Wysłany: 07-02-2008, 19:13 Koncerty & większe imprezy
Co prawda nie wiem czy temat sie przyjmie, ale zaryzykuje. Jeździcie czasem na jakieś koncerty albo imprezy typu Mayday, Sensation, Woodstock? A może planujecie coś za jakiś czas albo wkrótce coś ciekawego będzie działo sie w Waszym mieście? Pogdybajmy, podzielmy sie tutaj wrażeniami, pochwalmy sie zdjęciami
Dokładnie za 6 dni na Torwarze w stolicy odbędzie sie koncert Korna. Ech niestety sam za późno sie obudziłem i nie ma juz chyba nawet biletów Anyway, wybiera sie ktoś może?
18.02 Torwar idę na dziadków z The Cure .Muzyka mojej młodości
Biletów też już dawno nie ma. Kupiłem jeszcze w październiku.
To będzie pierwszy poważny koncert młodszej córki.Chciałbym ,żeby zagrali mój ukochany, jeden z najsmutniejszych kawałków,czyli "Faith" ,najlepiej w wersji 20 min.
Co do koncertów to za dużo powiedzieć nie mogę bo 18 lat nie mam..
W sumie bliski byłem wybrania się ze znajomymi (starszymi znajomymi ) na koncert The Prodigy w Polsce, ale jednak ten wypad nie doszedł do skutku a i wątpię czy by mnie wpuszczono nawet z ludźmi, którzy mieliby ukończone 18 lat
Tak samo przeszedł mi w sumie koło nosa koncert ATB w Polsce bo też nie miałem się z kim wybrać a kontakty z moim kumplem, który też jest zafascynowany tymże DJ'em najzwyczajniej się popsuły.. A nikogo innego bym pewnie nie wyciągnął..
Poza tym czasem przejdę się na jakiś festyn w moim mieście bo to chyba jedyna większa impreza jaka jest organizowana w moim mieście. Nie jest to nic ciekawego, większość osób chodzi tam żeby po prostu sobie wypić i się 'wybawić' jeśli tak to w ogóle można nazwać. Ja najczęściej chodzę tam z Dziewczyną i przeważnie tylko dlatego żeby się pośmiać i pogadać ze znajomymi Albo potańczyć w miejscu
Chciałbym się kiedyś wybrać na Ibizę.. Mhmm.. To mi się marzy.. Słońce, plaża, moja Kobietka, piwko.. Ech, marzenia
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Sensation? Pewnie, że bym się wybrał! Lepszej imprezy w Polsce się chyba nie znajdzie.
A z takich imprez-marzeń za granicą, to chciałbym się kiedyś znaleźć na Mysteryland, albo na Qlimax. Na tych imprezach panuje niesamowity klimat. A...no i obowiązkowo Trance Energy.
W ogóle jakby do Polski zawitał kiedyś Scot Project, to nie ma bata, żeby mnie na niej nie było. Po prostu uwielbiam produkcje tego DJ'a.
Mayday? Sorry, ale w ogóle nie wpada mi w ucho muzyka jaką tam grają. Czasem fajnie jest posłychać nie-melodyjnego trance'u, ale żeby prawie całą noc? Oglądałem filmiki i słyszałem, że leci tam praktycznie tylko 'umpa-umpa-umpa-umpa'.
A co do koncertów...w sumie pisałem o Mysteryland - a to też jest 'jakby' koncert. A tak serio, to chętnie bym się wybrał na jakiś zespołu rockowego, którego muzyka przypadała mi do gustu. A jeśli chodzi o elektronikę, to podobnie jak SbobekH chciałbym się znaleźć na koncercie The Prodigy, czy też ATB. BTW: Może kiedyś pojedziemy razem?
SbobekH napisał/a:Co do koncertów to za dużo powiedzieć nie mogę bo 18 lat nie mam..
Wiek: 21 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 08-02-2008, 08:36
SbobekH napisał/a:Tak samo przeszedł mi w sumie koło nosa koncert ATB w Polsce bo też nie miałem się z kim wybrać a kontakty z moim kumplem, który też jest zafascynowany tymże DJ'em najzwyczajniej się popsuły..
Devlock napisał/a:A jeśli chodzi o elektronikę, to podobnie jak SbobekH chciałbym się znaleźć na koncercie The Prodigy, czy też ATB. BTW: Może kiedyś pojedziemy razem?
To może byśmy sie spotkali bo też miałam być Ale w ostatniej chwili plany uległy zmianie Następnym razem
A tak a propos koncertów które mają być. Znajomi wyciągają mnie w walentynki na koncert Lady Pank w Warszawie
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
No to ustalone Jedziemy we trójkę na następny koncert
Oj będzie się działo, będzie.. Oby tylko coś dobrego
Jedzie ktoś jeszcze z Nami?
Hmm.. W sumie z miłą chęcią też pojechałbym na jakiś koncert Akiry Yamaoki i jego muzyczki z Silent Hill.. To by było coś. Tłumy nawiedzonych jak My osób
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
GagarKhan napisał/a:18.02 Torwar idę na dziadków z The Cure .Muzyka mojej młodości
Heh zaskocze Cie ale chyba nie tylko twojej. Jeszcze za smarakacza, obok takich legend jak T-love czy Depeche Mode, mój brat usilnie codzinnie wpajał mi do głowy piosenki tychże panów przy czym powtarzał "Rafał, każdy człowiek powinien wychować się na jakiejś muzyce, a ja po prostu chce żebyś wyrósł na czymś ambitniejszym niż disco-polo na polsacie".
Choć mimo iż tak na prawde, nie będę ukrywał, nigdy nie byłem ich wielkim fanem, to jednak kiedy ostatnio usłyszałem w radiu jedną z ich piosenek od razu skojarzyłem, że skądś znam ten utwór. No i jak w morde strzelił - The Cure. A ta piosenka to był bodajże "Close To Me" tyle ze w jakiejś nieco odświeżonej wersji. Poza tym wydaje mi się, że każdy by skojarzył choćby z wyglądu wokaliste tegoż zespołu, który jakby nie patrzeć jest/był bardzo charakterystyczną postacią.
Devlock napisał/a:A z takich imprez-marzeń za granicą, to chciałbym się kiedyś znaleźć na Mysteryland, albo na Qlimax. Na tych imprezach panuje niesamowity klimat. A...no i obowiązkowo Trance Energy.
Mmm Qlimax... Niepowiem, jest to wydarzenie na którym chciałby być chyba co trzeci człowiek zamieszkujący te planete. Już dawno przyrzekłem sobie, że kiedyś musze pojechać do Holandii i na własne oczy ujrzeć od środka te gigantyczną halę "Gelredome". Polecam też filmiki na youtube, niektóre na prawde robią wrażenie.
A tak poza tym, to jeszcze z takich dużych eventów marzy mi sie wyjazd do Berlina na Love Parade (nie mylić przypadkiem z paradą równości). Najwiekszy plenerowy festiwal muzyki elektronicznej, na którym za konsoletą można zobaczyć praktycznie samą światową elitę DJ-ów. Ech... ^^
http://pl.youtube.com/watch?v=ItraoS2dOK0 - Wejście DJ Showteka, Qlimax 2006
http://pl.youtube.com/watch?v=XTDu3NbTBjM - Hymn Westbam dla love parade 2006
Devlock napisał/a:Mayday? Sorry, ale w ogóle nie wpada mi w ucho muzyka jaką tam grają. Czasem fajnie jest posłychać nie-melodyjnego trance'u, ale żeby prawie całą noc? Oglądałem filmiki i słyszałem, że leci tam praktycznie tylko 'umpa-umpa-umpa-umpa'.
Czy ja wiem. Kilkoro moich znajomków pojechało w zeszłym roku i nie narzekali. A powiem Ci, że przed wyjazdem byli podobnie sceptycznie nastawieni do Mayday co Ty, mimo wszystko powiedzieli, że się wybawili jak nigdy i że już złego słowa o nim nie powiedzą. Oczywiście koniecznie za rok robią powtórkę. Weź tu zrozum teraz ludzi
No ale w sumie to nie ma się czemu dziwić. Przecież zupełnie inaczej siedzi się przed komputerem i ślęczy przy głośniczkach za pareset złotych, a inaczej jest przebywać na takiej rzezi gdzie jesteś otoczony przez tłumy ludzi, lasery i system nagłaśniający o mocy kilku tysięcy wat.
Devlock napisał/a:podobnie jak SbobekH chciałbym się znaleźć na koncercie The Prodigy, czy też ATB.
Hmm, a czy przypadkiem ATB nie grał w tego sylwestra w któryms z Warszawskich klubów? Mój kolega się tym podniecał, ale ostatecznie zrezygnował, bo podobno wejsciowki strasznie drogie były. Aczkolwiek nie jestem pewny czy mu się cos przypadkiem nie pokiełbasiło z tym całym wystepem.
SbobekH napisał/a:Chciałbym się kiedyś wybrać na Ibizę.. Mhmm.. To mi się marzy.. Słońce, plaża, moja Kobietka, piwko.. Ech, marzenia
Devlock napisał/a:Sensation? Pewnie, że bym się wybrał! Lepszej imprezy w Polsce się chyba nie znajdzie.
Panowie ja proponuje pójść na kompromis i wyruszyć na Sunrise Festival do Kołobrzegu ^^
Devil kiedy masz osiemnastke? W razie czego przemyciło by się tylko Bobka
To miasto znam praktycznie na pamięć, więc mógłbym być Naszym przewodnikiem po tym "ustronnym" miejscu. http://pl.youtube.com/watch?v=ni_TvAAZGmI - Słynne After Party na plaży. Film ładnie zmontowany więc polecam obejrzeć do końca http://pl.youtube.com/watch?v=jEbgHA50rzw - Ciekawy dokument odnośnie Sunrise 2007.
Przez chwilę chciałem napisać dłuższego posta, ale nie ma co się rozpisywać. Oglądanie filmików na YT trochę ssie i osobiście wolę ściągać coś lepszej jakości (Qlimax DVD ), przynajmniej chociaż częściowo można odczuć co tam się dzieje.
Ogólnie na temat imprez napiszę tyle, że nie lubię house'u i innych powtarzanych w kółko pętli z bitami i jakimiś innymi samplami. Chyba, że chodzi o hardstyle i ogólnie szybsze kawałki, to już co innego. Ale ogólnie, to przepadam za muzyką jak najbardziej melodyjną, więc takie klimaty jak np. WestBam'a mi nie podchodzą ani trochę. I tu wspomniane przez Ciebie R3D Love Parade - miałem kiedyś trochę setów od znajomego z tej imprezy - żaden z nich się nie utrzymał na dysku.
R3DRUM napisał/a:Panowie ja proponuje pójść na kompromis i wyruszyć na Sunrise Festival do Kołobrzegu ^^
Devil kiedy masz osiemnastke? W razie czego przemyciło by się tylko Bobka
To miasto znam praktycznie na pamięć, więc mógłbym być Naszym przewodnikiem po tym "ustronnym" miejscu.
Hmmm... niezła propozycja. No ja osiemnastkę mam w lipcu i właśnie chciałem wybrać się na coś takiego z tej okazji (taki debiut - pierwsza poważniejsza impreza w moim życiu ). Przemycić Bobka? Można skorzystać z katapulty jakiejś...
A tak trochę bardziej serio, to i tak nie wygląda na swój wiek jak widać po zdjęciu; jeszcze wysoki jak brzoza, popatrzy z góry na bramkarza, to od razu go wpuszczą.
Devlock napisał/a:Ogólnie na temat imprez napiszę tyle, że nie lubię house'u i innych powtarzanych w kółko pętli z bitami i jakimiś innymi samplami.
Wybrzydzasz Liczy się dobre towarzystwo - muzyka jest na drugim miejscu Nawet z najgorszą muzyką a świetnym towarzystwem da się dobrze bawić
Devlock napisał/a:A tak trochę bardziej serio, to i tak nie wygląda na swój wiek jak widać po zdjęciu; jeszcze wysoki jak brzoza, popatrzy z góry na bramkarza, to od razu go wpuszczą.
Ta już widzę tych bramkarzy dwa na dwa Podejdę do takiego to i tak będzie patrzył na mnie z góry Chyba, że będzie trochę głupkowaty to może da mi 18 lat od razu Np. ostatnio tak było gdy wszedłem z dziewczyną i wysyłała kupon w Toto-Mix'ie a ja jako osoba 18-letnia sprawowałem nad nią władze Jest starsza ode mnie, ale cii..
A jeśli to w ogóle miałoby się stać realne to kiedy tak byśmy się wybrali? I konkretnie na co Bo Dev już marudzi (drugi Suavek się z niego robi )
Chyba, że urządzimy sobie domowy koncercik na zlocie
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Na świeżo po koncercie The Cure .Zdarte gardło i aż mnie skurcze łapią od skakania.
Koncert zajebiaszczy , staliśmy prawie pod sceną gdzie zabawa była najlepsza.Sami The Cure
zagrali przez 3godz 15 min ,a jeszcze niezła godzinna rozgrzewka w wykonaniu 65 DOS.
Jeden z najlepszych koncertów na jakim byłem.Bez hiper efektów ,a muzyka broniła się sama.
Świetny kontakt z publicznością i sporo polskich akcentów w żartach.Dwie zerwane struny.
Robson po 5 piwkach rozkręcił się na maksa i nawet zaczynał tańczyć. Jest sporo filmików na You Tube z Warszawy ,sam cyknąłem parę fotek komórką to może później wkleję...
A dziś Nightwish gra w Krakowie Ja za często nie bywam na koncertach Choć chciał bym,ale nie ma możliwości,albo funduszy!Mile wspominam koncerty Kobranocki i Pneumy!Na których byłem!Nie długo będę mieć okazje na KULT być,bo będą grać nie daleko mnie!
A pozatym staram się o koncerty mety i maidenów Ale nie wiem co z tego wyjdzie...
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Devlock napisał/a:Albo dobrymi efektami pirotechnicznymi\laserowymi etc.
Poza tym nic mnie nie poruszyło - jakoś mi ten kawałek nie podpadł
Chociaż czy te efekty takie dobre?
Kupi się kilka petard, fajerwerek i tyle Weźmie się laser taki co przy kluczach jest albo przy zapalniczkach i jazda
Zresztą uszy mnie bolą bo te 'piski' dźwięków są nie do wytrzymania Nie wiem co to, ale coś tam trzeszczy
Edit: Do posta poniżej Wiem, Dałnie
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Właśnie chodziło mi o to, że na tym filmiku muzyka jest "taka se", a ludziska się i tak dobrze bawią. Czyli nawiązanie do tej Twojej wcześniejszej wypowiedzi.
W sobote 31 maja w Żyrardowie odbył sie koncert Coma i Kult. I był to w istocie koncert pełnym ryjem a nie jakieś tam festynowe pitu-pitu.
Coś pięknego po prostu. Zwłaszcza, że (nie chwaląc sie; ) przez cały czas "staliśmy" pod barierką, przy czym do sceny było może 5-6m z tego punktu, więc widok przyznacie był nie byle jaki.
Ogólnie występ obydwu zespołów oceniam bardzo pozytywnie. Do pełnej ekstazy brakowało mi jeszcze tylko Pidżamy Porno.
Mam pytanie, choc przewiduje odpowiedź negatywną, to jednak chciałbym sie dowiedzieć czy nie jedzie ktoś przypadkiem na Morbid Angel 16-ego grudnia do warszawskiej Stodoły? Sam jeszcze nie wiem czy będę jechał, jak Bóg da i zdobędę bilet to pojade. W każdym razie chciałbym, zwłaszcza że David Vincent wrócił i pewnie będzie mnóstwo starych genialnych kawałków.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Ja nad tym rozważam,tym bardziej,że repertuar i gwiazdorstwo jest obiecujące,ale póki co nie mam kasy dodatkowej,a muszę zainwestowac w naciąg do bębna basowego (perkusja) wiec dość spory wydatek mam ;/ Ale jak kasy coś wbije to rozważę bycie na przedwigilijnej uczcie u szatana
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Jeżli kogoś to interesuje, to koncert Morbidów był boski, po prostu zwalający z nóg!! Miałem w czasie jego trwania wiele muzycznych orgazmów (słowo, lepszych niż prawdziwe ), zwłaszcza przy takich szlagierach jak Where the Slime Live (tak, dostało się klechom, tym 'the lowest forms of life' , ale się darłem ), Dawn of the Angry, Chapel Of Ghouls (cholera, jakie Trey walnął solo w tym utworze, ehh Bóg gitary), Lord of All Fevers an Plague i innych. No zmiażdżyli wszystkich chłopaki, pokazali na co ich stać (hehe) i że mimo upływu lat są w świetnej formie, a David Vincent jest nadal mistrzem growlu.
Byłem ze znanym na forum poetą Czarnym Mojżeszem, oto fimik z Where the slime live z jego aparatu:
http://www.youtube.com/watch?v=c5PJiHntWcQ
Marduk też dał niezły koncert, oto oni:
http://www.youtube.com/wa...feature=related
Świetni byli też Keep of Kalessin, których wcześniej nie znałem. Kataklysm też nieźle zagrali. Pierwszego zespołu nie widziałem.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Ostatnio zmieniony przez coffiee 20-12-2008, 23:54, w całości zmieniany 1 raz
Hm, nie wiem o której zaczęli, według planu start miał być o 18:30. My jak przyszlismy, to pierwszy zespół już kończył, mozliwe, że była siódma, ale to raczej dedukcja niż pamięć. Koncert skończył się przed 12, zespoły grały na oko po 40 minut, Morbidzi dłużej, zagrali koło czternastu kawałków, z tego co gdzieś słyszałem to grali koło 1:15 h, co jest możliwe. Więc czasu nie poskąpili i czułem, że włożyli serce w ten koncert Z pewnością było to jedno z większych wydarzeń muzycznych tego roku w kraju, a dla mnie osobiście jeden z kilku jasnych punkcików w bezmiarze mojego szarego, marnego życia
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum