To, co w filmie było pokazane, nie wydarzyło sie naprawdę, ale tylko po części :wink:. Bo reżyserzy filmu dobrze zadbali o to, żeby film wypadł bardzo realistycznie - czytałam gdzieś, że dali aktorom ciężkie plecaki, mało żywności, a aktorzy znali tylko bardzo ogólny zarys fabuły, dokładne wskazówki co do tego, co będzie się działo następnego dnia dostawali wieczorem i dotyczyły one tylko jednego dnia. I nie było tam żadnej ogromnej ekipy (światła, dźwięk, reżyserzy) - był tylko las i ta trójka z kamerą :wink:, a dodatkowo ekipa straszyła ich w nocy... Niezłe, co ? Ja mimo tego, że wiedziałabym że to tylko film i tak bałabym się naprawdę baaardzo w nim grać...
Nie jestem jednak pewna, czy przypadkiem takie miasteczko jak Burkitsville z jakąś dziwną przeszłością nie istnieje naprawdę... Już mieszają mi się informacje :wink:.
_________________ "They've come to witness the Beginning. The rebirth of Paradise, despoiled by mankind"
Kiedyś przyjechał do mnie brat cioteczny i spał na materacu w pokoju. Spytał się czy nie mam jakiegoś fajnego filmu do obejrzenia przed sname to dałem mu BWP nagrany zeszłego dnia.
Rano myslałem, że mnie pobije - wykrzykiwał słowa "coś ty mi dał??!!! nie mogłem zasnąć potem!!! ten film jest ku***sko straszny!!!"
Nieźle go wzięło.
Wysłany: 20-06-2006, 10:59 Re: The Blair Witch Project
CyBiL napisał/a:Otóż musze wwam to przekazać, poprostu musze. The Blair Witch Project -kojarzy wam się ten tytuł z czymś? To tytuł filmu, filmu jakiego nigdy w zyciu nie ogladaliście a dlaczego? Film ten nie został nakręcony przez zadnego reżysera, scenariusz pisał się sam.
Otóż pare lat temu 3 studentów postanowiło zrobić Projekt o Czarownicach z Blair Witch które mieszkały w lesie i mordowały dzieci. 3 studenci postanowili wybrać się do tego lasu i nakrecic dziwne rzeczy ktore tam się dzieją...
Nieprawda, nieprawda, nieprawda :wink:
Film to jedna, wielka mistyfikacja, wydarzenia w filmie to 100% fikcja. Film kosztował (jeśli dobrze pamiętam ok. 10 tys. dolarów), został nakręcony przez dwóch reżyserów. Przykro mi, to nie jest żaden snuff movie, czy autentyk, acz bardzo dobry i realistycznie zrobiony horror.
(swoją drogą - myślicie, że jakby to wszystkie wydarzenia były prawdziwe, to by je puścili w kinach, czy w telewizji? Bez przesady)
CherylTownshend - dokładnie. Aktorzy byli straszeni i tylko wiedzieli (minimalnie) co danego dnia kręcą i gdzie idą, a ich jedyne zadanie to filmowanie siebie nawzajem. Efekt? Świetny.
_________________ ... we're all stars now, in the dope show ...
sietra napisał/a:Jak to? Wszędzie byuło głosozne, że to film na podstawie wyderzeń autentycznych.
Przecież zaraz po premierze, czyli kilka lat temu okazało się że to ściema
Zresztą wystarczy rzucić okiem na napisy końcowe, gdzie podany jest reżyser, SCENARZYSTA itd. To zwykły film a ten niby autentyzm miał przysporzyć mu polularności. Cybil dobrze zrobiła na początku tego tematu nie mówiąc że to ściema. Myślę że lepiej oglądać ten film z nastawieniem na autentyzm
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
O jej, o jej... Widze że potężnie rozmyślacie nad (nie)autentycznością Blair Witcha Filmu z 1999 :rofl: Stwierdzanie, ze "białe jest białe, a czarne jest czarne" po tym jakże krótkim czasie od premiery jest conajmniej rozluźniające.... BIG THX penval, bo gdyby nie ty to pewnie byśmy nadal żyli w tej błogiej nieświadomości
Stary, weź sobie zrób meliskę i się wyluzuj. Jak ktoś czegoś nie wie, to poprostu mu poprawiam. Pozatym: jaki jest sens omawiania np. SH1 na tym forum? Przecież to dwudziesty wiek!
...
_________________ ... we're all stars now, in the dope show ...
Ja nareszcie obejrzalem ten film i musze powiedziec ze byl bardzo dobry. Spodziewalem sie co prawda rewelacji, ale az tak swietnie nie bylo. Mimo to dalo sie odczuc strach i klimat tego lasu. Wszystko bylo w miare naturalne, jedyne co mnie dziwi, to to ze aktorzy mimo ze wiedzieli ze graja w filmie tak sie bali. Chociaz z drugiej strony ja bym byl jeszcze bardziej wystraszony niz oni Im blizej bylo konca filmu tym mi sie bardziej podobal.
coffinfeeder napisał/a:Cybil dobrze zrobiła na początku tego tematu nie mówiąc że to ściema. Myślę że lepiej oglądać ten film z nastawieniem na autentyzm
Zdecydowanie lepiej. Moim zdaniem jak sie wie ze to nie prawdziwa historia, to traci sie duzo przyjemnosci i jeszcze wiecej strachu. Ja sie niestety dowiedzialem niedlugo przed obejrzeniem
penval napisał/a:Film kosztował (jeśli dobrze pamiętam ok. 10 tys. dolarów),
A dochod z tego filmu byl tak wielki ze zostal on wpisany do ksiegi rekordow Guinessa, bo byla to najwieksza roznica miedzy kosztami produkcji, a zyskiem
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Jedynka to jeden z najlepszych filmów, jakie w ogole kiedykolwiek widziałem,a widziałem wiele. Dwójka była tak załosna i denna, ze nie będe tego lepiej rozpisywał...
A ja bym dwójki aż tak bardzo nie zjeżdżał. Widziałem jakiś czas po tym jak leciała na TVP. Rewelacyjne to to nie było, do jedynki brakuje dużo, ale mimo wszystko kompletnym że była żałosna i denna bym nie powiedział. Przychylał bym się do tego, że to film pokroju gęsiej skórki
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum