mysle ze ejst duchem i jest tym czym ejste z powodu sily jaka posiada to miasto pozatym kolo duzo wie ^^ wie naprzyklad czym jest maria tylko szkoda ze sie nie dowiemy jak duza byl ta jego wiedza no i zawsze mnie troche poruszala jego historia (przynajmniej tyle ile da sie wywnioskowac) ciekawe czy mu sie udalo wskrzesic corke
no ale to jest jedyna postac ktorej tak naprwde nigdy nie widzleismy i moze dla tego tak mi sie podoba intryguje
To z moja pamiecia rzczywiscie cos nie tak jest Chyba bedzie trzeba zaczac jakies ziolka pic, albo co lepsze zagrac jeszcze raz w SH
Ale cos mi zaczyna juz switac po przeczytaniu waszych postow:)
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
A mnie najbardziej poruszyła postac Mary. Uwazam ze to najlepiej podlozona lektorka, oraz najsmutniejsza postac. Posluchajcie sobie tego co pisze w liscie na zakonczeniu, a pewnie mnie zrozumiecie. In my restless dreams i see that town.. Silent Hil...........
Dla mnie najciekawszą postacią w SH2 jest sam James. Nie, że lubię morderców. Poprostu to, jak to wszystko przeżywa i na końcu rozumie swoją winę jest bardzo realne.
_________________ Myśl jak człowiek, który działa, działaj jak człowiek, który myśli.
The time has come, it's quite clear - our Antichrist is almost here!
Zgadzam sie z Ryzem - Mary jest najbardziej intrygujaca postacia drugiej odslony SH. Tragizm tej postaci, w pewnym sensie niewinnosc i bezradnosc... No i ze zacytuje:
Ryz napisał/a:Uwazam ze to najlepiej podlozona lektorka, oraz najsmutniejsza postac. Posluchajcie sobie tego co pisze w liscie na zakonczeniu, a pewnie mnie zrozumiecie.
Zgadzam sie w 100% i podpisuje pod tym obiema rekoma i nogami.
Mnie to też piramidek się podoba hehe nieźle mnie straszył na początku jak grałem pierwszy raz.
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
hmm...dwie postacie (mnie intrygują...) James (i nie dlatego że nim jesteśmy ) jest wielowymiarowy(zaskakuje: niby jest niewinny,ale prawda jest troszke bardziej szokująca),no i przystojniak jakich mało przypomina mi troche Seana Beana 8) i Piramidogłowy...moze dlatego że nie do końca wiemy czym jest,jaki ma cel w tym wszystkim .Jest brutalny i bezwzględny,charakterystyczny kostium bomba mmm ...a jak każda kobieta z jednej strony kręcą mnie spokojni,mili,przyjemni (James) a z drugiej brutale i macho :wink: (Piramidogłowy)
tak przy okazji,na mój gust Jamesa nie mozna nazwać mordercą,raczej dokonał eutanazji...w sumie to róznie teoryzujecie wiem :wink:
grałam z SH2 tylko raz jakies 2 miesiące temu,moze jak zagram 2 raz wiecej zrozumiem
pozdro
mi niestety ten filmik sie zawiesił wiec widziałam tylko fragment tych bezeceństw :wink: a własnie... ale widzialam co robil potem ( 2 spotkanie Jamesa z PH) z postacią bez rąk? kojarzycie? :wink:
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 349 Skąd: kielce
Wysłany: 26-04-2007, 13:58
Ja tam najbardziej lubie Jamesa,chociaż zabił Mary to jest najnormalniejszy z nich wszystkich(eddie,angela,maria) Laura takze jest wporzo.Jeszcze jedna postacia ktora lubie,moze dlatego ze mnie nurtuje jest Ernest Baldwin z born from a wish.
ja tez najbardziej lubie Jamesa, pod koniec gry tak mi było jego zal co do Laury to wkurzają mnie takie rozpieszczone bachory... a reszta postaci strasznie mnie zaciekawiła
Moją ulubioną postacią jest Maria... Chyba najlepsza postać kobieca w całej serii (zaraz po niej Eileen)... Jak sama nazwa mówi - zrodzona z marzenia a zatem chodziący ideał. Szkoda tylko że James całkiem się pogrąża pozostając z nią w Silent Hill (nie odkrywa całej prawdy tylko okłamuje sam siebie - to tak jak z Heather w zakończeniu Posessed)...
BTW: Określanie Pyramid Head'a jako postać to duży błąd... Oficjalnie jest on znany jako Red Pyramid Thing - Lost Memories (poza tym nic nie pisze o tym że to on jest Marią\Mary)... :wink:
hehe powinniście strzelic jakoś ankiete na głosowanie, a wracając do tematu to moję ulubioną postacią z drugiej części jest sam James czyli główny bohater silent hill 2 ponieważ to nim wszystko odwrócimy na dobrą drogę.
Czy nie uważacie że to co najmniej dziwne ? mimo że Piramidogłowy nic nie mówi nie pokazuje żadnych uczuć to jednak jest najgłębszą postacią i wszyscy go tak uwielbiają (ja też). Myślę że to właśnie to że jest niemy i nie ukazuje emocji robi z niego najbardziej zagadkową postać której nigdy nikt nie pozna.
Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 28 Skąd: Circle of Sycamores
Wysłany: 31-08-2007, 09:48
Apok napisał/a:Czy nie uważacie że to co najmniej dziwne ? mimo że Piramidogłowy nic nie mówi nie pokazuje żadnych uczuć to jednak jest najgłębszą postacią i wszyscy go tak uwielbiają (ja też). Myślę że to właśnie to że jest niemy i nie ukazuje emocji robi z niego najbardziej zagadkową postać której nigdy nikt nie pozna.
Wiadomo - najstraszniejsze jest to, czego nie znamy i o czym nic nie wiemy. Pyramid Head jest faktycznie fenomenem wśród bossów zarówno, jeśli chodzi o Silent Hill jak i inne podobne gry. Mimo to, oddałem swój głos na Eddiego. Ten gość to absolutny świr. Zabił człowieka, bo ten się z niego naśmiewał... Wcześniej skrócił żywot biednego Azora. Co musiało się dziać w głowie tego biedaka, że posunął się do morderstwa? Kolo jest ewidentnie słaby psychicznie i bardzo podatny na krytykę. Fascynujące jest to, że o jego szaleństwie dowiadujemy się stopniowo. Najpierw wydawało mi się, że Eddie jest po prostu nieszczęśliwą ofiarą i znalazł się w nieodpowiednim miejscu. Po drugim spotkaniu (w kręgielni), gość wydał mi się mocno podejrzany. Natomiast po spotkaniu w więzieniu już wiedziałem, że to szaleniec.
Podsumowując - świetna postać, którą zapamiętuje się na długo.
Jako że jestem świeżym forumowym nabytkiem, to będę teraz hurtowo odkopywać zakurzone tematy, co mam nadzieję zostanie mi wybaczone (:
Tym bardziej, że chcę się wyłamać z konwencji James/PH i powiem, że moją ulubioną postacią jest... Eddie. Nie postrzegam go jako psychopaty/mordercy/świra. Na pewno znacie ten typ człowieka - cichy, małomówny i cierpliwy, latami znosi szykany, popychanie i wytykanie palcami. Aż pewnego dnia bez słowa chwyta broń i morduje połowę szkoły. Po prostu coś w nim pęka.
Myślę, że wszyscy których Silent Hill "przywołało" podobną granicę przekroczyli - James zamordował Mary, a Angela swojego ojca. Każdy z nas może ją przekroczyć, wystarczy tylko odpowiednio silny bodziec. Dlatego właśnie utożsamiam się poniekąd z Eddie'm. Jego przykład działa w obie strony - do czego prowadzi pogarda wobec innych ludzi, ale też brak odporności psychicznej. Eddie budzi w nas bardziej współczucie niż strach czy odrazę.
No a poza tym wygląda przeuroczo w swoich dziecinnych ciuchach i bejsbolówce. A filmik, kiedy mówi "Killing a person ain't no big deal" jest moim ulubionym w całej grze (:
Mój najlepszy bohater dwójeczki?Hmmm?Bez zastanowienia James.Koles naprawdę ma nieciekawe życie Tak się z nim utożsamiałem jak przechodziłem grę,bo tez przechodziłem ciężki okres.Jego historia tak mnie dołowała,współczułem mu.Wiem,że to zabrzmi dziwnie,ale wyobrażałem jak by to wszystko działo się naprawdę.Za to co twórcy wymyślili,CZAPKI Z GŁÓW...taką historię realistyczną,perfekcyjną w każdym calu to naprawdę trzeba umieć!
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Nie miałem wątpliwość co do tego głosu bo i oddałem go na Mary, która jest według mnie najlepszą z postaci żęńskich jakie pojawiły się w serii "Silent Hill", bo nie dość że ma wspaniały głos (uwielbiam się w niego wysłuchiwać ) to i wywołuje ogrom uczuć poznając historię jej i James' a przechodząc przez pieklo jakim jest miasteczko z piramidą gdzieś w mrokach.
_________________ "The world is teeming with
unnecessary people.
It's God's decision that I fight.
As a knight of honor, as protector
of the seal, I sacrifice myself to the
blood of criminals."
rzeczywiście, osobiście uwielbiam słuchać jak Mary czyta list do Jamesa na samym końcu. Jak jestem bardzo smutna to potrafię to zinterpetować w taki sposób, aby nawiązać do własnej sytuacji, co mi pomaga - ale to już oftop.
przechodząc do rzeczy najbliższa mojemu sercu jest Angela, mimo iż dzięki Bogu nie spotkała mnie taka krzywda jak ją, ale jakoś potrafiłam się w nią wczuć. Podczas dialogu na płonących schodach i po częci gdy leży z nożem widzę w niej siebie. Kiedyś mocniej, teraz całe szczęście mniej.
Drugą osobą jest Eddie, którego przeżycia mogłam mniej więcej sama odczuć.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum