| FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości |
  Użytkownik: Hasło:

Poprzedni temat «» Następny temat
Fauna & flora
Autor Wiadomość
Olaf 


Wiek: 21
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 445
Skąd: Żnin
Wysłany: 29-02-2008, 22:35   

Ja tam się nie znam na chomikach :razz2: A "baranka"?czyli?gładkowłosa?
_________________
"Only the good die young
All the evil seem to live forever"
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 29-02-2008, 22:44   

nie, baranek jak sama nazwa wskazuje ma takie lekko zakręcone futerko, tak jakby trwałą :P miałam kiedyś rozetkę, pamiętam że przez 3 dni płakałam jak zdechła :P
 
 
 
Olaf 


Wiek: 21
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 445
Skąd: Żnin
Wysłany: 29-02-2008, 22:55   

A czyli jak zakręcone futerko!To musi być angorka :razz2:
_________________
"Only the good die young
All the evil seem to live forever"
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 29-02-2008, 23:24   

no pewnie angorka, ale w sklepie mówili "baranek". Mój chłopak taką ma, ale jakoś nie chce się przyznać, że nazywa się Pan Fufuś :P (zgadnijcie, kto wymyślił imię :p )
 
 
 
Olaf 


Wiek: 21
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 445
Skąd: Żnin
Wysłany: 01-03-2008, 07:34   

Domyślam się ;P
Mi się angorki też podobają,ale u mnie się nie kupi...a one chyba drogie są z tego co słyszałem?
_________________
"Only the good die young
All the evil seem to live forever"
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 02-03-2008, 00:20   

no rasowe świnki ogólnie kosztują powyżej 150 zł, a w "Kakadu", czy jak sie zwie ten sklep wszystkie są po ok 50 zł- miedzy innymi Pan Fufuś, którego od dzisiaj nie lubię, bo jak go karmiłam to mi pobrudził moją ulubioną bluzę ;(
 
 
 
Olaf 


Wiek: 21
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 445
Skąd: Żnin
Wysłany: 02-03-2008, 08:56   

No tak właśnie słyszałem,że po tyle stoją :roll: Ale chyba warte.A co do pobrudzenia,miałem tak samo tylko ze spodniami :| 3 razy musiały być prane żeby porządnie zeszło,a co za tym idzie,3 razy szybciej zblakły :| No coś za coś,bo i tak kocham te małe stworki ;P
_________________
"Only the good die young
All the evil seem to live forever"
 
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 14-03-2008, 22:48   Rośliny

Zwierzęta mają swój temat, to i rośliny mogą mieć:)
Macie jakieś swoje roślinki, czy może więdną Wam nawet sztuczne kwiaty? Marzycie może żeby sobie jakąś sprawić? Może macie problem i potrzebujecie pomocy? Wszystko to w tym temacie.

Jak już założyłem temat, to wypadało by zacząć ;)
Więc jeśli chodzi o mnie, to o dziwo nie więdną mi rośliny, jeśli mi na nich zależy. Jak byłem mniejszy, to hodowałem kaktusy :D Bardzo wdzięczne rośliny, podlejesz raz na ruski rok i masz spokój :D Z czasem ich podlewanie przejęła mama, a ja stwierdziłem, że wyhoduję cytrynę z nasiona. Zasiałem, czekałem, czekałem, czekałem... i nic. Mówi się trudno, pomyślałem i do tej samej doniczki wsadziłem jakieś inne rośliny. Ku mojemu zdziwieniu wyrosła... cytryna :D Drzewko to mam do dzisiaj, teraz ma już chyba ponad 5 lat,a owoców jeszcze nie dała skubana ;P

Obecnie mam nową pasję w dziedzinie roślin - owadożerne. Zacząłem w zeszłym roku w maju, od muchołówki. Rewelacyjna roślina, przez wakacje nie miałem żadnych owadów w pokoju :) W związku z tym kupiłem sobie nasionka rosiczki i wysiałem. Wyrosło mi ich pełno i teraz, gdy rozsadziłem je po raz drugi mam ponad 10 roślin owadożernych na parapecie (w tym kilka muchołówek malutkich, które też rozsadziłem) xD Oczywiście taka ich ilość mi jest zbędna więc się ich próbuję pozbyć sprzedając znajomym ;) A zarobione $ planuję przeznaczyć na kolejną muchożerną - dzbanecznik :D

To tyle o moich roślinach, jak mi ich mniej zostanie, to może wrzucę tu jakieś ich foto :D
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 14-03-2008, 23:59   

dziwny temat :P
ja nigdy nie wiem, co jest na moim parapecie, Babcia przychodzi i coś zawsze stawia, teraz jak spojrzałam w prawo to zauważyłam że mam wazon i coś sztucznego, różowego, ale nie mogę się dopatrzeć, bo zaslania mi firanka xD W pokoju mam mnóstwo zasuszonych róż, które dostałam (nawet dzisiaj) od mojego Chłopaka z okazji miesięcznicy :P
 
 
 
Shinigami 


Wiek: 19
Dołączył: 09 Mar 2008
Posty: 23
Skąd: Zachodniopomorskie
Wysłany: 15-03-2008, 00:33   

Hm .. u mnie na parapecie stoją same kaktusy. Mama mówi że to są jedyne rośliny jakie mogą przetrwać w tych ciężkich warunkach ;P
 
 
Olaf 


Wiek: 21
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 445
Skąd: Żnin
Wysłany: 15-03-2008, 07:15   

No u mnie to trochę tego jest w pokoju :) A więc tak,mam 2 takie duże,nie pamiętam nazwy,wiem,że jedna to domowa palma,potem mam taką małą roślinkę,ale też nazwy nie pamiętam,no i jeszcze na szafce stoi mały kaktusik ;P
_________________
"Only the good die young
All the evil seem to live forever"
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 15-03-2008, 10:40   

kaktusy są straszne, jak byłam mała to złapalam jednego całą dłonią :P
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 15-03-2008, 11:08   

Juli napisał/a:dziwny temat :P


Uuu.. Dostanie Ci się :razz2:

Ja chyba nigdy w swoim pokoju nie miałem żadnej roślinki, czy to kaktusa, czy to palmy, czy to czegoś tam. ;>
Czuje się gorszy.. :(
Ale pamiętam, że mój pradziadek miał kiedyś jakieś w doniczkach na dole, ale.. ;> Czy one były sztuczne, czy prawdziwe? :think: Nie jestem pewien :razz2: Ale było ich może ze 6 ;>
No i może jeszcze kiedyś jakieś wisiały w pokoju u mamy jak byłem mniejszy, ale to też nie wiem - chyba raczej sztuczne ;>

Shinigami napisał/a:edyne rośliny jakie mogą przetrwać w tych ciężkich warunkach ;P


Zależy co masz na myśli przez 'ciężkie warunki' ;>
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 15-03-2008, 13:38   

SbobekH napisał/a:
Juli napisał/a:
dziwny temat :P



Uuu.. Dostanie Ci się :razz2:

Nie no, ja myślę, że dziwny znaczy oryginalny, czyli że fajny :>
Juli napisał/a:kaktusy są straszne, jak byłam mała to złapalam jednego całą dłonią :P
Też miałem kiedyś taką przygodę - stałem przy parapecie, chyba się o firanę zahaczył i jak zaczął spadać, to odruchowo chciałem złapać. miałem później kolce w całych dłoniach.
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
Olaf 


Wiek: 21
Dołączył: 12 Lut 2008
Posty: 445
Skąd: Żnin
Wysłany: 15-03-2008, 17:07   

Kurde to chyba musiał boleć,no i okropnie wyglądać :P Ja w sumie z kaktusami żadnych przygód nie miałem,stoi se tylko roślinka i niech tak zostanie ;P
_________________
"Only the good die young
All the evil seem to live forever"
 
 
 
Aruna 


Wiek: 21
Dołączyła: 30 Sie 2007
Posty: 331
Skąd: Karczew
Wysłany: 22-03-2008, 23:08   

No to u mnie trochę zasuszonych kwiatów (głównie róże).

A na parapecie Hoja (można również pisać Hoya). Roślinka pnąca się.

O tak kwitnie:


Ponoć jest to roślinka która kwitnie bardzo rzadko i ciężko jest ją pielęgnować żeby zakwitła. Nie wiem ile w tym prawdy bo u mnie kwitnie jak głupia przez cały rok na okrągło. Nie zdąży jednych pączków zgubić a pojawiają sie następne :|
_________________
...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
 
 
hebini 


Wiek: 21
Dołączył: 08 Maj 2007
Posty: 104
Skąd: Szczecin
Wysłany: 28-03-2008, 20:57   

U mnie jak u shinigami, wszystko co kiedykolwiek stało u mnie na parapecie i nie było kaktusem zazwyczaj kończyło jako smętny, uschnięty badyl :razz2:
Ale kaktusów mam za to całą kolekcję :)
_________________

 
 
 
Mathew 


Wiek: 18
Dołączył: 30 Lip 2007
Posty: 347
Skąd: Tychy
Wysłany: 23-07-2008, 20:54   

Jak już przy zielsku jesteśmy to opowiem o moim dzisiejszym znalezisku. ;)
Otóż robiłem porządki za szafą i pośród różnego rodzaju śmiecia, natrafiłem na małego kaktusa, którego wrzuciłem tam 10 lat temu xD . Najlepsze jest to, że przez ten cały czas był odcięty od światła i zatknięty w zakrętce z plasteliną, a wygląda tak jakby dopiero co wyrósł ! :D Naprawdę niesamowite rośliny.

Tu macie fote bohatera ;) : http://i236.photobucket.c...91/DSC00890.jpg

A teraz wróćmy do zwierzaków ;)

Od ponad 8 lat chowam w domu stworzenie, zajmujące się głównie jedzeniem, spaniem i jedzeniem :P . Pomimo małego wzrostu i tuszy jest dość silny i mobilny ;) (jak byłem mały zaprzęgałem go do sanek xD *) Poza tym to bardzo inteligentny zwierzak, do czego (prawdopodobnie) przyczyniła się niezwykła mieszanka wilczura i jamnika - z przewagą tego drugiego ;) . Oto mój pies :

http://i236.photobucket.c...zeciszow077.jpg







*- nie przeszkadzało mu, ba, nawet bardzo to lubił ;) (piszę żeby nie wyjść na oprawce :P )
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 06-08-2008, 18:57   

Mathew napisał/a:Otóż robiłem porządki za szafą i pośród różnego rodzaju śmiecia, natrafiłem na małego kaktusa, którego wrzuciłem tam 10 lat temu xD .
To już chyba na pustyni miałby lepsze warunki xD Ale widać od razu, że twardy zawodnik ;)
Mathew napisał/a:Od ponad 8 lat chowam w domu stworzenie, zajmujące się głównie jedzeniem, spaniem i jedzeniem :P
Już myślałem, że mówisz o kocie jakimś :P Bo psy jednak chyba są bardziej funkcjonalne :> Chociaż ja tam i tak za nimi nie przepadam :P Koty rulzzz :P Ale Twój zwierzak się zdaje być niezaczepny, czyli pewnie bym go polubił :)

A teraz Panie i Panowie moja parapetowa armia:



Mój ulubieniec:


I mucha nie siada :D
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 07-08-2008, 10:12   

pawcio napisał/a:Koty rulzzz :P


4 koty w domu.. 3 kotki.. 1 mały, który jeszcze nie wiadomo jaką ma płeć.. Do tego mam jeszcze 2 psy.. I Ty mi mówisz ''Koty rullzzz" ? :p

To jak już zacytowałem to napiszę coś od siebie ;)

Jeden z moich psów to Maks - zmieszanie owczarka niemieckiego i dobermana. Najbardziej szalony pies jakiego mieliśmy chyba. Nie podam liczby, która obrazowałaby ile razy musieliśmy przestawiać budę, zmieniać ogrodzenie, dobudowywać coś aby on nie uciekał. Taka skoczna bestia, że normalnie szok. W dodatku potrafi przeskoczyć u mnie na podwórku przez płot na ulicę z takiej górki gdzie mam rozkopane. xD
Drugi mój pies to Lori - suka rasy kundelek. Na starość zrobiła się taka wredna, że załatwia się w przedpokoju (a wtedy się prawie tam przewracam), zżera żarcie kotom, wypuści się ją na dwór to po załatwieniu spraw (czasem gdzieś po 3 minutach) zaczyna szczekać i robi to tak długo aż ją wpuścisz. Ba! Kiedyś stała i szczekała u mojego wujka pod oknem (bo mieszka na parterze) przez 7 godzin! To się dopiero nazywa... Nie, sam nie wiem jak to nazwać. :razz2:
Teraz koty.
Sharky - najstarsza kotka, znaleziona przed sklepem a imię odziedziczyła po wokalistce The Prodigy. ;) Najinteligentniejsza kotka w domu.
Mała aka Małpa - córka Sharky, najbardziej szalona kotka w domu, która z wiekiem się zaczyna uspokajać. Ostatnio mój ojczym był z nią u weterynarza i pani weterynarz próbowała jej zrobić zastrzyk aby nie mogła mieć dzieci (na 3 miesiące to jest) a moja kotka rzecz jasna próbowała ją ugryźć :razz: Pani weterynarz powiedziała, że nie widziała groźniejszego kota.
Felcia (na początku była Felkiem, ale się dowiedzieliśmy, że to kotka) - zabrana przez moją mamę z zakładu gdzie pracuje. Miała chore jedno oko, które jej wyleczyliśmy. Po Małej kolejna szalona kotka. Dość, że jak była mała to ssała cycka od mojej suki Lori to ostatnio wlazła między dachówki i o 24 trza było ją ściągać stamtąd.
Mam też malutkiego rudego kota, który ma jakieś 3 tygodnie chyba. O nim (albo o matko! o niej) na razie za dużo powiedzieć nie mogę ;P

No to tyle moich wypocin i jak widzicie nie mogę się nudzić u siebie. ;)
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
STRusz 


Wiek: 20
Dołączył: 10 Sie 2005
Posty: 42
Skąd: Reda
Wysłany: 11-08-2008, 00:59   

Kotiki rool! Mam 2, Kora ma prawie 10 lat a Vita ponad 1. Rararaarrr.

A kwiatów mam mnustwo, mama jest florystką.

Spreparowany kaktus jest światny.
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 11-08-2008, 10:16   

A mnie tam te koty zaczynają denerwować. Szczególnie ich okres dojrzewania jest męczący jak zaczynają wariować. 2 z 3 kotek u mnie to przechodziły a jedna nadal to przechodzi. Latają po tym domu, miauczą tak, że się człowiek budzi, drapią tymi paruzami po czym się da.. Ech, a najbardziej to mnie wkurza to, że wszędzie są włosy. :/ Odkurzę w jeden dzień, otworzę drzwi na przedpokój i już mi naleci kłaków pełno. Jeszcze jak pies gubi swoje to już w ogóle.
Ja tam bym chciał mieć nadal swojego pierwszego psa - Maks'a - rasy bernardyn. W ogóle jakoś psy tej rasy mnie urzekają. ;)
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 11-08-2008, 12:10   

SbobekH napisał/a:Szczególnie ich okres dojrzewania jest męczący jak zaczynają wariować. 2 z 3 kotek u mnie to przechodziły a jedna nadal to przechodzi. Latają po tym domu, miauczą tak, że się człowiek budzi, drapią tymi paruzami po czym się da..

Na to jedna rada jest - sterylizacja... Ja swoją kotkę wysterylizowałem (w sensie weterynarz to zrobił :P ) i teraz mam spokój :) Bo jak one wyją, to jest na prawdę irytujące...
SbobekH napisał/a:Ja tam bym chciał mieć nadal swojego pierwszego psa - Maks'a - rasy bernardyn. W ogóle jakoś psy tej rasy mnie urzekają. ;)
Przeiceż one jedzą tony mięsa dziennie!:P I jak się na Ciebie rzuci, to prawie jak niedźwiedź :P
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 11-08-2008, 12:18   

Ta tyle, że niekoniecznie chodzi o to, że mają ''chcicę'' tylko po prostu tak się zachowują.
Moja najstarsza kotka np. też nie jest wypuszczana z domu bo została matką , ale zachowuje się normalniej. No może poza ciągłą chęcią do głaskania ;P

pawcio napisał/a:Przeiceż one jedzą tony mięsa dziennie!:P I jak się na Ciebie rzuci, to prawie jak niedźwiedź :P


No a wyobraź sobie jakbyś miał takiego na podwórku i ktoś chciałby Ci wejść. ;)
Ja tam jestem oczarowany tymi psami. A wiem, że silne bo jak miałem Maks'a to się z nim bawiłem często. Takiego psa mieć to coś. W dodatku jak nauczysz go posłuszeństwa to już w ogóle super wygląda jak idzie koleś z takim wielkim psiakiem przy nodze a który jest mu posłuszny. ;) Na Osiedlu właśnie mam takiego wielkiego bernardyna co sięga swojemu panu gdzieś tak w okolicach bioder i chodzi z nim normalnie na smyczy. Fakt, że na jesieni jakby Ci taki po pobycie na dworze wleciał do mieszkania to sprzątałbyś z kilka miesięcy, ale to też kwestia wychowania swojego pupila. :)
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 24-01-2009, 16:59   

BMF napisał/a:Swoją drogą koty są fałszywe. Piesek się przytuli i poliże po twarzy, a kot nażre się i pójdzie, ale to już kwestia offtopicu :P
Takiego stwierdzenia nie mogę zostawić bez komentarza :D Moim zdaniem teza, że koty są fałszywe jest wypowiadana chyba tylko przez osoby, które kota na własność nigdy nie miały, a widują je najczęściej na podwórku. Bo jasne, kot który nigdy nie mieszkał z ludźmi 'nażre się i pójdzie', bo raz że ludzi się boi, a jeśli się nie boi, to i tak nie są mu do szczęścia potrzebni. Z psami dzikimi jest zresztą podobnie.
Stąd też skupię się tylko na kotach, które można określić mianem domowych. Nikt mi nie wmówi, że taki kot 'nażre się i pójdzie'. Miałem przez swoje życie 4 koty i żaden do tego schematu nie pasował. Owszem kot jest (imo) stworzeniem na tyle inteligentym, że sam wie co chce robić, [a nie jak pies który wyuczy się pewnych schematów (w stylu przyjdź, siad, poliż itp.) ] więc czasem może nie chcieć siedzieć na kolanach, gdy 'właściciel' ma na to ochotę. Aczkolwiek kot też potrafi okazać wdzięczność, czy przywiązanie do człowieka. I bzdurą niebywałą jest mówienie, że kot się do miejsca przywiązuje. Mój kot zdecydowanie jest przywiązany do domowników, o czym może świadczyć jego uporczywość we włażeniu mi na kolana (ostatnio nawet łaził za mną z pokoju do pokoju, co było aż irytujące :P )
Tak więc nie zgadzam się, że kot się nażre i pójdzie. A nawet jeśli, to lepiej że się nażre i pójdzie, niż jakby się miał nażreć i Cię zagryźć :]

Oczywiście dyskusje o wyższości kotów nad psami i na odwrót są bezcelowe, ale co tam :P
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti
Modified by Devlock for Silent Hill Town Center
Powered by Silent Hill Fever