Ashley napisał/a:I nawalenie w kwadrat jakby nie mozna było zrobić, że trzymając kwadrat też się strzela, ale wolniej .
To właśnie jest trafiony motyw - nie wystarcza wcisnąć i trzymać kwadratu, trzeba się trochę napocić przy strzelaniu.
Ashley napisał/a:W trójce widać, że sobie poszli na łatwiznę, mało zmian, kupowanie ataków, które w DMC2 mieliśmy od początku.
Za to w DMC2 broń biała była dorzucona na siłę, w ogóle nie było czuć mocy uderzeń - w przeciwieństwie do trójki, gdzie power aż wylewa się z ekranu.
Ashley napisał/a:W kwestii bossów chodziło mi o to, że byli bez pomysłu... Ale to pre-ocena więc potraktowac ją z przymróżeniem oka...
Beowulf, Cerberus, czy Agni i Rudra byli bez pomysłu...? Mi ich design bardzo się podobał. No i nie zapominajmy o Vergilu - walka z nim to banał, ale jako postać wypada prześwietnie. Chłodny, opanowany, rozsądny (na swój sposób).
Średnio jak dla mnie z tym naciskaniem kwadratu jak dla mnie- przypmina mi się sydney 2000 jak w to gram. Beowulf nie podobał mi się wcale, cerberus, jeszcze w miare, ale ogólnie to banał; Agni i Ruda dawali rade i w sumie najbardziej mi się podobali (chociaż kamera nieco złośliwa była). A Jester to nie wiem co to miało być...
Ashley napisał/a:A Jester to nie wiem co to miało być...
Jester na szczęście występuje tylko w DMC3 SE. Szkoda, że nie jest bossem opcjonalnym. Niestety, ale muszę się zgodzić - design Jestera okropnie zasysa, i to chyba jedyny boss, którego mogę określić nieprzemyślanym od początku do końca - design, wlaka z nim, ogólna otoczka wokół niego... Żałość.
Napisanie na pudełku, że gra w stosunku do "normalnej" wersji ma nowego bossa - to, że nie chciało im się robić, że trzeba z nim walczyć,(jak póżniej grasz na ranking, to najlepiej go omijać), to już inna para kaloszy.
Puty napisał/a:(jak póżniej grasz na ranking, to najlepiej go omijać)
W 5 misji nie da się go ominąć - dopóki chama nie pokonasz, dopóty drzwi będą zablokowane. Nie wiem, jak dalej, bo za każdym razem go biłem, choćby dla zasady - żeby dziad mnie nie denerwował
No tak, ale później już nie będziesz musiał - w ogóle to wydaje mi się, że ta nowa edycja była wydana za wcześnie(np. - tylko dwa filmiki na początku dla kampanii Vergila a gramy te same plansze co Dante i bijemy się z własnym klonem:/ - Vergil vs. Vergil).
Puty napisał/a:w ogóle to wydaje mi się, że ta nowa edycja była wydana za wcześnie(np. - tylko dwa filmiki na początku dla kampanii Vergila a gramy te same plansze co Dante i bijemy się z własnym klonem:/ - Vergil vs. Vergil).
Nie za wcześnie, a Capcom poleciało na kasę - SE wyszła około półtora roku po podstawowej edycji DMC3. Co do scenariuszu Vergila to zgadzam się - można z tego było zrobić jeszcze mroczniejszą historię, niż w przypadku Dantego, pokazać ciemną stronę złego bliźniaka w sposób jeszcze dosadniejszy... Pierwsza (i ostatnia) nowa cut-scenka z jego udziałem naprawdę to zapowiadała. A tu kicha - Vergil to "tylko" dodatkowy strój dla Dantego, z nowym stylem walki...
powiedizalbym ze strasznie zmedzicie o ta wersje ale co najmniej musleiliscie ja raz przejsci np dla mnie ktory pierwszy raz gralem w edycje SE gierka wydawala sie zarabista nie bylo nic lepszego nic po szkole rozladowac napiecie naparzajac tryliardy kolejnych stworow
nie ma mozewiele roznic pomiedzy oryginalem a se ale to zawsze cos mimo ze tez uwarzam ze polecieli na kase
No ja też grałem tylko w DMC 3:SE, ale jednak wrzucenie kilku marnej jakości dodatków i wołanie za to tych samych pieniędzy to dla mnie kpina z klienta.
Nie za wcześnie, a Capcom poleciało na kasę - SE wyszła około półtora roku po podstawowej edycji DMC3.
Za wcześnie - niedokończone - o to mi chodziło.
Ostatnio zmieniony przez Puty 05-12-2007, 00:33, w całości zmieniany 1 raz
Puty napisał/a:Za wcześnie - niedokończone - o to mi chodziło.
Yhym, w ten sposób. Delikatne określenie "skoku na szmal"
uberkasztan napisał/a:powiedizalbym ze strasznie zmedzicie o ta wersje ale co najmniej musleiliscie ja raz przejsci np dla mnie ktory pierwszy raz gralem w edycje SE gierka wydawala sie zarabista nie bylo nic lepszego nic po szkole rozladowac napiecie naparzajac tryliardy kolejnych stworow
Jeśli grałeś pierwszy raz w SE, to spoko, gra cały czas oferuje hektolitry grywalności, ale w stosunku do DMC3 zostało dodane naprawdę niewiele. I głównie na to smęcę, bo całej rzszcie gry nie mam nic do zarzucenia (no, może Jestera).
qrde teraz jak sie nad tym zastanowic to typowo nawet pogralbym w normalna wersje skoror tego jestera tam nie ma troszke psul mi klimat ciaglasci bo wlasnie nie mialem pojecia skad on do ciezkiej naielki sie bral tak z niczego i trzeba bylo sie z nim naparzac -_-
http://www.gametrailers.c....html?sort=date - trailery, teasery i filmiki z gameplayu Devil May Cry 4. Co tu dużo gadać - nawet gdyby okazało się, że DMC4 to DMC3 w HD i na nowym silniku i tak bym się na to rzucił z wywieszonym jęzorem. Tylko trzeba kumpla nagiąć, żeby mi konsolę po premierze pożyczył...
Te wpisywanie daty urodzenia mogliby sobie darować:P
A jeśli chodzi o DMC4 to jazda hehehe... Nie ma rady pewnie też na to polece- bo jak na razie wygląda obiecująco:P Widze, że bedzie można zmieniać style podczas walki... oj bedzie się działo...
Ashley napisał/a:Te wpisywanie daty urodzenia mogliby sobie darować:P
W ogóle nie trzeba wpisywać, tylko od razu wcisnąć "Go"
A jeśli chodzi o DMC4 to jazda hehehe... Nie ma rady pewnie też na to polece- bo jak na razie wygląda obiecująco:P Widze, że bedzie można zmieniać style podczas walki... oj bedzie się działo...
I tak wpuścili lamera za pada Piekielne pokraki siedem metrów od niego, a on zaczyna się bawić shotgunem... Ale zmiana stylu walki w locie to bardzo fajny pomysł, na pewno teraz będzie można kombinować z combosami jak koń pod górkę. I dobrze, bo na tym polega gra
[ Dodano: 23-12-2007, 15:47 ] http://www.gametrailers.com/game/1671.html
Pojawiło się kilka nowych filmików z DMC4, m.in. ostatni trailer, porównanie wersji PS3 i X360 oraz trzy gameplaye z tego ostatniego.
Co tu dużo gadać - pozostaje odliczać dni do premiery, która jest zapowiedziana na ostatni dzień stycznia.
[ Dodano: 11-02-2008, 22:11 ]
Mam, mam, MAM! Wreszcie gram w Devil May Cry 4! Pierwsze wrażenie po 6 misjach? O takie właśnie miałem gały, gdy zobaczyłem pierwszą walkę Nero i Dante. Co ci kolesie odstawiają... A do tego Dante - cyniczny, przedrzeźnia się z młodzianem, aż miło, w dodatku robiąc sobie z niego jaja, jak tylko się da. Gameplay świetny, grafika kapitalna, muzyka na poziomie DMC3... Co tu dużo gadać - idę grać dalej, po przejściu zdam pełny raport
[ Dodano: 13-02-2008, 15:13 ]
Nie chceta pisać, to będę pisał sam <foch>
Devil skończony, jakoś wczoraj do 3 posiedziałem i pękło Jak wrażenia? Z pozycji fanboja serii - rewelacyjnie. Czas gry w moim przypadku wynosi 9 godzin i 59 minut (to jest dopiero lol ), czyli raczej przeciętnie, jeśli o DMC chodzi. Za to całą resztą można się napawać bez umiaru. Może po kolei:
Grafika - mocny cios w klatę. Na 29'SD prezentuje się co najmniej świetnie, aż boję się zobaczyć tą grę w HD. Animacja jest pierwszorzędna, bardzo ładne teksturki na postaciach i otoczeniu, ładnie nałożone shadery na niektóre elementy otoczenia, a przerywniki to już sam miód - dopracowane postacie, widać dbałość o detale (widać każdy włosek na zaroście Danteusza), ogółem - ciężko, żeby się nie podobało. Jedynie śnieżna droga do zamku i pewne części lasu wypadają "tylko" nieźle, ale da się z tym żyć.
Sterowanie - tu nie ma się co rozwodzić, wersja na X0 jest precyzyjna i intuicyjna. Jedynie zmiana styli jest nieco utrudniona (ach, ten krzyżak), ale nie wpływa to jakoś zbytnio negatywnie na odbiór gry.
Muzyka - poziom trzeciej części został utrzymany, a co za tym idzie - jest bardzo dobrze. Jak to określił mój kumpel, z którym grałem chwilę: "K***a, jak słyszę tą muzę to mam ochotę sam złapać za jakiegoś kija i jakieś demony poniszczyć trochę" Zagrzewa do walki, w niektórych momentach podkreśla atmosferę, ale żaden kawałek nie odstaje jakoś wyraźnie od reszty. Przynajmniej ja takiego nie zauważyłem. A kawałek z openingu chodzi za mną wszędzie, podobnie jak The Time Has Come i Shall Never Surrender. Fachowa robota - tak można w dwóch zdaniach opisać muzykę.
Fabuła - IMO ciekawsza niż w trójce, ale mniej "komiksowa". Niektóre przerywniki potrafią zerwać czapajkę z głowy nie tylko od strony graficznej, ale i merytorycznej. Jednak jedno widać od razu - bardziej fabularne scenki zaliczymy z udziałem Burning Rooma, natomiast Durante pojawia się w sytuacjach raczej zabawniejszych i jest gościem, który cały czas żartuje, jednak w swoim stylu. Bliżej mu do chłodnego typa z jedynki, aniżeli rozwrzeszczanego dzieciaka z trójeczki. I bardzo dobrze. Zakończenie całej historii jest raczej standardowe, chociaż nie powiem, że nie było warto przechodzić dla niego gry.
A Dante w teatrze to ROXXOR "You summon and kill. Summon and kill. I fail to see the logic here!" - dosłownie mnie to wywaliło na ziemię
Gameplay - mięsko całej gry. Nad zagadkami logicznymi nie ma co się rozwodzić, nigdy nie były one jakoś specjalnie skomplikowane w serii. Tak też jest tym razem - wybijają się co prawda ponad "przynieś coś i użyj", ale jakoś specjalnie nie zajmują. Za to akcja... Cud, miód, orzeszki! Najkrócej określiłbym ten aspekt jako "DMC3 na sterydach", a kto grał, ten wie, że trójka była najlepsza pod względem systemu walki. Tutaj został on odpowiednio dopakowany (nowe animacje, DB i Exceed rządzą po całości), nie mogło być źle. I nie jest - walki kręcą niesamowicie, aż chce się krzyknąć razem z Neronem "THIS IS CRAZY!". A niech ktoś tylko powie, że jest chaotycznie, to odpowiem: naucz się uników i opanuj postać. Po opanowaniu uników można kręcić takie akcje, że szczęka sama spada na dół. Nero to w tym aspekcie kozak, jednak minimalnie wyżej stawiam Danteusza - zmiana stylów i broni pozwala na większą swobodę w kombinowaniu i masakrowaniu kroczących poczwar. Jedno, co mi się nie podoba, to obniżenie poziomu trudności - grałem na Devil Hunter, a przez grę szedłem jak przecinak, jedynie bossowie w jakimś stopniu mogli mnie zatrzymać (rekord tutaj ma Credo, do którego podchodziłem 3 razy). A właśnie, bossowie - w skali serii stawiam ich na trzecim miejscu, zaraz po DMC1 i DMC3 (które to ma IMO pierwsze miejsce, jeśli chodzi o devilowych szefów). Ot, taki całkiem niezły design, ale nic ponadto. Walki też potrafią być schematyczne - uniknij paru ataków, naklep szefowi, Devil Bringer, uniknij ataków... Jedynie Savior tutaj wybija się do góry - walka z nim jest pomysłowa, a przede wszystkim - efektowna. Oby więcej takich szefów w serii.
Co na zakończenie? Ja każdemu polecam tą grę z czystym sumieniem - ciężko się na niej zawieść. Jak dla mnie to najlepszy slasher, jaki ujrzał światło dzienne. I don't give a damn about Ninja Gaiden - DMC roxx!
No ładnie Napisałeś mi się tekst podoba gratulacje.
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Nie, no aż tak pozytywnego odzewu to się nie spodziewałem Sam jak czytam to teraz, na trzeźwo to mam parę zastrzeżeń do stylistki, prawda, Suavek? Tym niemniej dzięki - naprawdę miło przeczytać takie opinie z Waszej strony.
Hiho! Wymieniłem SH:H (wiem, bicz ze mnie, ale to chłodna kalkulacja) na limitkę DMC4 (z artbookiem, nynynyny ^^) i dopłatę Ach, będzie się działo, bo mi jeszcze Dante Must Die zostało do skończenia, a Devil w blaszanym pudle rządzi
Sorry za post pod postem, ale muszę się pochwalić Oto limitowany DMC4 wpadł w moje łapy! Sorry za zabrudzony aparat, ale walczę z nim i nie mogę nic wywalczyć
Po nie całych dwóch tygodniach ukończyłem czwartą część Devil May Cry. Nie będę porównywał do poprzednich odsłon bo nie grałem. Ale co do czwórki muszę powiedzieć, że jest bardzo dobrze zoptymalizowana (o czym wspominał już Bzdursky, w ShoutBoxie, nie to co GTA4), ani razu nie spotkałem się z przywieszeniem albo nagłego wywaleni do Windosa. Bardzo fajny jest system walki (Nero i Dante machają dwuręcznym mieczem jak kijkiem ), z jednej strony ciachasz mieczem a zaraz już możesz walić z pistoletu. Coś pięknego . Jest to jedna z lepszych gier jakie grałem. Szkoda, że tak późno się za to zabrałem.
Wie ktoś czy czasem nie ma w planach piątej odsłony?
Piątki na razie nie planują, przynajmniej oficjalnie. A poprzednie części zaliczyłeś? Jeśli nie, to trójka jest też na PC (ale koszmarnie skonwertowana - bez shaderów, w dodatku na kompie, który wyciskał 60 płynnych FPSów w czwórce działa o wiele gorzej), a dwie pierwsze części sprawdzisz na PS2. Warto
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum