Dołączył: 24 Sie 2006 Posty: 38 Skąd: Midwich School
Wysłany: 22-05-2008, 19:40
Było kilkanaście momentów, które na zawsze wwierciły sie w moją głowę, pierwsza wizyta na dziedzińcu szkoły, droga w górę latarni, szpital i pierwsze spotkanie z pielęgniarką odwróconą do mnie plecami, no i ta niezapomniana muzyka, po prostu nie do pobicia... coś jeszcze? W ogóle cały klimat panujący w szkole chyba najbardziej mi się podobał, chyba przez te dzieciaki , które aż mnie elektryzowały, zawsze kiedy widziałem takowe, nie mogłem wyzbyć sie niepokoju i ogolnego dyskomfortu [gralem w wersje USA, wiec w szkole nie było claw fingerów, chwała, bo z perspektywy czasu nie wyobrażam sobie szkoły bez dzieciaków, dla mnie są one integralną częścią elementary school], krwawiąca Lisa i przeczytanie jej pamiętnika, zamglone korytarze szkoły po walce z lizzardem- gwałtowny kontrast po wcześniejszych traumach i ulga... aaa.. no i oczywiście walka z Cybill [szczególnie schizujące było jak co jakiś czas siedziała na koniu]... pewnie bym jeszcze kilka wymienił, ale mi się nie chce . Pozdrawiam...
Kurcze, zauważyłem dopiero, że nawet się tutaj jeszcze nie wypowiedziałem
A więc z tego co pamiętam.
Na pewno pierwszym klimatycznym miejscem była alejka na początku gry. Już od pierwszych minut dostałem silnego kopa adrenaliny. Potem gdy zaczęły na mnie nacierać potworki nasze kochane to już w ogóle oszalałem. Uczucie było podobne do choroby zwanej klaustrofobią. Żadnej drogi ucieczki i uratowania naszego bohatera. Na pewno też wszystkie ciała które spotykamy po drodze, wózek i moment z zapaleniem zapałki świetnie przygotowuje nas do ostatecznej sceny.
Drugim takim miejscem na pewno był Dog House kiedy po umieszczeniu wszystkich kluczy wychodziliśmy na podwórze. Ta nagła ciemność też za pierwszym razem mnie nieźle wystraszyła. Potem się bałem iść ulicami dalej ;p
Jak dla mnie klimatycznym momentem było głupie wychodzenie przez drzwi i zmiana muzyki jak wchodziliśmy do innego pomieszczenia. To chyba każdemu przysporzyło sporą dawkę adrenaliny i emocji bo nie raz się uciekało do pomieszczeń gdzie słychać spokojniejszą muzykę, no nie?
Ten chwilowy przerywnik gdy przez drzwi przechodziliśmy i ta niewiedza co jest za nimi była wręcz... piękna.
Mógłbym jeszcze kilka wymienić bo w Silent Hill jest masa takich klimatycznych momentów, ale to może kiedy indziej.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum