Każdy (moze nie każdy) z was staną przed zadaniem w konfejonale, pamiętacie czy wybaczyc tej biednej kobiecie, czy nie? Mnie tak urzekła jej historia iż... nie mogłam musiałam jej wybaczyć ... :572: a wy co zrobiliście wybaczyliście czy nie..?
ps: co ta zdjęcie księdza w tym konfesjonale wisiało....?
_________________ Jeśli znudził ci się Silent Hill....?
Zapraszam na moją stronę www.projectzero.republika.pl
I CAN SEE THINGS WHAT OTHER PEOPLE CAN'T SEE......
Co do wybaczania, to wybaczyłem i nie (wkońcu trzebabyło zobaczyć wszytskie zakończenia :wink: ). Co do księdza to go z nikim nie skojrzyłem, a może za mało się mu przyglądałem.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Suavek napisał/a:Ja siedziałem cicho. Uznałem, że nie Heather (lub ja jako gracz) nie jest księdzem ani żadną istotą wyższą aby miała prawo komuś odpuszczać grzechy.
I tu się mylisz. Dla "wiernych" Heather była niczym Bóg i miała prawo decydować o czyimś być albo nie być.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Wychodzi na to, że tylko ja jestem istotą bezduszną i siedziałem cicho nie wybaczając Ale jak bym miał wybierać jeszcze raz to nadal bym siedział cicho - powód napisałem we wcześniejszym poście.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Wiek: 22 Dołączył: 13 Maj 2005 Posty: 53 Skąd: Kingdom of Heaven
Wysłany: 21-07-2005, 14:11
Nie wybaczyłem...a dlaczego ?
Nie mam pojęcia, moze jestem bezduszny jak Suavek
Są okoliczności które usprawiedliwiają morderstwo, ale mord rytualny ( A podejżewam ze o takowy się rozchodziło) się do nich nie zalicza.
[ Dodano: 2005-07-21, 15:26 ]
Suavek napisał/a:Ja siedziałem cicho. Uznałem, że nie Heather (lub ja jako gracz) nie jest księdzem ani żadną istotą wyższą aby miała prawo komuś odpuszczać grzechy.
Hmm...no Suavek, ale z fabuły SH 3 właśnie wynika, ze Bogiem może nie...ale istota wyższą jaknajbardziej Heather jest, dowodem jest obraz w Kaplicy (św. Alessa, matka boga, boża córka) przedstawiający świętą Alessę, a jak wiemy Alessa-Cheryl-Heather to ta sama osoba. Heather jest matką boga, czyli mozna ją porównac do dziewicy Marii w religi chrześcijańskiej a ta jest wg. mnie jaknajbardziej istotą wyższą :wink:
Niezapominajmy, że w jednym z zakończeń SH 1 Alessa zamienia się w samego Boga także na Chamca można by Heather uznać za istotę absolutnie wyższą.
_________________ What dosent kill you makes you stronger !
Miałem na myśli, że Heather w znaczeniu człowiek. Przecież ona nadal jest człowiekiem i fakt, że miała byc bogiem tudzież była tego nie usprawiedliwia. Ale cóż, może moje poglądy religijne miały wpływ na dokonanie wyboru
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Ehh... w końcu jestem człowiekiem, który się z reguły lituję i... wybaczyłem
Ale jak zabiorę się za SH3 kolejny raz to ni ma ch*ja, chcę inne zakończenie .
Ostatnio zmieniony przez pico 11-01-2008, 17:47, w całości zmieniany 1 raz
Nie powiedziałem nic, teraz wybacze, ale tylko dlatego, ze ponoc Claudia się potem inaczej zachowuje, ma inna kwestię przed finałowa walką czy coś takiego
Sietra napisał/a:Wiem, że zakończenie jest inne, ale żeby miała inną kwestię to nie pamiętam.
Wiesz, na zakończenie jesczzce trzeba popracowac poza wybaczenienm, a o odmiennym zachowaniu wyczytałem gdzies tam; cóż, najlepiej poczkema i sam sprawdzę, tyle, ze na razie dopiero w metrze siedzę i nie mam ochoty znowu tego wszystkiego ciągnąć, poza tym zbieram się na czwóreczkę:D
Ja tam nie wybaczyłem Claudii za bardzo mnie wkurzyła ta postać zabiła ojca Alessy/Cheryl/Heather jeszcze nasłała na nią te potwory i wogle zmuszła do biegania po takich miejsach. ehh wpadłem do konfesjonału i wybrałem opcje "Nie mów nic" i poszedłem dalej.
DArkonFanSH1234 napisał/a:Ja tam nie wybaczyłem Claudii za bardzo mnie wkurzyła ta postać zabiła ojca Alessy/Cheryl/Heather jeszcze nasłała na nią te potwory i wogle zmuszła do biegania po takich miejsach. ehh wpadłem do konfesjonału i wybrałem opcje "Nie mów nic" i poszedłem dalej.
A kto mowi, ze to była Claudia? Bo mi się wydaje, ze nie i to bardzo nie 8)
No właśnie nie miała jej głosu, już bardziej Vincent brzmiał jak Stanley:P A czytalem gdzies, że to w ogole była Dahlia, bo nt. pochodzenia glosu teorii jest dużo. Nawet Lisa mi się o uszy obila
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum