Na wstępie witam. Odkąd skończyłem SH3 nie miałem większych pytań czy problemów ze zrozumieniem fabuły, ale pozostaje jedna rzecz która mnie męczy.
Jak pamiętamy, przed pojawieniem się w "innym" szpitalu, było widać Lisę w telewizorze, tak jak widział ją Harry z SH1, a moment po tym, wspinając się po drabinie widzimy Valtiela i jakąś pielęgniarkę, która wyróżnia się na tle innych. To jest - prawie - jasne, ponieważ jest to bezpośrednie nawiązanie do Lisy, która cierpi dalej w Silent Hill, nawet w "innym" świecie (pewnie troszeczkę namieszałem, dlatego odsyłam do LM: http://translatedmemories.com/bookpgs/Pg92-93.jpg
Ale są jeszcze dwie dziwne sytuację, gdzie Valtiel "tarmosi" dwie pielęgniarki. Jedna jest za przydymioną szybą (przy użyciu camera hack widzimy wszystko dokładnie) i druga w kościele, gdzie wyraźnie widzimy jak Valtiel się bawi pielęgniarką.
Nie mam bladego pojęcia co to może oznaczać, także nie wierze, że jest to "coś co nie ma sensu, a ma tylko straszyć". Mam jedną hipotezę: może jest to nawiąznie do PH z dwójki? Twórcy pisali, że chcieli połączyć serię podobnym stworem/strojem (czyli ciała porozwieszane w szatach ceremonialnych Pyramid Head Valtiel , odsyłam do LM http://translatedmemories...s/Pg84-85.jpg), ale czuję, że jednak o to nie chodzi. Macie jakieś propozycje? Hmm?
_________________ ... we're all stars now, in the dope show ...
Wreszcie ktoś mowi do rzeczy, jak mowiłem to samo na SHP to poza Faustem nikt mnie nie słuchal, ignoranci jedni 8) Dla mnie to oczywiste, ten strój, harce z potworkami... Ale nie wiem, co miałoby łączyć poza tym Piramidka z Valtielem, wiesz sa to cholernie złożone postacie i jest to dośc ciężki temat:P trzeb by rozwarzyć wiele aspektow, np. rolę jednego jako kata, ale i sumienie czy poczucie winy, drugiego z kolei jako pasywnego aniola stróża, który jednak jest po naszej stronie tlyko z powodu tego, co trzymamy w brzuszku Może poprzez takie postępowanie z innymi potworkami, Valtiel i Piramidek chcieli pokazać swoja wyższość, ze moga nie tylko wpływac na bohatera, ale tez na "swoje" środowisko (no, może nie koniecznie środowisko Valtiela, ponoć jest aniołem :shock: ).
Wiesz Valentine,teraz mi sie przypomniało ze anioły które strącono do piekla(Upadłe anioły)straciły skrzydła i stały się istotami które przypominają nieco Valtiela...Może jest on jednym z nich? Nikt chyba nie zaprzeczy że SH to piekło samo w sobie :wink:
Vincent napisał/a:Wiesz Valentine,teraz mi sie przypomniało ze anioły które strącono do piekla(Upadłe anioły)straciły skrzydła i stały się istotami które przypominają nieco Valtiela...Może jest on jednym z nich? Nikt chyba nie zaprzeczy że SH to piekło samo w sobie :wink:
No wiesz, tak przynajmniej twierdzi chrześcijański motłoch Pozwolę sobie tutaj skopiować mojego posta z innego forum, bo nei chce mi się znowu pykać w tą biesną klawiaturę;
Z aniołami może ma związek taki, że Valtiel ma Heather jakby chronić (nazywamy kogoś "Aniołem Stróżem"), jednak jest na to zbyt pasywny, bardziej przypomina obserwatora - nie ingeruje w wydarzenia. Osobiście nie rozumiem, po co miałby mieć z Aniolami jakikolwiek związek, poza w/w stwierdzeniem. W religi chrześcijańskiej anioły miały służyć Bogu, ale mimo duchowej wyzszości nad człowiekiem, miały też kłaniac się ludziom; jak napisano w Lost Memories, Kult w SH opierał się na wierzeniach zarówno chrześcijan, jak i pogan, wiec coś w tym chyba jest... Co do Piramidka, to powtórzę co już pisałem ja i autor Lost Memories, mianowicie napastowanie potworów (PH manekiny, Valtiel pielęgniareczki Cool ) i wygląd. Nie sądze, ze miałby to byc przypadek, zwłaszcza, że jest to Silent Hill, gdzie bardzo mało rzeczy jest jego dziełem. Co do ingerencji w dusze maista, sądze, ze właśnie Valtiel (poprzez zawory) ustalal reguły gry; reverse w tej cześci jest niezwykle krwawy, szczególnie widac to w szpitalu - na korytarzach i dobrze znanym pokoju z lustrem. Powtarza się tutaj motyw żył wychodzących ze ścian i sufitu, co przypomina,jakby Valtiel przez kręcenie zaworami pompował całą to krew do otoczenia. To z kolei może być aluzją do Goda, galaretowatej zygoty siedzącej sobie w Heather (Warto zauważyć, że przy 90% zmian w rzeczywistości Heather powaznie boli brzuch)... Niestety, poza wyglądem i traktowaniem innych potworór, podobieństwa między nimi się kończą, nie widze też sensu w tym, jakoby Valtiel miał byc aniolem, nawet upadłym.
Sietra napisał/a:Hmm właśnie wpadło mi powiązanie między Valtiel'em a Janitor'em z filmu. W senie w łazience, kiedy dotyka ściany, też tworzą się jakby żyły.
Ja to zbagatelizowałem, nie zdziwiłbym się, jakby po prostu Gansowi pomysłów zabrakło, chociaz kto wie... No, a ten typek z kibla był kims szczególnym?
_________________ ZłyWzórPrzyczynyGaf
Ostatnio zmieniony przez Vallentine 29-12-2006, 16:06, w całości zmieniany 1 raz
Słyszał ktoś o tym że Valtiel ma "usta" z tyłu głowy? To by wyjaśniało dlaczego w tym zaparowanym pomieszczeniu jest w złej pozycji. Widać to między innymi na tym filmiku.
De-Vile napisał/a:Słyszał ktoś o tym że Valtiel ma "usta" z tyłu głowy? To by wyjaśniało dlaczego w tym zaparowanym pomieszczeniu jest w złej pozycji. Widać to między innymi na tym filmiku.
Poza dog ending i muzyką z SH3 UFO Endind, to nie widziałem nic specjalnego
Vallentine napisał/a:Z aniołami może ma związek taki, że Valtiel ma Heather jakby chronić (nazywamy kogoś "Aniołem Stróżem"), jednak jest na to zbyt pasywny, bardziej przypomina obserwatora - nie ingeruje w wydarzenia. Osobiście nie rozumiem, po co miałby mieć z Aniolami jakikolwiek związek, poza w/w stwierdzeniem. W religi chrześcijańskiej anioły miały służyć Bogu, ale mimo duchowej wyzszości nad człowiekiem, miały też kłaniac się ludziom; jak napisano w Lost Memories, Kult w SH opierał się na wierzeniach zarówno chrześcijan, jak i pogan, wiec coś w tym chyba jest... Co do Piramidka, to powtórzę co już pisałem ja i autor Lost Memories, mianowicie napastowanie potworów (PH manekiny, Valtiel pielęgniareczki Cool ) i wygląd. Nie sądze, ze miałby to byc przypadek, zwłaszcza, że jest to Silent Hill, gdzie bardzo mało rzeczy jest jego dziełem. Co do ingerencji w dusze maista, sądze, ze właśnie Valtiel (poprzez zawory) ustalal reguły gry; reverse w tej cześci jest niezwykle krwawy, szczególnie widac to w szpitalu - na korytarzach i dobrze znanym pokoju z lustrem. Powtarza się tutaj motyw żył wychodzących ze ścian i sufitu, co przypomina,jakby Valtiel przez kręcenie zaworami pompował całą to krew do otoczenia. To z kolei może być aluzją do Goda, galaretowatej zygoty siedzącej sobie w Heather (Warto zauważyć, że przy 90% zmian w rzeczywistości Heather powaznie boli brzuch)... Niestety, poza wyglądem i traktowaniem innych potworór, podobieństwa między nimi się kończą
Vallentine napisał/a:nie widze też sensu w tym, jakoby Valtiel miał byc aniolem, nawet upadłym.
Związek pomiędzy Pyramidkiem a Valtielem jest taki: według tradycji i religii miasta Valtiel jest istotą silnie związaną z Godem, będącą jej wysłannikiem. Natomiast Pyramid Head jest historyczną postacią dla Silent Hill, będącą dawniej wyobrażeniem kata wykonującego egzekucje w Silent Hill. Mieszkańcy powiązywali jego wygląd z wyglądem Anioła, czyli Valtiela. A występuje on w SH2 tylko dlatego, ponieważ James był pod silnym wrażeniem obrazu, który zobaczył w muzem, przedstawiającym kata i jego ofiary. Dlatego poczucie winy miasto pokazało w formie kata Jamesa-Pyramida :wink:.
Zresztą, Penval pisał również, że twórca potworów chciał połączyć serię stworem o podobnym wyglądzie i genezie :wink:.
A motyw 'Valtiel i tarmoszone pielęgniarki', to chyba ma wyłącznie za zadanie nawiązywać do Lisy... Valtiel nie od początku pojawia się z pielęgniarkami, dopiero gdy Heather coraz bardziej odzyskuje wspomnienia Alessy, pojawiają się również rzeczy z nią silnie związane, a wiemy, że Lisa była niesamowicie ważna dla Alessy. Jednak ostatecznie została uwięzniona w Silent Hill,a jej dusza dalej doświadcza cierpień... również ze strony Valtiela...
A z tymi ustami na głowie... To nie wiem o co chodzi . Wiem, że jakiś tam 'otwór' z tyłu głowy jest, ale jakie jest jego znaczenie, to nie mam pojęcia
_________________ "They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
OK, tyle, że to wciąż nie wyjaśnia, jaki jest związek Valtiela z aniołami, chyba, że niczym Mistrz Therion, ukrywasz prawdziwe przesłanie między wierszami 8) Tak czy owak, teraz jeszcze dochodzi taka sprawa, ze skoro Lisa pomagała Alessie, a Ta razem z Valtielem mieli podobne interesy, to po co Valtiel miałby ja gnębic? A tak na offie, to moim zdaniem Valtiel napastował pielęgniarki tlyko dlatego, że akurat w tym momencie była tam Heather no i on, kogo miałby męczyć w Centrum handlowym, pieski?
A jaki jest związek aniołów z Bogiem (tym chrześcijańskim, nie Silentowskim )? Na pytanie, jaka dokładnie jest zależność między Valtielem a Godem, to każdy musi sobie sam odpowiedzieć :wink:. Valtiel jest może jej wysłannikiem, spełnia jej rozkazy, chroni ją, czci...
Alessa raczej nie pozwoliłaby nikomu skrzywdzić Lisy, jednak ona nie ma już pewnie całkowitej kontroli nad miastem, a szczególnie nad Valtielem. W końcu ona nie jest Godem, jest tylko 'narzędziem', które ma umożliwić jej przyjście na świat. Jednak sama jednoznacznie nie umiem określić powodu, dla którego Lisa miałaby pokutować w Silent Hill. Ale fakt faktem - znając wydarzenia, które rozegrały się w pierwszej części wiadomo, że została ona w mieście uwięziona, więc niewinna (według miasta i jego mocy) nie była i zasługiwała na uwięzienie w ramach pokuty lub kary...
"ze skoro Lisa pomagała Alessie, a Ta razem z Valtielem mieli podobne interesy" - Masz na myśli Lisę, czy Alessę? :wink:
_________________ "They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
Miałem na myśli Alessę :wink: Co do związku aniołów z Bogiem to mamy np. stary testament i New Age'owe brednie, generalnie chodzi o istoty zrodzone z samej esencji boskosci na długo przed człowiekiem; bedące nieskończenie czystsze, madrzejsze i w ogóle "lepsze" od człowieka, i tak miały mu służyć, i ludziom i Bogu. Jakoś Valtiel mi tu nie pasuje... ktoś mógłby powiedzieć: "no dobra, ale przecież God nie jest ani Chrystusem ani zadną trójcą, to SH, a nie Polska"; OK, ale Kult w Silent Hill w większosci opiera się właśnie na wierzeniach chrzescijańskich, trochę żydowskich (chociażby sama postać Samaela, żydowskiego szatana) i ździebko poganskich. Ofc to nic, jest mnóstwo mitologii, zarówno ''prawdziwych" jak i zmyślonych przez anonimowych uzurpatorów, do tego jeszcze dochodza te całe Upadłe Anioły i inne bzdury dla trzynastolatek słuchajacych Nightwish:P Ale nie robiąc offa, to Alessa nie musiałaby teoretycznie powstrzymywać Valtiela przed dręczeniem Lisy, przecież podtrzymywała ją przy życiu taki szmat czasu; to tak jakby pies odgryzł rękę karmiacemu go panu. Jendka rzeczywiscie, fakt jest faktem - tu masz rację, ale to strasznie bezsensowne i niepotrzbne...
Cheryl nie zgodzę się z jednym:
"A występuje on w SH2 tylko dlatego, ponieważ James był pod silnym wrażeniem obrazu, który zobaczył w muzeum, przedstawiającym kata i jego ofiary. Dlatego poczucie winy miasto pokazało w formie kata Jamesa-Pyramida :wink:"
Przecież James najpierw zobaczył go w apartamentach, a dopiero później na tym obrazie. A co do związków, to jest to temat rzeka, a ja mam nauke :cry:
_________________ Have you seen a little girl around here?
Vallentine napisał/a:Miałem na myśli Alessę :wink: Co do związku aniołów z Bogiem to mamy np. stary testament i New Age'owe brednie, generalnie chodzi o istoty zrodzone z samej esencji boskosci na długo przed człowiekiem; bedące nieskończenie czystsze, madrzejsze i w ogóle "lepsze" od człowieka, i tak miały mu służyć, i ludziom i Bogu. Jakoś Valtiel mi tu nie pasuje... ktoś mógłby powiedzieć: "no dobra, ale przecież God nie jest ani Chrystusem ani zadną trójcą, to SH, a nie Polska"; OK, ale Kult w Silent Hill w większosci opiera się właśnie na wierzeniach chrzescijańskich, trochę żydowskich (chociażby sama postać Samaela, żydowskiego szatana) i ździebko poganskich. Ofc to nic, jest mnóstwo mitologii, zarówno ''prawdziwych" jak i zmyślonych przez anonimowych uzurpatorów, do tego jeszcze dochodza te całe Upadłe Anioły i inne bzdury dla trzynastolatek słuchajacych Nightwish:P Ale nie robiąc offa, to Alessa nie musiałaby teoretycznie powstrzymywać Valtiela przed dręczeniem Lisy, przecież podtrzymywała ją przy życiu taki szmat czasu; to tak jakby pies odgryzł rękę karmiacemu go panu. Jendka rzeczywiscie, fakt jest faktem - tu masz rację, ale to strasznie bezsensowne i niepotrzbne...
Alessa nie miała tych samych zamiarów, co Valtiel. Valtiel chciał, żeby God przyszedł, natomiast Alessa wręcz przeciwnie - w końcu w SH1 oddzieliła część swojej duszy stwarzając Cheryl, aby uniemożliwić narodzenie Goda.
A dlaczego Valtiel nie może być aniołem? SH wykształciło całkowicie własną, nowatorską religię, w szczątkowym tylko procencie opierając się na innych religiach. A pozatym, nikt tak naprawdę nie wie, jak wyglądają anioły, może tak jak Valtiel ?
Sietra napisał/a:Przecież James najpierw zobaczył go w apartamentach, a dopiero później na tym obrazie. A co do związków, to jest to temat rzeka, a ja mam nauke :cry:
James zobaczył ten obraz 3 lata przed wydarzenianmi w SH2, kiedy to przyjechał do Silent Hill na wypoczynek. Wtedy rozpoczęła się choroba Mary, dawała ona wyraźne objawy, więc wtedy nastąpiła symboliczna 'śmierć' żony dla Jamesa, ponieważ od tego czasu stał się dla niej tylko opiekunem, wspierającym w chorobie, ponieważ wycieńczona Mary większośc czasu spędzała w szpitalu. Prawdopodobnie obraz w muzeum był prawdziwy, chociaż może pojawił się tylko jako wspomnienie obrazu widzianego przed trzema laty przez Jamesa.
Sama nie jestem pewna w 100% tej teorii, jednak skądś wygląd Pyramidka się bierze, bo na pewno nie jest on zrodzony tylko i wyłącznie w umyśle Jamesa. Jakaś inspiracja co do jego wyglądu była, i prawdopodobnie było nią właśnie ubranie katów z Silent Hill i ten obraz .
_________________ "They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
Cytat z Lost Memories :
"Originally, the pyramid head outfit was the guise of Silent Hill's executioners. Three years ago
when James visited this town, that figure overlapped with his own feelings of guilt, and then later appears as a representation of his desire for punishment in the otherworld created by his
subconscious."
W grze w sumie chyba nie było o tym mówione tak wprost... Nie pamiętam... Może trzeba po raz kolejny odświeżyć moje ukochane SH2 ?
No i w pełni zgadzam się z Vincentem . W tej grze jest wieeeele niedopowiedzeń, które dają dużo okazji do swobodnej interpretacji przez fanów . Dlatego tak kocham SH - za możliwość snucia teorii przez długi czas, a przeważnie i tak nie są one w 100% prawdziwe i zawsze znajdzie się jakiś 'haczyk'
_________________ "They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
fw 3.71 [Usunięty]
Wysłany: 30-10-2007, 17:23 brakujace elementy
jako ze 3 czesc najbardziej owiana zagadkami jak dla mnie to postanowilem sie jej przygladnac bardziej. Pierwsze co mnie tknelo to co sie stalo z vincentem after all, jak pewnie kazdy z was zauwazyl kazda osoba we wszystkich czesciach ma swoj koniec i poczatek histori albo ginie albo w jakims zakonczeniu odchodzi z bohaterem jednak nic nie wiadomo o vincencie czyzby niedopatrzenie tworcow a moze celowe wymuszenie u ludzi nienasycenia moze kiedys dowiemy sie co ze starym vincem ... pozostaje czekac
[ Dodano: 30-10-2007, 17:29 ]
i liczyc na uzupelnienie historii i co myslicie o tajemniczdj osobie dzwoniacej kim byla i co sie z nia stalo... sory za podwojny post ale na psp mam ograniczenie w pisaniu wiadomosci
Z tego co wiem to Vince ginie - po scenie, w której Claudia go dobija nie widzimy juz jego ciała, ale to zapewne niedopatrzenie twórców, tudzież wrzucą go do SH5 i wytłumaczą to tym, że Valtiel go przytargał do ciemnego zaułku i wskrzesił.
A co do tego anonimowego telefonu... Kiedyś na ten temat dużo pisałem i po zebraniu tego wszystkiego do kupy wyszło mi takie coś:
"Happy Birthday Dear "Who are you?" - Czyli przemyślenia na temat anonimowego telefonu w SH3 by De-Vile...
Nie wiadomo kto dzwonił... szczerze na początku myślałem że to Stanley pomimo tego że ta osoba zaprzecza że nim jest... Nie wiadomo czemu pyta o imię Heather. Jakiś nieznajomy? Czy Stanley w ogóle znał imię Heather? Jak wiadomo w szpitalu Brookhaven znajdowało się poza Heather kilka ważnych osób (jak Leonard, Stanley i ponoć dyrektor szpitala o czym można było się dowiedzieć w jednej z notatek). Jednak każda osoba w tym szpitalu poza Heather prawdopodobnie już nie żyje... Więc to że telefon był odłączony to też ma znaczenie-dzwoniła osoba która ma jakieś paranormalne umiejętności bądź jest martwa. Tak na marginesie to w SH4 też była scena z rozłączonym telefonem a dzwoniła Cynthia która jeszcze była przy życiu. Po prostu-jak nie Stanley to ktoś inny z Brookhaven... tam byli pacjenci z zaburzeniami psychicznymi. Nawet Leonard miał z tym jakieś problemy. Ponad to jeśli byli martwi to mogli to zrobić.
Ja to widzę tak (idąc najprostszym tokiem rozumowania)...
Zadzwonił dyrektor szpitala... dlaczego akurat on? Jak wspomniałem... to musiała zadzwonić osoba która była w tym szpitalu... telefon mógł być służbowy... Stanley pisał w swoich notatkach że w szpitalu były\są 4 osoby...
-Heather
-On sam
-Leonard
-Dyrektor szpitala
Ten który dzwoni wyklucza Stanley'a i Leonarda... A że Heather nie dzwoniła sama do siebie to w takim razie musi to być dyrektor szpitala...
Teraz moje odpowiedzi na ewentualne pytania:
-Skąd dyrektor szpitala wiedział o Cheryl\Alessa?
To nie problem... mógł mieć coś wspólnego z sektą... podobnie jak Kaufman (dyrektor szpitala Alchemilla)...
-Skąd wiedział o śmierci Stanley'a?
W końcu pracował tam...
-Jak mógł zadzwonić jeśli telefon był odłączony?
Nie jest powiedziane że kiedy dzwonił był jeszcze żywy...
-Po co to zrobił?
No i tu jest problem... ale skoro był w sekcie i wiedział że God miał przyjść na świat? Może chciał po prostu "powiadomić" Heather o tym.
-Dlaczego pyta Heather o jej imię?
Może wie o Cheryl\Alessa ale nie wie jak ona ma obecnie na imię (Niedoinformowany członek kultu?).
Dyrektor szpitala powinien znać swoich pacjentów a zwłaszcza tych najbardziej chorych (Stanley taki był gdyż przeznaczyli dla niego specjalną celę)... Powód tego że dzwonił? Cały szpital Brookhaven był przeciwko niej... dlaczego dyrektor miałby być po jej stronie? Poza tym jak wspomniałem dyrektor mógł mieć powiązania z kultem podobnie jak Kaufman...
Dla mnie najbardziej prawdopodobną postacią która wykonała ten telefon to właśnie dyrektor szpitala...
Jeszcze jedno do pytania o to skąd dyrektor wiedział o jego uczuciu do Heather... Mówi o tym notatka napisana zapewne przez jednego z lekarzy:
Stanley Coleman.
"Room S07 Usually passive and cowardly; also egotistical. Sometimes shows and acts on obsessive attachment to a particular woman. This has caused violent incidents; use caution."
W sprawie Leonarda...
Skąd Leonard wiedziałby o Heather skoro wnioskując po rozmowie telefonicznej rozmawiał z nią po raz pierwszy? Niby był w kulcie ale nie działał w zmowie z Claudią... Wątpię też żeby zdobył te wszystkie informacje będąc w drugiej osobowości...
Chyba że w alternatywnym szpitalu Heather rozmawiała z "prawdziwym" Leonardem Wolfem... bo w tej pierwszej rozmowie wyglądało na to że nie wie o wszystkim...
Inną poszlaką w tej sprawie jest też lista aktorów którzy podkładali głosy postaciom:
Heather Morris-Heather/Cheryl (voice)
Richard Grosse-Douglas Cartland (voice)
Donna Burke-Claudia Wolf (voice)
Clifford Rippel-Father Vincent (voice)
Matt Lagan-Leonard Wolf (voice)
Lenne Hardt-Confessor (voice)
Mike Matheson-Borley Mansion Guide (voice)
Rest of cast listed alphabetically:
Thessaly Lerner-Lisa Garland (voice) (uncredited)
Jak widać na liście powyżej nie ma żadnego dodatkowego aktora który podkładał głos pod tego który dzwonił... więc można być pewnym że nie była to żadna postać "z zewnątrz"... ale to też podważa teorię nt. dyrektora szpitala
Oto informacje z pewnej strony internetowej o "The Happy Birthday Man"...
W alternatywnej wersji szpitala Brookhaven Heather odbiera telefon od anonimowej osoby która życzy jej wszystkiego najlepszego z okazji 31 i 24 urodzin. Wiele było rozważań na temat identyfikacji tego mężczyzny. Niektórzy twierdzą że to Leonard Wolf lub Stanley Coleman chociaż mężczyzna twierdzi że nie jest żadnym z tych dwóch. Inne teorie mówią że to Vincent, Claudia a nawet Douglas. Najbardziej popularna dotyczy dyrektora szpitala Brookhaven.
Jak widać nic po tym nie można wywnioskować poza tym co już było powiedziane... może lepiej niech biuro śledcze się tym zajmie? Może wy macie jakieś teorie?"
fw 3.71 [Usunięty]
Wysłany: 30-10-2007, 19:11
rzeczywiscie teraz sobie przypomnialem to co powiedzial leonard o tym kto jest w szpitalu. Skad dyrektor szpitala wiedzial o alessie proste akta pacjetow badz w koncu brokehaven to niegdysiejszy alhemhilla kaufman chociazby mogl go poinformowac. jest inna mozliwosc pamietacie filmik z 1 paru doktorkow i dahlia rozmawiaja o alessie moze 1 z nich to wlasnie aktualny dyrektor szpitala
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum