Jezeli chodzi o mnie to slucham bardzo duzo metalu.
Pamietam ze majac 7 lat [1 klasa szkoly pdst] ktos mnie "zarazil" Marilynem Mansonem..i od tego sie wszystko zaczelo...Potem bylo juz coraz ostrzej i coraz brutalniej...Pamietam tez czasy kiedy sluchalem Slipknota lecz...jakos nigdy mnie on strasznie nie krecil.
BEHEMOTH-wedlug mnie kazda ich plyta rozpierdziela na kawalki...Na koncertach jest jeszcze mocniej i jeszcze brutalniej niz na plytach. Bylem juz na 2-och koncertach Behemotha i za kazdym razem kiedy konczyl sie juz koncert i wychodzilem z hali na zewnatrz nie slyszalem nic przez 2-3 min tylko pisk w uszach
VADER-Od vader-a zaczalem sluchac bardzo ostrego metalu... Nie umiem ich nawet opisac,vader jest znakomitym zespolem.
NIGHTWISH-Z tarja i tylko z tarja...Co mam wiecej powiedziec? Za czasow tarji byl to prawdziwy gotycki metal.
Bardzo duzo zespolow grajacych metal znam...lecz te 3 wyzej wymienione sa przezemnie katowane caly czas.
Oprocz metalu slucham rowniez:
KSU [nie zbyt dokladny,ale prawdziwy i jedyny w swoim rodzaju Polski PUNK-ROCK].
BUDKA SUFLERA-Od czasu do czasu w chwilach wyciszenia slucham wlasnie sobie Budki.
_________________ You have a PSG1 now you can use it against Sniper Wolf! Hurry up and save Meryl!!!
Ekhm. Mam do Ciebie pytanie. Nie odbierz tego jak najeżdżanie na Ciebie tylko to zwykła ciekawość bo nie znam nikogo kto by tego zespołu słuchał i nie mam kogo zapytać.
Mianowicie zastanawiam się jak taka muzyka może się podobać? Tzn. nie chodzi mi o sam styl, bo to wiadomo, że każdy lubi co innego, ale ta cała ideologia Behemoth'a, to co oni tam ''wyznają'', jak wypowiadają się o religii itp. - czy Ty jako ktoś kto lubi ten zespół rozumiesz to wszystko? Czy po prostu jest to dla Ciebie kawał świetnej muzyki a w całą ideologię grupy się nie mieszasz?
Bo ja szczerze mówiąc nawet nie wiem co oni śpiewają z tego co tam ze 2, 3 piosenki może słyszałem. Może to po prostu muzyka nie dla każdego...
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Behemoth Jak tu ich nie lubić powiedz bobek? ^^ Nie no,ale na poważnie,to nie jest muzyka dla każdego,to fakt.U mnie sporo czasu minęło zanim się do nich przekonałem i dziś nie wyobrażam sobie dnia,bez puszczenia chociażby kilku ich songów.Dają kopa na cały dzień.Ideologia?Jestem katolikiem wiec drażni mnie to co robi Nergal z ekipa,szczególnie na koncertach(darcie pisma świętego,bluźniercze teksty piosenek),no ale ja słuchając ich nie kieruje się ideologią tylko muzyka,która mimo,że ciężka w odbiorze jest piękna.Tylko tego piękna trzeba umieć się doszukać.W ogóle uważam,że Nergal to bardzo inteligentny facet sądząc po jego wypowiedziach No i ma skończoną historię,ba powiem więcej ma magistra historii!My Man
Zawsze mam beczkę jak oglądam wersje alternatywne ich klipów,oczywiście zrobione przez fanów.Polecam ^^
Teksty Behemotha nie są najgorsze, ale czytałem raptem kilka. W sumie to co u wszystkich chyba podobnych zespołów, czyli filozoficzny satanizm, motywy z Crowley'a, pewnie nietzscheanizm, ale który z takich zespołów nie śpiewa o śmierci boga? (choćby Vader, Deicide, Morbid Angel na pewno, Immolation), do tego jeszcze teksty z mitologii np Summerów (choćby utwór Pazuzu), ktytyka chrześcijaństwa itp. I tak wszystko to pokłosie nietzscheanizmu, satanizm też ("Błogosławieni silni, albowiem słabi oddadzą im cześć" - tekst LaVey'a, ale pachnie przecież Nietzschem wyraźnie). W sumie mają teksty na wysokim poziomie, mają pono nawet jakiegoś kolesia co im teksty pisze, bo nie każdy siedzi w mitologiach ludów starożytnych. Sam trochę Nietzschego czytałem, mietologie mam na półce, więc nie chce mi się w ich teksty zagłębiać, ale jak będzie czas kiedyś to może. Ich starszych płytek, tych blackowych muszę posłuchac wiem, że są świetne.
Co do darcia Biblii przez Nergala, to Olaf jako historyk powinieneś wiedzieć jak chrześcijanie potraktowali słowiańską religię Więc ten symboliczny gest Nergala nie nie jest chyba przy tym nieczym wielkim co? A że pewien pan zatruł kiedyś Europę na 2000 lat to też się zgodzę i można chyba okazywać, że się to komuś nie podoba.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Moimi typami spod gatunku Metal, są KoRn, Marylin Manson i Disturbed, podobają mi się ich style muzyczne, u KoRna lubię jak Davis śpiewa o sobie, o swoim dzieciństwie i oglnie o życiu, u Mansona zaś Buntowniczość (do Golden Age of Grotesque), jego muzykę szczególnie It Is the New Shit no i styl ubierania, co do Disturbed za Churalny styl, jak by wokalista był tenorem operowym, to tyle
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Ostatnio zmieniony przez DArkon 17-11-2008, 05:36, w całości zmieniany 1 raz
DArkon napisał/a:co do Disturbed za Churalny styl, jak by wokalista był tenorem operowym, to tyle
Że jak? Przecież wokalista ma z chórem tyle wspólnego, co ja z Pudzianem Głos ma za to świetny, jakby codziennie walił setę czystej na przywitanie dnia.
Tak czy siak śpiewa donośnym głosem, mi się podoba, no może nie Chóralnym, ale coś koło tego.
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Ostatnio zmieniony przez DArkon 17-11-2008, 08:17, w całości zmieniany 1 raz
Nie wiem czy kogoś tutaj to obejdzie, ale chciałbym się wypowiedzieć na temat ostatniej płyty Children Of Bodom, czyli 'Blooddrunk', której właśnie słucham.
I tak; po pierwszym przesłuchaniu, przyznam że trochę jednousznym, bo robiłem w tym czasie też coś innego, uznałem że płyta jest słabiutka. Ale oczywiście nie poprzestałem na razie i po kolejnym przesłuchaniu album zaciekawił mnie i stwierdziłem, że warto się w niego zagłębić oraz, że jest dosyć złożony (stąd od razu nie wszedł). Natomiast teraz słucham go po raz czwarty i muszę powiedzieć, że kamienne me serce tańczy, a plugawa ma dusza śpiewa w rytm tych błogich dźwięków
Ale do rzeczy, nie będę się rozpisywał, bo płyta sprzed roku, tylko ja opóźniony jak zwykle Generalnie to po raz pierwszy słuchając CoB czuję, że słucham muzyki metalowej, a nie rock n' rolla Motywy taneczne też są, ale niedużo, natomiast od samego początku dostajemy niezłego kopa, perkusję death metalową i mocny riff, który to (przemiły skądinąd) nastrój trwa przez cały album. Utwory są szybkie, złożone i mocne, więc jak mówiłem, płyta nie wchodzi od razu, nie ma tak chwytliwych kawałków jak np. Trashed, Lost & Strungout ze świetnej Are you dead yet?, co można uznać za minus. Za to zamiast tańczyć, jak to bywało przy poprzednich albumach grupy, pomachałem sobie trochę pustą łepetyną, aż mi się raźniej zrobiło Zatem album jak najbardziej godny polecenia. A jeśli ktoś nie zna grupy i/lub nie słucha metalu, to polecam mu inną ich płytę, np. 'Hatebreeder'. Ja od niej zaczynałem, jest genialna, i nie ma się co przejmować klasyfikacją, że to niby metal, bo tak na prawdę jest to muzyka wybitnie taneczna
Może wspomnę też o ostatniej płycie Cannibal Corpse, która tradycyjnie jest beznadziejna, choć i tak dużo lepsza niż 'Kill'. Ehh szkoda gadać, raz przesłuchałem i chyba wystarczy, przynajmniej na razie.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
To ja najpierw się wypowiem co do "nowego" bodom.Płyta mi się nie podoba.Zaraz padnie pytanie dlaczego i inne takie?To już spieszę z odpowiedzią.Otóż nie przepadam za nowym stylem dzieciaków,wolałem ich styl,klimat jaki oferowali na płytach Follow The Reaper czy Hatebreeder.A od płyty Hate Crew Deathroll zaczeli kombinować,i to już mi się nie podobało.Alexi stracił charyzmę,klawiszy było coraz mniej.Potem już było coraz gorzej.Wiec nie spodziewałem się fajerwerków po Blooddrunk.I dobrze myślałem,bardzo mało zapamiętałem z płyty.Poza kilkoma dobrymi solami,i w ogóle zawiódł mnie perkusista,zapomniał co to granie na dwie centrale?Oczywiście są szybsze partie,ale nie to co w pierwszych dokonaniach gdzie stopa chodziła non stop No i klawisze,jedna z cech rozpoznawczych kapeli,też grają bez duszy.Pytam się gdzie są zagrywki na miarę Downfall czy Hate Me?Nie ma...dla mnie ta kapela skończyła się na Hate Crew Deathroll.I podobnie jak in flames zawiedli.Tyle ode mnie jeżeli chodzi o bodom.
Co do CC..to nowa płyta totalnie mi się nie podoba,tam nic się nie zgadza.Gdy by ta płyta wyszła 1 kwietnia to bym to zrozumiał,ale oni chyba tak na poważnie.Kolejna legenda po DECIDE umarła.Jedyna nadzieja w morbidach,płyta w tym roku..zobaczymy co pokażą,choć też nie spodziewam się drugiego Domination.
Ja napisałem recenzje do płyty Frontside-"Teoria Konspiracji"
Jeżeli ktoś chciał by sobie przeczytać niech napisze,bo dość obszerna jest i nie chce mi się na marne wszystkiego kopiować ;p
Pozdrawiam
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Myślę, że powinieneś dać chłopakom z CoB szansę, Olaf. Może i zmienili styl swego czasu, choć powiedziałbym raczej że te "nowe" elementy z Hate Crew słychać już w niektórych utworach z Hatebreedera i w sumie nie zrobili żadnej rewolucji. Teraz szczegółów nie podam, dawno tego nie słuchałem, ale takie zawsze miałem wrażenie. Ot nieco inna płyta, ale styl ten sam, może mniej klawiszy, więcej chórków, niemniej Hate Crew to jak dla mnie również niemal w całości genialna płyta. Wiadomo, że kolejnego Hatebreedera nie nagrają, ale gdyby nie zmienili stylu to mogliby się szybko wypalić, a tak wydają dobre i satysfakcjonujące płyty, moim zdaniem. Choć ja też chciałbym dostać kolejne arcydzieło. Zobaczymy. Ale np. 'Tie my rope' z Blooddrunk to dla mnie rewelacja, a jest ich tam więcej, posłuchaj, warto.
Natomiast po nowej płycie Morbidów nie spodziewam się wiele. Heretic do naprawdę dobry album, ale ten utwór z nadchodzącej płyty, słyszałem go na koncercie, w ogóle mi się nie spodobał. Cóż nie chcę być złym prorokiem, ale może szykować się kolejny wielki upadek CC już się pewnie nie podniosą, Deicide mało znam poza pierwszymi dwiema płytami (mistrzowskimi), ale np. 'In torment in hell', mimo że nie jest zła, to jednak już kilka poziomów niżej niż 'Deicide'.
Ale taka kolej rzeczy, nie można wiecznie utrzymywać tego samego poziomu, nawet jak się jest wielkimi mistrzami... Inna sprawa, że nie widzę za bardzo następców tych wielkich, upadających mistrzów... Ale przyznam uczciwie że może to być tylko kwestia mojego nikłego rozeznania, wszak grup metalowych nie brakuje.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
coffinfeeder napisał/a:Myślę, że powinieneś dać chłopakom z CoB szansę, Olaf.
Dałem trzykrotnie,i za trzema razami tak samo mnie razi "nowy" bodom ehh..
coffinfeeder napisał/a:Może i zmienili styl swego czasu, choć powiedziałbym raczej że te "nowe" elementy z Hate Crew słychać już w niektórych utworach z Hatebreedera i w sumie nie zrobili żadnej rewolucji.
Ale przyjemnie się tego słuchało,a już od Hate Crew zaczęła mnie ich muzyka powoli zniechęcać.
coffinfeeder napisał/a:Wiadomo, że kolejnego Hatebreedera nie nagrają, ale gdyby nie zmienili stylu to mogliby się szybko wypalić
Hmm,no jasne że tak,ale powinny być zachowane cechy charakterystyczne kapeli(czyt.klawisze,wybujałe tempa itp.)+ urozmaicenia(czyt.zmiana struktur piosenek,jakieś epickie podróże),a nie pójście w stronę hmmm?Thrashu?
coffinfeeder napisał/a:Ale np. 'Tie my rope' z Blooddrunk to dla mnie rewelacja, a jest ich tam więcej, posłuchaj, warto.
A no dobry utwór,ale tak jak byśmy już gdzieś to wszystko słyszeli ;p
coffinfeeder napisał/a:Cóż nie chcę być złym prorokiem, ale może szykować się kolejny wielki upadek
Ano niestety też tak uważam,ale kapela taka nie może istnieć wiecznie.Co mieli do przekazania to przekazali teraz tylko kombinują żeby troszkę zarobić i na starość się pobawić w brudnego metala ;p
coffinfeeder napisał/a:Deicide mało znam poza pierwszymi dwiema płytami (mistrzowskimi)
Men zbadaj koniecznie "The Stench Of Redemption" oraz "Scars Of The Crucifix".Naprawdę coś pięknego.Ogólnie Benton zabija wokalem.Jeden z lepszych growlerów
coffinfeeder napisał/a:Inna sprawa, że nie widzę za bardzo następców tych wielkich, upadających mistrzów...
Ja widzę kilku faworytów Zobacz tych i powiedz czy po debiucie który wydali nie widac w nich wielkiego potenciału
Olaf napisał/a: a nie pójście w stronę hmmm?Thrashu?
A i owszem, Blooddrunk jest bardzo trashowa i mi to odpowiada, ale to już kwestia gustu
Olaf napisał/a:Men zbadaj koniecznie "The Stench Of Redemption" oraz "Scars Of The Crucifix".Naprawdę coś pięknego.Ogólnie Benton zabija wokalem.Jeden z lepszych growlerów
Taa Benton jest mistrzem, zgadzam się, ale na późniejszych płytach brakuje mi jego screamingu i drapieżności z dwóch pierwszych płyt, zwłaszcza z Deicide (np. kawałek 'Dead by dawn'), gdzie miałem wrażenie, że słucham jakiegoś Cerbera z piekła, a nie człowieka 'The Stench Of Redemption' słuchałem ale chyba tylko raz, więc "nie weszło", za wyjątkiem utworu 'Crucified for the innocence', który mnie po prostu urzekł, jest cudny ^^ I wydaje się że dość ironiczny, choć tekstu nie czytałem Do płyty oczywiście wrócę.
Ja zachwycam się albumem 'Serpents of the light', no miodzio po prostu!! Kawałek 'Father Baker's (o co chodzi?? ) rządzi!
Olaf, ci co lina zapodałeś do nich brzmią nieźle, ale przypominają Decapitated, nie są oryginalni, ale kawałek dobry.
Hawk! \m/
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Ostatnio zmieniony przez coffiee 28-03-2009, 23:08, w całości zmieniany 1 raz
A propos Decapiteted...czytałeś,że Vogg szuka składu i reaktywacja będzie.No jestem ciekaw jak to wyjdzie.Albo Peter nie daje mu w Vader realizować do końca tego co Vogg by chciał,albo po prostu chce nagrać album lepszy niż Organic Hallucinosis co moim zdaniem będzie bardzo ciężkie,bo poprzeczka postawiona jest naprawdę wysoko.Zobaczymy co z tego wyjdzie.
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Nie orientuję się w tych rotacjach, a Decapitated po nagraniu 'Organic Hallucinosis' przestali mnie interesować, bo ta płyta to jak dla mnie jakaś pomyłka. A Vader też tak trochę lubię, ale bardziej mnie irytuje.
Dobrze że Behemoth trzyma poziom ('The Apostasy'). A z polskich kapel dobry był też Yattering, ale się rozpadł
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
O ja..dla mnie 'Organic Hallucinosis' jedna z lepszych polskich płyt,no ale widać co kto lubi
No Behemoth daje radę cały czas,dobrze że odeszeli od tego miksów głosowych co był na Demigod,bo mnie to właśnie irytowało.Jestem ciekaw co pokażą na nowej płycie,bo filmiki z nagrywania nieźle mi apetytu narobiły.A o Yattering jakoś nie słyszałem,jak znajdę trochę czasu na ogarnięcie tego to zdam potem relacje
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Posłuchałem ostatnio wszystkich płyt Bodom i muszę przyznać, że różnica między starymi, do których przez dłuższy czas nie wracałem, a nowymi jest większa niż mi się wydawało. Ale myślę, że nie ma się co nad tym rozwodzić, bo moim skromnym zdaniem zmiana ta jest skutkiem nie tyle obniżenia poziomu, chodź tego w sporym stopniu też, niestety, ale świadomego przejścia od tego czegoś tam w rodzaju melodic-heavy-blacku, który drzewiej wygrywali do hm... melodic thrashu? A ocena tej zmiany zależy od gustu, no i dochodzi przyzwyczajenie do pewnego stylu, bogatego w tym wypadku, który jednak w konsekwencji zubożał...
Yatteringa polecam Ci Olaf, i innym album Murder's Concept. Jedna z lepszych i brutalniejszych death'owych płyt jakie słyszałem, a przy tym ma klimat. Ponury, odhumanizowany klimat, fajnie posłuchać wieczorem. Właśnie do tej płyty wróciłem, fajna jest A Ząbek to mistrz perkusji, słyszałem opinie, że najlepszy polski perkusista metalowy, czyli zarazem czołówka światowa, i myślę, że coś w tym jest. A Świerszcz po prostu miażdży growlem.
Co jeszcze z metalu bym polecił? Marduk -konkretny black, np. album Panzer Division. Dalej Rotting Christ, tu zamiast brutalności mamy klimat, np. album Theogonia. No i death metal, tutaj klasycy o których wspominaliśmy (ja i Olaf), może + Immolation. Do tego ubóstwiam starą Metallice, zwłaszcza Ride the lightening.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
coffiee napisał/a:Posłuchałem ostatnio wszystkich płyt Bodom i muszę przyznać, że różnica między starymi, do których przez dłuższy czas nie wracałem, a nowymi jest większa niż mi się wydawało. Ale myślę, że nie ma się co nad tym rozwodzić, bo moim skromnym zdaniem zmiana ta jest skutkiem nie tyle obniżenia poziomu, chodź tego w sporym stopniu też, niestety, ale świadomego przejścia od tego czegoś tam w rodzaju melodic-heavy-blacku, który drzewiej wygrywali do hm... melodic thrashu? A ocena tej zmiany zależy od gustu, no i dochodzi przyzwyczajenie do pewnego stylu, bogatego w tym wypadku, który jednak w konsekwencji zubożał...
A no...ja wolałem wersję tą początkową...nowy,mimo,że przepadam za thrashem(tym melodyjnym też) to mi nie podszedł...ogólnie nie podoba mi się jaką manierą zacząć śpiewać Alexi..
coffiee napisał/a:Yatteringa polecam Ci Olaf, i innym album Murder's Concept. Jedna z lepszych i brutalniejszych death'owych płyt jakie słyszałem, a przy tym ma klimat.
Przesłuchałem space,ale jakoś nie bardzo mi podeszło.Ogólnie lubię jak jest rzeź,ale to za brutalne dla mnie ;p
coffiee napisał/a:A Ząbek to mistrz perkusji, słyszałem opinie, że najlepszy polski perkusista metalowy, czyli zarazem czołówka światowa, i myślę, że coś w tym jest.
No z tego co pamiętam to dobry zamiatacz,ale na moje Inferno go zjada na śniadanie oO
coffiee napisał/a:A Świerszcz po prostu miażdży growlem.
Tu się zgodzę,jest moc & hate
coffiee napisał/a:Co jeszcze z metalu bym polecił? Marduk
Nie przepadam..ogólnie mało w black siedzę.Z black to Keep Of Kalessin bardzo lubię
coffiee napisał/a:Rotting Christ, tu zamiast brutalności mamy klimat, np. album Theogonia.
Piwo dla Ciebie Obok Septic Flesh najlepszy grecki metal
coffiee napisał/a:Do tego ubóstwiam starą Metallice, zwłaszcza Ride the lightening.
Mój najlepszy album to and justice for all Ogólnie pierwsze pięć płyt to prawdziwa uczta dla uszów
Ja ostatnio mam fazę na nowy stuff Mastodona,taka miła odskocznia od napierdalania.I jedno z lepszych objawień współczesnego metalu. Słuchasz coffiee?
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Mastodona kumpel mi polecał jeszcze w liceum, ale jakoś nie przypadł mi do gustu. Ja nie jestem wielkim fanem thrashu, ale może obadam jeszcze.
Co do Yaterringa to na my space nie mają nic z Murder's Concept, a ta płyta to arcydzieło. Ale brutalna to ona jest, nawet bardziej niż te kawałki, więc może się nie spodobać. Ale czasem warto się przemóc
A czy Inferno zjada Ząbka, czyt też jest odwrotnie to naprawdę ciężko mi powiedzieć bo znawcą nie jestem, ale myślę, że nie ma między nimi wielkiej różnicy w poziomie. Natomiast mam wrażenie, że Ząbek gra mniej schematycznie niż większość death'owych drummerów, czyli nie tylko stopa i blast, prawie niezależnie od tego co gra gitara, tylko hm... znakomite wystukiwanie tego samego co gra gitara by wzmocnić, podkreślić melodię i brutalność riffu. Ale jak mówię, nie znam się za bardzo, a to są tylko moje intuicyjne odczucia.
A Marduk, to od death metalu różni się chyba tylko brzmieniem gitar. Bo wokal Mortusa to jakieś szalone, niewysłowione, obrzydliwe charczenie, ni to z black ni z death, ale za to właśnie go ubóstwiam, bo śwpiewa (?) jak prawdziwy demon Legion też jest dobry.
A Keep Of Kalessin słyszałem przed Morbidami w Warszawie i faktycznie dobry zespół, dali bardzo przyjemy koncert. Jeden utwór był szczególnie boski, riff za riffem które oszałamiały dynamiką i pięknem, tylko niestety nie znam tytułu utworu, a na YT też nie znalazłem Posłucham ich jeszcze na pewno.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Ostatnio zmieniony przez coffiee 18-04-2009, 13:30, w całości zmieniany 1 raz
coffiee napisał/a:Mastodona kumpel mi polecał jeszcze w liceum, ale jakoś nie przypadł mi do gustu. Ja nie jestem wielkim fanem thrashu, ale może obadam jeszcze.
Eeee,ale Mastodon raczej mało thrashu ^^ Oni to bardziej progresja,a nowa płyta coś takim mi starym Rush zajeżdża,ale świetnie się słucha.Zobacz to,jak Ci się spodoba,możesz śmiało zabierać się za nowy album.
coffiee napisał/a:Co do Yaterringa to na my space nie mają nic z Murder's Concept, a ta płyta to arcydzieło. Ale brutalna to ona jest, nawet bardziej niż te kawałki, więc może się nie spodobać. Ale czasem warto się przemóc
Może kiedyś się przełamie Dzięki..
coffiee napisał/a:A czy Inferno zjada Ząbka, czyt też jest odwrotnie to naprawdę ciężko mi powiedzieć bo znawcą nie jestem, ale myślę, że nie ma między nimi wielkiej różnicy w poziomie. Natomiast mam wrażenie, że Ząbek gra mniej schematycznie niż większość death'owych drummerów, czyli nie tylko stopa i blast, prawie niezależnie od tego co gra gitara, tylko hm... znakomite wystukiwanie tego samego co gra gitara by wzmocnić, podkreślić melodię i brutalność riffu. Ale jak mówię, nie znam się za bardzo, a to są tylko moje intuicyjne odczucia.
No swój rozpoznawalny styl ma,tego się nie zaprzeczy,ale mnie bardziej podoba się finezja i ekspresja z jaką gra Inferno
coffiee napisał/a:A Marduk, to od death metalu różni się chyba tylko brzmieniem gitar. Bo wokal Mortusa to jakieś szalone, niewysłowione, obrzydliwe charczenie, ni to z black ni z death, ale za to właśnie go ubóstwiam, bo śwpiewa (?) jak prawdziwy demon
No właśnie z tego co pamiętam,wokal mi za bardzo nie podpasował:P
coffiee napisał/a:Jeden utwór był szczególnie boski, riff za riffem które oszałamiały dynamiką i pięknem, tylko niestety nie znam tytułu utworu, a na YT też nie znalazłem Posłucham ich jeszcze na pewno.
No oni mają faktycznie tyle tego,że ciężko mi pomóc,ale polecam zbadać dwa albumy...Armada i najnowsze ich dziecko.Oba zawierają naprawdę kozacki materiał.
A propos morbidów,to w tym roku album,jestem ciekawy co nam weterani death metalu zaserwują,boję się tylko,żeby kiszki nie było.Bo Deicide,CC dali ciała z nowymi albumami.Jestem ciekaw jak będzie w tym przypadku.
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Ten kawałek Mastodona jest ciekawy, a na pewno oryginalny, co chyba nie tak często się teraz trafia (choć mogę się mylić), ale jednak jakoś mi nie leży, to jednak nie taki styl jak lubię. (nie wiem skąd ten "thrash" wziąłem )
Tp przegenialny kawałek 'The Species' z Murder's Concept Yatteringa http://www.youtube.com/watch?v=sxtZDnYcqVQ
Jest stosunkowo melodyjny, dynamiczny, z fajnym echem podłożonym pod wokal (czyli zupełnie jak 'Paranoid' Sabbath'ów ), polecam
Ostatnia płyta Deicide faktycznie raczej słaba, ale muszę jej jeszcze posłuchać. Niemniej już po pobieżnym jej odsłuchaniu widzę, że nie ma co jej porównywać z ostatnimi "dokonianiami" CC, których ostatnie dwie płyty brzmią jak "skomponowane" przez idiotę. Jak można się tak uwstecznić?? Słuchałem niedawno Tomb of the Mutilated -genialne riffy i ta siekąca perkusja... Teraz nie ma po tym nawet śladu. Poszli w stronę prymitywnej łupanki, która nawet zresztą brutalna nie jest. Po prostu infantylna łupanka idiotów.
Co do Morbidów to nie wiem, ale może nie będzie tak źle. Heretic jest dobry, Vincent wrócił. Choć fakt, że nowy utwór nie zachwycił... Więc trudno powiedzieć. Oby nie był to najlepszy kawałek z tej płyty....
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum