Ne0 napisał/a:Powiedz to rodzinom, których dziecko zostało zgwałcone i zamordowane, śmiertelnie chorym, zgwałconym kobietom, głodującym, niepełnosprawnym. Jeżeli tak ma wyglądac jego perfekcyjny plan, to z całym szacunkiem, ale lepiej sam bym to zorganizował.
+1
Popieram to zdanie w 100% i często je powtarzam podczas wszelkiego rodzaju dyskusji.
Olaf zmartwię Ciebie.
Nawet jeśli bóg istnieje (oczywiście mówisz o tym katolickim?), to nie jest to bóg miłości.
Weźmy na przykład księgę Hioba. Bóg założył się z diabłem, że Hiob go nie opuści, nawet w obliczu największych nieszczęść. I tak została wybita jego rodzina, majątek zagrabiony a jego samego dotknął trąd. Oczywiście, na końcu jest happy end, ale to nie usprawiedliwia cierpienia, jakiego Hiob doznał i to z powodu zakładu.
Inną sprawą jest Jezus. Skoro bóg jest wszechmogący i nieskończenie miłosierny, to dlaczego wysyłał swojego syna na ziemię, aby zginął za nas w agonii, zamiast po prostu przebaczyć nam nasze grzechy?
Takich pytań są dziesiątki i jedyną na nie odpowiedzią jest "Bóg ma specjalny plan..."
Osobiście w życiu nie czekam na zbawienie płynące z nieba, tylko sam podejmuję odpowiednie kroki i radzę to każdemu. Może twoja sytuacja sama z czasem się wyjaśni i wszystko się wyklaruje, czego Tobie życzę.
Juli, niestety Twój przykład, przypomina mi "cuda" w stylu (nie chcę Ciebie tutaj obrazić, po prostu chodzi mi o odczucia) "Byłem chory na raka, dzięki modlitwie rak ustąpił" (jest to autentyczny, choć skrócony cytat z książki o cudach JP2).
Przepraszam bardzo, ale ani słowa o lekarzach i chemioterapii, wszystko zostało przypisane bogu, jakby ludzie nic nie robili.
Przed przypisaniem czegoś siłom nadprzyrodzonym, należy najpierw rozejrzeć się dokoła siebie i sprawdzić, czy za danym wydarzeniem nie stoją ludzie.
Prawdą jest, że ludzie inspirowani wiarą tworzą własne wyznania i teorie. I tutaj chciałbym przytoczyć Wam moim zdaniem najbardziej popier***ną rodzinę na całym świecie. Rodzinę Phelps'ów. A co oni takiego robią? Zobaczcie sami:
http://www.youtube.com/watch?v=4R50GLOM7Pc
Materiałów na temat tych ludzi jest więcej.
_________________ Have you seen a little girl around here?
przecież, nie twierdzę, iż miałam kontakt z Bogiem i koniec. może to szczęśliwy traf, ale po co mam sobie to udowadniać ? no i też nie wierzę w "cuda" typu: leżał w śpiączce, lekarze uznali, że już nic nie da się zrobić , a on nagle się obudził. uznam to wtedy za złą diagnozę.
(tak na marginesie to pamiętam, że kiedyś w radio mówili, że dzieciakowi w śpiączce puścili Eminema i się ocknął )
nie będę więcej się wypowiadać, bo to bez sensu. przecież nikomu nikt tutaj nic nie udowodni. albo wierzysz, albo nie i koniec.
Właśnie Juli, wierzysz albo nie. A do podjęcia tej decyzji potrzeba przemyśleń.
Jest też powiedzenie "jak trwoga to do boga". Ale do któej grupy się zaliczasz to wiesz sama i ja w to nie wnikam.
Osobiście sam siebie poddałem takiej weryfikacji i stwierdzam, że do żadnej nadprzyrodzonej mocy odwoływać się nie będę (robiłem to już za wiele razy w przeszłości).
_________________ Have you seen a little girl around here?
a czy ja twierdzę i powtarzam bezmyślnie to co mówi każdy ksiądz ? nie chodzę do kościoła, nie spowiadam się, nie jestem bierzmowana, ale chce być tylko dlatego, bo chciałabym założyć ładną sukienkę do ślubu. jestem za aborcją, eutanazją, legalizacją małżeństw osób jednej płci i uważam, że używanie środków antykoncepcyjnych to wręcz obowiązek a kult świętych to głupota.
po prostu jestem wychowana w rodzinie katolików, więc odwołuję się do tej wiary.
nikt nie udowodni że Bóg istnieje, ani że nie istnieje. dla mnie Bóg to po prostu jakkolwiek głupio to brzmi - miłość, więc nie uznaje też że jakiś odłam wiary ma racje.
poza tym po co sobie utrudniać życie ? Wiara działa także jak placebo, jest nam lepiej nawet jeżeli nie działa. Wolę myśleć, dla własnego spokoju, że jeżeli ktoś bliski odchodzi to mogę się do niego odezwać, a nie że jego ciało żrą robaki i już nigdy nie będę miała z nim kontaktu.
Juli spokojnie.
Twoje przekonania/wierzenia to wyłącznie Twoja sprawa. Także to, czym się motywujesz.
Psycholodzy już dawno zauważyli, że niektórym wiara w boga pomaga i tak już zostanie. A dogmaty słuszne i niesłuszne to już inny temat.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Temat śliski jak piskorz. Dyskusje na temat religii i polityki potrafią poróżnić najlepszych przyjaciół. IMO ateiści tak samo najeżdzają na katolików jak i vice versa. Z wypowiedzi obu stron sączy się jad.
Nie mam na myśli tej konkretnej dyskusji, raczej to jak taka polemika zazwyczaj wygląda. Zresztą ostatnio wśród mułodzieży odrzucenie wiary i napieprzanie się z katolików jest takie cool.
Uważam, że wiara to cholernie osobista sprawa każdego z nas i nie ma sensu zawracać kijem wisły i próbować komuś wpajać swoje poglądy jako jedyne słuszne.
Narkotyków miękkich.. chwila, sprawdzę w Google co do nich należy.
Hmm.. ''marihuana, haszysz, grzyby halucynogenne, extasy oraz LSD."
Nie za przyjemna lista. Co do mojej opinii. Uważam, że ''najlepsza'' z tego jest marihuana. Jeśli człowiek z nią nie przesadza, pali sobie raz na pół roku np. to mi to w ogóle nie przeszkadza. Ba, z tego co wiem pobudza pewne receptory nerwowe jeśli używa się jej z umiarem.
Co do reszty to z tego co się orientuje działanie jest nieciekawe i dość zaostrzone w porównaniu do marihuany. Nie bronię trawki, ale jednak uważam ją za najmniej szkodliwą jeśli się z nią nie przegina w dawkach.
Ogólnie jeśli Twoja wypowiedź zmierza do legalizacji narkotyków miękkich to jestem raczej za ''Nie!''. Dlaczego? Bo wiadomo jacy są ludzie. Nie ma sensu moim zdaniem wyrażać zgody na noszenie iluśtam gram marihuany skoro ludzie tak czy siak będą to palić, czy też futrować się innymi grzybkami halucynogennymi. Wiem, że to po prostu czasem uzależnienie, ale czasem jak słyszę od rówieśników, że chcieliby spróbować bo może być git... no, się drapie wtedy człowiek po głowie.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
SbobekH napisał/a:Narkotyków miękkich.. chwila, sprawdzę w Google co do nich należy.
Hmm.. ''marihuana, haszysz, grzyby halucynogenne, extasy oraz LSD."
Nie za przyjemna lista. Co do mojej opinii. Uważam, że ''najlepsza'' z tego jest marihuana. Jeśli człowiek z nią nie przesadza, pali sobie raz na pół roku np. to mi to w ogóle nie przeszkadza. Ba, z tego co wiem pobudza pewne receptory nerwowe jeśli używa się jej z umiarem.
Co do reszty to z tego co się orientuje działanie jest nieciekawe i dość zaostrzone w porównaniu do marihuany. Nie bronię trawki, ale jednak uważam ją za najmniej szkodliwą jeśli się z nią nie przegina w dawkach.
Żadna z tych substancji nie uzależnia fizycznie, ew. psychicznie i nie mają jakichś specjalnie szkodliwych skutków ubocznych (poza chwilowym upośledzeniem pamięci krótkotrwałej i znużeniem). A wg badań każda z nich jest mniej szkodliwa od alkoholu i papierosów.
SbobekH napisał/a:Ogólnie jeśli Twoja wypowiedź zmierza do legalizacji narkotyków miękkich to jestem raczej za ''Nie!''. Dlaczego? Bo wiadomo jacy są ludzie. Nie ma sensu moim zdaniem wyrażać zgody na noszenie iluśtam gram marihuany skoro ludzie tak czy siak będą to palić, czy też futrować się innymi grzybkami halucynogennymi. Wiem, że to po prostu czasem uzależnienie, ale czasem jak słyszę od rówieśników, że chcieliby spróbować bo może być git... no, się drapie wtedy człowiek po głowie.
Ja z kolei jestem "za". Z czysto finansowych pobudek chociażby. Byłby to spory zastrzyk gotówki dla naszego państwa, zlikwidowałoby problem dillowania, zabrałoby pieniądze handlarzom. Używki te nie uzależniają fizycznie, a jak wspomniałem są mniej szkodliwe od alkoholu i papierosów, więc wniosek nasuwa się sam. A uzależnienie od nich jest jak każde inne - silna wola + konsekwentne postępowanie i nałóg z głowy.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Weird. Mogłeś równie dobrze wybrać takie cytaty aby wywarły na mnie wrażenie, po którym przyznałbym Ci rację. Wiesz też zapewne, że ST różni ludzie będą różnie odbierać i nie należy wszystkiego brać dosłownie - tak mówią katolicy. Zdanie ''Jeżeli kto zabije człowieka, poniesie śmierć'' np. znaczyć może nie śmierć cielesną, lecz duchową. Możność odebrania człowiekowi jego duszy, nie tyle przez istotę nieludzką co przez samego grzesznika, który pod wpływem tego co zrobił nie da sobie spokoju, inaczej mówiąc - jego sumienie go wykończy. Ot taki przykład.
Co do reszty uważam, że to trochę delikatne pieprzenie. To, że jest to mniej szkodliwe od chociażby papierosów nie zmienia faktu, że ludzie po narkotykach robią sto razy gorsze rzeczy. Wolę już żeby ktoś dymił mi w twarz, niż był naćpany...
Ne0 napisał/a:zlikwidowałoby problem dillowania, zabrałoby pieniądze handlarzom.
Naprawdę w to wierzysz? Bo ja nie.
Ne0 napisał/a:Używki te nie uzależniają fizycznie, a jak wspomniałem są mniej szkodliwe od alkoholu i papierosów, więc wniosek nasuwa się sam.
Może się nie znam, ale wydaje mi się, że uzależniają.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Weird. Mogłeś równie dobrze wybrać takie cytaty aby wywarły na mnie wrażenie, po którym przyznałbym Ci rację. Wiesz też zapewne, że ST różni ludzie będą różnie odbierać i nie należy wszystkiego brać dosłownie - tak mówią katolicy. Zdanie ''Jeżeli kto zabije człowieka, poniesie śmierć'' np. znaczyć może nie śmierć cielesną, lecz duchową. Możność odebrania człowiekowi jego duszy, nie tyle przez istotę nieludzką co przez samego grzesznika, który pod wpływem tego co zrobił nie da sobie spokoju, inaczej mówiąc - jego sumienie go wykończy. Ot taki przykład.
Ta, jasne... A Smurfy są zielone. Dla Katolików nawet fragmenty namawiające do zła mogą być odbierane inaczej. Niech będzie.
SbobekH napisał/a:Co do reszty uważam, że to trochę delikatne pieprzenie. To, że jest to mniej szkodliwe od chociażby papierosów nie zmienia faktu, że ludzie po narkotykach robią sto razy gorsze rzeczy. Wolę już żeby ktoś dymił mi w twarz, niż był naćpany...
Rozumiem, że masz to podparte jakimiś dowodami, tak? Próbowałem każdą z substancji zaliczanych do "narkotyków miękkich" więcej niż raz (nie, nie chwalę się) i żyję, mam się dobrze, nikogo nie skrzywdziłem, osoby które zażywały w moim towarzystwie również. Myślę, że powinieneś trochę podszkolić swoją wiedzę na ten temat.
SbobekH napisał/a:Naprawdę w to wierzysz? Bo ja nie.
Twoi rodzice kupują alkohol u przemytników? Nie sądzę. Podobnie byłoby z narkotykami. Większość ludzi kupowałaby je legalnie.
SbobekH napisał/a:Może się nie znam, ale wydaje mi się, że uzależniają.
Nie znasz się, nie uzależniają. Wyniki badań, czy autopsja mówią same za siebie.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ne0 napisał/a:Myślę, że powinieneś trochę podszkolić swoją wiedzę na ten temat.
Może najlepiej samemu spróbować?
Nie wziąłeś pod uwagę tego, że narkotyki na każdego działają inaczej. Ja wezmę i będę znużony, Twoi znajomi wezmą i będą mieli lekki humor, a znajdzie się koleś, który weźmie i odwali mu szajba. Mieszkam w dość małym mieście, w którym nie jest zbytnio porządne i narkotyki to nie jest temat tabu. Momentami wręcz przeciwnie. Więc nie mów mi o dowodach bo styczność z tym mam na co dzień, z opowieści również wyciągam odpowiednie wnioski. A to, że nie spróbowałem to nic nie zmieni w tym jakie mam zdanie na ten temat.
Ne0 napisał/a:Twoi rodzice kupują alkohol u przemytników? Nie sądzę. Podobnie byłoby z narkotykami. Większość ludzi kupowałaby je legalnie.
To, że kupowałaby legalnie nie znaczy, że dillowanie przestałoby być w modzie. Zawsze można załatwić coś mocniejszego, jakąś fajniejszą mieszankę - zresztą jeśli zalegalizowaliby narkotyki to nie wydaje mi się aby wszystkie.
Poza tym, skąd wiesz jaka byłaby ich cena? Weź pod uwagę, że jeśli ktoś znałby/miałby dostęp przez kogoś do dillera, który sprzedałby taniej niż w sklepie no to... logiczne.
Ne0 napisał/a:Nie znasz się, nie uzależniają. Wyniki badań, czy autopsja mówią same za siebie.
Jak to mówią - wszystko uzależnia.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
SbobekH napisał/a:
Może najlepiej samemu spróbować?
Nie wziąłeś pod uwagę tego, że narkotyki na każdego działają inaczej. Ja wezmę i będę znużony, Twoi znajomi wezmą i będą mieli lekki humor, a znajdzie się koleś, który weźmie i odwali mu szajba. Mieszkam w dość małym mieście, w którym nie jest zbytnio porządne i narkotyki to nie jest temat tabu. Momentami wręcz przeciwnie. Więc nie mów mi o dowodach bo styczność z tym mam na co dzień, z opowieści również wyciągam odpowiednie wnioski. A to, że nie spróbowałem to nic nie zmieni w tym jakie mam zdanie na ten temat.
Piszesz takie bzdury, że ledwo się to czyta. Porównajmy statystyki dokonanych zbrodni po spożyciu alkoholu, a po spożyciu jakiegokolwiek narkotyku miękkiego. Albo chociaż ilość wypadków samochodowych. Holandia wtedy jest krajem degeneratów, ale jakoś mimo wszystko żyją i nie należą do jakichś zbrodniczych enklaw. BTW, polecam chociażby 2 artykuły, pierwsze z brzegu: Click i Click#2.
SbobekH napisał/a:To, że kupowałaby legalnie nie znaczy, że dillowanie przestałoby być w modzie. Zawsze można załatwić coś mocniejszego, jakąś fajniejszą mieszankę - zresztą jeśli zalegalizowaliby narkotyki to nie wydaje mi się aby wszystkie.
Poza tym, skąd wiesz jaka byłaby ich cena? Weź pod uwagę, że jeśli ktoś znałby/miałby dostęp przez kogoś do dillera, który sprzedałby taniej niż w sklepie no to... logiczne.
Przypomnę tylko, że mówimy o narkotykach miękkich. Kolejny raz odniosę się do krajów, gdzie jest zalegalizowana marihuana. Wszystko dało się jakoś zrobić, więc można byłoby wziąć przykład.
SbobekH napisał/a:Jak to mówią - wszystko uzależnia.
Jak to mówią - jest różnica pomiędzy uzależnieniem fizycznym, a psychicznym.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ne0 napisał/a:Kolejny raz odniosę się do krajów, gdzie jest zalegalizowana marihuana.
Polska to nie Holandia, inna mentalność, inny poziom. Może Holendrzy są zbytnimi ciotami, a może nie, nie wiem, nie byłem. Ale domyślam się, że polskie zaradne cwaniaczki ucieszyłyby się bardzo, gdyby policja nic im nie mogła zrobić i by zakładali nawet zasrane sklepy z zasranymi narkotykami. Nie wynikło by z tego nic dobrego, niestety. Nie poprę swoich słów żadnymi idiotycznymi artykułami, czy sondami, powiem po prostu tyle: pomyśl. Jeśli masz choćby cień umiejętności przewidywania, zaraz domyślisz się jaką formę przyjęłoby to w Polsce. Najarana młodzież.
Tak samo legalizacja prostytucji . Dałoby to tylko legalne światło do tego, jak ludzie traktują dziwki. A chyba każdy wie, jak one są traktowane. A jeśli nie - zapraszam do pierwszego lepszego burdelu. Zaraz zaznasz smaku prawdziwego życia.
Biblię czyta się całą, nie wyrywa cytaty z kontekstu. W ten sposób to nawet ktoś kiedyś starał się pokazać, że obydwa Testamenty ociekają erotyką, a to już zakrawa na głupotę.
BMF napisał/a:Polska to nie Holandia, inna mentalność, inny poziom. Może Holendrzy są zbytnimi ciotami, a może nie, nie wiem, nie byłem. Ale domyślam się, że polskie zaradne cwaniaczki ucieszyłyby się bardzo, gdyby policja nic im nie mogła zrobić i by zakładali nawet zasrane sklepy z zasranymi narkotykami. Nie wynikło by z tego nic dobrego, niestety. Nie poprę swoich słów żadnymi idiotycznymi artykułami, czy sondami, powiem po prostu tyle: pomyśl. Jeśli masz choćby cień umiejętności przewidywania, zaraz domyślisz się jaką formę przyjęłoby to w Polsce. Najarana młodzież.
Nie każdy może taki sklep otworzyć, państwo wydaje koncesję. Wg mnie gorsza jest pijana młodzież, niż najarana. Ile razy słyszałeś o kimś, kto pod wpływem marihuany zabił swoją żonę albo zginął w wypadku? A ile razy ktoś zrobił to samo, ale pod wpływem etanolu, hm?
BMF napisał/a:Tak samo legalizacja prostytucji . Dałoby to tylko legalne światło do tego, jak ludzie traktują dziwki. A chyba każdy wie, jak one są traktowane. A jeśli nie - zapraszam do pierwszego lepszego burdelu. Zaraz zaznasz smaku prawdziwego życia.
No ale sondy mówią co innego. Cóż...
Nie mam potrzeby odwiedzania domów publicznych, więc podziękuję.
Bzdursky napisał/a:Biblię czyta się całą, nie wyrywa cytaty z kontekstu.
Litości... Widać dla niektórych nawet takie cytaty są żałośnie mało przekonywującym argumentem w dyskusji i trzeba przeczytać CAŁĄ Biblię, by móc się dopiero wypowiedzieć.
EDIT: poprawiłem literówki.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ostatnio zmieniony przez Ne0 12-08-2009, 10:52, w całości zmieniany 1 raz
Litości... Widać dla niektórych nawet takie cytaty są żałośnie mało przekonywującym argumentem w dyskusji i trzeba przeczytać CAŁĄ Biblię, by móc się dopiero wypowiedzieć.
No popatrz, nie musiałem Ci tłumaczyć - sam zrozumiałeś. Przeczytanie cytatu z Biblii daje Ci tyle samo, co przeczytanie cytatu z jakiejś książki - czyli nic. Jak na tej podstawie chcesz zarzucić katolikom hipokryzję i nakłanianie do czynienia zła? Ba - ja tu nawet widzę, że wg Ciebie w przytoczonym cytacie Bóg usprawiedliwia morderstwa = no to katole to na pewno sami mordercy.
Wiek: 15 Dołączył: 24 Maj 2009 Posty: 34 Skąd: Coś taki dociekliwy? ;)
Wysłany: 12-08-2009, 12:17
O kurde, taki gorący temacik, a ja nic tu nie skrobnąłem, co za wstyd.
Co się tyczy cytatów z Biblii: wyrywając cytaty z kontekstu można nawet udowodnić, że Biblia jest księgą satanistyczną. ;p Niemniej nawet przeczytawszy tę księgę w całości, można zinterpretować wszystko na własną modłę. Tylko po co? Od razu widać, że się głupoty pieprzy.
Ne0 napisał/a:(...) Wg mnie gorsza jest pijana młodzież, niż najarana. Ile razy słyszałeś o kimś, kto pod wpływem marihuany zabił swoją żonę albo zginął w wypadku? A ile razy ktoś zrobił to samo, ale pod wpływem etanolu, hm?
A jak się ma to, co się słyszało, do tego, co jest naprawdę? Słyszysz o wszystkim, co się na świecie dzieje? Gratuluję tedy.
I co z tego, że (wg. ciebie, podkreślam) alkohol jest gorszy od narkotyków? Nawet, jeśli to prawda, to "lepsze" nie znaczy "dobre".
Ponadto czy ty uważasz, że zabicie siebie/kogoś jest najgorsze? Uzależnienie samo w sobie jest złe (oczywiście to tylko moje zdanie, ale, do cholery, wszystko co tu piszę, jest tylko i aż moim zdaniem). Ogranicza, zniewala, a to nie są dobre rzeczy. W żadnym wypadku nie są.
Co się tyczy zaś "narkotyków miękkich", jak to je ktoś nazwał: wy mi tu siarką oczu nie mydlcie. Wszystko potrafi uzależnić. Komputer lub TV też potrafi uzależnić, choć żadnych substancji nie wydziela (...no dobra, mojej starej 6600GT, która płonęła jak ruskie telewizory w latach '60 nie liczymy). To kwestia psychiki. Toteż narkotyki jak najbardziej potrafią uzależnić, także te "miękkie".
_________________ Me on last.fm "Multiple exclamation marks are a sure sign of a diseased mind." - Terry Pratchett
Ostatnio zmieniony przez svartee 12-08-2009, 12:18, w całości zmieniany 1 raz
I co z tego, że (wg. ciebie, podkreślam) alkohol jest gorszy od narkotyków? Nawet, jeśli to prawda, to "lepsze" nie znaczy "dobre".
Hola, grande amigo. Marihuana to naturalna roślina, nie stawiałbym jej w szeregu z LSD, amfą czy innym gównem. To po prostu naturalny halucynogenny środek, tak samo jak grzyby halucyny. W dodatku marychy nie przedawkujesz, co często jest przyczyną śmierci narkomanów.
Bzdursky napisał/a:No popatrz, nie musiałem Ci tłumaczyć - sam zrozumiałeś. Przeczytanie cytatu z Biblii daje Ci tyle samo, co przeczytanie cytatu z jakiejś książki - czyli nic. Jak na tej podstawie chcesz zarzucić katolikom hipokryzję i nakłanianie do czynienia zła? Ba - ja tu nawet widzę, że wg Ciebie w przytoczonym cytacie Bóg usprawiedliwia morderstwa = no to katole to na pewno sami mordercy.
Ja po prostu wskazuję jak wygląda katolickie miłosierdzie i moralność w Starym Testamencie. Skoro są fragmenty otwarcie namawiające do zabójstwa - ja to uznaję za hipokryzję. Do tego nie trzeba przeczytać całej Biblii, wystarczą fragmenty. Jeżeli uważasz inaczej - trudno.
svartee napisał/a:
Co się tyczy cytatów z Biblii: wyrywając cytaty z kontekstu można nawet udowodnić, że Biblia jest księgą satanistyczną. ;p Niemniej nawet przeczytawszy tę księgę w całości, można zinterpretować wszystko na własną modłę. Tylko po co? Od razu widać, że się głupoty pieprzy.
Patrz wyżej.
svartee napisał/a:A jak się ma to, co się słyszało, do tego, co jest naprawdę? Słyszysz o wszystkim, co się na świecie dzieje? Gratuluję tedy.
I co z tego, że (wg. ciebie, podkreślam) alkohol jest gorszy od narkotyków? Nawet, jeśli to prawda, to "lepsze" nie znaczy "dobre".
Ponadto czy ty uważasz, że zabicie siebie/kogoś jest najgorsze? Uzależnienie samo w sobie jest złe (oczywiście to tylko moje zdanie, ale, do cholery, wszystko co tu piszę, jest tylko i aż moim zdaniem). Ogranicza, zniewala, a to nie są dobre rzeczy. W żadnym wypadku nie są.
Co się tyczy zaś "narkotyków miękkich", jak to je ktoś nazwał: wy mi tu siarką oczu nie mydlcie. Wszystko potrafi uzależnić. Komputer lub TV też potrafi uzależnić, choć żadnych substancji nie wydziela (...no dobra, mojej starej 6600GT, która płonęła jak ruskie telewizory w latach '60 nie liczymy). To kwestia psychiki. Toteż narkotyki jak najbardziej potrafią uzależnić, także te "miękkie".
Ale to po prostu fakt, więcej ludzi ginie pod wpływem alkoholu, niż pod wpływem narkotyków miękkich. Chodzi o to, że bardziej szkodliwe używki są legalne. Więc dlaczego nie zalegalizować tych mniej szkodliwych, hm?
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ne0 napisał/a:Ja po prostu wskazuję jak wygląda katolickie miłosierdzie i moralność w Starym Testamencie. Skoro są fragmenty otwarcie namawiające do zabójstwa - ja to uznaję za hipokryzję. Do tego nie trzeba przeczytać całej Biblii, wystarczą fragmenty. Jeżeli uważasz inaczej - trudno.
O rly? Pogratulować obiektywizmu. A "Pan Tadeusz" to powieść porno! Serio, widziałem tam słowo "kutas"!* Nie potrzebuję czytać więcej, już mam obraz całej powieści. A Mickiewicz to podobno wieszcz... zwykła świnia z niego!
*co z tego, że w zupełnie innym kontekście i znaczeniu. Jeżeli nie zna się kontekstu historycznego zapisów w Biblii to nie warto udowadniać jej "zakłamania".
PS: taki cytacik mi się nasunął: "kochaj bliźniego swego jak siebie samego" - co z tego, że stanowi podstawę całej religii i najważniejsze przykazanie...
Ne0 napisał/a:Ale to po prostu fakt, więcej ludzi ginie pod wpływem alkoholu, niż pod wpływem narkotyków miękkich. Chodzi o to, że bardziej szkodliwe używki są legalne. Więc dlaczego nie zalegalizować tych mniej szkodliwych, hm?
Też nad tym ubolewam. Legalizacji w Polsce doczekamy się jak Korwin-Mikke zostanie prezydentem, czyli nigdy...
Bzdursky napisał/a:
O rly? Pogratulować obiektywizmu. A "Pan Tadeusz" to powieść porno! Serio, widziałem tam słowo "kutas"!* Nie potrzebuję czytać więcej, już mam obraz całej powieści. A Mickiewicz to podobno wieszcz... zwykła świnia z niego!
Jeżeli to miał być sarkazm, to nie wyszło. Problem w tym, że Biblia jest pełna przykładów "miłosierdzia" Stwórcy. To było tylko kilka cytatów.
Bzdursky napisał/a:Też nad tym ubolewam. Legalizacji w Polsce doczekamy się jak Korwin-Mikke zostanie prezydentem, czyli nigdy...
Tak długo, jak u władzy będą ludzie, którzy nie wiedzą, czym jest marihuana (vide Kaczyński) albo ludzie stawiający LDS i amfetaminę w jednym rzędzie - napewno się tego nie doczekamy.
Z mojej strony eot.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Ne0 napisał/a:Jeżeli to miał być sarkazm, to nie wyszło. Problem w tym, że Biblia jest pełna przykładów "miłosierdzia" Stwórcy. To było tylko kilka cytatów.
I jak to się odnosi do całości? Tego nie mogę zrozumieć - zarzucać coś tak licznej grupie ludzi popierając się dwoma czy trzema cytatami rzuconymi ot tak, na odwal.
I teraz tak z ręką na sercu i szczerze - czytałeś Stary Testament i znalazłeś je w trakcie lektury (co raczej odpada - "nie trzeba przeczytać całej Biblii, wystarczą fragmenty"), czy raczej trafiłeś je gdzieś w sieci?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum