A wiec...zaczne od tego ze jakos rzadko bywam na tym forum,prawde mowiac jest mi troche glupio ale co zrobic?
Przechodzac do tematu,jestem wlasnie po ukonczeniu Silent Hill Homecoming. Wedlug mnie ta gra odbiega bardzo od serii. Gra zaczyna sie wstawka [cutscenka] na ktorej widac Alex-a [Glownego bohatera gry] przywiazanego do łozka w szpitalu w Silent Hill [Alchemila Hospital].
Nie bede juz dalej zdradzal przebiegu gry tylko przejde od razu do rzeczy.
OPIS:
Fabula jest jak zwykle pogmatwana,wszystko wyjasnia sie dopiero na koncu gry [jak zawsze chyba].
Ta czesc Silent Hill odbiega bardzo od innych,jest bardzo ale to bardzo duzo akcji [starć z potworami],ktora jest [grajac pierwszy raz] cholernie trudna [sam musialem kilkanascie razy wciskac continue] juz od samego poczatku musimy myslec kiedy i gdzie uzywac Health Drinkow a ze znajdujemy ich na poczatku gry niezbyt duzo utrudnia to sprawe jeszcze bardziej. Pierwszy minus dla tego SH jest wedlug mnie za duzo wspominanej wczesniej akcji,praktycznie przez cala gre chodzisz i sie lejesz. Zagadek na calą gre bylo raptem 4-5,byly one bardzo proste,nie wytezalem mozgownicy tak jak to mialo miejsce w innych czesciach SH. Co do grafiki to nie mam co sie przyczepic,piekna,plynna,widac czasem ze PS3 "zwalnialo" bo nie nadazalo za obrobka grafiki ale to zdarzalo sie bardzo rzadko.Muzyka...hmm...spodziewalem sie czegos nowego,lepszego a tu tworca [Akira] poszedl na latwizne i przerobil troszke muzyke oraz dzwieki z SH:Origins. Zdziwila mnie mianowicie jedna rzecz,pamietacie jak zawsze na koniec kazdego SH pojawiala sie ramka "RANKING" [czy cos takiego..] chodzi mi o ramke w ktorej bylo widac jakie zakonczenie zdobylismy,ile czasu gralismy itd...otóz w tej czesci Silent Hill-a nie bylo tej "Ramki"...gra zakonczyla sie napisami [jak zwykle] informacja ze dostalem nowy "kostium" dla Alex-a i...powrocilo do glownego menu.,bez zadnego save'a na koniec gry [tak jak to mialo miejsce w innych czesciach SH]. Nawet nie jestem w stanie dobrze okreslic ile czasu zajelo mi przejscie gry....cos kolo 8-10 godzin napewno.
Spytacie pewnie "A skad masz SH kiedy niema go jeszcze w europie??",a wiec odpowiadam:
Ebay....tam kupicie Sh wydanego juz w Azji,a ze PS3 jest "Region Free" i gra odziwo jest po angielsku i tylko po angielsku to szafa gra.
Moja ocena gry to 7.5/10
Mam nadzieje ze bedziecie mogli to przeczytac,staralem sie pisac jak najlepiej. Jezeli macie jeszcze jakies pytania,walcie smialo.
No już po tym, że nie rozpisałeś się zbytnio można stwierdzić, że nie za bardzo Ci ta gra podeszła.
sh fan7322 napisał/a:Co do grafiki to nie mam co sie przyczepic,piekna,plynna,widac czasem ze PS3 "zwalnialo" bo nie nadazalo za obrobka grafiki ale to zdarzalo sie bardzo rzadko.
To nie PS3 nie nadążało, tylko ta gra jest tak beznadziejnie zoptymalizowana. Ponadto czytałem w PSX Extreme, że twórcy poukrywali niedostatki graficzne pod tuzinem różnych filtrów - to juz ich oklepana zagrywka.
sh fan7322 napisał/a:Zagadek na calą gre bylo raptem 4-5,byly one bardzo proste,nie wytezalem mozgownicy tak jak to mialo miejsce w innych czesciach SH.
A są chociaż ciekawe, jak te z Origins?
sh fan7322 napisał/a:otóz w tej czesci Silent Hill-a nie bylo tej "Ramki"
I nie ma żadnych innych bonusów poza kostiumami?
sh fan7322 napisał/a:Muzyka...hmm...spodziewalem sie czegos nowego,lepszego a tu tworca [Akira] poszedl na latwizne i przerobil troszke muzyke oraz dzwieki z SH:Origins.
Moim zdaniem im bardziej dany artysta staje się popularny, tym bardziej beznadziejne utwory produkuje w masowych ilościach - Akira Yamaoka nie jest tu wyjątkiem.
Przyzna sie szczerze ze pierwszy raz pisalem "recenzje" i moze dlatego sie nie rozpisalem. Gra moze nie byla az taka zla,podejsc podeszla mi napewno lecz nie zachwycila mnie tak jak SH 1,2 czy 3.
Co do zagadek,naprawde byly one banalnie proste,a czy ciekawe nie wiem naprawde. Wedlug mnie poprostu byly one za bardzo NIE silentowe,w origins zreszta tez te zagadki byly jakies inne.
Poza kostiumami niema ZADNYCH ale to ZADNYCH bonusow...
Tak na muzyce i dzwiekach sie zawiodlem i to bardzo na Yamaoce,zawsze zaskakiwal czyms nowym a teraz poszedl naprawde na wieelka latwizne.
Jezeli macie jeszcze jakies pytania waalcie smialo,chetnie wam wszystko powiem.
P.S Dzieki ci Devlock...bedzie dzis opijanie 18-nastych urodzin
_________________ You have a PSG1 now you can use it against Sniper Wolf! Hurry up and save Meryl!!!
Ostatnio zmieniony przez sh fan7322 24-10-2008, 10:52, w całości zmieniany 2 razy
sh fan7322 napisał/a:Zdziwila mnie mianowicie jedna rzecz,pamietacie jak zawsze na koniec kazdego SH pojawiala sie ramka "RANKING" [czy cos takiego..] chodzi mi o ramke w ktorej bylo widac jakie zakonczenie zdobylismy,ile czasu gralismy itd...otóz w tej czesci Silent Hill-a nie bylo tej "Ramki"...gra zakonczyla sie napisami [jak zwykle] informacja ze dostalem nowy "kostium" dla Alex-a i...powrocilo do glownego menu.,bez zadnego save'a na koniec gry [tak jak to mialo miejsce w innych czesciach SH]. Nawet nie jestem w stanie dobrze okreslic ile czasu zajelo mi przejscie gry....cos kolo 8-10 godzin napewno.
Nawet nie zdajesz sobie sprawy jaki to byl szok nie widzac tej "Ramki". Po tym jak jej nie zobaczylem na koniec gry,zresetowalem konsole,wgralem zapisana gre od nowa,pokonalem ponownie ostatniego boss-a..i znowu tej "ramki" nie widzialem. Myslalem ze moze cos sie zle wczytalo,a moze nacisnalem X nie chcacy
Wielki szok...nie wiem po co bylo z tego rezygnowac..
_________________ You have a PSG1 now you can use it against Sniper Wolf! Hurry up and save Meryl!!!
Ostatnio zmieniony przez sh fan7322 24-10-2008, 10:58, w całości zmieniany 2 razy
NO ale....Silent Hill jest nadal gra japonska przeciez...Tyle ze przylaczyl sie jakis team Double-Helix jeszcze i przez to zniszczyl tego silent hill-a wedlug mnie.
Wiecej tych starc z potworami sie nie dalo dac...pfff...
_________________ You have a PSG1 now you can use it against Sniper Wolf! Hurry up and save Meryl!!!
Moze nie jestes swiadomy ale caly SHV oprocz pracy Akiry został wykonany poza Japonią... Po SHV i SHO widac roznice w podejsciu do SH... w obu było znacznie wiecej biegajacych za toba stworów...
Ja zawsze daje ludziom mozliwosc licytacji [W pewnym sensie bitwy o przedmiot ktory wystawiam]. Ludzie ktorzy licytuja wiedza najlepiej ile chca zaplacic za ta gre :]
_________________ You have a PSG1 now you can use it against Sniper Wolf! Hurry up and save Meryl!!!
Zakładał nowego tematu nie będę, bo i opinii jeszcze całkowicie nie miałem czasu sobie wyrobić. Ściągnąłem Silent Hill Homecoming (mam w rzyci wydawców - nie będę czekał na premierę europejską do lutego). Wrzuciłem rozdzielczość 1280x1024 i z obawami, że wyrzuci mi tak jak wielu osobom przy początkowym filmie odpaliłem. W opcjach nie ma czegoś takiego jak ustawienie AA, ale założyłem, że domyślnie jest włączony i tyle. Filmik początkowy jaki jest wszyscy pewnie wiedzą, jednak nawet na wysokich ustawieniach nie wygląda to rewelacyjnie. O ile w samej grze nie jest to tak zauważalne, to przy wszystkich cut scenach razi brak AA (ukłon w stronę wspaniałej konwersji z konsol). Zresztą na konsolach można wygenerować o niebo lepszą grafikę (szczególnie w oczy rzucają się słabo zrobione twarze). Może przesadzam, ale mimika chyba bardziej leżała mi w SH 2-4. Jak wszyscy wiedzą - początek to szpital, jednak klimatem odbiega jak dla mnie od tych z poprzedniej serii. Ani razu nie zerknąłem na mapę, by sprawdzić gdzie jestem. Jedyna słuszna droga wydaje się oczywista i naprawdę trzeba talentu, żeby się zgubić. Szpital absolutnie nie wywołał we mnie choćby śladowego uczucia strachu (może częściowo przez to, że duży fragment gameplaya widziałem już wcześniej). Biegniemy przed siebie, pielęgniarki traktujemy jak mięso armatnie, które tniemy sprawnie przy podstawowym opanowaniu uników. In + zaliczyłbym jednak alternatywną wersję. Bliska filmowej, ale urzekły mnie cienie na ścianach rzucane przez pracujące wiatraki Potem Sheperd's Glen i tu też odniósłbym się pozytywnie do projektu miasteczka. Znajoma mgła (+ dochodzący do tego mrok) przywołuje stary dobry klimat. Jak na razie jestem na samym początku, więc kolejne spostrzeżenia będę dodawał sukcesywnie starając się jednocześnie nie ujawniać nic z fabuły. Jak na razie początek wydaje mi się zdecydowanie bardziej atrakcyjny niż w 4
Witam, jestem nowy na forum. Chciałbym przedstawić swoją recenzję, napisaną świeżo po przejściu gry w wersji PC.
Koszmar powraca
Nowa część serii o Cichym Wzgórzu ujrzała w końcu światło dzienne. Gra ta wzbudzała liczne kontrowersje na długo przed ukazaniem się. Wielu fanów obawiało się, że przez zmianę dewelopera nowe przygody w znajomym miasteczku nie będą już miały takiego klimatu i mocy jak kiedyś. Czy gra sprostała oczekiwaną fanów? Czy nowi gracze przekonają się do serii po zagraniu w Homecoming? Wreszcie, czy klimat Cichego Wzgórza został zachowany? Przede wszystkim na te pytania chciałbym udzielić odpowiedzi w mojej recenzji.
Demony wojny
Jednym z głównych znaków rozpoznawczych serii jest to, że przychodzi nam się wcielać w zwykłych podobnych nam ludzi (przynajmniej na pozór), których zachowanie nie odbiega zbytnio od normalności (biorąc oczywiście pod uwagę okoliczności w jakich się znaleźli). Tym razem wchodzimy w skórę żołnierza Alexa Sheparda. Niektórzy pewnie w tym momencie zagryźli z niepokojem wargi. Spokojnie, nie ma powodu do obaw, Alex to normalny chłopak o średniej budowie ciała i daleko mu do Rambo. Poznajemy go w momencie kiedy po długiej nieobecności powraca do rodzinnego miasta (stąd podtytuł gry).
Od samego początku okazuje się, że coś jest nie tak. Unosząca się w powietrzu gęsta mgła i popękane ulice to tylko przedsmak tego co dopiero ma nadejść. Po rozmowie z matką okazuje się, że młodszy brat Alexa, Josh zaginął. Oczywiście nasz bohater, jak na przykładnego brata przystało postanawia go odszukać i przy okazji dowiedzieć się co się stało z miasteczkiem. Po drodze napotkamy wielu mieszkańców miasta którzy wyjaśnią nam co tu się tak naprawdę dzieje oraz wspomogą w walce z pomiotem piekielnym, lub przeciwnie, będą chcieli ukatrupić. Podczas wędrówki Alex dowie, się też, wielu zaskakujących faktów o sobie. Fabuła jest dosyć ciekawa i wciągająca, stanowiąc mocy punkt gry, ale na pewno jest też mniej oryginalna niż ta z części 1 i 2. Na minus zaliczyłbym niektóre sceny piłowo-hostelowe, które wydaja się być wciśnięte na siłę i psuja trochę klimat.
Postacie jakie przyjdzie nam spotkać na swojej drodze wprawdzie nie wyróżniają się niczym szczególnym ale zarzucić im tez wiele nie można. Na uwagę zasługuje przede wszystkim czarnoskóry policjant, który wprowadza trochę humoru do gry . Jedną z nowości w grze jest możliwość wybierania kwestii dialogowych, jakie ma wypowiedzieć kierowana przez nas postać podczas niektórych rozmów, oraz możliwość podejmowania decyzji, co zrobić w niektórych ważnych momentach (np. wspomnianego wcześniej policjanta możemy w późniejszej części gry zostawić na pewną śmierć lub ocalić). Podejmowane przez nas decyzję nie mają w prawdzie wielkiego znaczenia dla przebiegu gry, ale od niektórych zależy zakończenie jakie zobaczymy, więc warto uważać.
Piekło w wysokiej rozdzielczości
Screeny które udostępnili autorzy przed premiera gry, zaniepokoiły niektórych o jakość wizualną nowego dzieła panów z Konami. Tekstury wydawały się jakby wyjęte z poprzedniej generacji konsol i ogólnie oprawa sprawiała niemiłe wrażenie. Po spędzeniu z grą kilkunastu godzin, mogę z przekonaniem zapewnić, że strona wizualna tego tytułu jest bardzo dobra. Tekstury w prawdzie nie są z pierwszej półki, ale o jakości PS2 nie ma mowy. Techniczna strona gry to solidna robota. Na obraz jest nałożony filtr typowy dla tego typu gier ale bynajmniej nie maskuje on niedociągnięć programistów a tylko dodaje klimatu. Design lokacji to standard dla serii z tym, że jest ich teraz więcej i są trochę przestronniejsze. Silent Hill zostało przedstawione z taką starannością, że można się poczuć jakbyśmy naprawdę tam byli i po prostu czuć ten dym wydobywający się ze szczelin w asfalcie. Outworld to już całkowita jazda na maxa a wygląd przemiany świata jest jak żywo wyjęty z filmu. Odtoczenie zyskało trochę na interaktywności, dzięki wykorzystaniu silnika fizycznego Havoc. Można teraz poruszać niektórymi przedmiotami, jak kubły na śmieci czy krzesła. Dodatkowo pojawiła się możliwość utorowania sobie zablokowanej drogi znalezioną bronią (można np. za pomocą siekiery odblokować zabite deskami drzwi) i przeskakiwania przez przeszkody. Zmiany te wprowadziły trochę świeżości do trochę archaicznego już modelu rozgrywki i zaliczam je jak najbardziej na plus.
Teraz krótko o przeciwnikach. Ich design uważam za najlepszy w serii. Koniec z chodzącym płodami, duchami czy małpo-podobnymi stworami które wzbudzały bardziej litość niż lęk. Tym razem bestariusz prezentuje się naprawdę przerażająco: Mamy psy obdarte ze skóry, humanoidalne stwory o pajęczych odnóżach czy wodnego stwora z imponującym otworem gębowym. Powróciły też znane z Origins i filmu magmowe stworzenia atakujące żarem wydobywającym się z klatki rozwieranej piersiowej i demoniczne pielęgniarki, a nawet ludzie ubrani w kombinezony (również zaczerpnięci z filmu). Inteligencji przeciwników nie można nic zarzucić, robią wszystko żeby rozerwać nieszczęsnego gracza na kawałki i nie blokują się w przejściach.
Kilka słów należy się też bossom. Starcia z nimi są bardzo emocjonujące i klimatyczne, a co ważniejsze nie można sobie pozwolić na tępe maszowanie przycisków. Na każdego zwyrodnialca trzeba mieć sposób, ewentualnie osłabić go, aby odsłonił swój słaby punkt. Również z wyglądu główni przeciwnicy prezentują się wprost odpychająco w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mi najbardziej do gustu przypadła gigantyczna lalka o przydługich kończynach, ale wszyscy szefowie maja coś w sobie. Będziemy mieli okazję spotkać także sławnego Piramidogłowego (wygląda identycznie jak w filmie) ale niestety w tym razem z nim nie powalczymy.
Jak w najgorszym śnie
Nadeszła pora odpowiedzieć sobie na najważniejsze pytanie. Czy Silent Hill straszy tak jak wcześniej? Moim zdaniem jak najbardziej, ale zacznijmy po kolej. Jak już pisałem Silent Hill wygląda realniej niż kiedykolwiek ,a na dokładkę pomocna wcześniej latarka oświetla znacznie mniejsze pole przed nami co sprawia, że jest praktycznie bezużyteczna, a co za tym idzie przez większość gry spacerujemy w prawie zupełnych ciemnościach (nie wspominając już o gęstej mgle). Oczywiście przeciwnicy również potrafią nieźle podnieść ciśnienie krwi, szczególnie, że zazwyczaj wyskakują w najmniej spodziewanym momencie.
Uczucie ciągłego zaszczucia potęguje fakt, że mimo występowania w grze broni palnej, naboi jest jak na lekarstwo i przez większość gry jesteśmy zmuszeni walczyć w bliskiej odległości. Większą swobodę w dobieraniu środków bezpośredniej perswazji mamy dopiero pod koniec gry, ale i tak amunicję najlepiej zachować na bossów. Mimo wprowadzenia zmian w systemie walki (można robi uniki, jednak wymaga to dobrego wyczucia), potyczki i tak są bardzo emocjonujące. Na minus można zaliczyć w tej kwestii tylko zbyt wielką szybkość noża, przez co możemy bez problemu przerywać ciągle ataki przeciwników, a co za tym idzie walki ze standardowymi monstrami staja się zbyt łatwe.
Oczywiście strona muzyczna która, zawsze była mocną stroną serii i teraz nie zawodzi. Mamy znajome jęki i trzaski, paraliżujące odgłosy otoczenia i całkiem niezłe utwory przygrywające w określonych sytuacjach na czele z hipnotyzującym motywem głównym. Voice acting również jest na wysokim poziomie, a podłożone glosy dobrze pasują do bohaterów i realnie oddają emocje. Ogółem strona muzyczna to ciągle małe mistrzostwo świata, ale nie ma tu zbyt wiele nowego w stosunku do wcześniejszych części.
Podsumowując, myślę, że warto przenieść się na te kilkanaście godzin do Silent HIll, obojętnie czy ktoś dopiero zaczyna przygodę z serią czy jest starym wyjadaczem. Wprawdzie fani mogą narzekać na zmiany poczynione w gameplayu i większą ‘filmowość’ gry, ale muszą po prostu to zaakceptować, by potem zaznawać przyjemności i strachu jak za starych dobrych czasów.
Wiek: 22 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 26 Skąd: Kielce/Łódź/Warszawa
Wysłany: 04-01-2009, 17:23
Witam,
zgadzam się z poprzedzającą moją wypowiedź recenzją kolegi. SH:H odebrałam raczej pozytywnie. Odniosłam jednak wrażenie, że ta część jest jakoś tak... "zamerykańszczona"... zagadki śmiesznie łatwe, wiesz gdzie się udać bez typowego dla SH klęcia i błądzenia z mapą... Nie uważam jednak, że źle mi się grało, ale gra nie jest łatwa. Co do bonusów zdobywamy kilka strojów Alexa oraz dwie extra bronie (Circular Saw: w Garażu Sheperdów oraz Laser Pistol: w pokoju Alexa i Josha)
Warto, oj warto poznać bliżej tę część SH choćby dla samej akcji w KOŚCIELE (!!!), dla zmierzenia się z moim ulubionym Needlerem, czy aby zobaczyć jak Schizm rozrywa nas na połowę (oczy miałam jak spodki!).
Pozdrawiam i życzę miłego grania
_________________ Truth and lies, life and death.
A game of turning white to black
And black to white...
To zależy kto czego oczekuje. Jesteś pierwszą osobą, jaką znam(?) której podobało się gore w grze.(Akcja w końcówce to woda na młyn dla wielbicieli Piły czy Hostela).
Komandos napisał/a:Powróciły też znane z Origins i filmu magmowe stworzenia atakujące żarem wydobywającym się z klatki rozwieranej piersiowej
WTF? Zresztą w samej recenzji jest kilka rzeczy z którymi można by polemizować, ale chyba jej autor już tu nie zawita więc nie chce mi się produkować.
Puty napisał/a:To zależy kto czego oczekuje. Jesteś pierwszą osobą, jaką znam(?) której podobało się gore w grze.(Akcja w końcówce to woda na młyn dla wielbicieli Piły czy Hostela).
Komandos napisał/a:Powróciły też znane z Origins i filmu magmowe stworzenia atakujące żarem wydobywającym się z klatki rozwieranej piersiowej
WTF? Zresztą w samej recenzji jest kilka rzeczy z którymi można by polemizować, ale chyba jej autor już tu nie zawita więc nie chce mi się produkować.
Autor czasami tu bywa, więc śmiało możesz pisać co ci leży na sercu
Na screenie koleś, ze szpitala (na samym początku gry) i miecz PH. Oczywiście, ani jednego, ani drugiego nie powinno tam być, no ale trudno skrypt nie zadziałał.
Tak czy inaczej nie mam zamiaru w to grać...
_________________ Have you seen a little girl around here?
Na screenie koleś, ze szpitala (na samym początku gry) i miecz PH. Oczywiście, ani jednego, ani drugiego nie powinno tam być, no ale trudno skrypt nie zadziałał.
Miałem to samo za każdym razem, jak włączałem SH:H
Ja oczywiście nic nie rozumiem, ale to dlatego, że jestem z epoki przedkomputerowej i nie jestem za bardzo obeznany co podkreślam gdy tylko mogę. ;p
Znaczy się, że jak włączasz grę to nie działa jakiś tzw. skrypt i ukazuje Ci to co na obrazku, co powinieneś odkryć dopiero hen, hen za Cichymi Wzgórzami?
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
SbobekH napisał/a:Znaczy się, że jak włączasz grę to nie działa jakiś tzw. skrypt i ukazuje Ci to co na obrazku, co powinieneś odkryć dopiero hen, hen za Cichymi Wzgórzami?
Znaczy się, że to bug, który pokazuje coś, czego być nie powinno W tej scenie powinien być krzyk, krew na podłodze i nic więcej, a tu masz samo ostrze Piramida i gościa, który stoi jak stał. BTW - ostrze wisi w powietrzu.
No to nieźle jak na grę ''nowej generacji''. Często takie coś się zdarza czy sporadyczna sporadyczność?
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum