Wiek: 21 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 25-12-2008, 22:22
Troszkę spóźnione, ale jeszcze raz wszystkiego najlepszego Skoro już nie z okazji Świąt Bożego Narodzenia to przynajmniej z Nowego Roku Udanej imprezy w dobrym towarzystwie i oby Nowy był lepszy od Starego
A z prezentów które dostałam:
- kasa
- karta prezentowa (do zrealizowania w Empiku)
- książka "Cyfrowa twierdza" Dana Browna
I które sobie kupiłam sama:
- książka "Anioły i demony" Dana Browna
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Heh sprawdziłem na wiki o czym właściwie mówisz, 2mastersh2 i nie, nie interesuje mnie to. Ja raczej twardo stąpam po ziemi, bajki zostawiam innym Niemniej intersują mnie zagadnienia związane z szeroko pojętą antropologią (kierunek pokrewny moim studiom - socjologii), odmienne kultury, cywilizacje, obecne, jak i historyczne.
Pasjonuje mnie też kolej, pociągi, lokomotywy. Stąd te prezenty. W tym roku Mikołaj trafił w sedno i przysporzył mi wiele szczęścia
Aruna, Boże Narodzenie jeszcze trwa dziś i jutro, więc spóźnienie wybaczalne wszystkiego najlepszego życzę Ci również
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Ostatnio zmieniony przez coffiee 25-12-2008, 22:27, w całości zmieniany 1 raz
to jeszcze ja: Tomb Raider Underworld na PS3 <3, dyktafon, czekoladę w kształcie obrazka z aniołkiem, spodnie z obniżonym krokiem z Bershki , oczojebną różową bluzę z Cubusa, buty z Venezii, mały srebrny wisiorek, duperelki do kąpieli które ładnie pachną a przede wszystkim upiększają łazienkę, świeczkę, "Mistrza i Małgorzatę" (?), kasę, a także wyspę i brylantowy helikopter. należało mi się
Ostatnio zmieniony przez Juli 26-12-2008, 23:43, w całości zmieniany 1 raz
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
łuuuu... ja miałam jechać z Chłopakiem i Jego znajomymi i znajomymi tych znajomych do Władysławowa, ale nie wypaliło, żadnej imprezy nie widać a nasze oba mieszkania zajęte więc najpewniej wynajmujemy pokój w hotelu i kupujemy szampana ( w innym wypadku będę musiała po północy być w domu -_- )
Aruna napisał/a:No w końcu z najmądrzejszą osobą w okolicy, nie
Dzięki Heh na pewno z najmądrzejszą w obrębie mojego pokoju (dopóki ktoś mnie nie odwiedzi, np. moja kotka)
Ale jak pisałem w shoucie, ten sylwek nie będzie udany bo choć lustro jest, to piwa brak, a do sklepu daleko (chyba mam deja vu pisząc to, czyżby rok temu było podobnie?)
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Ten sylwester będę miło wspominał.
Najpierw do około 23 pod chmurką na warszawskim Placu Konstytucji przy najbardziej tandetnych zespołach współczesnej muzyki (ech ten Polsat^^), a następnie wybraliśmy się ze znajomymi do jednego z ciekawiej urządzonych klubów w tymże mieście tuż przy Sali Kongresowej. Czyli spokojnie piechotką z jednego miejsca do drugiego. Wszystko ładnie zorganizowane, a impreza zdecydowanie warta każdej wydanej nań złotówki.
Tak z ciekawości.. czy sami macie jakieś szczególne dni? Mam na myśli to czy może akurat wierzycie sobie w religię XX i dnia XX XX roku XXXX klęczycie 12 minut przed świecą bo tak nakazuje ta religia? Nie chodzi mi raczej o narodziny kogoś bliskiego itp., ale o święta, które nie są popularne a wy jednak mimo wszystko się do nich podporządkowujecie, tudzież są to święta z innych krajów typu halołiny, niehalołiny.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Dla Mnie każdy 28 jest kolejnym miesiącem, w którym zszedłem się ze swoją połówką. A 15 lipca się zaręczyłem, więc jakby nie patrzeć rocznic przybywa. Tych dobrych jak i złych.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Jako były katolik, obecnie "nawrócony" ateista, muszę przyznać, że rzeczywiście brakuje mi czasem czegoś podniosłego, w stylu mszy świętej, tylko może w nieco innym klimacie. W ogóle niektóre pieśni katolickie są całkiem niezłe, czy np. modlitwy po łacinie (kocham ten język). Tę wykształconą we mnie przez religijną indoktrynację potrzebę zaspokajam przy pomocy muzyki, a szczególnie koncertów. Żałuję, że tak rzadko na nie się wybieram. Może lepiej odda to co mówię utwór, do którego link zamieszczam poniżej. Zaczyna się właśnie modlitwą po łacinie, później wchodzi świetny, dostojny riff. Przeżycie prawie religijne, mistyczne. Szkoda że nie słyszałem tego na żywo.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum