ i co? Życie toczy się dalej, aktualnie daleko im do wywoływania III WŚ, podobnie jak Kościołowi daleko do krucjat...
LOL @ porównanie kościoła do III Rzeszy. W zasadzie w oby dwóch przypadkach mamy pranie mózgu, więc w sumie całkiem trafnie.
pawcio napisał/a:W średniowieczu to chrześcijaństwo ciągnęło edukację - pierwsze szkoły, przepisywanie ksiąg, czy wkład w kulturę i architekturę. Chyba że uznajemy że edukacja ludności to rzecz kompletnie zbędna.
Masz na myśli ograniczanie edukacji chyba. Wtedy mogę się zgodzic. Generalnie nie mam zamiaru nikogo przekonywac do moich poglądów. Robraja mnie tylko dobrowolne zgadzanie się na coś takiego. Ludziom jest wmawiane, że są niegodni i że potrzebują zbawienia, każe się im robic jakieś głupie rzeczy. Z całym szacunkiem, ale od 7 lat koordynuję działania WOŚP w moim mieście, udzielam się społecznie i charytatywnie w miarę możliwości czasowych i nie potrzebuję żadnego zbawienia. Nie uważam też, że jestem niegodny. W kraju, gdzie obecnie mieszkam, kościoły są wykorzystywane jako puby i taka funkcja dla nich jest najlepsza. A po śmierci, cóż... staram się życ tak, by innym zrobiło się nudno beze mnie. I dla mnie swoistego rodzaju zbawieniem i życiem wiecznym będzie to, gdy na samym końcu, ktoś powie: warto było go znac, fajny był z niego koleś. Wtedy moja misja zostanie zakończona.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Sietra napisał/a:Bzdurski nie chodzi mi to co napisałeś, tylko o Twoje podejście do tematu. Wiesz co głosi biblia, jak i pozostałe dogmaty kościoła katolickiego ( i nie tylko), a pomimo tego nie wspominasz o tym.
Bo rozmowa dotyczyła dekalogu.
Sietra napisał/a:Wątpię, abyś nie wiedział co głosi Twoja wiara, ale zaprzeczając temu (przez nie wspominanie o chociaż podanym przeze mnie przykładzie), zdajesz się to akceptować jako rzecz normalną, co nie wróży dobrze.
No a co, mam przepraszać za oczywiste błędy kościoła z przeszłości? Znam historię tej instytucji. Wyznawanie religii jednak to nie tylko słuchanie woli kościoła.
Nie oczekuję, abyś przepraszał kogokolwiek za swoje poglądy, a tym bardziej za czyjeś grzechy. Ale wymagałbym odrobiny sprawiedliwości przy ocenie swoich wierzeń.
Nieważne czy oprzesz się w swoich wierzeniach na biblii, czy na dogmatach kościoła. Ponieważ w obu źródłach znajdziesz morderstwa w imię wiary/boga (palenia na stosach, inkwizycje czy mordowanie niewinnych dzieci), nietolerancję innych wyznań (co już przytoczyłem), pogardę dla nauki, kobiet, osób o innych upodobaniach seksualnych itd itp.
Oczywiście biblia nie zawiera tylko negatywnych przesłań, ale kiedy jeden rozdział zaprzecza drugiemu, to radziłbym poszukać innego wyznacznika moralności.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Sietra napisał/a:Nieważne czy oprzesz się w swoich wierzeniach na biblii, czy na dogmatach kościoła. Ponieważ w obu źródłach znajdziesz morderstwa w imię wiary/boga (palenia na stosach, inkwizycje czy mordowanie niewinnych dzieci), nietolerancję innych wyznań (co już przytoczyłem), pogardę dla nauki, kobiet, osób o innych upodobaniach seksualnych itd itp.
Z tym, że średniowiecze dawno minęło, obecnie nie ma palenia na stosach, wypraw krzyżowych itd. Ba, przeciwnie - różne religie nawiązują między sobą dialog w atmosferze pokoju. Kiedyś było kiedyś, mnie interesuje to, co jest w moim życiu. Po co mam rozpamiętywać przeszłość? Wchodzić do kościoła i krzyczeć "mordercy" do księży mi się nie widzi.
Tak na dokładkę - jestem tolerancyjny. Zabiłem ćwieka?
Sietra napisał/a:Oczywiście biblia nie zawiera tylko negatywnych przesłań, ale kiedy jeden rozdział zaprzecza drugiemu, to radziłbym poszukać innego wyznacznika moralności.
Nie wiem czy się śmiać, czy po prostu cię oświecić.
"Dialog w atmosferze pokoju"? Tak, zwłaszcza wtedy:
http://wiadomosci.wp.pl/k...,wiadomosc.html
A może porozmawiamy o dialogu, który ma miejsce w Jerozolimie? Gdzie Żydzi z nakazu izraelskich władz mają zakaz wstępu do miejsc, duchowo dla nich ważnych ( jak możesz przeczytać tutaj: http://www.izrael.badacz....jerozolima.html ) "Niekiedy przy bramach wejściowych dochodzi do krwawych zamieszek, gdyż Żydów pobożnych męczy zakaz wstępu do miejsca dla nich tak bardzo świętego."
Rzeczywiście "Dialog w atmosferze pokoju".
I znowu. Nie tylko nie czytasz co piszę (i omijasz temat), ale także mówisz tylko o katolicyzmie, a mi chodzi o religie w ogóle.
I uczepię się (ponownie, bo robiłem to w poprzednim poście) takich tematów jak atakowane przez kościół: homoseksualizm, badania prenatalne, in vitro, aborcja, prezerwatywy i podać statystyki ile osób przez to cierpi, ale Ciebie takie gadanie nie zainteresuje, bo pewnie powiesz, że to tylko "opinia kościoła na pewne tematy". Nie wspomnisz o wywieraniu nacisków na polityków, ze strony kościoła, w celu przeforsowania ustaw zabraniających ludziom wolności wyboru.
Bo co w sumie cię to obchodzi? Nie masz (tak myślę) innych upodobań, więc nie jesteś negowany z ambony, twoja połówka nie jest w zagrożonej ciąży, więc o potępiane badania prenatalne martwić się nie musisz, bezpłodny pewnie też nie jesteś, więc in vitro ci zwisa (a jak wiemy ustawa bioetyczna, bez której bezpłodne małżeństwa nie mogę poddać się temu zabiegowi, jest hamowana przez kościół).
Masz poczytaj troszkę:
http://www.superstacja.co...7bb6,video,show
OK. Zostawmy kościół katolicki i zajmijmy się religiami w ogóle.
Weźmy na przykład islam:
http://pl.wikipedia.org/w..._innych_religii
A słyszałeś, że niedługo (jeśli nie już) ma zostać ustanowione prawo zezwalające na gwałt małżeński?
Albo o tym, że zgwałcone kobiety są kamieniowane?
Zapraszam do lektury:
http://pl.wikipedia.org/w...ktowanie_kobiet
Można też wspomnieć o karykaturach mahometa, judaizmie ortodoksyjnym, walkach o ziemię świętą itp. Ale po co?
Wszystko to ma miejsce dziś (powtarzam DZIŚ) i jest spowodowane przez tą czy inną wiarę. Przez jej nakazy i zakazy.
Specjalnie nie dotykam wielu kwestii, aby nie przedłużać tej rozmowy. A robię tak ponieważ, swoim ostatnim zdaniem pokazałeś, jak działają na ciebie kontrargumenty, wobec których jesteś opryskliwy, a tym samym nietolerancyjny na odmienne zdania.
PS: a skoro uważasz, siebie za osobę tolerancyją, w przeciwieństwie do większości władz kościelnych, to powiedz jaki masz stosunek do ww. rzeczy, które kościół potępia?
_________________ Have you seen a little girl around here?
Hmmm co do tej religii to ja ostatnio chyba zaczynam wątpić...choć może to złe słowo "wątpić",ale na pewno już nie podchodzę tak do wiary jak kiedyś.Niby cały czas chodzę do kościoła,modlę się..ale w chwilach zwątpienia zadaję sobie pytanie "Gdzie jest mój Bóg"..gdy wszystko się nie układa również zadaje sobie to pytanie.Ogólnie narzekam na życie,uważam że mam beznadziejny epizod,który się ciągnie za mną dobrych kilka lat,wiem że ja jestem kroplą w morzu,bo inni ludzie mają gorsze sytuacje,ale wtedy właśnie rodzi się pytanie.Od razu mówię,że nie jestem jakieś emo czy coś w ten deseń,ale kurde...Gdzie jest Bóg?Dlaczego jest tak źle...te wszystkie wypadki,kataklizmy,głód,epidemie...ale z drugiej strony jeżeli nie ma Boga to co jest zamiast niego?Może wszyscy jesteśmy heretykami?
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
w takich sytuacjach Kościół odpowiada: Bóg ma względem nas jakiś plan, którego my nie jesteśmy w stanie pojąć. Doszukiwanie się logiki w tym postępowaniu, ogólnie w religii jest bez sensu, bo tam gdzie isę zaczyna logika zaczyna się nauka, a kończy religia. Gdybyśby mieli możliwość wszystko zrozumeć nie potrzebna byłaby religia.
a Gdzie jest Bóg ? Jak kiedyś, kiedy było u mnie bardzo źle, zaczęłam się częściej modlić, wchodziłam czasem do kościoła i wiem, że to durne, ale wydawało mi się że usłyszałam w środku jakąś odpowiedź, która się potem potwierdziła w rzeczywistości, gdyż w moim odczuciu stał się cud. Być może wmawiam to sobie, ale może nie i w tym cała rzecz, iż nie wiadomo. Jednak ta sytuacja nie naprawiła, wszystkiego co złe w moim życiu, tylko trochę mi lżej.
Gdyby Bóg ingerował i mielibyśmy widoczne oznaki tego to czym byłaby wiara ?
Może jest źle, ale wielu ludzi jest szczęśliwych, dlatego nie uważam, że jest tak strasznie. Potrzebne jest zło, aby zrozumieć jak wygląda dobro. w tym momencie można zadać pytanie o niesprawiedliwość, a ja w ramach odpowiedzi mogę odesłać do mojego pierwszego zdania.
Juli napisał/a:w takich sytuacjach Kościół odpowiada: Bóg ma względem nas jakiś plan, którego my nie jesteśmy w stanie pojąć.
Powiedz to rodzinom, których dziecko zostało zgwałcone i zamordowane, śmiertelnie chorym, zgwałconym kobietom, głodującym, niepełnosprawnym. Jeżeli tak ma wyglądac jego perfekcyjny plan, to z całym szacunkiem, ale lepiej sam bym to zorganizował.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ostatnio zmieniony przez Ne0 10-05-2009, 17:17, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum