Ja jestem umiarkowanie zadowolony ze swojego angielskiego. Z tym że ja pisałem dwujęzyczny, podejrzewam, że nikt inny tu na forum tego nie pisał Ale w porównaniu do poprzedniej próbnej, to listening i reading był prostszy, krótki writing mniej więcej podobnie, a dłuższy writing mi poszedł średnio. Pisałem recenzję filmu w którym głównym bohaterem był żołnierz. Mam nadzieję, że moja nauczycielka od angielskiego nie oglądała Pokuty, bo właśnie to recenzowałem, a trochę pozmieniałem faktów, żeby mi pod temat pasowało (w ogóle to Pokuta genialny film pod kątem prac pisemnych - to już trzecia z rzędu, którą opierałem na tym filmie )
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 12-03-2008, 20:01
Zdziwiłbyś sie
Moja babka od WOKu miała ogromną wiedzę o różnych grach komputerowych. A ja jako osoba z cholernie ciężki charakterem zawsze byłam wyrzucana z klasy z powodu odmiennego zdania na temat gier i kontrowersyjnych wypowiedzi
Kolejnym takim przykładem był mój informatyk a potem informatyczka. Z polonistą też się kłóciłam a propos przejścia jakiejś gry. A i przez neta grałam z księdzem.
Więc myślę że pingwin to złe porównanie
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 17-03-2008, 00:08
heh... znasz ciekawych ludzi... ale naprawde jestem ciekaw... co to była za ogromna wiedza.... jakos mi sie nie widzi zeby "babka od WOKu" taką miała....
heh... znasz ciekawych ludzi... ale naprawde jestem ciekaw... co to była za ogromna wiedza.... jakos mi sie nie widzi zeby "babka od WOKu" taką miała....
Moja matematyczka z gimnazjum pożyczała mi gry, i w drugą stronę - jak jej nie pożyczyłem tytułu na czas, to dostawałem minusa No i wspólnie z nią zrobiliśmy turniej gier, a relację z niego wydrukowali w Oficjalnym PlayStation2 Magazynie. Nieskromnie dodam, że to ja ją napisałem (będąc w 3 klasie gimnazjum), jak ktoś chce, to wrzucę skan tego artu.
Bzdursky napisał/a:jak ktoś chce, to wrzucę skan tego artu.
Po co głupio piszesz? Wrzucaj!
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
A tak poważnie - tutaj ładnie zeskanowany artykuł autorstwa małego Zbysia Nie ma mnie na zdjęciach, ale w tekście musiałem o sobie wspomnieć Relacja pochodzi z numeru 03/2005, który to notabene kupił mi pan nauczyciel od polskiego, Stanley (+ 6 do dziennika - nie śmiać się, to było wydarzenie w skali szkoły ). Jedziemy:
Ja tak właśnie chciałem się Was podpytać..
Niedługo kończę swoją przygodę z gimnazjum i wyruszam na szersze wody. Z tym właśnie wiąże się moje pytanie. Mianowicie jak byście radzili mi się kierować? Nie chodzi mi o dokładny kierunek bo to niemożliwe żebyście mi podali Jednakże pytam czy Waszym zdaniem lepiej iść do LO i potem walczyć dzielnie na studiach, czy iść do zawodówki czy może wybrać się do technikum? Czekam właśnie na Wasze opinie. Czym Wy kierowaliście sie wybierając szkołę po gimnazjum? Ktoś Wam ''pomógł'' w wyborze szkoły?
Ja mam w sumie mętlik w głowie i sam nie wiem co zrobić. Zresztą uważam, że głupio stawiać przed 15 latkiem jedną z ważniejszych decyzji w życiu - wiążącą się (było nie było) z przyszłością. No, ale cóż ja na to poradzę? Nic.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
po pierwsze nie uważam, że stoisz przed poważnym wyborem z doświadczenia wiem, że to jak napiszesz test na koniec nie ma żadnego znaczenia, bo to jak będziesz się uczył oraz jak się przygotujesz do matury zależy tylko od Ciebie.
moim zdaniem idź do liceum. z tego co słyszałam od osób chodzących do technikum to strata czasu. Podejście nauczycieli oraz uczniów robi swoje. ja sobie nie wyobrażam, żebym nie miała studiów, dlatego jeżeli nie dostanę się w tym roku, to będę próbować w następnym(ale to oczywiście mój wybór, determinują mnie bardzo rodzice, więc to nie oznacza, że dyskryminuje ludzi bez wyższego wykształcenia ).po zawodówce nie masz matury, a bez tego bedzie Ci baaaaardzo ciężko.
_________________ "Kobieta nie jest kobietą kiedy, nie jest ładna, a mężczyzna nie jest mężczyzną, kiedy nie jest brzydki" Kapitan Knykieć
coś w tym jest, co Raz powiedział pewnie już o tym pisałam milion razy...to powtórzę jeszcze raz ^^ po drugiej stronie ulicy jest liceum z wiodącym hiszpańskim (głównie dlatego nie chciałam tam składać papierów), poza tym mają wysoki poziom angielskiego i klasę plastyczną, czyli teoretycznie dla mnie idealnie, ale oczywiście poprzewracało mi się w głowie i stwierdziłam, że chce iść do lepszej szkoły i wylądowałam w rzeczywiście dobrym liceum, ale sobie nie radzę (na dodatek musiałam się męczyć z przeklętym francuskim). Teraz żałuję...ooooj bardzo.
a tak właściwie czemu chciałam iść do klasy humanistycznej, skoro lubiłam matematykę, fizykę i chemię, a nienawidziłam historii ?....gupia jestem.
_________________ "Kobieta nie jest kobietą kiedy, nie jest ładna, a mężczyzna nie jest mężczyzną, kiedy nie jest brzydki" Kapitan Knykieć
A ja się z Razem nie zgodzę. Przede wszystkim nie kieruj się odległością przy wyborze szkoły tylko jej poziomem. To po pierwsze. Zawodówka za dużo nie da, bo tak jak Juli napisała matury Ci nie da. Jeśli chodzi o wybór technikum - liceum. Zależy jak u Ciebie z zapotrzebowaniem na ludzi do prac technicznych i czy chcesz iść na studia. Bo u mnie jest tak, że po technikum można już dostać pracę przyzwoicie płatną. A i nikt nie broni iść też na studia, np. politechnikę jakoś i dalej się rozwijać w danym kierunku mając już jakieś doświadczenie. Ja wybrałem liceum, bo innych opcji pod uwagę w ogóle nie brałem. Trochę tego olania technikum żałuję, ale nie ma tego złego. Najbardziej jednak żałuję tego jakie liceum wybrałem. Nie sugeruj się na pewno wyglądem szkoły, czy nowoczesnością. Ja na tym się przejechałem. Lepsza szkoła brzydka która umie przygotować, niż ładna która tego nie umie. Poza tym pomyśl co mniej więcej chcesz robić w życiu i pod tym kątem wybierz profil A dalej masz już przed sobą 3 fajne lata
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 04-04-2008, 19:38
pawcio napisał/a:Nie sugeruj się na pewno wyglądem szkoły, czy nowoczesnością. Ja na tym się przejechałem. Lepsza szkoła brzydka która umie przygotować, niż ładna która tego nie umie.
Ciekawe ja można stwierdzić na wyrost że ta akurat szkołą dobrze cię przygotuje... to zależy do kadry - a jak ją ocenić? Pytając się kogoś kto tam się uczy? Są różne gusta - jednym się sie podoba drugim nie... To co umię absolwent? Zależy kto do czego ma predyspozycje oraz czym się interesuję... Program jest mniej więcej taki sam - matura przychodzi z zewnątrz - u mnie ludzie zdawali nawet to czego nie byto wogóle w szkole.... Tak naprawdę to wszystko zależy do ciebie - szkołę wybieraj pod kątem klimatu oraz znajomych... no i blisko do domu też się przyda
teraz ja się nie zgodzę z Razem, bo rzeczywiście przygotowanie do matury zależy przede wszystkim od Ciebie, ale klimat i znajomi będą wpływać na Twoje zachowanie i możesz źle skończyć. Znam kogoś takiego
_________________ "Kobieta nie jest kobietą kiedy, nie jest ładna, a mężczyzna nie jest mężczyzną, kiedy nie jest brzydki" Kapitan Knykieć
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 04-04-2008, 21:45
No nareszcie.... nie lubie jak się ludzie ze mną zgadzają... ludzie muszą mnie nienawidzić... bo polubić nie ma jak... ignorowanie nie wchodzi w grę...
R4Zi3L napisał/a:Ciekawe ja można stwierdzić na wyrost że ta akurat szkołą dobrze cię przygotuje... to zależy do kadry - a jak ją ocenić? Pytając się kogoś kto tam się uczy? Są różne gusta - jednym się sie podoba drugim nie...
Po pierwsze to są jakieś rankingi i jakieś ogólne opinie o szkołach, które w większości coś w sobie z prawdy mają. I moim zdaniem pytanie kogoś jest najlepszym wyjściem. Jak zapytasz kilka osób i powiedzą to samo, to chyba to będzie raczej prawdziwe, co nie? Poza tym kto się w danej szkole uczy, to widać jeśli się tam przejść w normalny dzień szkolny i wtedy jest najlepiej pytać ludzi o opinie.
R4Zi3L napisał/a:To co umię absolwent? Zależy kto do czego ma predyspozycje oraz czym się interesuję... Program jest mniej więcej taki sam - matura przychodzi z zewnątrz - u mnie ludzie zdawali nawet to czego nie byto wogóle w szkole....
Tak, ale szkoła w piękny sposób potrafi zabić w Tobie wszelkie predyspozycje, jeśli źle wybierzesz. Poza tym to że program jest taki sam to nie znaczy, że każda szkoła Cię tak samo według niego do matury przygotuje. I chociaż jest coś prawdy w tym, że w większości musisz się sam nauczyć wszystkiego, to jednak są przedmioty takie jak matematyka, fizyka, chemia, biologia, czy nawet polski, gdzie bez dobrego nauczyciela masz o 50% mniejsze szanse na dobry wynik dwa razy więcej roboty. Co do zdawania tego czego nie ma w szkole, to fakt można. Ale czy nie lepiej wybrać sobie taką, w której dany przedmiot będzie? Jak już się spędza pół dnia w szkole, to miło by było, gdyby można było z tego wynieść chociaż coś pod kątem matury. Bo ze znajomymi to ja się mogę poza nią spotykać.
R4Zi3L napisał/a:Tak naprawdę to wszystko zależy do ciebie - szkołę wybieraj pod kątem klimatu oraz znajomych... no i blisko do domu też się przyda
Tak jak pisałem, nie wszystko zależy od Ciebie, bo od nauczycieli też. I podpisuję się też pod tym co Juli napisała. Poza tym znajomych sie ma w większości nowych (chociaż to zależy od szkoły) więc ciężko tu ich wybrać. Jeśli chodzi o to żeby było blisko do domu, to nie uważam żeby to było jakieś ważne kryterium. Ja mam do szkoły godzinę i nie narzekam. W czasie podróży się zawsze najwięcej dzieje:D oczywiście nie mówię żeby brać szkołę na drugim końcu Polski, ale wybierać jakąś bo jest blisko? Tak to można do gimnazjum iść, a liceum jest moim zdaniem ważniejsze już i warto zwrócić uwagę na parę innych spraw. Gdybym ja poszedł do liceum do którego miałem najbliżej dzisiaj prawdopodobnie był bym dresem.
R4Zi3L napisał/a:No nareszcie.... nie lubie jak się ludzie ze mną zgadzają... ludzie muszą mnie nienawidzić... bo polubić nie ma jak... ignorowanie nie wchodzi w grę...
A to jaki ma związek z tematem, że się tak zapytam?
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 05-04-2008, 10:38
pawcio napisał/a:Jak zapytasz kilka osób i powiedzą to samo, to chyba to będzie raczej prawdziwe, co nie?
Taaa... miliony much nie mogą się mylic....
pawcio napisał/a:Po pierwsze to są jakieś rankingi i jakieś ogólne opinie o szkołach, które w większości coś w sobie z prawdy mają.
Tak samo jak recenzje innych rzeczy... subiektywna opinia... ranking wcale nie odpowie ci czy bedzie ci szkola odpowiadac i ci sie przyda...
Ale tak naprawde... to ja juz wybierzesz to swoja ulubiona szkołe... i tak stwierdzisz ze mogles wybrac lepiej...
R4Zi3L napisał/a:Taaa... miliony much nie mogą się mylic....
Hmmm akurat tu to stwierdzenie mi nie pasuje Bo jeśli zapytasz 10 osób i 10 osób Ci powie że nauczyciel X to cham i prostak, to tak będzie. Bo nie sądzę, że w szkole panuje zmowa i się na niego uczniowie uwzięli. Wystarczy przyjść do mnie do szkoły, gdzie 90% maturzystów jest niezadowolonych z tego jak szkoła przygotowuje do matury. No ale fakt, to jest tylko nasza subiektywna opinia, która jest z pewnością błędna.
R4Zi3L napisał/a:ranking wcale nie odpowie ci czy bedzie ci szkola odpowiadac i ci sie przyda...
Nie odpowie, ale jeśli widzisz że szkoła A jest powiedzmy na miejscu 5, a B na miejscu 25 to chyba jakaś tego przyczyna jest. Rankingi są tak konstruowane, że pokazują w jakim dużym stopniu osoby z danej szkoły się dostają na studia. Więc nie wmówisz mi że to nie może w żaden sposób odpowiedzieć czy szkoła mi się przyda.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 05-04-2008, 12:23
pawcio napisał/a:Bo jeśli zapytasz 10 osób i 10 osób Ci powie że nauczyciel X to cham i prostak, to tak będzie. Bo nie sądzę, że w szkole panuje zmowa i się na niego uczniowie uwzięli. Wystarczy przyjść do mnie do szkoły, gdzie 90% maturzystów jest niezadowolonych z tego jak szkoła przygotowuje do matury. No ale fakt, to jest tylko nasza subiektywna opinia, która jest z pewnością błędna.
Jak dla mnie to jest takie zbiorowe marudzenie... znam takie rzeczy... ludzie zawsze lubia sobie znalezc kozla ofiarnego... ktoś coś powie i potem to wszyscy powtarzają.... naprawdę... ilość nie ma znaczenia....
R4Zi3L napisał/a:Jak dla mnie to jest takie zbiorowe marudzenie... znam takie rzeczy... ludzie zawsze lubia sobie znalezc kozla ofiarnego... ktoś coś powie i potem to wszyscy powtarzają.... naprawdę... ilość nie ma znaczenia....
Widocznie mamy różne doświadczenia. U mnie to się w 100% sprawdziło co było mówione na początku o danych nauczycielach. Zresztą jeśli ktoś mówi coś złego na kogoś zawsze można zapytać o jakiś konkretny przykład. Jeśli ktoś nie ma głowy żeby na poczekaniu wymyślić jakąś ściemę, to wyjdzie prawda
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 05-04-2008, 13:11
pawcio napisał/a:Widocznie mamy różne doświadczenia.
No wiesz... ja nie chodzilem do twojej szkoły, a ty nie mojej... każdy ma własne zdanie o własnych szkołach... przecież nie będziesz co roku zmieniać szkoły...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum