Wlasnie jestem po obejrzeniu tego filmu... i jest bardzo dobry. Polecam kazdemu na samotny wieczor w zaciszu domowym . Dodam tylko, ze jest na liscie inspiracji KONAMI, a rzecz sie dzieje w starym opuszczonym szpitalu psychiatrycznym.
hmmm... ciekawe, nazwa jakaś dziwna nazwa, inspiracja Konami, zacisze domowe to musi byc tyskie
a tak napowaznie lubie film ze szpitalami psychiatrycznymi wienc go może obejże. Pożyjemy Zobaczymy
_________________ Never Say Never, Because This Is...
Firma zajmująca się usuwaniem azbestu, konkuruje o kontrakt na oczyszczanie starego budynku, w którym niegdyś mieścił się szpital psychiatryczny. Zlecenie zostało zdobyte, jednak zapowiada się, że nie będzie łatwo, termin realizacji to dwa tygodnie, tymczasem ekipa remontowa jest świadkiem dziwnych odkryć.
To opis ze strony. W filmie mozna znalesc czysto Silent Hillowe ujecia. Film jest jest z 2001 roku, wiec w 3 czesci gry mozna znalesc motywy zaczerpniete z filmu - jakie nie wiem bo w czesc 3 jeszcze nie gralem. Ale facet idacy z latarka po ciemnej piwnicy...
Nie bede mowil nic wiecej po co mam wam psuc niespodzianke
Widziałem ten film - wypasiony!! naprawdę. Ma klimat i ogólnie właśnie o klimat w nim chodzi a nie o efekty specjalne. Co do podobieństw do Silent Hill to faktycznie sporo ich jest (np. wózek inwalidzki lekko oświetlony, stojący w głębi ciemnego korytarza - motyw rodem z SH 3), a motyw choroby psychicznej mrozi krew w żyłach! Taa to się ogląda... Tylko oglądałem to 2 razy i ani razu nie udało mi się zobaczyc samej końcówki. Ktoś wie jak to się skończyło??
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Oglądnełem ten film I co powiem? Hmm "Simon był nie grzeczny", hehehe film całkiem spoko, widać, że jest to produkcja nisko budźetowa, ale film trzyma poziom.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Wiek: 19 Dołączył: 20 Maj 2005 Posty: 53 Skąd: Labirynth
Wysłany: 22-05-2005, 00:28
Film oglądałem dosyć spory kawał czasu temu
Wrażenia jak najbardziej pozytywne.
Natomiast końcówka totalnie mnie rozłożyła :shock: :shock: :shock: - Bez niej traci się 50% przyjemności oglądania filmu.
Ale i tak to tylko przystawka przed prawdziwym masterpiecem - JACOB'S LADDER...
Obejrzałem prze chwila, bardzo fajny. Troche przykrótki ale daje do myślenia. Niektóre sceny, np. izolatka ze zdjeciami rodziny Gordona albo rozmowy doc'a z całym przedszkolem w jednej dziewczynce są nieźle wykręcone. Uwazam jednak, ze postacie, a przynajmniej grani przez nich aktorzy są jeszcze gorsi niż w Drabinie, i tu i tu nie wiedza chyba co mają robić. Zgadzam się też z opinami apropose zakończenia, jest idealnym zwieńczeniem owego filmu, a tekst z opisu kolegi z forum:
- and where do you live, Simon?
- I live in weak and wounded. *doc*
po prosty wgniata w fotel, jest jak zniszczenie instrumentów po ostrym gigu:D Z powodu beznadziejnych aktorów, nie mogę dac filmowi więcej niż 7/10
_________________ ZłyWzórPrzyczynyGaf
Ostatnio zmieniony przez Vallentine 09-02-2007, 19:26, w całości zmieniany 2 razy
Kiepskie aktorstwo w "drabinie" ???????????
Przyznam ,że mnie zaskoczyłeś...........
Natomiast "Session" to praktycznie film klubowy ,wprawka z dobrym scenariuszem.Przy takim budżecie efekt i tak jest zaskakująco dobry....
Mnie szczerze mówiąc 'Session 9' specjalnie nie zachwyciło... Owszem, film nie był zły, ale tak do obejrzenia na raz... Chociaż momentami prezentował całkiem solidny poziom Szczegółów nie pamiętam, bo dawno już go temu oglądałem...
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Session 9 to przedewszystkim postawienie na ciekawą historię (dość zagmatwaną) z kilkoma ciekawymi momentami - [SPOILER AHEAD!] zwłaszcza ten po którym zniknął Hunk był bardzo dobry. [/SPOILER AHEAD!] Największy atut tego filmu to na pewno miejsce zdarzeń - bardzo ciekawy szpital psychiatryczny, którego największe wrażenie robią oczywiście brudne i ciemne korytarze. Muzyki chyba nie ma w tym filmie, ale ten klawiszowy motyw w tle bardzo pasuje do scen (słyszymy go kilka razy) skutecznie podkreślając co ciekawsze momenty fabularne.
pawcio napisał/a:Owszem, film nie był zły, ale tak do obejrzenia na raz...
Zgadzam się... Klimatyczny to on jest i ma ciekawą historię, ale nie jest porywający i nie bardzo się nadaje do oglądnięcia go więcej niż raz... No chyba że po długim okresie czasu. No, ale warto go polecić dla tych co jeszcze nie widzieli. :wink:
Dołączył: 25 Sie 2007 Posty: 28 Skąd: Circle of Sycamores
Wysłany: 16-09-2007, 11:21
Devlock napisał/a:Klimatyczny to on jest i ma ciekawą historię, ale nie jest porywający i nie bardzo się nadaje do oglądnięcia go więcej niż raz... No chyba że po długim okresie czasu.
Ja go dość często oglądam i za każdym razem bawię się świetnie. Niestety problem w tym, że mam go w wersji niemieckojęzycznej i troszkę mi to psuje klimat. Cały czas "szprechają" i mnie to troszkę irytuje :mrgreen:
Session 9 to dla mnie bardzo dobry film. Ostatnio z dziewczyną go oglądałem, wprawdzie ja po raz drugi ale mało pamiętałem z pierwszego seansu. Fabuła jest świetna. Zdjęcia są wielokrotnie kapitalne. Ogólnie klimat filmu bardzo mi się podobał, spokojnie postawiłbym 9/10.
Polecam inny film Brad'a Anderson'a "El Maquinista" (albo po naszemu "Mechanik"). Rzecz traktuje o gościu który nie spał od roku i powoli zaczyna świrować. Polecam każdemu, komu się spodobała Sesja Dziewiąta...
pico napisał/a:A widziałem "Mechanika". Też dobry film. Podobna tonacja fabularna, choć IMO film słabszy niż "Dziewiąta sesja".
Słabszy, owszem, ale zależnie od tego co oceniamy. Fabularnie "Sesja 9" jest o wiele lepsza, ale wydaje mi się, że zdjęcia są lepsze w "Mechaniku". Nie zmienia to faktu, że obydwa filmy wymiatają.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum