myszoskoczka napisał/a:Wracając do "Batman & Robin" - niech mi ktoś wyjaśni, po jakiego grzyba na kostiumach jednego i drugiego cwaniaka twórcy filmu umieścili sutki...??? Myślałem, że zlecę z krzesła jak to zobaczyłem.
Cały ten film to jakaś jedna wielka farsa i cyrk na kółkach. Podobno Clooney i Uma Thurman to znakomici aktorzy. Myślę, że oglądając ich w rolach Batmana i Poison Ivy można mieć co do tego poważne wątpliwości. Clooney okazał się zdecydowanie najgorszym Batmanem, przy którym nawet Vel Kilmer w "Batman Forever" wypadł całkiem nieźle.
Cała ta farsa jest w dodatku obrzydliwie kolorowa i hałaśliwa - dlaeko jej do mrocznego i ciemnego "Batman" i "Batman Returns".
Oj... chyba czegos nie rozumiesz, albo poprostu jestes fanem Batmana od czasów tylko Tima Burtona... B&R to wersja kinowa... SERIALU TELEWIZYJNEGO... widziales kiedys go? No właśnie... początki Batmana byly rownie krapowate jak ten film... i on jest "poklonem" do "tamtego" Batmana... taka podroz sentymentalna do dziecinstwa kiedy takie bajeczki sie podobaly...
_________________ Silent Hill is in me...
Ostatnio zmieniony przez R4Zi3L 22-11-2008, 15:58, w całości zmieniany 1 raz
R4Zi3L napisał/a:
Oj... chyba czegos nie rozumiesz, albo poprostu jestes fanem Batmana od czasów tylko Tima Burtona... B&R to wersja kinowa... SERIALU TELEWIZYJNEGO... widziales kiedys go?
Od kiedy to ja jestem myszoskoczką:D:D:D:D????
Ależ ja to rozumiem doskonale i wiem, że B&R ma wiele wspólnego z tym "starym Batmanem", ale to nie zmienia faktu że to kompletne badziewie:D
R4Zi3L napisał/a:No właśnie... początki Batmana byly rownie krapowate jak ten film... i on jest "poklonem" do "tamtego" Batmana... taka podroz sentymentalna do dziecinstwa kiedy takie bajeczki sie podobaly...
Ja to mam w d...pie takie sentymenty:D To tak, jakbym miał sentymentem darzyć animowanego "Władcę Pierścieni", bo to w końcu był początek Tolkiena na ekranie:>
jaka druga czesc... na koncu Gandalf niszczy 'zlo" i "tak konczy sie wojna o pierscien" czy jak to z pasja zadeklamowal narrator. Animowany wladca poza kilkoma motywami jest tragiczny. Do filmu a tym bardziej ksiazki ma sie absolutnie nijak
Oh boshe... jestem fanem filmów Bakshi i co nieco o nich wiem.... Cytaty z Wikipedii:
Although the film was a financial success, it received a mixed reaction from critics, and the original distributors refused to fund a sequel to cover the remainder of the story.
Before the production started, the original three-part adaptation was negotiated down to two parts at United Artists,
Sequel
Later poster depicting a scene not featured in the film that may have been intended for the unproduced sequel.
The film was originally intended to be distributed as The Lord of the Rings Part One. According to Bakshi, when he completed the film, United Artists executives told him that they were planning to release the film without indicating that a sequel would follow, because they felt that audiences would not pay to see half of a film.
"I told them they can't drop the Part One, because people are going to come in thinking they'll see the whole film, and it's not there. We had a huge fight, and they released it as Lord Of The Rings. So when it came to the end, people were stunned in the theater, even worse than I ever realized they would be, because they were expecting to see the whole film. People keep telling me I never finished the film. And I keep saying, 'That's right!'"
"Had it said 'Part One,' I think everyone would have respected it. But because it didn't say 'Part One,' everyone came in expecting to see the entire three books, and that's where the confusion comes in."
The Film Book of J.R.R. Tolkien's the Lord of the Rings, published by Ballantine Books on October 12, 1978, still referred to the sequel in the book's inside cover jacket. Bakshi states that he would have never made the film if he knew what would happen during the production. He is quoted as saying that the reason he made the film was "to save it for Tolkien, because I loved the Rings very much."
Bakshi also stated that he felt that the film "took more out of me than I got back."
"[The film] made me realize that I'm not interested in [adapting another writer's story]. That the thing that seemed to interest me the most was shooting off my big mouth, or sitting in a room and thinking about how do you feel about this issue or that issue and how do you get that over to an audience, was the most exciting part of my life."
pawcio: Nie żebym się czepiał, ale nie każdy zna angielski... Ten tekst jest dość długi, więc przydał by się chociaż komentarz jakiś, streszczenie tego, czy coś po polsku.
Chodzi mi o to ze film ktory wyszedl finalnie do kin z tego co pamietam zamyka historie pierscienia (na koncu byl jakis cytat o "uratowaniu srodziemia" z Gandalfem na tle slonca bo bitwie o Helmowy Jar) wiec nie widze mozliwosci kontynuacji tegoz. Co sie dzialo za kulisami, dlaczego wyszedl jeden film a nie dwa - nie mam pojecia. Oceniam tylko produkt finalny, ktory dane mi bylo zobaczyc i ktory jest dla mnie jako milosnika ksiazkowej trylogii dosc ciezkostrawny i splaszczony (wiem - czego mozna wymagac od dwugodzinnego filmu choć i zamysł zmieszczenia trylogii w ok 240 minutach moim zdaniem nie wrozylby tej produkcji wysokiej jakosci). Jako plus filmu można zaliczyc chyba tylko mroczny klimat. Wykonanie hobbitow (Sam !) i orkow (czerwone oczka, czarna masa) + zakonczenie (jesli tak mozna nazwac ten ochlap ktorym nas uraczono - pomijam wciaz zamysl nakrecenia 2 czesci) wolaja o pomste do nieba. Tak czy siak jest to moja subiektywna opinia
Oj, nie tylko twoja... sam twórca powiedział (jest tam napisane w tych cytatach wszystko, a jesli cie gowno obchodzi sam proces tworczy to nie masz prawa go zjechac) ze jakbym wiedzial ze to tak wyjdzie to by NIGDY tego filmu nie nakręcił.... a film technicznie jest boski...
R4Zi3L napisał/a: sam twórca powiedział ...a jesli cie gowno obchodzi sam proces tworczy to nie masz prawa go zjechac...
Oczywiscie, ze mam prawo. Poki jest to kulturalna wymiana pogladow, bez wchodzenia w faze personalna (z cyklu: skoro Ci sie podoba to jestes...) mam prawo do wyrazania wlasnej opinii. Oceniam film taki jaki jest, a nie taki jaki moglby byc. Technicznie boski? Jak na tamte czasy na pewno innowacyjny, ale czy projekty postaci (z tego co pamietam Gandalf byl zrobiony w porzadku) zasluguja na miano "boskich" nawet biorac pod uwage leciwosc filmu?
Oczywiście że masz prawo niczego ci nie zabronie... tak samo ty mi nie zabronisz mieć własnego zdania (nawet jakby bylo błędne). Mnie projekty postaci nie interesują ale sam proces animacji... film najpierw został nakręcony z aktorami a potem zanimowany i jak wszystkie filmy Bakshiego ma super animacje postaci oraz bardzo klimatyczne tła. Może i film jest gówniany ale mnie to wisi... tak samo jak na gry, na filmy patrze troche inaczej niz wszyscy....
Rewelacyjna animacja to jak dla mnie Ghost in the Shell (1, bo robiona jeszcze bez komputerowych efektow) i wszystkie filmy Makoto Shinkai'a (moze poza projektami postaci, ktore zdecydowanie odstaja od rewelacyjnych teł)
Zgodzam się.... te anime mają także rewelacyjna animacje (GITSa to juz ubostwiam - arcydzielo jak dla mnie) ale raczej mało które anime z lat 70 ma taka animacje jak amerykańskie filmy Bakshiego... nie to co teraz robia dla dzieci... real stuff nie wspomagany zadnymi komputerami...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum