Wiek: 21 Dołączył: 09 Maj 2007 Posty: 104 Skąd: Szczecin
Wysłany: 27-03-2008, 10:21
Gram w to od wczoraj z kumplem na ps2 i mam raczej pozytywne odczucia
Czuć klimat starego SH. Jestem dopiero po sanitarium, więc o fabule się nie wypowiadam, ale motyw przechodzenia przez lustra sprawdza się świetnie choć mam co do niego pewne zastrzeżenie. Zmieniając Silent Hill w alternatywny SH gracz dostaje pewną kontrole, a poprzednie części sprawiały że czułem się jak więzień którego losami sterowało miasteczko niezależnie od mojej woli
Klimat dalej wymiata, muzyczka to słodycz dla mojego skrzywionego słuchu, zagadki (do tej pory) raczej łatwe, ale fajnie pomyślane
Design potworów jest najsłabszy przyrównując SHO do innych SH.
No nie wiem, mnie ta skacząca połowa konia ciągnąca tułowiem po ziemi podoba się dużo bardziej niż małpki i wózki inwalidzkie z SH4, skrępowane potworki z SH2 dostały kopa i teraz są jako tako w stanie zaszkodzić, i ogólnie nie jest tak źle. Do pielęgniarek już się przyzwyczaiłem Pozytywne wrażenie zrobił na mnie rzeźnik Jego pierwszy występ jakoś uparcie kojarzy mi się z pewną postacią z dwójki lubiącą ciężkie czapeczki
Ostatnia sprawa to główny bohater, który niesamowicie przypadł mi do gustu ze względu na wykonywanie tego samego zawodu co mój ojciec , oraz za ciekawy motyw z retrospektywami z dzieciństwa. To tyle o moich pierwszych wrażeniach, trzeba zaznaczyć że od początku byłem do gry optymistycznie nastawiony, a na widok napisu "Silent Hill Origins" na ekranie mojego telewizora poczułem przyjemne ciepło i serducho mi szybciej zabiło (zanim nie zostało zmrożone przez "Alchemilla Hospital"
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 812 Skąd: Kielce
Wysłany: 29-03-2008, 10:40
hebini napisał/a:Zmieniając Silent Hill w alternatywny SH gracz dostaje pewną kontrole, a poprzednie części sprawiały że czułem się jak więzień którego losami sterowało miasteczko niezależnie od mojej woli
To dlatego że w pierwszym SH zmiany rzeczywistości były związane ze stanem snu Alessy (ewentualnie GODa).... oczywiście amerykanie muszą zrobić po swojemu...
hebini napisał/a:Jestem dopiero po sanitarium, więc o fabule się nie wypowiadam, ale motyw przechodzenia przez lustra sprawdza się świetnie choć mam co do niego pewne zastrzeżenie. Zmieniając Silent Hill w alternatywny SH gracz dostaje pewną kontrole, a poprzednie części sprawiały że czułem się jak więzień którego losami sterowało miasteczko niezależnie od mojej woli
Moim zdaniem to świetny patent- gdy już po pewnym czasie wchodzisz do pomieszczenia, w którym jest lustro, to na sam jego widok jest człowiekowi nieprzyjemnie, czuć taką pewną niechęć do skorzystania z tego lustra, jednak jesteś do tego zmuszony... Przynajmniej ja tak widzę kwestię luster
Bzdursky napisał/a:gdy już po pewnym czasie wchodzisz do pomieszczenia, w którym jest lustro, to na sam jego widok jest człowiekowi nieprzyjemnie, czuć taką pewną niechęć do skorzystania z tego lustra, jednak jesteś do tego zmuszony...
Hm.. Tak na to nie spojrzałem, bo fakt, ma się takie odczucie. Ale jednak bardziej negatywnie niż pozytywnie oceniam motyw z lustrami.
Swój "krótki" wywód zacznę od minusów.
Przede wszystkim przeholowali z ilością ścierwa pałętającego się po lokacjach. I tu nie chodzi o to, że za dużo "akcji", bo w SH3 też było ostro. Po prostu w pewnym momencie ulatnia się klimat strachu, bo i tak wiadomo, że w niemal każdym pokoiku czy korytarzu czeka na nas towarzystwo. Utrudnia to cholernie eksplorację miasta, przez niemal połowę gry nie ma sensu walczyć.
A dlaczego? Dlatego, że poziom trudności jest beznadziejnie wyważony. Przez połowę gry nie posiadamy w ogóle broni palnej, zamiast tego zbieramy tzw "bronie" tymczasowe, typu przenośnych TV, desek, tosterów, wieszaków, stojaków i wszystkiego co się nawinie pod rękę. Pierwsza kwestia - większością powyższych wynalazków można sobie co najwyżej oko wybić. Po drugie - rozumiem, że ich wytrzymałość miała poniekąd oznaczać "realyzm", ale litości - komicznie wygląda, jak w pewnym momencie noszę przy sobie 10 telewizorów i 3 stojaki szpitalne. Nie wspominając o tym, że taka japońska katana rozsypuje bo się po trzech cięciach.
I tak w gruncie rzeczy przez pierwszą połowę gry walki najlepiej unikać (można ewentualnie walić pięściami, ale tylko w wypadku pojedynczego wroga). W późniejszej fazie gry niby znajdujemy pistolet i kilka rodzajów strzelb, ale amunicji w gruncie rzeczy też jak na lekarstwo. Pod koniec gry, kiedy "zapasy" są w miarę sensowne, to nie ma już gdzie się tego ołowiu pozbyć.
I to właściwie największe wady, potrafiące niekiedy porządnie zirytować - ja rozumiem, że to ma być z założenia survival horror, ale poprzednie Silenty (nie licząc kijowego The Room) zawsze miały umiar.
A co z plusami? Wreszcie pełnoprawny SH! The Room uważam za porażkę - doszedłem gdzieś do 3/4 gry i dalej mnie już specjalne nie ciągnęło (a jest to ewenement, bo poprzednie części przechodziłem za jednym podejściem i oderwać się nie mogłem).
W Origins mamy powrót do tradycyjnego systemu gry - latarka, radyjko, kilka głównych lokacji + małe wycieczki po samym mieście. To mnie akurat cieszy, gra klimatycznie nawiązuje do SH1, chociaż zabrakło trochę chorych wizji z "trójki".
Dopiero w ostatniej dużej lokacji jest już naprawdę Silentowo, w dodatku powraca alternatywne miasto z SH1 - poezja.
Oczywiście nie znaczy to, że wcześniej jest źle, po prostu bardziej wzorowano się chyba na SH2 i Otherwold po prostu ugrzeczniono.
Sama historia nawiązuje do SH1 - potrzebnie, czy nie - to już temat do dyskusji. Poza spapraniem postaci Lisy fabuła specjalnie nie drażni i nie burzy wizerunku pierwszej części, za to delikatnie i fajnie ją uzupełnia.
Główny bohater o dziwo nie okazał się totalnie bezpłciowy jak Henry i wczucie się w samą grę nie stanowiło problemu.
Całkiem niczego sobie są potwory - no może poza lalkami z teatru i jegomościem zerżniętym z SH2. Najlepsze są olbrzymie kupy mięsa, które trzeba omijać szerokim łukiem.
Co by już więcej nie ględzić - jestem pozytywnie zaskoczony. Po pierwszych trailerach nie chciałem o grze słyszeć. W tej chwili uważam ją za naprawdę porządną odsłonę serii i stawiam na równi z "trójką". Mój czas gry to 5h z ułamkiem - trochę krótko, ale to tylko statystyki, więcej czasu spędziłem na błądzeniu bo niektórych lokacjach. Jutro zaczynam od nowa, żeby sprawdzić odblokowane bonusy i dwa pozostałe zakończenia.
Spoko recenzję napisałeś, w komentarzach kolesie pisali o jakimś Verbatimie, czy to jakiś potwór z SH 0??? w co wątpie, ta nazwa kojarzy mi się z płytkami CD/DVD.
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
pico, recenzja dobra, chociaż trochę inna niż moja, bo moja nie jest tak pozytywna. Co do własnej, to jest już ukończona, aczkolwiek wymaga jeszcze poprawek stylistycznych i takich tam. ^^"
dosłownie kilka minut temu ukończyłem Origins.
Wrażenia ogólnie pozytywne, choć nie zabrakło momentów w grze które byly po prostu irytujące.
czytając wasze opinie, zauważyłem, ze jako minus dużo z Was wymienia dużą ilość potworków w mieście, co utrudnia eksplorację, zgadzam sie, dodam tylko, ze nie tylko potwory ale także to jak Travis męczył sie po przebiegnięciu kilku metrów i trzeba bylo sięgać po kolejnego energy drinka, który i tak nie starczał na zbyt długo.. ok twórcy chcieli aby było realsticznie, tak samo jak z rozwalającymi sie przedmiotami przeznaczonymi to walki, z drugiej strony, gdzie realizm w noszeniu ze sobą calego arsenału desek i kijów
jeśli chodzi o zagadki, w większości banalnie proste, z żadna nie mialem wiekszych problemów, jedyną trudniejszą łamigłówką było złożenie Flaurosa, choc i ona, po dokładnym przeanalizowaniu wszystkich części układanki, nie byla zbyt trudna
co do lokacji, szpital był całkiem spoko, choć nie powalał klimatem, jak w 1 części (czego można bylo sie spodziewac ) sanitarium podobalo mi sie najmniej, ze względu na świat alternatywny, który strasznie przypominał ten z SH2, czyli mało krwi, mało rdzy, mało siatek następne lokacje czyli teatr i motel wywarły na mnie ogromne wrażenie, zwłaszcza alternatywny motel, który byl po prostu obłędny, bardzo przypominał klimatem sh1/3 na końcu twórcy również zaserwowali nam miłą niespodziankę, czyli alternatywne miasto (przyznam ze brakowalo mi biegania po siatkowych ulicach Silent Hill i w koncu sie doczekałem ) i na końcu doskonale znany z pierwszej czesci sklep z antykami i dziura w scianie, genialne posunięcie
poziom trudności ogólnie dobrze wyważony, nie przypominam sobie zeby w jakimś momencie gry, zabrakło mi naboi, broni białej, czy napojów zdrowotnych (choc przyznam ze te czasem były na wyczerpaniu) jednakże pod koniec gry miałem wszystkiego w zapasie
bossowie generalnie banalnie łatwi do pokonania, tyle zamieszania z tym całym Butcherem i porównywan do Piramidka, a w bespośrednim starciu stajemy z nim raz, przy czym po odpowiedniej porcji ołowiu potwór pada, i wiecej juz sie nie pojawia.. cóż, przynajmniej fajnie bylo popatrzec jak zarzyna inne potworki, przyznam ze sam wygląd Butchera zrobił na mnie wrażenie
ostatni boss również łatwy, w walce z nim użyłem zaledwie jedną apteczke, a i ołowiu tez zbyt duzo w niego nie wpakowałem
jeśli chodzi o muzykę i klimat to jestem jak najbardziej na tak, świat alternatywny (no może prócz sanitarium i niektórych pojedynczych lokacji) wyglada tak jak powinien wygladac, czyli na wzór czesci 1, muzyka jest naprawdę wspaniała i już za chwilke bede szukał soundtracku do posłuchania, zarówno w alternatywnym jak i w normalnym Silent Hill buduje świetny klimat.
motyw ze zmianą swiata w alternatywny za pomocą luster... nie przypadł mi niestety do gustu, również wolałem byc zaskoczony zmianą swiata niezależną ode mnie, niżeli wchodzenia tam świadomie.. ale ma to tez swoje zalety, chociażby wczesniej wspomniane, rozwiązywanie zagadek w 2 róznych rzeczywistościach
podsumowując, myśle ze Origins jest jak najbardziej godną kontynuacją serii, trzymającą poziom czesci 2 i 3 (ok.. moze minimalnie im ustępuje ), przewyższająca czesc 4. szkoda tylko ze tak krótko, jednakże przyjemnie, z dreszczykiem
czy warto zagrac w SH:O? o tak! zdecydowanie
_________________ see? I'm real
Ostatnio zmieniony przez ALF 11-11-2008, 23:15, w całości zmieniany 1 raz
Kurczę....... grę przeszedłem dosyć dawno i trochę elementów wyleciało mi z głowy, więc nie będzie to jakaś super dokładna recenzja z mojej strony Zacznę może od tego, że w 90 % gra spełniła swoje zadanie i z tego powodu jestem bardzo zadowolony. Nie spodziewałem się zbyt wiele po tym tytule i możliwe, że właśnie dlatego sprawił mi tyle zabawy . Ogólnie gra jest bardzo dopracowana i odpowiada swoim poprzednikom. Muzyka pozostała na górnej półce z czego jestem naprawdę zadowolony . Co do grafiki to chyba nie ma, co opisywać, bo tak naprawdę odgrywa ona najmniejszą rolę, więc pozostawmy ją w spokoju . Same lokację były zrobione podobnie do części pierwszej, jak i drugiej, co jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Alternatywa po prostu ,,przenosi'' do starego Silent Hill . Sam sposób zmieniania światów jest bardzo innowacyjny i jak myślę w zupełności udany. Sprawia on, że jeszcze bardziej boję się przenosić do świata alternatywnego, co jest chyba sukcesem. Fabuła w miarę ciekawa, wykonanie ogólnie też super.... a więc przedźmy do minusów Najgoszą chyba rzeczą jest podnoszenie tak dużej ilości itemów. Gra traci na klimacie kiedy nawalam monstera jakimś gramofonem, czy lampą...(totalny żal)... Podobał mi się motym bójki na gołe pięści myślę, że jest to w miarę realistyczne podejście do sprawy . Kolejną sprawą były niektóre potworki, a mianowicie - powtarzanie potworów z poprzednich części jest dla mnie strasznie nudne... Jak ja to mówię ,,kaftaniaki'' (czyli stwory z 2 części, które pluły tym badziewiem ) były totalnie źle zrobione, bardziej przypominały mi jakiegośstwora z resident evil:CV... No i oczywiście Pan Piramidek... z jednej strony dobrze go znów zobaczyć, a z drugiej strasznie zepsuli mi efekt ogólny postaci... W drugiej części prawie nic o nim nie było wiadomo i to mi się najbardziej podobało, a powielanie go w kolejnych częściach jest moim zdaniem wciskaniem starych sprawdzonych motywów... Podsumowując tą bardzo ubogą recenzję, myślę, że Sh Origins jest bardzo dobrą pozycją i co najważniejsze bez problemu wkupiła się w szereg poprzednich hiciorow .
Kurde,ale wam zazdroszczę Panowi.Ja tylko jak sprawię sobie upradge kompa(przewidywalny termin wiosna 09) od razu biorę się za SH V i zaraz po tym ściągam emulator,kupuje Orgins i jechano Ale póki co muszą mi starczyć wasze opinie,hehe...które już wywołują u mnie ślinkę,najbardziej interesuje mnie alternatywny świat,jest godnie.Oj jest
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Olaf napisał/a:No PS2 oczywiście..
PSP chyba nie ma z tego co wiem,a szkoda ;/
no z tego co wiem do PS2 tez nie ma działającego .... nawet jeśli uda Ci sie odpalic to nie bedzie chodzilo to zbyt dobrze, wiec ja bym zrezygnował z takiego grania.
najlepiej poprostu pożycz od kogoś PS2
Pożyczysz Alf?
Nie,no ale na poważnie.Jak ma się poczciwego kompa,to chodzi cacy.Koledzy grają i jest git Wszystko pięknie ładnie chodzi.Tyle,że trzeba mieć właśnie dobrego kompa.No,ale to chyba nie na ten temat..
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 812 Skąd: Kielce
Wysłany: 22-11-2008, 16:19
ALF napisał/a:no z tego co wiem do PS2 tez nie ma działającego
Oczywiscie ze jest w pełni działajacy emulator PS2.... PCSX2 sie nazywa a to jak dziala zalezy od tego jak dobry masz procesor.... mozna spokojnie przejsc mniej wymagajace gry.... kupilem se do niego specjalnie oryginalny pad od PS2...
_________________ Silent Hill is in me...
Ostatnio zmieniony przez R4Zi3L 22-11-2008, 16:21, w całości zmieniany 1 raz
Na dwu rdzeniowcu to może i odpali jakąś porządną grę, a tak to tylko niektóre, nawet bywa że i wogle nie uruchomi gry patrz GTA LCS...
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Ostatnio zmieniony przez DArkon 22-11-2008, 21:04, w całości zmieniany 1 raz
Oj dawno mnie tu nie było, zdaje sie ze chyba forum miało przerwe w funkcjonowaniu przez jakiś czas pod koniec 2007 roku- pamiętam że w ogóle nic nie działało.. aczkolwiek czesc spowrotem/ co do sh orgins, wlasnie zaczałem przygodę i zaczyna się nieźle więc niebawem coś tu napiszę mniej off-topowego, i mam nadzieję że O jest bardziej w klimacie 2-3 niż 4 ( w ogóle mi nie podpasowało). No i sory za offtop
SbobekH: Się nie obrazi myślę jak mu się do posta wpisze. Dobra, offtop wybaczamy pierwszy i ostatni raz. ;p Miło, że wróciłeś i czekamy na jakieś wieści o Origins. Sam nie przejdę to chociaż obejdę się (nie)smakiem
_________________ "Wiesz, byłem tam gdzie Anioł szepcze w ucho, swą otuchą,
porwał mój ląd, lecz jak kustosz strzegłem swój krąg..."
Hehe no i gram- narazie bardzo mi sie podoba, nawiazania do 1 czesci pomijajac wpadki takie jak kolor wlosow alessy tez mi sie podobaja:) "Liczba sejwów w grze, została ograniczona do 10" wlasnie przeczytalem takie cos- czy to prawda?;o jesli tak to kwicze bo zostały mi pewnie ze 2 save'y ( z braku czasu gram krótko, czasem odpalam konsolę na 20 min:)) I sterowanie na duży plus, także Funkcja L1- ustawienie kamery jako widok przed bohatera (bardzo pomocne)/ P.S. jasne ze sie nie obraze hehe:) Wracam do gry
_________________ "Wiesz, byłem tam gdzie Anioł szepcze w ucho, swą otuchą,
porwał mój ląd, lecz jak kustosz strzegłem swój krąg..."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum