Ja juz jestem po obejrzeniu wersji japonskiej (amerykanska juz dawno widzialem) i sie w sumie zawiodlem. Tak mi sie srednio podobala, a na pewno amerykanska byla jak dla mnie o niebo lepsza.
Ale jezeli chodzi o japonskiego Ringa 2 to juz byl calkiem calkiem. A o niebo lepszy od amerykanskiej dwojki.
Teraz z calej serii Ringa (i japonskiej i amerykansiej) zostal mi juz chyba tylko japonski Ring 0, co planuje w wakacje nadrobic
A jakbym mial oceniac poszczegolne czesci to tak: amerykanskie: Ring 1 - 9/10 Ring 2 - 5(ewentualnie 6)/10. japonskie: Ring 1 - 7/10 Ring 2 - 8/10
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
No tu mnie zaskoczyliście!!! Fani Silenta nie są pewni lub co gorsza twierdzą że Amerykańska wersja jest lepsza?! :570: :570: :570: :570: :570: :570: . Ja to ujmę tak-przy Amerykańskiej wersji usnąłem a na Japońskiej bałem się poruszyć .
_________________ Matka jest bogiem w oczach dziecka...
Wiek: 18 Dołączył: 19 Mar 2007 Posty: 349 Skąd: kielce
Wysłany: 19-04-2007, 16:37
Wedlug mnie to jest swietny horror, podzielam zdanie pawcia,ogladalem wersje amerykanska i podobal mi sie ten film,jeden ze straszniejszych jakie ogladalem.
A widział może ktoś "Ringu 0 - Basudei" albo "Ringu: Rasen"? Pierwsza pozycja to oczywiście prequel pierwszego Ringu a druga to jakby alternatywny Ringu 2.
Abstract napisał/a:A widział może ktoś "Ringu 0 - Basudei"
Ja widziałem, ale na półce w sklepie. A jak stwierdziłem, że kupię to już nie było Jakoś mi ostatnio brak ochoty na Ringa, więc tego nawet specjalnie nie szukałem. A Ty widziałeś? Jak tak to napisz czy warto, to może ponowię poszukiwania
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
pawcio napisał/a:
Ja widziałem, ale na półce w sklepie. A jak stwierdziłem, że kupię to już nie było Jakoś mi ostatnio brak ochoty na Ringa, więc tego nawet specjalnie nie szukałem. A Ty widziałeś? Jak tak to napisz czy warto, to może ponowię poszukiwania
Widziałem. W porównaniu z "Ringu" jest jednak dość słaby. Myślę jednak, że każdy fan serii obejrzy go z przyjemnością - choćby z ciekawości. Mam wrażenie, ze fabularnie "Ringu 0" kłóci się trochę z pozostałymi częściami cyklu, ale jakoś mi to nie przeszkadza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum