Ja zauważyłem to znaczenie, że coraz mniej lubię ciszę. Fajnie czasem posłuchać sobie nicości, ale czasem jest ona denerwująca.
Muzyka na pewno pomaga przy różnych nastrojach i dodaje sporo klimatu do różnych wydarzeń (mój niezapomniany mix: balkon, wieczór, ATB, piwko).
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Ja sobie na przykład nie wyobrażam dnia bez co najmniej trzech godzin niesłuchania muzyki.U mnie to jest jak nałóg i po prostu muszę,bo jak nie posłucham to się "źle czuję" ;p
Ogólnie to sobie nie wyobrażam życia bez muzyki,dla mnie to takie Katharsis,które pomaga mi dalej brnąć przez problemy ówczesnego świata ;p
Muzyka > seks
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Dobra, tak an serio, to pawciu trochę namąciłeś . Rozpisałeś się na 4 linijki, czy tam ile, a tak naprawdę wszystko by się zmieściło w jednym wyrazie. No ale spoko, skoro u ciebie nie, to znaczy, że jesteś wyjątkiem. A wiadomo co wyjątki robią z regułami
BMF napisał/a:Rozpisałeś się na 4 linijki, czy tam ile, a tak naprawdę wszystko by się zmieściło w jednym wyrazie.
To się nazywa usilne powstrzymywanie się przed spamowaniem.
Co do muzyki to rolę odgrywa w życiu każdego a czy mniejszą, czy większą to zależy. Jeśli dzięki niej uciekamy od dołków lub poprawiamy sobie nastrój to jak najbardziej staje się ważną częścią naszego życia.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Zna ktoś może Volbeat,ostatnio moje nowe odkrycie muzyczne.Łączą country,rock,punk,metal i co tam jeszcze,ogólnie są świetni ^^ Polecam zbadać 3 ich albumy bo każdy na prawdę syci.Elvis żyje i ma się dobrze \m/
Na spróbę:
We wrześniu byłem na koncercie God Is An Astronaut, Caspian i Tides From Nebula w Krakowie. Wszystkie te zespoły grają coś co można okreslić jako post rock/alternative ambient (whatever:P) - mniejsza o szufladkę. Z dumą i pełną świadomością stwierdzam, ze był to jeden z najlepszych koncertów w jakich dane mi było uczestniczyć. Zamiast jednak rozpisywać się o samym gigu, posłuchajcie sami tych magicznych dźwięków:
GOD IS AN ASTRONAUT CASPIAN TIDES FROM NEBULA
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum