Ciężko się zdecydować pomiędzy kartami tarota i książkami w Centrum Handlowym... No ale ostatecznie wybieram tą drugą... Za trudna na hardzie i za łatwa na normalu...
Karty na drugim miejscu bo tej zagadki najbardziej mi się nie chciało rozwiązać poza tym jak wspomniał Coffinfeeder "podpowiedzi były naprawdę nie ścisłe"... Dobrze że to była już ostatnia zagadka.
Ja mam troszkę inną myśl jak wy, ponieważ dla mnie najgłupszą zagadką była pierwsza nie wiem dlaczego ale mi się tak wydaję że właśnie ta na hardzie co prawda jest bardzo trudna ale znam kumpla co przechodził każdego silent hill' a na harda i przeszedł ponieważ zna dobrze angielski. Miał problemów ale dał sobię rade po kilku godzinach główkowania.
Kamikaze napisał/a:mi się tak wydaję że właśnie ta na hardzie
To po co grasz na hardzie skoro nie znasz dobrze angielskiego... Poza tym przy tej zagadce trzeba dodatkowo znać niektóre dzieła Shakespear'a a i tak znając to można mieć czasem problemy...
Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 28 Skąd: Circle of Sycamores
Wysłany: 31-08-2007, 09:57
Powiem szczerze, że zagadki w Silent Hill mnie zwyczajnie wkurzają. Rozbija się wtedy klimat. Nie żeby ich miało w ogóle nie być, ale gdy się trafi taka jak ta z książkami, to mi się odechciewa grania. Wystarczającą przyjemność czerpię z odkrywania sekretów fabuły. Gdy mam ochotę pograć w grę z łamigłówkami, to sobie włączam starego wysłużonego Atlantisa 1 lub 2. W Silent Hill te zagadki tylko psują mi przyjemność z grania.
Ja grałem na riddle level Hard i powiem wam że wcale tak łatwo nie jest. Karty Taroka na końcu poszły mi jak po maśle ale już z tymi książkami to przesada ;/. Nie wiem czy robiliście ją na hardzie ale w krematorium jest przes**na zagadka. Wogóle z bracholem się męczylismy 3 godziny. Ten wierszyk na piecyku jest poje**ny i trudno na maxa te linijki przypasować ze zwłokami. Wogóle trzeba jeszcze znać się na ptactwie bo imiona tych ludzi odpowiadają poszczególnym ptaką. I tak linijka mówiąca o "żarłoku" przypada trupowi który w swoim opisie nie ma nic wspólnego z jedzeniem. Chodzi tylko o jego imię (ptaka) jest to Makolągwa i podobno uchodzi za żarłocznego (dziwne na wikipedii nawet nie ma że jest żarłoczna). Gdybym nie znalazł dokładnego opisu to bym się zacioł w tym miejscu (dla tych co nie chcą się męczyć na hardzie kod do kłódy: 9271). Poraszka. Zagadki powinny być na logikę, a nie na znajomość ptaków czy twórczości Szekspira...
Hehe ja tam niemiałem problemów z żadną zagadką , mnie tam na każdym poziomie trudności zagadek łatwo szło, chyba mówić tego niemusze jak.
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Zagadka z dziełami Szekspira i dość prosta jednak dość głupia zagadka z szyfrem w Brookhaven Hospital chyba tylko w tych dwóch przypadkach skorzystałem z solucji.
_________________ "The world is teeming with
unnecessary people.
It's God's decision that I fight.
As a knight of honor, as protector
of the seal, I sacrifice myself to the
blood of criminals."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum