| FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości |
  Użytkownik: Hasło:

Poprzedni temat «» Następny temat
[Rec]
Autor Wiadomość
Suavek 


Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 776
Wysłany: 16-07-2008, 14:29   [Rec]

Obejrzałem dziś w nocy REC.

Nie jestem znawcą filmowym ani horrorów, więc wybaczcie ubogie słownictwo w tej dziedzinie, tudzież brak porównań do innych produkcji.

Do filmu podszedłem sceptycznie, szczególnie po bardzo nudnym początku. Niby realizacja ciekawa - film dokumentalny o strażakach, który stopniowo przeradza się w walkę o przetrwanie oglądaną niczym z oczu. Niemniej jednak gdy właściwa "akcja" zaczyna się rozkręcać, to ja automatycznie zaczynam wypatrywać momentu kiedy coś wyskoczy lub krzyknie. I niestety w tej kwestii film trochę zawodzi. Kamera porusza się w ten sposób, że właściwie na chwilę przed momentem zaskoczenia, widz już wie co się wydarzy. Na dość pokaźną liczbę takich niespodziewanych momentów, zaledwie kilka naprawdę mną wzruszyło, a tylko jeden wywołał u mnie gęsią skórkę. Więcej pod koniec posta w spoilerach ;> .

Nie podobało mi się także dość wczesne wyjaśnienie sytuacji i zrobienie z tego czegoś w rodzaju Resident Evil. Miejscami było to mocno naciągane, co by nie powiedzieć głupie.

Na uwagę jednak niezaprzeczalnie zasługuje klimat filmu. Stwierdzam, że mimo wszystko perspektywa pierwszej osoby to najlepsza forma dla horrorów. Widz ma wtedy poczucie, że "to się naprawdę dzieje", a nie jest oszukiwany sztucznymi wyreżyserowanymi scenkami, bądź próbującą wywołać niepokój muzyką. I to zaliczam jako gigantyczny plus tej produkcji, gdyż przeglądając losowe momenty, naprawdę wszystko wygląda jak reportaż czy amatorskie nagranie. Także gra aktorska zasługuje na uwagę tym samym. Gdybym nie wiedział, to bym powiedział, że oni wcale nie odgrywają danych ról, lecz faktycznie przeżywają wydarzenia. Głównie do tego zdania przekonały mnie reakcje lokatorów po odizolowaniu budynku. W niektórych przypadkach ładnie oddano także strach bohaterów. O ile miejscami wyglądało to nędznie i naiwnie, o tyle pod koniec, w momencie skrajnej paniki, główna bohaterka prezentowała się naprawdę przekonująco.

Krótko, gdyż bez konkretnych przykładów trochę trudno mi się pisze - myślę, że film spodoba się większej części forumowiczów, zakładając, że jest jeszcze ktoś kto go nie widział ;> . Mimo sterty przewidywalnych i oklepanych motywów, klimat budowany jest naprawdę nieźle i wiarygodnie.


SPOILER ZONE - Czytasz na własne ryzyko.



Podając już konkretne przykłady i uzupełniając zarazem dotychczasową wypowiedź. Film był przepełniony znanymi już schematami, przez które widz zamiast być zaskoczonym myśli tylko z lekką ironią "no kto by się spodziewał...". Momenty typu zbliżenie się do dziewczynki, czy też facet stojący plecami do drzwi, za którymi siedzi zainfekowany gostek automatycznie mówią widzowi "patrz, zaraz stanie się to i tamto". I choć zapewne takie było częściowo zamierzenie filmu, to niestety chwilami zamiast straszyć to wywoływał u mnie uśmiech na twarzy. Wadę tę jednak REC nadrabia klimatem i samym wykonaniem. O ile początkowe kobiety-zombie budziły politowanie, o tyle później atmosfera była nieźle podgrzewana. Był nawet moment, w którym będąc 100% przekonanym, że coś się wydarzy, autentycznie przeszły mnie ciarki po plecach. Mówię o końcówce filmu, kiedy to Pablo wspiął się na górę i robił powolne rozeznanie w terenie. Nie wiem czemu, ale ta scena wystraszyła mnie najbardziej. Ogólnie końcówka filmu w tym tajemniczym pokoju była niezła.

Szkoda tylko, że wiele scen było naciąganych do granic niemożliwości, wyraźnie przesadzonych i nielogicznych. Zadziwiające, że chwilami zombiaki potrafią ugryźć nic-nie-znaczącą-postać w przeciągu ułamka sekundy, ale nie potrafią nic zrobić głównym bohaterom. Zabawne, że na klatce schodowej pod koniec filmu, babka uwzięła się wyłącznie na kamerzystę, pozwalając się macać dwójce pozostałych postaci. Najbardziej rozbawiła mnie scena pod koniec, z próbą dostania się do ostatniego pokoju. Nigdy bym nie pomyślał, że w sytuacji gdy stres i panika sięgają zenitu, zombiaki są dosłownie nad głową, a na podłodze leży 50 kluczy, bohaterka potrafi wziąć ten właściwy i w mgnieniu oka otworzyć drzwi. Już szczerze mówiąc wolałbym aby wydłużyli scenę i pokazali, że jednak jakiś czas się z tym męczy, panikuje przy tym, wrzeszczy i dochodzi do skraju załamania nerwowego. A tymczasem co? "Chrystepaniematkoświęta! Zombie się zbliżają! Są tuż za nami! Mam przed sobą 50 różnych kluczy, nigdy mi się nie uda tego otworzyć! Wszyscy zginie... o... pasuje".
Nie wspomnę już nawet, że do czynienia mamy ze strażakami, którzy najwyraźniej zapomnieli jak się wyważa/barykaduje drzwi.
I czy naprawdę nikt nie słyszał o takim magicznym obiekcie jakim jest okno? Zablokowane były drzwi wejściowe, później widzimy jak siły specjalne blokują taras. A okna? Taki problem zbić i wyskoczyć? No chyba, że mają tam jakieś dziwne projekty mieszkań...

Zakończenie wzbudziło we mnie nieco mieszane uczucia. Z jednej strony było bez wątpienia najlepszym fragmentem filmu, i o dziwo nawet nie marudziłem na dziwacznego potworka. Z drugiej, choć lubię tragiczne losy, to jednak ciekawi mnie teraz co się stało z budynkiem i przebywającymi w nim zombiakami. W końcu jest to środek miasta, więc atomówki raczej nie zrzucą ;> . W sumie chętnie bym zobaczył swego rodzaju sequel, ale boję się, że byłoby to już totalne Resident Evil.

Nawiązując do tego jak się zaraził pies. Jeśli dobrze pamiętam, to mówione było, iż lokator mieszkania bardzo rzadko je odwiedza. Rzadko nie znaczy wcale, a mając na uwadze, że zarazić się idzie przez ślinę, wystarczyło, że pies liznął sobie co nieco pod drzwiami, czy też cokolwiek pozostawionego przez lokatora. Śmieszne tylko, że pies powędrował do weterynarza, a tymczasem wszystko zaczęło się od jakiejś staruszki i innej babki. W końcu najbardziej narażona była sama Jennifer, więc skąd tu nagle dwójka zupełnie innych osób? Owszem, było powiedziane, że prędkość rozprzestrzeniania się wirusa zależy od grupy krwi, ale mimo wszystko jest to kolejny lekko nagięty element. Faktem jest jednak, że się czepiam w tym miejscu, gdyż film jakoś szczególnie na tym nie stracił.




KONIEC SPOILERÓW
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
 
 
Devlock 
devibrylator


Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 702
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 22-07-2008, 15:50   

Film jest dość przewidywalny, ale takie momenty w których widz czuje, że coś się za chwile stanie są świetne moim zdaniem - w takowych zaciska się zęby w oczekwaniu na jakiś nagły moment. Przykład?
Suavek napisał/a:SPOILERY=>Mówię o końcówce filmu, kiedy to Pablo wspiął się na górę i robił powolne rozeznanie w terenie.

W tym momencie jest chwila na "ucieczkę" lub twarde powiedzenie sobie "wytrzymam". ;)
Suavek napisał/a:Także gra aktorska zasługuje na uwagę tym samym. Gdybym nie wiedział, to bym powiedział, że oni wcale nie odgrywają danych ról, lecz faktycznie przeżywają wydarzenia.

SPOILERY=>horror.com.pl: "- Podczas sceny, w której młody strażak spada ze schodów żaden aktor nie wiedział, co się dzieje. Reakcje z filmie są prawdziwymi reakcjami aktorów."
Suavek napisał/a:SPOILERY=>I czy naprawdę nikt nie słyszał o takim magicznym obiekcie jakim jest okno? Zablokowane były drzwi wejściowe, później widzimy jak siły specjalne blokują taras. A okna? Taki problem zbić i wyskoczyć? No chyba, że mają tam jakieś dziwne projekty mieszkań...

SPOILERY=>Z tego co pamiętam, to budynek był otoczony przez oddziały, które zestrzeliłyby ewentualnych niedobitków po upadku z dużej wysokości.

EDIT:

Jeszcze taka jedna ciekawostka z horror.com.pl:

"- Nakręcony w prawdziwych lokacjach. Nie zbudowano żadnego planu na potrzeby filmu."
 
 
 
Sietra 
Administrator


Wiek: 24
Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 2056
Skąd: Silent Hill
Wysłany: 17-08-2008, 10:06   

Obejrzałem ten film, po tym jak przyjaciele mi mówili, że oglądali go "pod kołdrą" (czyli mocno się bali).
No ale nie mogę powiedzieć tego samego o mnie. Film głęboko mnie rozczarował. Akcja jest tak przewidywalna SPOILER => jak już padły słowa o psie u weterynarza, moja narzeczona powiedziała "no to wina psa" i wszystko było wiadome od tego momentu (łącznie z chorobą dziewczynki i że matka raczej nie przeżyje trzymając ją na rękach).
Gra aktorska to moim zdaniem najgorszy element filmu. Szczególnie reporterka i kamerzysta (Pablo). O ile złą grę aktorki (co najmniej w kilku momentach) można wybaczyć, to Pablo przypominał mi człowiek bez rąk. Nie robił nic (oprócz 1 momentu), żeby pomóc policji, strażakom, a w szczególności samemu sobie. Po ustawieniu kamery widać było, że to wysoki koleś. Ale pomimo tego nic nie ruszał, w ogóle nie wdawał się w walkę, nawet w obronie samego siebie, co Moim zdaniem jest głupie.
W dodatku SPOILER => motyw z dzieckiem na strychu przypomina mi "Klątwę", zombiaki to oczywiście wszystkie filmy z serii "... Dead", a sposób kręcenia to "Blair Which Project".

Czyli Moim zdaniem film był nie tylko przewidywalny i nieciekawy ze względu na mieszankę znanych filmów i motywów, ale zabił go również brak logiki w postępowaniu niektórych bohaterów SPOILER => nachylanie się nad rannymi zarażonymi osobami (podczas ich zakuwania kajdankami, co u mnie równa się z daniem wrogowi pistoletu), do odwracania się od zarażonej dziewczynki, aż po wymachiwanie kamerą jako jedyna forma akcji)
Takich rzeczy mogę wymienić dużo. No ale film ma oczywiście plus, jest nim ta kamienica, w któej toczy się akcja.
I to tyle. U mnie film dostaje 3/10
_________________
Have you seen a little girl around here?
 
 
 
coffiee 


Wiek: 22
Dołączył: 09 Kwi 2005
Posty: 512
Skąd: Wish House
Wysłany: 21-09-2008, 12:37   

Co do filmu Rec, to oglądałem go jakiś czas temu tylko nie miałem czasu nic skrobnąć na ten temat.
Otóż jak dla mnie horror ten jest świetny, rewelacyjny i bliski mistrzostwu. Jeśli chodzi o jego rzekome wady które wytykacie, to przy odrobinie wyobraźni i dobrej woli większość z tych zarzutów można spokojnie wyjaśnić korzystnie dla filmu. Na przykład SPOILER => Suavku nie podoba Ci się motyw z dziewczynką, mówisz, że był on przewidywalny. Ale gdyby tą kwestię rozwiązano inaczej, nie było by mowy o jej chorobie, nie moglibysmy się nic domyślić, aż do momentu ataku na jej matkę, prawdopodobnie wtedy narzekałbyś, że ta scena była bez sensu i że było to takie prymitywne straszenie typu "boo!!!", taki trup wypadający z szafy.
Ja własnie uważam, że ten motyw, tak jak go zrobili, był naprawdę straszny. Osobiście mi właśnie szargała nerwy ta niepewność co do tej dziewczynki, czy rzeczywiście zmieni się w zombie, kiedy nastąpi atak i tego się bałem.
Ale jak się chce to można się przyczepić wszystkiego :P

Jeśli chodzi o cechy filmu, które tak mi się podobają, to jest ich wiele:
- kamienica- znakomita, klimatyczna lokacja, nie to co jakieś supernowoczesne komputery jak w RE - bez sensu i bez klimatu
- ogólnie sama fabuła, scenariusz. Niby jest ona prosta, ale przemyślana, pomysłowa, znakomicie zrealizowana. Nie myślałem, że z tematu zombie można wykrzesać jeszcze tyle napięcia, strachu, realizmu, bo ostatnie filmy w tej tematyce są raczej śmieszne
-znakomity realizm, sposób kręcenia jak w Blair Witch Project (który skądinąd tez bardzo lubię), można poczuć, że się uczestniczy w wydarzeniach, super!
- realistyczna gra aktorska
- końcówka filmu była po prostu wirtuozowska pod każdym względem, ogladałem wieczorem i wtedy rzeczywicie czułem się jakbym był w miejscu akcji. I znakomity motyw z tą zepsutą kamerą pod koniec, pomysłowy i do tego skazuje bohetrów na posługiwanie się kamerą w trybie nocnym by coś w ogóle zobaczyć, a nas, byśmy oglądali to samo co bohaterowie, rewelka

W czasie oglądaniea tego filmu przypomniała mi isię aż gra RE 1, w którą grałem chyba z 10 lat temu u kumpla na Playstation, która zrobiła na mnie wtedy piorunujące wrażenie. Ten film jako jedyny zasługiwałby na miano ekranizacji tejże gry. Kamienica to może nie tamta lokacja z gry, tam był jakiś pałac, czy dworek, ale klimat dość podobny i zombie podobnie jak tam straszą, a nie śmieszą. Eh chciałbym więcej takich horrorów, dość mam już wymuskanych horrorków typu Sierociniec, ja chcę się bać!
Jak dla mnie w kategorii horror film dostaje 9/10
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 21-09-2008, 14:36   

coffinfeeder napisał/a:Co do filmu Rec, to oglądałem go jakiś czas temu tylko nie miałem czasu nic skrobnąć na ten temat.


No a ja po prostu zapomniałem i nie miałem chęci by się zebrać ;|

W większości zgadzam się ze zdaniem Coffi'ego. Naprawdę jeden z lepszych horrorów jakie było mi dane oglądać w ostatnim czasie. Klimat zasługuje na Oscar'a ;D Mroczny, klaustrofobiczny i gęsty jak mgła w Silent Hill. ;) Podobała mi się najbardziej postać strażaka który pod koniec filmu pomagał głównej bohaterce i kamerzyście dostać się na górę kamienicy. Facet z jajami jak nic.
Jedna postać mi się nie podobała. Dziennikarka... Boże święty nie widziałem jeszcze tak wścibskiego dziennikarza i jeśli tacy istnieją to nie chce ich znać. Pchała ten nochal w każdy kąt nie zbaczając w ogóle na zagrożenie. Denerwowała mnie ;/ Zero jakiegokolwiek spokoju w najgorszych momentach i totalna głupota jej zachowań. Bogu dzięki, że był z nią kamerzysta bo zginęłaby pewnie jako pierwsza. W obliczu śmierci tak się zachowywać.. Nie mam słów.
Dobrze wiem, że to film był, ale moim zdaniem w takiej sytuacji normalna osoba by się tak nie zachowywała. Chyba, że ktoś kto ma fioła na punkcie dziennikarstwa i jest totalnie szurnięty na punkcie przekazywania wiadomości innym.

Jednak jeśli miałbym ocenić ten film to dostałby 8.5 na 10. ;)
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
Iron Savior 

Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 34
Wysłany: 26-09-2008, 12:11   

Coffi napisał/a:
dość mam już wymuskanych horrorków typu Sierociniec


Fajnie to brzmi, bo ten film jest reklamowany jako kolejny 'po sierocincu i labiryncie fauna hit hiszpanskiego kina grozy' czy jakos tak;) no ale skoro lepszy niz sierociniec to trzeba obejrzec:)
 
 
 
Aruna 


Wiek: 21
Dołączyła: 30 Sie 2007
Posty: 331
Skąd: Karczew
Wysłany: 26-09-2008, 20:06   

Właśnie skończyłam oglądać film. No może z 15 minut temu (ale chciałam przeczytać wszystkie posty) ;)


Moja opinia:
Osobiście jestem głęboko rozczarowana. Zapowiedź w kinie intrygująca - reakcje ludzi na sali podczas oglądania tego filmu. Ale po wyjściu z sali chwila zwątpienia, małe wątpliwości i zaraz pytanie "czy oni sie tak zasłaniali dlatego że film tak straszny?" czy może "ja pie... co za badziew, jak moglem/am na coś takiego iść? nudy itd" i myśl że trzeba sie temu przyjrzeć ;) Intuicyjnie postanowiłam w domku obejrzeć, coby nie przeszkadzać innym (w końcu niechętnie chcą mnie już na sale wpuszczać :( ). I miałam rację. Dawno sie tak nie wynudziłam jak na tym filmie.

Może i jestem dziwna, ale nie podobało mi sie nic, zupełnie nic.
_________________
...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 27-09-2008, 08:46   

Aruna napisał/a:Może i jestem dziwna, ale nie podobało mi sie nic, zupełnie nic.


A może tak jakieś konkretniejsze argumenty? Co Ci się dokładnie nie podobało?

Bo jak ma się narodzić dyskusja to musi mieć z czego się narodzić a na taki ogólnikowy post to ja nie wiem co nawet powiedzieć. ;)
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
Aruna 


Wiek: 21
Dołączyła: 30 Sie 2007
Posty: 331
Skąd: Karczew
Wysłany: 27-09-2008, 17:33   

Kurna co?
Początek - do bani, 15x próba nakręcenia tego samego tekstu przez 1/3 filmu, potem jazda wozem - do bani, następnie pare trupów - znowu nic nowego. Drętwota że szkoda gadać. Pasują Ci argumenty? :\
_________________
...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 27-09-2008, 19:57   

Aruna napisał/a:Pasują Ci argumenty? :\


Niezbyt, ale mniejsza ;>

Aruna napisał/a:15x próba nakręcenia tego samego tekstu przez 1/3 filmu


No bez jaj z tą 1/3 filmu. Nie wiem, nie czytałem za dużo o filmie, lecz jeśli i dziennikarka i kamerzysta byli niezbyt doświadczeni to raczej to normalne. Jeśli zaś nie to i tak przecież trzeba zrobić coś czasem kilka razy aby w końcu uzyskać zadowalający efekt.
Mnie wkurzała dziennikarka, ale z innych powodów i to już napisałem. ;)

Ogółem streściłaś ten film w kilku zdaniach i ja tego nie rozumiem. Kilka trupów - nic nowego mówisz.. A jak to niby inaczej miało być? Przecież cała fabuła to wszystko ze sobą wiąże. No chyba, że już jesteśmy tak bardzo czepialscy, że nie chcielibyśmy nawet trupów w horrorach bo to przewidywalne.. ;>

A co powiesz o klimacie? Też Twoim zdaniem żadnego tam nie było?
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
Devlock 
devibrylator


Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 702
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 27-09-2008, 23:22   

A ja się ciągle zastanawiam, jak można z całego filmu zapamiętać tylko:
15x próba nakręcenia tego samego tekstu przez 1/3 filmu, potem jazda wozem - do bani, następnie pare trupów
 
 
 
Aruna 


Wiek: 21
Dołączyła: 30 Sie 2007
Posty: 331
Skąd: Karczew
Wysłany: 28-09-2008, 13:25   

Dev to tak w wielkim skrócie było ;)

Dobra, skoro sie znowu tak czepiacie to trochę rozwinę myśl...

Początek był według mnie robiony na siłę. Wścibska reporterka gania za strażakami po czym po kilka razy trzeba nagrywać to samo bo: krzywo stała, stała nie z tej strony, złe światło, włosy zasłaniały jej twarz. Przez 1/3 filmu zasypiałam z nudów. Niestety nie interesują mnie reportaże z życia strażaków. Mnie to raziło.

Dalej. Sceny w mieszkaniu. Zombie żywcem przeniesione z serii Dead. Nie dodali od siebie nic nowego. Trupy reagowały w ten sam sposób, tak samo zarażały. Ten pierwszy zombie - to idąc za skojarzeniami babka przywieziona furgonetką do marketu w "świcie żywych trupów". Czego mogę sie jeszcze u nich przyczepić? Czemu na samym początku właśnie ta pani sie wycofała w głąb pokoju a z kolei inne trupy ganiały bohaterów na złamanie karku? Też nie najlepszy pomysł.

Dalej... Rozpaczliwa ucieczka. Czemu nie zamknęli sie w jakimś pomieszczeniu tylko latali po całej kamienicy? Zabarykadować sie w mieszkaniu od środka i próbować sie skontaktować z ludźmi z zewnątrz. Skoro znali przyczynę czemu tak nie zrobili? Woleli ryzykować życie - jasne, inaczej film nie miałby sensu.

SbobekH... Klimat? Nie odczułam nic takiego. Może i jestem dziwna, ale film mnie nie ruszył. Pomysł może i ciekawy z tą kamienicą, ale reportaż o pracy strażaka przez 1/3 filmu? No chyba że zaczęli kręcić film od scen w kamienicy a następnie stwierdzili że przecież nie może to trwać tylko 40 minut. I stąd ten nuuuuuuudny początek w remizie.

I dalej idąc Twoim tropem... Czy uważasz że w KAŻDYM horrorze muszą występować ZOMBIE? Nie wydaje mi się...

Starczy? Czy jeszcze powymieniać co mi sie nie podobało?
_________________
...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
 
 
Bzdursky 
Moderator


Wiek: 20
Dołączył: 03 Sty 2007
Posty: 722
Skąd: Gryfice
Wysłany: 28-09-2008, 13:50   

Aruna napisał/a:Początek był według mnie robiony na siłę. Wścibska reporterka gania za strażakami po czym po kilka razy trzeba nagrywać to samo bo: krzywo stała, stała nie z tej strony, złe światło, włosy zasłaniały jej twarz.

Bo tak wygląda kręcenie programu. Kilka dubli to nic dziwnego, w TV jest to normą.
Aruna napisał/a:Niestety nie interesują mnie reportaże z życia strażaków. Mnie to raziło.

Mi to się podobało - budowało atmosferę. Gdyby film rozpoczęto od razu od wyjazdu do kamiennicy to film byłby... No, powiedzmy, że w mojej opinii byłby na pewno mniej klimatyczny, niż jest.
Dalej. Sceny w mieszkaniu. Zombie żywcem przeniesione z serii Dead. Nie dodali od siebie nic nowego. Trupy reagowały w ten sam sposób, tak samo zarażały.

W temacie zombie ciężko wymyśleć coś nowego, przecież nie wrzucą do filmu słoniozombie na złotym łańcuchu ;)
Aruna napisał/a:Czemu na samym początku właśnie ta pani sie wycofała w głąb pokoju a z kolei inne trupy ganiały bohaterów na złamanie karku? Też nie najlepszy pomysł.

Bo mi się zdaję, że zarażeni nie zachowywali się do końca jak zombie, vide mała dziewczynka.
Aruna napisał/a:Dalej... Rozpaczliwa ucieczka. Czemu nie zamknęli sie w jakimś pomieszczeniu tylko latali po całej kamienicy? Zabarykadować sie w mieszkaniu od środka i próbować sie skontaktować z ludźmi z zewnątrz. Skoro znali przyczynę czemu tak nie zrobili? Woleli ryzykować życie - jasne, inaczej film nie miałby sensu.

A jak mieli się skontaktować z kimś z zewnątrz? Przecież budynek został poddany kwarantannie, tak? A samo zabarykadowanie się to pomysł krótkotrwały - kończą się zapasy, człowiek męczy się psychicznie itp. Poza tym, działając w szoku myślimy trochę inaczej, niż wtedy, gdy możemy wszystko racjonalnie przemyśleć.
Aruna napisał/a:SbobekH... Klimat? Nie odczułam nic takiego. Może i jestem dziwna, ale film mnie nie ruszył. Pomysł może i ciekawy z tą kamienicą, ale reportaż o pracy strażaka przez 1/3 filmu? No chyba że zaczęli kręcić film od scen w kamienicy a następnie stwierdzili że przecież nie może to trwać tylko 40 minut. I stąd ten nuuuuuuudny początek w remizie.

A ja się zgadzam z Bobem - 1/3 filmu to gruba przesada. No i kwestia klimatu - zależnie od gustu, ja pod tym względem bardzo wysoko oceniam REC. Oglądając film samemu w domu, w nocy, na słuchawkach i sporym (29 cali) TV momentami mało brakowało, żebym nie wypluł serca ze strachu.
_________________
http://crazypumpkinsnest.wordpress.com/
 
 
 
Aruna 


Wiek: 21
Dołączyła: 30 Sie 2007
Posty: 331
Skąd: Karczew
Wysłany: 28-09-2008, 14:30   

Kwarantanna kwarantanną ;) Nie mieli przy sobie telefonów? Jak nie komórki to stacjonarne, to samo tyczy komputerów i laptopów. Ostatecznie wyrzucić przez okno TV/regał/biurko/inny mebel i zaraz później przez dziurę książke/butelke czy coś innego w czym umieszczony byłby opis sytuacji ;)

No ale to moje zdanie, a o gustach ponoć sie nie dyskutuje :)
_________________
...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 28-09-2008, 14:46   

O ile pamiętam padł im zasięg nie? Czy się mylę?
Co do stacjonarnych. Do kogo mieliby niby zadzwonić? Na policję? ;>
Przecież próbowali się porozumieć z tymi z zewnątrz i to spełzło na niczym. W dodatku grożono im, że jak będą próbowali się wydostać to ich zabiją. No i, że nikogo z tego budynku nie wypuszczą.

Także co by dało rzucanie telewizorami lub opisywanie sytuacji komuś kto jasno postawił swoje zdanie w tej sprawie? ;>
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
R3DRUM 


Dołączył: 14 Maj 2006
Posty: 348
Skąd: Żyrardów
Wysłany: 28-09-2008, 14:48   

Aruna napisał/a:Kwarantanna kwarantanną ;) Nie mieli przy sobie telefonów

A nie było przypadkiem jakiejś wzmianki o zagłuszaniu sygnałów telefonii komórkowej w tym rejonie?
Aruna napisał/a:Ostatecznie wyrzucić przez okno TV/regał/biurko/inny mebel i zaraz później przez dziurę książke/butelke czy coś innego w czym umieszczony byłby opis sytuacji

Genialne. A co potem? Gołębie pocztowe, Lessi? Wydaje mi sie, że w przypadku wystąpienia kwarantanny z powodu zagrożenia ataku chemicznego, czy też bronią biologiczną, ewentualny obszar jest odgrodzony od świata nie tylko specjalistycznymi kotarami jakie widzimy na filmie, ale również całkowicie wysiedlony na czas trwania takiej akcji. Poza tym, kto normalny by sie zbliżył do takiej kamienicy otoczonej przez kordony policyjne i wojsko. :roll:
 
 
 
Aruna 


Wiek: 21
Dołączyła: 30 Sie 2007
Posty: 331
Skąd: Karczew
Wysłany: 28-09-2008, 15:02   

Może być i gołąb :PP

Nie wiem czy było o zagłuszaniu telefonów. Przysypiałam ;) I jak to kto sie zbliży? Policja/wojsko. W końcu trzeba sprawdzić czy to zombie nie wypadło żeby "choroba" sie dalej nie rozprzestrzeniła :PP
_________________
...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 28-09-2008, 15:09   

Czyżbym zauważał brak konkretniejszych argumentów? ;>

Aruna napisał/a:W końcu trzeba sprawdzić czy to zombie nie wypadło żeby "choroba" sie dalej nie rozprzestrzeniła :PP


Jeśli wiedzieli, że choroba rozprzestrzenia się po ugryzieniu to raczej poczekaliby aż zombie samo wyleci na widoczną pozycję. A nawet jeśli podeszliby sprawdzić co to jest i okazałoby się, że to telewizor to Ci w środku pogorszyliby tylko swoją sytuacje.
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 13-10-2008, 15:26   

Ha, obejrzałem w końcu wczoraj, tylko chyba trochę poniewczasie, bo widzę, że dyskusja na temat tego filmu się już skończyła. No ale cóż, swoje zdanie zaprezentuję.

Na początku muszę stwierdzić, że wrażenia po obejrzeniu jak najbardziej pozytywne. Po raz chyba pierwszy w życiu tak szczerze, bez żadnych wątpliwości mogę pochwalić to, że przez cały film udzielał mi się klimat nieustannego napięcia. Wcześniej nic takiego miejsca nie miało. Co więcej im bliżej końca, tym napięcie większe. Druga sprawa, to świetny pomysł z realizacją - kamera a'la reportaż. Powiecie, że nic nowego, że było w Blair Witch Projekt itp.. Się zgadzam, sam podchodzę bardzo sceptycznie do tego typu pomysłu, ale tutaj wyszło na prawdę genialnie. I moim zdaniem TBW to przy [Rec] bajeczka dla grzecznych dzieci. Prócz tego pod wrażeniem jestem też gry aktorskiej, szczególnie odtwórczyni głównej roli. Aktorka grająca Angelę grała tak, jakby nie grała :D Jak dla mnie jedna z lepszych damskich ról tego roku (biorąc pod uwagę polską premierę danego filmu). I co moją uwagę jeszcze zwróciło - na plus wyszło to, że film jest hiszpański, bo przez to, że język nie jest mi tak znany, jak angielski jakoś łatwiej było mi uwierzyć w realność całej sytuacji. Gdyby się to wszystko rozgrywało w USA i mówili by po angielsku to, wtedy bym tego aż tak bardzo nie kupił.

Z minusów można się przyczepić, że w sumie brakuje zwrotów akcji, momenty 'straszaki', gdy nagle coś wyskakuje są przewidywalne, a zainfekowani mało straszni, tylko krzykliwi (prócz dziewczynki, ona była mhroczna ;) ). Jednak są to niezaburzające klimatu szczegóły.

A teraz trochę polemiki ;) :
SPOILERY:
Suavek napisał/a:Nie wspomnę już nawet, że do czynienia mamy ze strażakami, którzy najwyraźniej zapomnieli jak się wyważa/barykaduje drzwi.
I czy naprawdę nikt nie słyszał o takim magicznym obiekcie jakim jest okno? Zablokowane były drzwi wejściowe, później widzimy jak siły specjalne blokują taras. A okna? Taki problem zbić i wyskoczyć? No chyba, że mają tam jakieś dziwne projekty mieszkań...

Jeśli chodzi o wyważanie drzwi, to było by to trochę działanie przeciw sobie, bo przecież wtedy by 'zombie' wlazły. Barykadowanie też by raczej nie wiele dało, bo potworki dysponowały większą niż normalnie siłą. Poza tym, w przypadkach gdy trzeb było barykadować na ogół zakluczyli co trzeba ;) Co do okien, to chyba już ktoś mówił, że były wszystkie obstawione, więc gdyby wyskoczyli i przeżyli, to by ich ktoś dobił na zewnątrz.
Suavek napisał/a:Nawiązując do tego jak się zaraził pies. Jeśli dobrze pamiętam, to mówione było, iż lokator mieszkania bardzo rzadko je odwiedza. Rzadko nie znaczy wcale, a mając na uwadze, że zarazić się idzie przez ślinę, wystarczyło, że pies liznął sobie co nieco pod drzwiami, czy też cokolwiek pozostawionego przez lokatora. Śmieszne tylko, że pies powędrował do weterynarza, a tymczasem wszystko zaczęło się od jakiejś staruszki i innej babki. W końcu najbardziej narażona była sama Jennifer, więc skąd tu nagle dwójka zupełnie innych osób?
Moim zdaniem wynikać to mogło z tego, że pies, to pies - tu podejdzie, tego liźnie, ten go nakarmi. Pies mógł mieć kontakt z tą laską co się babcią opiekowała, np. gdy wchodziła do domu szła też dziewczynka z tym psem i się ta laska z pieskiem przywitała. Następnie laska weszła do domu, dała buzi babci i zaraziła też babcię. A kolejność zachorowań związana dalej była z grupą krwi.
Sietra napisał/a:O ile złą grę aktorki (co najmniej w kilku momentach) można wybaczyć, to Pablo przypominał mi człowiek bez rąk. Nie robił nic (oprócz 1 momentu), żeby pomóc policji, strażakom, a w szczególności samemu sobie. Po ustawieniu kamery widać było, że to wysoki koleś. Ale pomimo tego nic nie ruszał, w ogóle nie wdawał się w walkę, nawet w obronie samego siebie, co Moim zdaniem jest głupie.

Co do aktorki mam zgoła odmienne zdanie, ale mniejsza z nią, nie musi się każdemu podobać ;) Natomiast jeśli o Pabla chodzi, to on chciał mieć za wszelką cenę reportaż (do pewnego momentu), a później nie miał wyjścia, bo kamera była jedynym źródłem światła. Zresztą pytanie - czy Ty byś się narażał dla innych, gdybyś miał obok siebie strażaka i policjanta? Ja na pewno nie. Zgadzam się jednak, że w swojej obronie mógł zrobić więcej.
Sietra napisał/a:=> nachylanie się nad rannymi zarażonymi osobami (podczas ich zakuwania kajdankami, co u mnie równa się z daniem wrogowi pistoletu),
Zakłuć w kajdanki chcieli najpierw, żeby móc dać im zastrzyk, z antidotum zapewne. Niestety nie zdążyli przed przebudzeniem. W drugim przypadku kajdanki były po to, by nie trzeba było zabijać kobiety, tylko ją przyczepić do czegoś, by była dla niej jakaś szansa.
coffinfeeder napisał/a:I znakomity motyw z tą zepsutą kamerą pod koniec, pomysłowy i do tego skazuje bohetrów na posługiwanie się kamerą w trybie nocnym by coś w ogóle zobaczyć, a nas, byśmy oglądali to samo co bohaterowie, rewelka
Też mi się bardzo motyw z trybem nocnym podobał, żałuję, że go nie było więcej, kilka razy np. zamiast zwykłej lampy.
SbobekH napisał/a:Dziennikarka... Boże święty nie widziałem jeszcze tak wścibskiego dziennikarza i jeśli tacy istnieją to nie chce ich znać. Pchała ten nochal w każdy kąt nie zbaczając w ogóle na zagrożenie. Denerwowała mnie ;/ Zero jakiegokolwiek spokoju w najgorszych momentach i totalna głupota jej zachowań. Bogu dzięki, że był z nią kamerzysta bo zginęłaby pewnie jako pierwsza. W obliczu śmierci tak się zachowywać.. Nie mam słów.

Moim zdaniem on nie zważała na zagrożenia do momentu, gdy zorientowała się, jak zła jest sytuacja. Wtedy zaczęła panikować. Wcześniej fakt, wtykała się gdzie się dało, ale przecież jest dziennikarką. Tacy ludzie muszą być dociekliwi, bo inaczej nie będą się mogli wybić. Wyścig szczurów w końcu. Co do kamerzysty, to był też moment, na początku, gdy ona mu mówiła, żeby nie szedł korytarzem, a on szedł. Tak więc oboje ryzykowali, aczkolwiek nieświadomi zagrożenia.
Aruna napisał/a:I dalej idąc Twoim tropem... Czy uważasz że w KAŻDYM horrorze muszą występować ZOMBIE? Nie wydaje mi się...
Nie, ale jeśli zakładamy, że to był horror o zombie (bo dla mnie to zombie nie były), to w horrorze o zombie umarlaki są mile widziane ;) Poza tym, nie widzę innej opcji, żeby zamiast zombie było tam coś innego :> W tym momencie można podważać np. to, że w filmach science-fiction się pojawiają kosmici. No takie założenie gatunku i koniec.
Bzdursky napisał/a:
Aruna napisał/a:
Niestety nie interesują mnie reportaże z życia strażaków. Mnie to raziło.


Mi to się podobało - budowało atmosferę. Gdyby film rozpoczęto od razu od wyjazdu do kamiennicy to film byłby... No, powiedzmy, że w mojej opinii byłby na pewno mniej klimatyczny, niż jest.
Zgadzam się w tej sprawie z Bzdurskym w 100%, zresztą zgadzam się ze wszystkim co napisał ;)
Bzdursky napisał/a:Bo mi się zdaję, że zarażeni nie zachowywali się do końca jak zombie, vide mała dziewczynka.
No właśnie, na moje też to nie były zombie.
Aruna napisał/a:Nie mieli przy sobie telefonów? Jak nie komórki to stacjonarne, to samo tyczy komputerów i laptopów
Komórki, radio, telewizja - o tym była w filmie mowa, że są zagłuszane. Podobnie pewnie było z Internetem, o ile w tej kamienicy ktoś w ogóle miał do niego dostęp.
SbobekH napisał/a:A nawet jeśli podeszliby sprawdzić co to jest i okazałoby się, że to telewizor to Ci w środku pogorszyliby tylko swoją sytuacje.
Raczej zostało by to olane. Wyrzucili telewizor? Ich problem.


Jeśli chodzi o moją ocenę filmu, to u mnie ma
7/10
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
Sietra 
Administrator


Wiek: 24
Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 2056
Skąd: Silent Hill
Wysłany: 02-12-2008, 21:02   

Wiecie, że jest już amerykańska wersja Rec?

A propos bezsensowności w tym filmie. Odpowiedzcie Mi na pytania:

1. Dlaczego najpierw nie zachorowała dziewczynka, skoro miała większy kontakt z psem, niż ta babcia?
2. Co z tym chorym Azjatą, na piętrze? (z tego co pamiętam, jego rodzina tylko o nim wspomina).
3. Co do cholery jest nie tak z tym kamerzystą? (Pablo). Czy koleś nie miał ręki i nogi, bo jakiś niezwykle "niemobilny" (czyt. nie broni się przed zombi itp.)

Zresztą, radzę przeczytać mój pierwszy post w tym temacie. Moim zdaniem film był przewidywalny i nic nowego nie wniósł.
_________________
Have you seen a little girl around here?
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 02-12-2008, 21:41   

ja widziałam.
powiem tylko że wydał mi się straszniejszy, jakieś nowe scenki, bardzo chuda główna bohaterka. wyjaśnienie sytuacji na samym końcu jest inne.

wiedziałam, że ten strażak spadnie, a naprawdę się bardzo przestraszyłam :|
 
 
 
Suavek 


Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 776
Wysłany: 02-12-2008, 22:13   

Odnośnie Quarantine - http://www.spoonyexperiment.com/rants/Quarantine/

A co do samego RECa - film ma niemałą ilość wad, powiela oklepane schematy, posiada ogromną ilość nielogicznych momentów. Mimo to uważam, że jeśli chodzi o gatunek horrorów to prezentuje się bardzo dobrze. Pomysł był całkiem oryginalny, realizacja realistyczna, a do tego mimo przewidywalności były sceny powodujące szybsze bicie serca. Takie rzeczy się chwali. Zaraz po obejrzeniu filmu miałem mieszane uczucia, co też po części opisałem wcześniej (przewidywalność, brak logiki itp.) ale po paru przemyśleniach stwierdzam, że produkcję tę mogę spokojnie uznać za udaną. Nie jest to hit, ale nie oczekujcie fajerwerków po filmie z zombie.

Co do Quarantine to widziałem wyłącznie trailer i już ten mnie wystarczająco zniechęcił. Uzupełniłem to jeszcze powyższym filmikiem i bez oglądania stwierdziłem, że musi być kolejny amerykański crap.
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 02-12-2008, 22:41   

Możliwe spoilery w części, w której odpowiadam na pytania ;)
Sietra napisał/a:1. Dlaczego najpierw nie zachorowała dziewczynka, skoro miała większy kontakt z psem, niż ta babcia?

Było wyjaśnione w filmie, że zachorowalność zależy od grupy krwi. Tak więc widocznie babcia miała grupę bardziej podatną. Poza tym można to też tłumaczyć tym, że skoro to wirus, to młode ciało miało więcej sił na walkę z nim, niż ciało staruszki.
Sietra napisał/a:2. Co z tym chorym Azjatą, na piętrze? (z tego co pamiętam, jego rodzina tylko o nim wspomina).

Pewnie został na piętrze, a że był zakluczony to nie wylazł ;)
Sietra napisał/a:3. Co do cholery jest nie tak z tym kamerzystą? (Pablo). Czy koleś nie miał ręki i nogi, bo jakiś niezwykle "niemobilny" (czyt. nie broni się przed zombi itp.)

Biegając z kamerą, która raczej nie jest kamerką jaką dysponuje przeciętny Kowalski mobilność jest dość ograniczona. To po pierwsze. Oczywiście, można się czepiać, że przecież mógł przestać kamerować. Tylko to się trochę z ideą filmu kłóci. Gdy był pilnie potrzebny, to kamerę odłożył. Szczerze mówiąc jak zginął nie pamiętam, więc czy się bronił nie wiem. Ale z drugiej strony szans na obronę i tak nie miał. Jeśli nie dał rady dość dobrze zbudowany strażak, to jednak zombiaki były silniejsze.
Suavek napisał/a:a do tego mimo przewidywalności były sceny powodujące szybsze bicie serca.

Dokładnie podobne odczucia mam. Wiedzieć, że coś się stanie to jedno, a przerazić się tym to drugie. W sumie znacznie trudniej jest kogoś wystraszyć, jeśli się tego spodziewa, stąd jeszcze większy szacun dla twórców.
Suavek napisał/a:Nie jest to hit, ale nie oczekujcie fajerwerków po filmie z zombie.

Ja co prawda nie traktuję tego jako 100% film o zombie, bo te istoty jak dla mnie powinny zachowywać się trochę inaczej, ale jeśli już go podciągnąć pod zombie movie, to jak dla mnie rewelacja. Ten gatunek jest już tak wyeksploatowany, że zrobienie czegoś nowego, a tym bardziej strasznego graniczy z cudem.
Suavek napisał/a:Co do Quarantine to widziałem wyłącznie trailer i już ten mnie wystarczająco zniechęcił. Uzupełniłem to jeszcze powyższym filmikiem i bez oglądania stwierdziłem, że musi być kolejny amerykański crap.

Jeśli chodzi o Quarantine to moje spotkanie z tym filmem wyglądało tak: Wchodzę na filmweb.pl, patrzę na nadchodzące premiery, czytam o 'Kwarantannie' i zdzikłem :| Myślę sobie, przecież to jest opis [Rec]! Druga myśl - no tak, pewnie znów jakiś imbecyl tytuł tłumaczył. Po chwili jednak patrzę na kraj produkcji, bo przecież [Rec] miało wcześniej premierę i widzę USA. I wszystko jasne.
Szczyt głupoty. Przecież to jest kompletnie bez sensu robić klon filmu w innym języku. Trzeba było dubbing podłożyć, taniej by wyszło. Oni nawet nie pokusili się o zmianę imienia i nazwiska reporterki! Na prawdę w kategorii debilizm roku wysoka szansa na zwycięstwo.
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 02-12-2008, 23:34   

tak jak mówiłam, jest to odrobinę inaczej wyjaśnione ( w sumie to chyba dokładniej), osatnia scena również inna (no prawie), chociaż rzeczywiście dużo rzeczy się powtarza ( o przypomniała mi się nowość jaką jest winda w budynku ).

mimo wszystko, zdarzyło mi się zasłonić twarz rękami :P nie przesadzajcie, film można obejrzeć, bo napewno nie znacie go na pamięć !
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti
Modified by Devlock for Silent Hill Town Center
Powered by Silent Hill Fever