Jak dla mnie to na Za szybcy za Wściekli. Tokyo Drift można chyba porównać do Silent Hill 4. Odbiegało od znakomitych poprzedniczek. Szybko i Wściekle jeszcze nie widziałem ale powrót do starych dobrych bohaterów był chyba dobrym pomysłem?
Tokyo Drift moim zdaniem wypadło bardzo dobrze. Po pierwsze to bardzo fajny temat - driftowanie. Po drugie bohaterowie nowi, ale za to dobrze dobrani. Po trzecie piękne autka. Po czwarte klimat samej Japonii przemawia sam za siebie. Po piąte, nie tak bajkowa jak następczyni.
Jak dla mnie 3 część była bardzo udana i nie mam do niej wielkich zastrzeżeń. Może klimat odbiegała od reszty co widać było gołym okiem, ale mi jakoś to nie przeszkadzało i byłem zadowolony po obejrzeniu.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Oglądał ktoś może takie brytyjskie cudeńko, jak Lesbian Vampire Killers ? Jeśli nie, to polecam Całkiem zabawna komedyjka o zabójcach wampirów lesbijek. Może nie ma szału, ale kilka razy zaśmiałem się sam do siebie, więc jest całkiem nieźle pod tym względem. Fabuła mogłaby być ciut bardziej wciągająca, ale od takich filmów w tym względzie za wiele nie ma co wymagać
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
1. Transformers: Zemsta Upadłych. Nawet jeżeli ktoś nie zna kreskówki, ani nie lubi tego gatunku to warto obejrzeć ze względu na niesamowite efekty specjalne. Cudo, bajka ! Podziw dla twórców.
No dobra, ale dlaczego wg polskiego tłumaczenia zemsta UPADłYCH, skoro UPADłY był tylko jeden ?
Ej ja rozumiem, że Megan Fox jest ładna i jej jedyną funkcją w filmie jest bycie ładną, ale ciąganie jej za sobą po polu walki już było zbyt naciągane, poza tym może przez zazdrość, ale kiepska z niej aktorka (spadkobierczyni Angeliny Jolie !? Po moim trupie !)
Dajmy 7/10
2. Terminator: Ocalenie, przyznam się, że nie widziałam wcześniej żadnego Terminatora, więc po wyjściu z kina nadrobiłam ten błąd i obejrzałam 3 pierwsze części (nawet Battle across time ) i tak mnie zafascynowała cała historia, że zabieram się za serial ^^
przechodząc do rzeczy film całkiem fajny, chociaż troszkę zabrakło logicznego myślenia u twórców.
a) Nie rozumiem, dlaczego Connor po odkryciu robota podającego się za człowieka, nie chciał mu zaufać itd, twierdził że nic wcześniej takiego nie widział, a Sarah o tym też nie wspominała, przecież cała 2 część jest o tym, że robot zaczyna powoli uczyć się ludzkich uczuć, zachować się lepiej od człowieka (moment kiedy Sarah widząc Johna bawiącego się z Terminatorem, zaczyna sądzić, że jest on dla niego namiastką ojca, na którym nigdy się nie zawiedzie, w przeciwieństwie do prawdziwego mężczyzny) więc powinien uznać, że jest to możliwe.
b) Niesamowicie sprytna pułapka na moto robota ! Sznurek ! Prawie jak struś pędziwiatr i kojot Jakoś wcześniej umiał zauważyć takie rzeczy (w pogoni przecież omijał przeszkody itd) a tu nagle jakoś zapomniał.
c) Marcus Wright zakłada skórzaną kurtkę pani azjatki i pasuje na niego idealnie ! ^^ no dobra, czepiam się szczegółów.
W sumie fajny film 8/10
Ostatnio zmieniony przez Juli 26-06-2009, 17:16, w całości zmieniany 1 raz
Coco Chanel
Wynudziłam się niemiłosiernie, jej praca, czyli to co imo najciekawsze jest jedynie tłem, a głównym wątkiem jest miłość. Podobno lepsze od historii Edith Piaf, ale osobiście wolałam zdecydowanie, milion razy bardziej opowieść o piosenkarce.
Sprawa wygląda tak: Dawno temu żyła sobie twarda baba Chanel, która cierpiała z miłości, najpierw żyła na rachunek i coś w rodzaju gejszy brzydkiego faceta z kasą, potem zakochała się w innym ładniejszym facecie, który ożenił się dla kasy z inną kobietą. Mimo wszstko ten ładny odwzajemniał jej uczucie i inwestował w talent Coco, która lubiła robić kapelusze i ubierać się prosto, bądź jak facet. Niestety przystojny pan zginął, a Chanel stała się sławną projektantką.
Wydaje mi się, że proporcje powinny być inne, więcej o pracy, mniej o miłości.
5/10
Ostatnio zmieniony przez Juli 02-07-2009, 12:01, w całości zmieniany 2 razy
Ja aktualnie czekam na Harryego Pottera i Księcia Półkrwi.
Jo, już nie piać ;p
Napaliłem się w sumie na tą część bo mam nadzieje, że będzie mroczniejsza od pozostałych. Oglądałem trailery, urywki z pracy na planie zdjęciowym i widzę, że film mnie nie zawiedzie. Od razu czuje inny klimat, bardziej dorosły i poważny, aczkolwiek wiem, że nie zabraknie żartów i innych głupstw. Wielką jednak mam nadzieję, że twórcy nie spartolą filmu i zrobią z niego to co oczekuje, a nie papkę dla masowej publiczności bez ładu i składu, którą odbiorą nawet 3 letnie dzieci widzące Halego na miotelce.
Jednak cały mój entuzjazm prysnął gdy w Wydarzeniach widziałem wypowiedź głównego bohatera o tym, że ten film jest chyba jeszcze zabawniejszy i lekki od poprzednich...
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
No to Cię jeszcze dobiję, w odróżnieniu od dwóch poprzednich części, ten Potter nie ma kategorii PG-13, a taką jak miała chociażby jedynka, czyli w zasadzie jest dla każdego. No ale może nie spartaczyli całkiem roboty i jakiś klimat będzie. Bo potencjał w książce jest
W ogóle to chciałbym żeby jakiś maraton był u mnie z Potterami, bo nie widziałem piątej części, a nie obejrzę szóstki, bez piątki. Mimo, że książki oczywiście znam
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Mogą się poniżej spoilery pojawić, zależy kto, co jak spoiler traktuje
Zgadzam się z Juli, co do oceny Transformersów, jako całości - 7/10 pasuje. Ale co do panny Fox już nie Jest ładna, sztuczna i w ogóle, więc ciąganie jej po polu walki było jak najbardziej na miejscu. Tylko po co w kurtce po pustyni biegała? W ogóle scenariusz w tej odslonie był dziurawy strasznie (ale był!!).Co do Megan Fox - nie oceniajmy jej talentu po takiej roli. W końcu nie miała tu czego zagrać. A i tak użyła tylko 7% swojego talentu Może gdyby zamknęła usta (przez cały film miała rozdziabone ) użycie talentu skoczyłoby do 10%
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
SbobekH napisał/a:
Jednak cały mój entuzjazm prysnął gdy w Wydarzeniach widziałem wypowiedź głównego bohatera o tym, że ...
nie mogę patrzeć na tą maszkarę, ma 20 lat a wygląda jak naćpany 14-latek. kojarzy mi się z Gollumem. jestem tylko ciekawa, czy po zakończeniu produkcji filmowych Potter'ów jeszcze o nim usłyszymy.
R3DRUM napisał/a:Coraline
Film, czy może raczej bajka, na którą natrafiłem przypadkiem kiedy szukałem czegoś dla 10 letniej siostry mojej panny. Nie czytałem wiele o tej produkcji, a jedynie rzuciłem kątem oka na jakimś serwisie, czy to aby na pewno film animowany, toteż uznałem, że się nada. Coś mnie jednak podkusiło żeby sprawdzić przed zgraniem na pendriva cóż to takiego w ogóle jest. Po 15 minutach stwierdziłem, że jednak obejrzę go do końca.
Reżyser przedstawia w filmie historię pewnej kapryśnej małej dziewczynki – tytułowej Koralinki. Sprowadza się ona wraz ze swoją ‘ukochaną’ rodziną do pewnego starego domu utrzymanego w stylistyce charakterystycznej dla epoki wiktoriańskiej (wyguglowałem sobie, a co!). Okazuję się jednak, że stary, i z pozoru nudny dom, skrywa w sobie pewną tajemnicę - małe drzwiczki prowadzące do alternatywnej wersji rzeczywistości. I tu zaczyna robić się naprawdę ciekawie, ale pozwólcie, że nie zdradzę więcej coby nie spoilerować. Dodam tylko, że fani Alicji w Krainie Czarów w interpretacji niejakiego Jamesa McGee (American McGee's Alice)z pewnością odnajdą tutaj coś niecoś dla siebie. W każdym razie owej dziesięciolatce ostatecznie puściłem Epokę Lodowcową 2
Coralina mnie oczarowała! Jak na razie najlepszy film jaki miał u nas premierę w tym roku z tych, które widziałem (a trochę ich było...). Magiczna animacja (nie standardowa z Pixaru, tylko poklatkowa), muzyka istny majstersztyk, klimat filmu cudowny. Bardziej niż bajka pasuje mi tu nazwa baśń. Pojawia się tylko pytanie dla kogo to? I moim zdaniem dla każdego. Nie można było chyba zrobić lepszego filmu dla rodziców i dla dzieci. Dzieci same oglądać Coraliny nie powinny chyba, bo faktycznie może być zbyt mroczna. Ale z rodzicami mogą z tego wyciągnąć odpowiednie rzeczy i będą miały się do kogo przytulić. A i rodzice może coś zrozumieją. Gorąco polecam - 9/10
A jeśli chodzi o Harrego Potter i Księcia Półkrwi...
SbobekH napisał/a:Napaliłem się w sumie na tą część bo mam nadzieje, że będzie mroczniejsza od pozostałych. Oglądałem trailery, urywki z pracy na planie zdjęciowym i widzę, że film mnie nie zawiedzie. Od razu czuje inny klimat, bardziej dorosły i poważny, aczkolwiek wiem, że nie zabraknie żartów i innych głupstw. Wielką jednak mam nadzieję, że twórcy nie spartolą filmu i zrobią z niego to co oczekuje, a nie papkę dla masowej publiczności bez ładu i składu, którą odbiorą nawet 3 letnie dzieci widzące Halego na miotelce.
Ha, i co tu dużo mówić, wszystko jest na odwrót. Przez pół filmu jakaś mizialnia dla nastolatków (chociaż pewnie oni stwierdzą, że dla przedszkolaków). Nowy Potter to porażka na całej linii, z części 1,2,3,4,6 ta ostatnia jest najgorsza. I w ogóle dlaczego wątek Księcia Półkrwi zlano prawie całkowicie? czy to oby nie jest wątek tytułowy?! Jedynie aktorzy ratują sytuację - Luna, Bellatrix i Hermiona - dla tych trzech niewiast warto ten film obejrzeć. No i w sumie jeszcze dla ostatnich 30 minut, bo za sprawą zdjęć jest mrocznie. Ale ocena i tak nędzna - naciągane 5/10
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Koralina rządzi, czuć w tej animacji taki specyficzny klimat grozy wymieszanej z humorem i szczyptą baśni braci Grimm No i ma całkiem niebanalne przesłanie. Jak dla mnie to przykład najlepszej od kilku lat animacji, naprawdę warto obejrzeć.
Gniot, shit, chała...takich słów użyłabym gdybym pisała o Metrze Strachu, ale uważam, iż film jest na tyle kiepski, że nie warto na to tracić czasu i wystarczy, że wystawię ocenę 3/10
Bękarty Wojny - to już zupełnie coś innego. Jak dla mnie rewelacja, chociaż uważam, że niektóre sceny były odrobinkę za długie, ale poza tym i jednak małym brakiem logiki ( kiedy po strzelaninie w karczmie zabierają niemiecką aktorkę, mogliby zadbać o to, aby nie został po niej ślad jak but, autograf bo w końcu nie jest to ich pierwsza akcja - no ale może się czepiam, przecież nie chodzi o przekazanie rzeczywistości, a nawet jeśli to w grę wchodziły nerwy i pośpiech, żeby agentka nie wykrwawiła się. ) to arcydzieło
Marsz do kina !
Waham się między 8,5 - 9/10
No i obejrzałam Zmierzch - nie rozumiem zachwytu ( ależ ten aktor jest słitaśny ^^ - żart) Ani jakieś świetne, ani całkiem beznadziejne. Może byłam od początku raczej negatywnie nastawiona. 4/10
Ostatnio zmieniony przez Juli 16-09-2009, 22:14, w całości zmieniany 1 raz
Juli napisał/a:Bękarty Wojny - to już zupełnie coś innego. Jak dla mnie rewelacja, chociaż uważam, że niektóre sceny były odrobinkę za długie, ale poza tym i jednak małym brakiem logiki
Si, si, zgadzam się prawie w pełni. Rewelacja, Tarantino w formie i w pigułce, chociaż trochę za bardzo mi się tu Kill Bill kojarzył. No i kilka innych filmów (Godfather, Scareface, jakieś westerny, horrory), ale to już norma u niego. Co do długości - dla mnie wszystko w sam raz, a wręcz dialogi idealne.
Co do tego, co Ci się nie podobało, to fakt - czepiasz się Wyobrażasz sobie Aldo dbającego o takie detale? Naziści zabici, to nic tam po nim
Dla mnie 9/10.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Juli napisał/a:No i obejrzałam Zmierzch - nie rozumiem zachwytu
Ja oglądając Twilight gdzieś tak po 40 minutach zacząłem odnosić wrażenie jakbym przyszedł na film Disneya, czy coś w ten deseń. Zaciesz dla 14 latków, obiekt kpin i wyśmiewania się dla nieco dojrzalszego odbiorcy
The Haunting in Connecticut
Jestem zawiedziony i zniesmaczony. Nie udało mi sie przełknąć tego gniota do końca. Szkoda oceniać
The Grudge: Old Lady in White
Syf przeokropny. Oklepany do bólu film żerujący na genialnym niegdyś pomyśle. To nie jest Klątwa jaką znacie, to już bardziej przypomina jej parodię. Bardzo słabą i żenującą parodię. 2/10
Ja polecę inaczej: niedawno byłem w kinie na Inglorious Bastards i jestem dosłownie oczarowany. Tarantino jak zawsze pozamiatał i pokazał reszcie reżyserów gdzie ich miejsce. Dialogi, akcja, muzyka, stylistyka - wszystko to jest typowe dla mistrza, dzięki czemu już od pierwszych minut czuć specyficzny klimat. Największym zaskoczeniem filmu był dla mnie Brad Pitt - jako dowódca Bastardów wypadł niezwykle charakterystycznie, a jednocześnie w pewnym stopniu wiarygodnie. No i ten jego akcent - chyba specjalnie musiał się uczyć mówić do tego filmu Kolejną zaletą w moich oczach jest to, że znaczna część filmu toczy się w językach francuskim i niemieckim, nie tylko angielskim. Dzięki temu jeszcze mocniej wczułem się w to, co mistrz chciał pokazać widowni. Świetny, naprawdę świetny film. Ode mnie dyszka.
Może się mylę, ale chyba mam ten film. Włączyłem i..
wyłączyłem. Oglądać nie mam zamiaru.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Oglądałem go tuż po premierze - całkiem niezły i technicznie i mertytorycznie Super obraz i dzwięk (wersja 2.35GB nie 700MB). Jeden z lepszych fanfilmów - nalezy dodac ze to tylko 1 część
Juli napisał/a:Obejrzałam Testosteron....a teraz niech mi ktoś wytłumaczy co to miało być ? Wniosek: wszyscy nawzajem się zdradzają, bo jesteśmy zwierzętami. 1/10
Kobieta nie zrozumie tego filmu, do tego trzeba być facetem i przynajmniej raz spędzić noc przy wódce i rozmowach z towarzyszami. Ja dałbym solidne 8+/10.
Mi tez sie Testosteron podobal... nie bralbym go za powaznie, od taka komedyjka Ja wczoraj obejrzalem Let the Right One In... im musze przyznac ze jestem nim oczarowany Chciałbym wiecej oglądać takich filmów - 9/10. Chciałbym tez zeby u nas krecili filmy na podobnym poziomie.
R4Zi3L napisał/a:Chciałbym tez zeby u nas krecili filmy na podobnym poziomie.
Marzenie ściętej głowy... Kto w Polsce wpadnie na tak głęboką historię, stworzy tak wyraźny klimat, związek dwóch postaci, skoro ludzie wolą oglądać "Na Dobre i Na Złe"?
i mają to chyba pokazywać za granicą. Patrząc na trailer wydaje mi się , że film zrobiony jest starą metodą, tzn tylko rysunki ( i to jeszcze słabe) przy mniejszym użyciu komputera. W jakimś programie pokazywali twórców: starsi panowie. Miało być ambitnie, przepraszam, ale dla mnie wygląda żałośnie. Dlaczego najbardziej gówniana kreskówka na CN ma lepszą animację, niż Nasz film ?
Bzdursky - film jest oparty na ksiazce, u nas pewnie tez nie brakuje ciekawej literatury, bardziej mi sie wydaje chodzi o pieniadze i ludzi
Juli - film wg mnie jakby robiony w photoshopie, tylko na komputerze, inaczej byly ladniejszy... widac pewnie starzy nie umieli za bardzo korzystac z kompa albo robili to posrednio skanujac swoje szkice a inni je malowali w paintcie or something... animacja moze ujdzie ale tla wygladaja okropnie...
_________________ Silent Hill is in me...
Ostatnio zmieniony przez R4Zi3L 17-10-2009, 09:28, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum