Wiecie co?? Po obejrzeniu filmu kilka(naście) razy nie potrafię sobie wyobrazić faceta w roli głównej. Właśnie kobieta znakomicie pasowała do tej roli, mimo iż byłem nastawiony sceptycznie na początku. To właśnie wokół niej zbudowany jest klimat. Oglądając bałem się o nią, a jeśli byłby to jakiś super macho czy coś w tym stylu, to czy zrobiło by to na nas jakieś wrażenie? Na mnie raczej nie.
A niby czemu facet musi być super maczo?
Wystarczy sobie wyobrazić jakby się w roli głównej spisywał Sean Bean z jedynki, mnie tam taka wizja nie przeraża bo niby czemu. Raczej o to że będzie gołymi rękami rozwalał potworki albo że dokopie PH martwić się nie trzeba
_________________ "Cicho tak chłodno tak
bywa i tak"
No niby tak ale reżyser się nie zmienił a jedynka jeśli chodzi o oglądalność "chwyciła" więc nie widze powodów żeby mieli sobie strzelać takiego samobója.
_________________ "Cicho tak chłodno tak
bywa i tak"
Pomyślałem że napiszę kolejną (już chyba 3) opinię na temat filmu co by forum wzbogacić... :043: Ale ostrzegam, to tylko moja opinia i nie każdy musi się z nią zgadzać!
No więc generalnie film mi się nie bardzo podobał, w ogóle obejrzałem go kilka miesięcy po premierze, bo niezbyt optymistycznie podchodziłem do ekranizacji największego dzieła w dziejach gier-horrorów (skoro kilka miesięcy wcześniej ktoś potrafił zepsuć Dooma mającego bądź co bądź fabułę prostą jak konstrukcja cepa)...
Obejrzałem go ostatnio po raz drugi i dalej twierdzę, że został on zrobiony pod "szerszą publikę", aniżeli tylko dla ludzi mających styczność z grą... Tego filmu nawet teorie się nie bardzo trzymają, bo scenarzysta pewnie podczas pisania scenariusza myślał sobie "A tu damy to i to, bo tak i już". Ogólnie scenariusz filmu był beznadziejny - płytki jak nic w porównaniu do tego co widzieliśmy w grze... Nawet Pyramid Head pojawił się w filmie tylko dlatego, że jest najbardziej rozpoznawalnym potworem z serii gier (zrobiono z nim to samo co z Nemesisem w RE2). Poza tym dla mnie najbardziej tajemniczym elementem serii były syreny, a to jak film wyjaśnia skąd one pochodzą po prostu jak dla mnie podchodzi pod profanację. Takich "smaczków" w filmie jest więcej... A i w filmie kult został nieźle sponiewierany co również mi się nie podobało...
Udźwiękowienie i muzyka też były takie sobie... Dźwięki nie wzbudzały emocji (no może poza ryciem Great Knife'a o podłogę) a soundtrack był kiepski głównie dlatego, że to był po prostu mix utworów z gry (kawałki leciały praktycznie jeden po drugim i wyglądało to jakby dobierane były losowo)...
W filmie praktycznie nie było żadnych zwrotów akcji, przez co oglądając go nawet po raz pierwszy można ziewać z nudów, większe emocje już wzbudzały cutscenki w grze... Nie wspomnę już o tandetnych sytuacjach, które były już wykorzystywane w horrorach typu "potwór próbuje dosięgnąć postacie swą łapą zza drzwi" - takie sceny to w Resident Evil już nawet były i to nie tylko w filmie... Gra aktorska też nie była najwyższych lotów, nie mówiąc już o zabawnych sytuacjach typu: Dahlia chroniąca Sharon w hotelu, czy też walka Cybil z Lying Creature... :576:
Jeśli chodzi o strach, czy nawet chory klimat to w filmie NIE MA GO W OGÓLE... Nie ma tego typowego dla SH brudu, osamotnienia (w grze spotykamy kilka postaci, a kiedy w filmie pojawiło się całe stado ludzi to cały klimat się gdzieś ulotnił), panicznego strachu przed odkrywaniem kolejnych miejsc w Silent Hill... Rose boi się tylko na początku, a w dalszej części nie widać na niej emocji - brnie przed siebie jak jakiś Terminator... No ale scenografie i niektóre potwory wypadły naprawdę dobrze... Choćby dlatego można obejrzeć film, bo np. miasto wypadło całkiem nieźle, a każdy fan zastanawiał się, jakby wyglądało miasto Silent Hill odwzorowane w rzeczywistości.
Podsumowując film jest bardzo nudny - przynajmniej dla mnie (fana gry) i ma niespójną fabułę która tylko bazuje na historiach gier wprowadzając własne idiotyczne wątki... Od niechcenia można obejrzeć, ale czy nie lepiej znowu skończyć grę, która ma klimat, którego nie będzie miał nigdy żaden film?
BTW: Zrobiłem ankietę dla tego tematu... Zagłosowałem na 3 opcję...
Zgread napisał/a:Może gdyby za Silent Hill - The Movie wzięliby się twórcy Dark Water, to film byłby straszniejszy...?
Wszystko tylko nie to:!: Mam nadzieję chociaż, że nie chodzi Ci o twórców amerykańskich?? Bo to już by była kompletna porażka. Mimo to nawet japońska ekipa od Dark Water mnie by nie napawała optymizmem, bo dla mnie DW mnie w ogóle nie przekonało. Już prędzej twórcy Klątwy mogliby coś z tego zrobić Ale w życiu nie zaufał bym reżyserowi DW, mimo że był on odpowiedzialny też za Ringa...
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 28 Skąd: Circle of Sycamores
Wysłany: 31-08-2007, 07:45
pawcio napisał/a:Mam nadzieję chociaż, że nie chodzi Ci o twórców amerykańskich??
Aż tak źle ze mną nie jest:D Mówię oczywiście o wersjach japońskich. Mi się DW podobał nawet bardziej niż Ju-On czy Ringu. Wiele scen z DW kojarzyło mi się z Silent Hill (korytarze w tym bloku są podobne do tych z apartamentowca w którym mieszkali państwo Masonowie, a zalane mieszkanie skojarzyło mi się z Lakeview Hotel).
W ankiecie opcja numer dwa - film nie jest może rewelacją na miarę drugiego czy pierwszego SH, ale za to jest bardzo klimatyczny. Rewelacyjne ujęcia kamer, muzyka, no i Piramidogłowy - te elementy filmu nie mogą się nie podobać Hasłem przewodnim filmu było chyba "robimy go dla graczy", bo osoba niekumata w temacie SH rzeczywiście szybko może się zgubić w fabule (która notabene jest niezła, ale nic ponadto). Jednak ja, jako fan gry bawiłem się przy nim wyśmienicie, zresztą nieraz. Filmas ma moją rekomendację.
Film zrobiony świetnie, przed obejrzeniem go czytałam, że podobno miał być nisko budżetowy ale jak widać nie był Naprawdę postarali się robiąc ten film.
_________________ ...::: Official myspace :::...
with best of the best music and more!
myspace.com/kiriee
ps.dawna cybil z tego forum
Jako nowy użytkownik chicałbym się przywitać z całą (prawdopodobnie) ekipą wypowiadającą się czynnie na forum .
A żeby nie rozpoczynać życia off-top'ójąc to musze przyznać że film według mnie jest świetny, pod względem oddania klimatu serii (który czasami gdzieś przepada), wykonania, efektów animacji no i tej świetnej muzyki zaczerpniętej po trochu z każdej z części.
Pozdrawiam :aikido:
_________________ "The world is teeming with
unnecessary people.
It's God's decision that I fight.
As a knight of honor, as protector
of the seal, I sacrifice myself to the
blood of criminals."
"Silent Hill 3"
Ostatnio zmieniony przez YROSHIKU 21-01-2008, 13:39, w całości zmieniany 1 raz
YROSHIKU napisał/a:Jako nowy użytkownik chicałbym się przywitać z całą (prawdopodobnie) ekipą wypowiadającą się czynnie na forum .
Jako czynnie czytająco-piszący - witam
YROSHIKU napisał/a:A żeby nie rozpoczynać życia off-top'ójąc to musze przyznać że film według mnie jest świetny, pod względem oddania klimatu serii (który czasami gdzieś przepada), wykonania, efektów animacji no i tej świetnej muzyki zaczerpniętej po trochu z każdej z części.
Zapomniałeś tylko o dobrej reżyserii - poszatkujcie mnie, jeśli mówię źle, ale Gans świetnie pobawił się kamerą, co widać zwłaszcza w pierwszej części filmu (Rose w pogoni za Sharon - cudo).
mnie strasznie drażni, że Sharon była słodka do obrzydzenia.
a Dahlia ? To chyba najbardziej wkurzające, wystarczy dać jej miotłę. Powinna wyglądać jak bezdomna itp itd, ale nie jak czarownico-wilkołak -_- o ile pamiętam to nie za bardzo się postarali nad jej makijażem(oczywiście chodzi mi o wygląd jej twarzy, jak jest starsza), chyba skupili się na przedłużaniu jej włosów -_-
Ostatnio zmieniony przez Juli 06-02-2008, 10:15, w całości zmieniany 1 raz
Mi sie film bardzo podobał.Najlepsza adaptacja na podstawie gry jak dla mnie...
Klimat ma,elementy z gry też,tylko mógł by być trochę straszniejszy (azjacii mogli by fajnie zrealizować )...dobór aktorów mi pasował...jedyny minus to,że za krótki,no i potem już takie mniejsze buraczki!
Czekam z niecierpliwością na druga część
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Wlasnie sie dopatrzylem ogladajac film w pracy, ze stacja benzynowa (ok 24 minuty filmu) znajduje sie w Brahams Na szczescie podobno na odznace Cybil jest poprawna nazwa miasta (chociaz tego nie udalo mi sie sprawdzic - przeczytalem na filmwebie).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum