Takie pytanie mnie od dłuższego czasu nurtuje... Może mieliście już sytuacje kiedy zaczynacie którąś część Silent Hill, gracie, a po dłuższej chwili spędzonej z grą wyłączacie ją i już do niej nie wracacie?
Ja coś takiego miałem w przypadku Silent Hill 2 (jak na razie, nie wiem jak z pozostałymi częściami). Po prostu zacząłem grać, doszedłem do szpitala i... już więcej nie włączyłem gry. Innym razem ta sama sytuacja - tylko tym razem już w apartamencie.
Tu jest chyba mój limit - skończyłem SH2 ponad 10x i już więcej chyba nie dam rady, bo mnie już ta gra po prostu nudzi. Akurat ta część ma jeszcze takie nudniejsze momenty - autorzy specjalnie przedłużyli drogę w lesie, albo drogę za cmentarzem, co owszem wzmacnia poczucie osamotnienia, ale jak się gra w grę 11 czy 21 raz, to takie momenty są po prostu nudne...
To nie wszystko - widziałem już wszystkie zakończenia, korzystałem z dodatkowych broni, znam już cutscenki na pamięć, wiem gdzie są potwory, grałem na różnych poziomach trudności, ba - nawet speedruny swego czasu robiłem. To chyba za wiele jak na tą grę...
Wszystko w końcu zbrzydnie, więc pytam o to gdzie jest Wasz limit? Ile razy możecie skończyć daną część Silent Hilla i powiedzieć sobie, że jeszcze nieraz was zaskoczy? Po ilu razach nie będziecie już w stanie przejść nawet pierwszego etapu gry?
Ja w sumie wychodzę z innego założenia. Moim zdaniem lepiej SH po prostu odstawić gdy przejdzie się zakończenia, spróbuje się speedrun'ów. Wiadomo, że KAŻDA gra się po jakimś czasie nudzi, nie ma nic idealnego.
Z SH warto tak zrobić bo wtedy jest taki niedosyt. ''A jeszcze bym se zagrał.. aleee nieee'' - i to jest dobre. Odkładasz to, odkładasz a potem zagrasz po roku i trochę jednak się zapomni.
Poza tym jest tutaj tyle niedopowiedzeń, zagadek do rozwikłania, że lepiej zostawić to na stopniu rozpoznania. Trochę grę poznaliśmy (nawet bardzo trochę) i tyle nam starczy. Miło jest poczytać wypowiedzi innych, którzy znają ją od podszewki, ale jednak sobie samemu warto coś niecoś pozostawić.
Gdy tak jak Dev mówi, odkryjesz wszystko od razu to potem normalne, że nudzi Cię to jak po raz nty idziesz tą samą trasą i po raz nty jest to samo. Wiadomo też, że to już nie straszy. W końcu czego można się bać mając za sobą serię Silent Hill? ;p
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
No SH to nie MMO i oczywiście, że się nudzi. Może sytuację uratowałyby dobre kontynuacje, ale to co obecnie wychodzi (SHH), jakoś mnie nie przekonuję.
Ale świat gier to nie tylko SH. Więc jak się nudzę, to załączam jakaś strzelaninę
_________________ Have you seen a little girl around here?
Wiadomo, że kiedyś SH musi lekko znużyć - to w końcu ta sama historia, ten sam gameplay, to samo uniwersum. Gdy rozwikłasz już większość zagadek, wymasterujesz grę i skończysz ją z każdym możliwym zakończeniem to co wtedy...? Ja sobie odłożyłem SH na półeczkę, gdy zapragnę poczuć ten klimat to do gry wrócę.
Kiedy SH się nudzi? Kiedy więcej o tym czytasz niż grasz.
Ja w Silenta nie grałem już od dawna, dawna. Czytam tu o nim już od dłuższego czasu. I szczerze jakoś nie chce mi się już grać. Czasem owszem mam ochotę zainstalować i pograć, ale to raczej słomiany zapał.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 349 Skąd: kielce
Wysłany: 08-02-2009, 21:57
Rzeczywiście bob ma rację,najlepiej grać(w SH) kiedy naprawdę czuje się taką potrzebę,a nie na siłe jak ja w SH2 ,teraz męcze trudną i bardzo wciągającą giere(aczkolwiek starą,ale mimo wszystko to klasyka)-OPERATION FLASHPOINT...polecam .
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum