Od tego czy gram na Easy czy normal zalezy jaką mam część. Od kumpli słyszałem więc zacząłem na easy zeby się w fabułę wciągnąć, ale zrezygnowałem bo była aż dziecinnie łatwo. W kolejnych częsciach easy już nie był aż tak prosty, lae jednak wybierałem na początek normal.
_________________ "Gorsze od natarcia wroga jest wsparcie swoich."
SH1 - przeszedlem bodajze na Hardzie i jak dla mnie latwo nie bylo... przynajmniej wtedy, gdy mialem troszke mniej latek :wink: teraz jakby byl to nie wiem
SH2 - przeszedlem na easy i to byl blad Jak dla mnie to bylo zbyt latwe. Ale nadrobilem troche zagadkami (Hard) chociaz w SH1 byly trudniejsze
SH3 - jak juz zagram to na pewno rozpoczne od normal - nie chce powtorki z SH2
Dobra, przejdę do rzeczy. Ciekawy jestem na jakich gracie poziomach trudności Action i Riddle. Ja gram na Action Easy, a na Riddle Hard. Uważam, że Silent Hill 2 nie żyło by bez zagadek. Jedyne czego mi brakuje w dwójce to fortepianu z jedynki, którego nie zapomnę na długo. Zawiodłem się jednak na zegarze. To była łatwizna nawet na hard. Więcej czasu zajęło mi otworzenie go niż ustawienie wzkazówek. Co do Action Level, to Easy jest według mnie akurat, ale Bossów rozwalam deską żeby trudniej było
Ja w dwójeke na hardzie zaczynałem (na zagadki). Chciałem ostro pojechać. Ale i tak za łaywe mi się wydają. Zegar to przegięcie. To ma być zagadka?! No, długo męczyłem się z literą "T" w szpitalu i z sejfem. Co do trudności walk, to w jedynkę jechałem najpierw na normal, potem na Hard, w trójkę (ale tylko u kolegi, o ja nie mam) na normala, zaś w swójkę gram na Beginner, bo chcę się zagłębić w fabułe i w tączęść gram pierwszy raz.
Ja tam SH 1 na Easy, SH 2 Normal, SH 3 Normal, SH 4 Hard, i w takiej kolejności gram w Silent Hilla.
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 349 Skąd: kielce
Wysłany: 25-12-2007, 13:15
Zawsze zaczynałem od easy,ale to tylko za pierwszym razem,nie licząc oczywiście 4 którą przeszedłem tylko raz na easy i dalej nie próbowałem grać na normalu.Za to wielu moich znajomych zaczynało sh2:Dc na poziomie beginner,totalny bezsens moim zdaniem potworki ginące od jednego uderzenia byle jaką bronią....
Ja zaczynam zawsze od normal. Jak idzie mi za łatwo (czyt. nie potrafią mnie zabić) to zwiększam. Czyli obecnie gram we wszytskie części na hardzie, (wyjątek tu stanowi SH3, gdzie ostatnie grałem na extreme X, jako NEW GAME (czyli bez żadnych dodatkowych broni)).
Ja zaczynam jak prawie wszyscy od normal. Po przejściu SH1 na Hard, kupiłem SH Homecoming (w pozostałe części zagram później) i nie wiem czemu włączyłem Hard. Jak dla mnie to trochę przesadzili z poziomem trudności, zaraz musiałem rozpoczynać grę od początku na normal.
Homecoming mimo wszystko nie jest taki trudny - ja miałem problem, ale próbowałem oszczędzać amunicję - jakbym tego nie robił, to na pewno byłoby łatwiej. Poza tym niektóre walki są w ogóle bezcelowe - np. ze Smogiem, w niego to tylko strzelać, chociaż jest wolny, więc łatwo go zgubić. Jeszcze jedno - pielęgniarki w hotelu sieją spustoszenie. Ciekawy jestem dlaczego akurat w tym miejscu są takie dobre, a w pozostałych już wyraźnie słabsze...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum