Elendir napisał/a:29 lutego premiera Mgły Kinga może będzie niezle
Mgły? Ale czy to jest jakoś powiązane z filmem Carpentera? (o tym samym tytule).
Co do piły, to od 2 części do 4 mam wrażenie, że chcą trzymać aktorów jak najdłużej. I szczerze mówiąc mam już tego dość. Następne części raczej ominę.
pawcio: Dodałem kilka postów z tematu ogólnego.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Mgły? The Mist w oryginale? Nie Sietra, to ekranizacja opowiadania King'a z zbioru Szkieletowa Załoga Gdybyś czytał dokładniej forum to byś to wiedział!
A powiązań do filmu Carpentera mieć nie może gdyż film ten powstał w 1980 roku, a zbiór Szkieletowa Załoga trafił na półki w 1985 roku
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Sietra napisał/a:Mgły? Ale czy to jest jakoś powiązane z filmem Carpentera? (o tym samym tytule).
Heh... opowiadanie jest wymienione w Lost Memories (w dziale inspiracje)... jako fan SH powinienes ją kojarzyć (Ma nie wiele wspólnego z tamtymi filmami... tylko "mgłę")
Ano ta Mgła jest na podstawie opowiadania , który jest w zbiorze pt "Szkieletowa załoga":) Opowiadanko było spoko i mam nadzieje ze film tez taki bedzie:)
Ps.Byłem na Leidis kurde takiego porąbanego filmu to juz dawno nie widziałem:) przebił wszystkie "jeszcze raz " jeszcze później itp ... masakra :p to była komedia nie ? dziewczyna mówiła ze komedia i sie śmiała a ja nie wiedzielem co ze sobą zrobic na tym filmie :p raz sie zaśmiałem ale wtedy kiedy nikt sie nie śmiał może ze mną coś nie teges... pewnie to film ewidentnie dla bab i dlatego :p i jaki długi byll wychodząc z kina nigdy mnie jeszcze tak tyłek nie bolał:p
PSS - GagarKhan - Im the Legend wiesz jak patrzeć na film w relaksujący sposób nie wnikać za bardzo co i jak i dlaczego to legend nie jest złym filmem moim zdaniem , ja sie przy nim fajnie bawiłem jeśli miałbym patrzeć i wyciągać jakieś morały czy pod względem realizmu to wole 28 tygodni / dni później a tak filmik do obejrzenia .. ciągle mi szkoda tego psiaka
Ostatnio zmieniony przez Elendir 12-02-2008, 20:08, w całości zmieniany 1 raz
"Mgła" (2007) na podstawie powieści Stephena Kinga.
Ogólnie jest wiele lepszych horrorów ale można tu zobaczyć wiele podobieństw do gry "Silent Hill"
Uwaga! Istnieje również film o podobnym tytule i scenariuszu "The Fog" (1979) w reżyserii Johna Carpentera oraz odnowiona wersja filmu "The Fog" z roku 2005.
Co do "The Mist" to: trzyma w napięciu, niezła reżyseria, dość dobre aktorstwo, obrzydliwe czasami sceny, efekty specjalnie niezłe, fabuła i wiele innych elementów kojarzy się z grą "Silent Hill".
Uważam, że fani Silent Hill powinni rzucić na ten film łaskawym okiem.
Osobiście wolałbym obejrzeć jeszcze raz "The Mist" niż trzeci raz słaby według mnie "Silent Hill".
Aha, lepiej nie czytać poniższego opisu bo ujawnia on cześć tajemnicy fabuły i może zepsuć dość niezły klimat filmu.
Wiek: 21 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 06-04-2008, 12:58
Ashley napisał/a:"The Mist" fajne było tylko zakończenie
Nie zgadzam sie. Zakończenie było tandetne.
SPOILER Nagle wszystko sie kończy, mgła sie cofa a wojsko operuje bronią która niszczy "potworki". I jeszcze ci ludzie w samochodzie. Już gdzieś podobny motyw był wykorzystany KONIEC SPOILERA
Jak dla mnie Mgła okazała sie wielkim niewypałem. Zupełnie inaczej sie zapowiadała a co innego wyszło.
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Po pierwsze to dziękuje za poprawienie tytułu bo chyba napisałem The Myst", a oryginalnie brzmi on "The Mist".
Poniższa wypowiedz może zawierać tzw. "spoilery"
Aruna napisał/a:deathdealer... Nie wiem jak Ty ale ja nie jestem "zachwycona" filmem.
Oczywiście ja też nie
Wrzuciłem ten film tutaj ponieważ według mnie ma wiele elementów podobnych do gry i filmu Silent Hill a to jest forum Silent Hill. Nie dlatego, że mi sie podobał czy nie podobał.
A co do podobieństw do Silent Hill to są to detale, ale jednak. Co chwile jakaś scena, potwory, aktorzy kojarzyli mi się z Silent Hill.
Wiele detali sie na to składało - nawet tak banalne rzeczy jak noszona przez bohaterów broń (łom, kij do baseballa, topór strażacki i jedyny posiadany przez nich pistolet), .
Była nawet mocno nawiedzona dewotka przypominająca zachowaniem Dahlia Gillespie , którą z resztą tak na marginesie sam bym dawno odstrzelił na początku filmu (strasznie mi ulżyło gdy ja sprzątnęli.)
Albo scena gdzie rozgniewany tłum che złożyć w ofierze dziecko - syna głównego bohatera.
A, że cała akcja filmu dzieje w małym miasteczku (a dokładnie w supermarkecie) pokrytym cholernie gęstą mgłą, która pojawiła się nagle to już nie trzeba sie wysilać, żeby widzieć podobieństwo do SILENT HILL. Silent Hill to nie tylko zardzewiały kraty i szpitale;)
Ha! Nawet gra tu aktorka, która wcieliła się w postać Cybil w filmie Silent Hill;).
...W związku z powyższym założyłem ten temat.
A co do mojej opinii na temat filmu...
Od wielu lat filmowe horrory nie robią na mnie pozytywnego wrażenia.
Moim ulubionym horrorem zawsze będzie "The Thing" Carpentera - (reżyseria, fabuła, pomysł, doskonały remake, muzyka, aktorstwo, i genialne, stare ale jare efekty specjalne - rzygam już czasami komputerowymi obrazami).
Ostatnimi czasy niewiele filmów mnie specjalnie zauroczyło, chociaż teoretycznie uwielbiam horrory. Niestety okrutna prawda jest taka, że chyba dwie pierwsze gry z serii Silent Hill były perfekcyjnym strzałem w mój gust i podniosły maksymalnie poprzeczkę. Nic później nie dostarczyło mi takich samych mocnych wrażeń. Żadne filmy i gry.
Po drodze był gdzieś jeszcze bardzo dobry film "Drabina Jakubowa" ale nie jest to czysty horror, to bardziej thriller psychologiczny... więc chyba pomijamy...
Dla mnie "The Mist" nie jest dużo gorszym filmem niż "Silent Hill" - mówię to całkiem świadomie. Ani jeden ani drugi film nie był tym czego potrzebowałem i oczekiwałem. W przypadku filmu Silent Hill musiałem sie dodatkowo męczyć, patrząc na nieporozumienie. Na moich oczach był PRAWIE dewastowany idealny obraz mojego ulubionego horroru.
Droga Aruna
Aruna napisał/a:deathdealer napisał/a:
trzyma w napięciu
Co Cię tam trzymało w napięciu
Może moja skala ocen tego filmu jest zbyt tolerancyjna. Nie wiem czego Ty potrzebujesz do tego aby coś trzymało Cie w napięciu. Mnie trzymało w napięciu - lekkim bo lekki ale jednak - kilka scen, m.in. sceny w aptece. Nie byłem w niebo wzięty ale sceny były dobrze (JAK NA TEGO TYPU FILMY) wyreżyserowane, standardowo, ale poprawnie. Poza tym nie mogłem sie doczekać jak to wszystko się wreszcie skończy.
Aruna napisał/a:deathdealer napisał/a:
dość dobre aktorstwo
Sorka chyba nie uważałam w takim razie. Gdzie to było
Chyba faktycznie przysypiałaś, ale wcześniej niż po 20 minutach. Gdzie to było? Gdzieś... między 1, a 126 minutą filmu.
Znowu moja skala ocen nie jest zbyt surowa? Ok, dla przykładu: aktorzy w serialu "M jak miłość" grają źle/słabo, w filmie Silent Hill aktorzy grają dość dobrze, a niektórzy bardzo dobrze, Al Pacino i Robert De Niro grają "doskonale/fenomenalnie". Dla mnie "dość dobrze" to lepiej niż "nie źle", dożo lepiej niż "źle" i dożo gorzej niż "bardzo dobrze". Aktorzy w "The Mist" grają "dość dobrze".
Sorka - to imię psa czy jakieś literki zjadłaś?. Polski język jest już traktowany ja fekalia, to jest horror.
Aruna napisał/a:deathdealer napisał/a:
obrzydliwe czasami sceny
Gdzie Ja tam nic takiego nie przylookałam. Że został fragment postaci O tym myślisz
Nie wiem czy to jest spaczenie, czy wrodzona odporność. Dla mnie przecinany, rozszarpywany, zjadany człowiek to jest obrzydliwość.
Ledwo żyjący człowiek, z którego wykluwają sie robaki to również obrzydliwy widok. Owszem, ludzie sie na to z czasem uodpornili ale fakt, faktem scena jest z założenia obrzydliwa, może nie wzbudzać w nas emocji. Tak samo jak robienie kupy (wydalanie)na czyjąś twarz i ciało jest obrzydliwe, ale na jednym może to robić wrażenie, a na drugim nie.... Więc TAK, Niektóre ceny w filmie są obrzydliwe (ale mogą nie wywoływać emocji - jeżeli to Cię uszczęśliwi).
Aruna napisał/a:przylookałam
- wporzo... masz problem z rozdzielaniem języka polskiego od angielskiego? strasznie to "spoko" co piszesz:D, zajeżdża mi tu trendy. Ale wrócmy do tematu...
Aruna napisał/a:deathdealer napisał/a:
efekty specjalnie niezłe
Mnie tam nic nie porwało. Że co, latały "potworki" Jak dla mnie zwykłe muchy tylko w troche innej skali. Nic nowego nie wprowadzili.
Tak są "NIE ZŁE". I tu podobnie jak z aktorstwem, na przykładzie: w serialu "Herkules" i "Xena" są bardzo "słabe" jak na dzisiejsze mozliwości efekty specjalne,
w "Matrix" są "bardzo dobre"/swego czasu genialne, W filmie "Silent Hill" są "dobre"/prawie "bardzo dobre". W filmie "The Mist" są "NIE ZŁE". Jak kto woli - poprawne. Jeszcze problem w tym, że nie wiem dokładnie jakie jest Twoje pojecie efektów specjalnych - bo animacja latajacych "potworków" to tylko niewielka ich część.
Aruna napisał/a:Nic nowego nie wprowadzili.
- a powiedz co byś chciała, żeby wprowadzili, transformers? Uhhh...
Aruna napisał/a:Ogólnie zalecialo mi "Wojną światów", "Świtem żywych trupów" i "Atakiem pająków". Zmiksuj te trzy filmy i otrzymasz "Mgłę".
Mi natomiast zaleciało nieudana podróbka serii gier Silent Hill. chociaż wiadomo kto na kim sie wzorował itp.
Mi sie ten film oglądało sympatycznie chociaż nigdy w życiu nie wymienię go jako "dobry"/"bardzo dobry" horror. Był-minął, zleciał szybciej niż męczący Silent Hill.
i nie musiałem sie denerwować. Do kina w życiu bym na to nie poszedł, bo nie jest tego wart. Z resztą bez sensu jest dla mnie chodzić na horrory do kina.
Może powinnaś zacząć oglądać horrory sama, w domu, żeby w pełni skoncentrować się na filmie? W gry SILENT HILL tez grałaś z chłopakiem? ...O ile w ogóle.
Reasumując: Film jest ogólnie dość niezły i można sobie obejrzeć wieczorem, na komputerze czy stacjonarnym odtwarzaczu DVD
(tak samo z resztą jak "Wojna Światów" i "Świt żywych trupów"), na pewno jest swego rodzaju ciekawostka dla fanów gier Silent Hill i innych horrorów.
Aruna napisał/a:Ashley napisał/a:
"The Mist" fajne było tylko zakończenie
Nie zgadzam sie. Zakończenie było tandetne.
A dla mnie zakończenie było "dość niezłe" Podobały mi się "zwolnione" ujęcia i wygląd żołnierzy w maskach gazowych i to nierozumne spojrzenie głównego bohatera:).
Aruna napisał/a:Jak dla mnie Mgła okazała sie wielkim niewypałem. Zupełnie inaczej sie zapowiadała a co innego wyszło.
Ja na szczęście sie niczego nie spodziewałem bo nie miałem czasu. Z resztą już nie raz sie rozczarowałem. Trzeba się pogodzić z tym, że czasy na robienie filmów się strasznie zmieniły. Technicznie jest dobrze, ale coraz więcej dobrych pomysłów miesza sie z błotem,a aktorów nie ma kto poprowadzić i w rezultacie dostajemy średnie produkty dobrze rozreklamowane plakatami i zwiastunami filmowymi. Tylko nielicznym udaje sie nas pozytywnie zaskoczyć. Poza tym jest jeszcze ... kwestia gustu;)
Ciao !
_________________ Immortals.. we put their name to the test.
Ostatnio zmieniony przez deathdealer 07-04-2008, 20:14, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 21 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 08-04-2008, 22:14
Skoro zaczynamy sie już tak cytować...
deathdealer napisał/a:Była nawet mocno nawiedzona dewotka przypominająca zachowaniem Dahlia Gillespie , którą z resztą tak na marginesie sam bym dawno odstrzelił na początku filmu (strasznie mi ulżyło gdy ja sprzątnęli.)
No to u nas na sali zaczęli bić brawo po tej akcji.
deathdealer napisał/a:Nie wiem czego Ty potrzebujesz do tego aby coś trzymało Cie w napięciu.
No właśnie ja potrzebuje tego "CZEGOŚ". Za dużo filmów widziałam żeby tego typu efekty mnie ruszyły
deathdealer napisał/a:Poza tym nie mogłem sie doczekać jak to wszystko się wreszcie skończy.
Akurat zakończenie było łatwe do przewidzenia.
deathdealer napisał/a:Chyba faktycznie przysypiałaś, ale wcześniej niż po 20 minutach.
Piękna ironia. Jak sie jeszcze troszke podszkolisz to będzie praktycznie niewyczuwalna.
deathdealer napisał/a:Gdzie to było? Gdzieś... między 1, a 126 minutą filmu.
Hmmm, pomyślmy... pierwsze minuty rozmowa i parkowanie samochodu. Końcowe minuty... Hmmm... Krzyk gościa jak zobaczył wojsko. Faktycznie, aktorstwo na miarę Oskara
deathdealer napisał/a:Ok, dla przykładu: aktorzy w serialu "M jak miłość" grają źle/słabo, w filmie Silent Hill aktorzy grają dość dobrze, a niektórzy bardzo dobrze, Al Pacino i Robert De Niro grają "doskonale/fenomenalnie". Dla mnie "dość dobrze" to lepiej niż "nie źle", dożo lepiej niż "źle" i dożo gorzej niż "bardzo dobrze". Aktorzy w "The Mist" grają "dość dobrze".
Nie mogłeś od razu podać takiej skali oceniania Wtedy wcale bym sobie nie zawracała głowy odpisywaniem na posta a i Ty byś nie musiał 2x pisać i tłumaczyć.
deathdealer napisał/a:Sorka - to imię psa czy jakieś literki zjadłaś?. Polski język jest już traktowany ja fekalia, to jest horror.
Tak, język polska bardzo trudna, trudna język.
deathdealer napisał/a:Nie wiem czy to jest spaczenie, czy wrodzona odporność.
Hmmm, czy ja wiem czy spaczenie czy odporność Raczej (przynajmniej w moim wypadku) oba te czynniki po części.
deathdealer napisał/a:Dla mnie przecinany, rozszarpywany, zjadany człowiek to jest obrzydliwość.
Ledwo żyjący człowiek, z którego wykluwają sie robaki to również obrzydliwy widok.
No to chyba pora wrócić do oglądania Muminków (no chyba że Buki też sie boisz).
deathdealer napisał/a:Tak samo jak robienie kupy (wydalanie)na czyjąś twarz i ciało jest obrzydliwe, ale na jednym może to robić wrażenie, a na drugim nie....
No właśnie na mnie nie robi. Musisz sie postarać bardziej.
deathdealer napisał/a:Więc TAK, Niektóre ceny w filmie są obrzydliwe
Maz kurcze dobry wzrok jak zobaczyłeś "ceny". Z jakim innym sklepem je porównywałeś Z Biedronką
- wporzo... masz problem z rozdzielaniem języka polskiego od angielskiego? strasznie to "spoko" co piszesz:D, zajeżdża mi tu trendy. Ale wrócmy do tematu...
Masz racje, wróćmy do tematu.
deathdealer napisał/a:Jeszcze problem w tym, że nie wiem dokładnie jakie jest Twoje pojecie efektów specjalnych - bo animacja latajacych "potworków" to tylko niewielka ich część.
1. Nie chcesz wiedzieć jakie jest moje pojęcie efektów specjalnych. To nie na Twoje nerwy.
2. To nie ja sie podniecałam muchami w zmienionej skali
deathdealer napisał/a:a powiedz co byś chciała, żeby wprowadzili, transformers? Uhhh...
Sorry Winnetou, nie mam czasu na takie "badziewie" :sleppy:
deathdealer napisał/a:Może powinnaś zacząć oglądać horrory sama, w domu, żeby w pełni skoncentrować się na filmie?
Jeśli trzeba sie koncentrować żeby obejrzeć film to jest z nim coś nie tak. Sam powinien Cie wciągnąć, a oglądanie powinno być przyjemnością.
deathdealer napisał/a:W gry SILENT HILL tez grałaś z chłopakiem? ...O ile w ogóle.
Skoro już o to pytasz to powiem Ci że jeszcze wtedy sie z nim nie znałam. I jeśli chcesz wiedzieć to grałam. Przeważnie (bo to były wakacje) zaczynałam gre 1.00-2.00 w nocy w zamkniętym pokoju ze zgaszonym światłem i w słuchawkach na uszach żeby nie budzić reszty domowników. I jeszcze jedno, grałam sama. Przeliterować S - A - M -A.
deathdealer napisał/a:Ja na szczęście sie niczego nie spodziewałem bo nie miałem czasu. Z resztą już nie raz sie rozczarowałem.
No ja akurat widziałam reklamę filmu dzień wcześniej w TV i stąd pomysł żeby go obejrzeć (bo zapowiadało sie dosyć ciekawie).
A i na koniec... Nie bierz sobie tego posta jak i wypowiedzi do siebie.
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Spodziewałem wielkiego "FUCK OFF" od Ciebie ale widzę, że jesteś bardzo tolerancyjna. Hmmm.. Dziękuje;). Well.. nie pisał bym tyle gdybyś nie przypierdzieliła sie do mojej pierwszej wypowiedzi. Ale nie będę tego rozwlekał. Fakt faktem, jak już pisałem film mnie nie powalił. Ja nauczyłem się każdy film oceniać łagodnie - może to jest niepotrzebne rozdrabnianie się, ale dzięki temu czerpie jeszcze przyjemność z oglądania filmów, bo praktycznie co film to porażka... i tu zastanawiam się. Czy, my po prostu jesteśmy już za starzy i filmy, które teraz krytykujemy, kiedyś mogły by być jednymi z naszych ulubionych? Czy, one naprawdę są słabe? Przyznaję, ostatnio żaden film nie zrobił na mnie wrażenia na tyle, by utkwił mi w pamięci jak zrobiły to filmy, które dzisiaj są klasyką. Gdyby np. dzisiaj powstał pierwszy "Alien" czy "The Thing" (nie wyobrażam sobie filmu "The Thing" z komputerowymi efektami specjalnymi!! - rzygał bym) czy był by on dobrym filmem?? Tu oczywiście można znowu spekulować nad różnością gustów. Mam wrażenie, że przeszedł by bez echa!
Ostatnimi czasy filmy po prostu przeze mnie przelatują i na drugi dzień nawet ich jakoś specjalnie nie pamiętam. Wynika to również może z mojego marudnego charakteru przypominającego charakter starego, zgryźliwego starucha, który marudzi na wszystko i wszystkich;)...
Mimo wszystko uważam, to co już napisałem, film (aktorstwo, reżyseria i efekty) jest niezły. Tak powtarzam sie wiem. Jestem już teraz nawet wkurzony, że tyle o nim piszę, a nie zasłużył na więcej niż kilka zdań.... z reszta jak sama zauważyłaś:
Aruna napisał/a:Wtedy wcale bym sobie nie zawracała głowy odpisywaniem na posta a i Ty byś nie musiał 2x pisać i tłumaczyć.
... racja;)
Z resztą gdyby ten film mi sie aż tak podobał to napisał bym o nim więcej i szczegółowo a nie kilka zdań.
Reasumując. Poświęcamy zdecydowanie za dużo czasu na pisanie o tym pierdzielonym filmie i sprzeczanie się. Zdania nie zmieniam i wszystko co napisałem wcześniej na jego temat jest tylko jego ogólna analizą - porostu jestem bardziej tolerancyjny dla tego filmu niż Ty, chociaż tak naprawdę cię doskonale rozumiem. Nie rozumiem tylko dlaczego (niepotrzebnie) naskakujesz na ludzi i ich opinie. Jeżeli już bardzo chciałaś to trzeba było napisać własna wypowiedź co Ci się nie podobało i by było po sprawie:D
W roku 2007 przez 6 miesięcy kłóciłem się na forum grupa ludzi na temat pewnego filmu. Kłótnia w cale by nie musiał mieć miejsca, gdyby wszyscy logicznie myśleli i nie obrażali innych za odmienność gustu. Nienawidzę bezsensownie rzucanych haseł, które mają uzasadnienie w "bo tak"...
Ja uważam jedno ty drugie... ok!
Mam wrażanie, że rozmawiamy na poziomie, nie chcę z Tobą sie kłócić o jakiś gów...ny film .
Zgoda?
Pozdrawiam
PS: Aha... no właśnie!!! A propos grania w Silent Hill, pomyśl, może filmy z tego gatunku tego też potrzebują przygotowania odpowiedniego nastroju??
D.D.
_________________ Immortals.. we put their name to the test.
Ostatnio zmieniony przez deathdealer 11-04-2008, 20:56, w całości zmieniany 1 raz
Aruna napisał/a:Nie zgadzam sie. Zakończenie było tandetne.
I za te słowa 13 razy spaliłbym Cię na stosie.
Jestem dopiero co po obejrzeniu Mgły i powiem coś co przemówi za całe zakończenie tego filmu. Nie pamiętam, żeby na jakimś filmie podczas zakończenia opadła mi szczęka. Nie w myślach tylko normalnie opadła mi szczęka. Było to normalnie coś pięknego i coś czego nigdy w życiu się nie spodziewałem. Ba! Śmiem twierdzić, że zakończenie wymyślone przez pana Darabont'a było lepsze niżeli w opowiadaniu King'a. Mimo, że wszystko zostało wyjaśnione to i tak zmiotło mnie przez ten czas z powierzchni Ziemi.
Zgodzę się, reszta filmu może i była średnia chociaż mnie momentami trzymało w napięciu, podobały mi się niektóre sceny, aktorzy też. Nie jest to może najwyższej klasy produkcja i w ogóle same ochy i achy na nią. Ale na pewno jest to bardzo dobra ekranizacja opowiadania i utwierdza mnie to w przekonaniu, że Darabont świetnie rozumie prozę King'a i chwała mu za to!
Hile, Darabont!
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum