| FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości |
  Użytkownik: Hasło:

Poprzedni temat «» Następny temat
Otwarty przez: Devlock
31-08-2007, 02:23
Łyżka: Tak jak TY
Autor Wiadomość
Church 

Wiek: 20
Dołączył: 23 Cze 2005
Posty: 6
Wysłany: 27-08-2005, 22:38   Łyżka: Tak jak TY

Mhm, ostrzegam, że zawarłem tutaj podtekst, który pewnie pod koniec wyda wam się oczywyisty, mam nadzieję. Chciałem to wyrazić, w jak najbardziej dziwny sposób :)




Łyżka: Zupełnie jak Ty.





"Doktorze, a mogę zabrać to ze sobą?"


Ciche zawodzenie huśtawki rozproszyło ciszę, ciszę jaka zalęgła się na placu zabaw po zapadnięciu zmierzchu. Królestwa dzieci...
Dzieci...
Było ich tak wiele, tak cholernie wiele, a ona. Ona była sama.
Piasek spod jej nóg wzbijał się w powietrze przy każdej chęci rozpędzenie łańcuchów. Wzbijał się w powietrze, beznamiętnie obsypując twarze roześmianych dzieci. Przy każdym powrocie rozbujanej huśtawki, dostrzegała pojedyńcze ziarenka pomiędzy ich równymi, śnieżnobiałymi zębami. Włosy były zadbane, ale gdzieniegdzie można było dostrzec grudki ziemi. Sądziła, że to nie z jej powodu się tam znalazły. Dzieci często brudzą się się przy zabawie.
Danny też tak robi.
Danny? Jaki Danny? Czy ci chodzi o Danny'ego Clairborn, tego nauczyciela? To on uczył moje...
...maluchy były ubrane przeróżnie, wyglądały jakby właśnie wróciły z balu przebierańców, ale nie było wśród nich indian ani kowboi, wszystkie wyglądały jak...
Dorośli.
...zobrazowane marzenia pociech. Dojrzałe marzenia. Te, które chce się zrealizować wtedy, gdy już porządnie zastanawiamy się nad własnym życiem.
Mój Danny zostanie kiedyś domokrążnym sprzedawcą, tak jak jego tatuś.
O jakim Dannym mówimy?
Piasek znów wyprysnął w powietrze, po czym z głuchym odgłosem przypominającym wybuchające iskry odbił się od okrągłych, bladych policzków.
Przerażała ją ich bladość. Gdy pierwszy raz na nie spojrzała, jej oczy przeszył przeraźliwy chłód. Taki, jaki doprowadza palce do skrajnego stanu odmrożenia, wtedy czuje sie jakby cała kość zbudowana była z pionowej bryłki lodu. Natychmiast je zamkneła. Właśnie wtedy naszła ją ta dzika myśl, jakoby ciepło krwi pod powiekami, miało roztopić jej zlodowaciałe oczy.
To by było okropne, nie mogła bym już więcej zobaczyć swojego kochanego synka...
Nic takiego się nie stało...Mogła dalej się kołysać, kołysać i myśleć jaki to jej Danny jest idealny na tle tych potworków.
Znów postanowiła się rozpędzić, był to już czwarty raz, czwarty raz jak...
...znużony tym wszystkim piasek syknął niecierpliwie, jakby wołając:
Do cholery, co jest z wami? Znajdźcie sobie jakąś krainę cichów i tam stójcie z wyszczerzonymi zębami.
Jakby na zachętę, ostre ziarenka, niczym w złości przecięły powietrze wtapiając się w malutkie rogówki oczu, nawet teraz żaden ze zgromadzonych maluczkich nie wykonał ani jednego, ciupkiego ruchu. Żadne nie chwyciło się za oczy aby złagodzić rwący ból, zupełnie jakby zamiast nich, miały niewrażliwe na ból, szklane kulki wypełniające oczodoły. Nic. Cisza. Żadne nawet nie mrugnęło. Nie zauważyła wogóle krwi, której się spodziewała, tylko ten groteskowy uśmiech kaznodziei będącego w trybie drapieżcy.
Ten uśmiech zaczął ją powoli irytować, na początku miał w sobie coś miłego, coś co przyciągało oczy, ale teraz stał się zimny, pałający pustą nienawiścią...wymuszony. Głupie bachory.
Bachory? Teraz już "Bachory"?
Danny jest posłuszny, on się nigdy nie śmieje gdy ja nie chcę, spójrz, one robią nam na złość.
Danny?Jaki Danny? Czemu ja do cholery nie znam Danny'ego? Powinnam.
Czuła jak coś przewracało się w jej żołądku, robal niepewności oczekujący na jakąkolwiek reakcję
Doktorze, a mogę to ze sobą zabrać?
Może pani, ale...nie radziłbym, to może wywoływać u pani wspomienia, bardzo złe wspomnienia.
Nie zostawię tutaj syna!
Nagle łańcuchy zatrzymały się, nie mogła już znieść tego wszystkiego, chciała stąd uciec, daleko. Wstała niezgrabnie nie spuszczając z tych wstrętnych bachorów wzroku. Jej włosy podskoczyły dumnie, by za chwilę opaść na jej ramiona jakby uświadamiając sobie, że zdarzy się zaraz coś niedobrego. Nagle jej twarz wykrzywił grymas koszmarnego przerażenia, Danny zniknął.
Nie musiała zgadywać kto za tym stał. One, wiedziała to, była tego pewna tak, jak tego, że Nixon był cholernie marnym prezydentem, lecz nim zdążyła się obrócić, zrobić cokolwiek, coś przyłożyło jej w potylicę.
(Chodź, pokażę ci tysiące gwiazdek, tuż nad twoją głową!)
Pulsujący ból wdarł się głowy rozpływając się po niej przeróżnymi źródłami, zęby automatycznie wtopiły się w język dzieląc ból na dwie części...potem była już tylko ciemność.
...nie radziłbym, to może wywoływać u pani wspomienia, bardzo złe wspomnienia.
Łyżką?
...chce pan to zrobić łyżką?

Znów siedziała na huśtawce, chciała wstać, opowiedzieć Danny'emu jaki dziwny sen jej się przyśnił. Dotkąńć jego ciepłych policzków. Poprostu upewnić się, że istnieje, bardzo tego potrzebowała, bardziej niż kiedykolwiek...wtedy właśnie poczuła w dłoni przyjemny chłód. Jej ręka ściskała kurczowo malutką łyżkę, łyżkę z jakimiś szkarłatnymi ochłapami na brzegach. ochłapami, które kiedyś mogłby być jej synkiem...
-Danny? Ohh, dobrze, że jesteś, bałam się, że cię gdzieś zgubiłam
 
 
 
Sietra 
Administrator


Wiek: 24
Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 2056
Skąd: Silent Hill
Wysłany: 28-08-2005, 08:19   

No rzeczywiście ci się udało, opowiadanko udziwnione, ale bardzo fajnie się czyta.
_________________
Have you seen a little girl around here?
 
 
 
CherylTownshend 


Wiek: 20
Dołączyła: 28 Kwi 2005
Posty: 159
Skąd: znienacka
Wysłany: 28-08-2005, 12:35   

Eeh, świetne opowiadanie, masz interesujący styl pisania, Twoje opowiadania zawsze wciągają :) . Jest świetne, ale...straszne na swój sposób. Jeśli dobrze zrozumiałam końcówke...
_________________
"They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti
Modified by Devlock for Silent Hill Town Center
Powered by Silent Hill Fever