Tak zaglądam do tego działu, patrzę i nie wierzę... Czemu na forum nie ma jeszcze tematu o hip hopie, jednym z popularniejszych gatunków muzycznych w Polsce?
Do założenia tematu skłoniła mnie również premiera dwóch krążków - "Ścieżki Dźwiękowej" Tedego i "El Polako" DonGuraleski. Dwa zacne materiały w dwa dni - tego chyba jeszcze w polskim hip hopie nie było. Albumy mają charakterystyczne dla wykonawców flow (chociaż Tede w kawałku "22 gibony" troszkę powraca do dawnego stylu), bity na poziomie światowym (komu się nie podoba bit z kawałka "El Polako" - ręka do góry! No, lasu rąk nie widać, i dobrze ) oraz nie starają się czegoś przekazać na siłę. To raczej płytki, które słucha się na kompletnym janku, mając na wszystko wyłożone. Ale co ja Wam będę mówił - posłuchajcie.
Nie mieliście do tej pory gdzie pogadać o hip hopie? Teraz już macie
Bzdursky napisał/a:
Czemu na forum nie ma jeszcze tematu o hip hopie, jednym z popularniejszych gatunków muzycznych w Polsce?
Bo większość fanów SH preferuje ostrzejsze brzmienia ?
Jestem człowiekiem neutralnym, nie utożsamiam się z żadną subkulturą,
hip hopową włącznie. Ale jeśli chodzi o muzykę to słucham wszystkiego, w tym hip hopu i "pogląd" który wytworzył gatunek jest dla mnie bez znaczenia. Wszystko rozbija się o to czy dany utwór "wpada w ucho" . Można nawet zaryzykować stwierdzeniem, że słucham muzyki wszelakich, niekiedy nawet skrajnie różniących się od siebie rodzajów .
Ale dobra, my tu o hip hopie a nie o uniwersalnych gustach mamy gadać
Kaliber 44 i Paktofonika - Te nazwy mówią same za siebie
Jak dla mnie to nieśmiertelne legendy. Przykład hip hopu którego można nazwać muzyką,
nie ubliżając przy tym tej dziedzinie sztuki .Nie będę opisywał historii zespołów (choć jest ciekawa). Powiem tylko, że ludzie tworzący K44 i PFK byli na swój sposób twórcami tego gatunku w Polsce, a w późniejszym okresie czegoś co było już nowością na skale światową - nazwano to Psycho rapem. Jedną z osób wchodzących w skład K44 i późniejszego PFK był Piotr "Magik" Łuszcz. Była to postać która odegrała bardzo ważną role w obu zespołach, uważa się go za jednego z pionierów polskiego hh (w pełni zasłużył na swoje pseudo ). Niestety jego tragiczna śmierć w 2000 r zakończyła złotą erę hh... (Ale to tylko moje zdanie.)
Ich muzyka była tak dobra, że niemal wciągnęła mnie w krąg kultury joł a
(jak już chrzaniłem na wstępie ) jestem osobą która nie należy do żadnej sub i raczej ciężko mnie przekonać do "członkostwa" .
Do hip hopu powstającego obecnie podchodzę z dystansem, bo w większości przypadków to shit. Tak samo jest z tą "Ścieszką Dźwiękową".
Ale skoro poleca ją ktoś taki jak Bzdursky wierzę, że szykuje się coś niezłego.
Ostatnio zmieniony przez Mathew 21-06-2008, 15:24, w całości zmieniany 1 raz
Mathew napisał/a:Bo większość fanów SH preferuje ostrzejsze brzmienia ?
To miało być pytanie retoryczne, miśku :*
Mathew napisał/a:Kaliber 44 i Paktofonika - Te nazwy mówią same za siebie
Jak dla mnie to nieśmiertelne legendy. Przykład hip hopu którego można nazwać muzyką,
nie ubliżając przy tym tej dziedzinie sztuki .Nie będę opisywał historii zespołów (choć jest ciekawa). Powiem tylko, że ludzie tworzący K44 i PFK byli na swój sposób twórcami tego gatunku w Polsce, a w późniejszym okresie czegoś co było już nowością na skale światową - nazwano to Psycho rapem. Jedną z osób wchodzących w skład K44 i późniejszego PFK był Piotr "Magik" Łuszcz. Była to postać która odegrała bardzo ważną role w obu zespołach, uważa się go za jednego z pionierów polskiego hh (w pełni zasłużył na swoje pseudo ). Niestety jego tragiczna śmierć w 2000 r zakończyła złotą erę hh... (Ale to tylko moje zdanie.)
Zgodzę się z Tobą w stu procentach, to są prawdziwe płyty z przekazem. Jeśli mówimy jednak o hip hopie refleksyjnym, to nie wypada pominąć twórczości Elda oraz Tomiko i Siwersa. Eldo jak to Eldo - gość z głową, który nie wpaja ludziom na siłę, że "jest źle, będzie gorzej, a w ogóle to HWDP i jaramy co chwilę". Nie ten gość. On opisuje, jak wygląda świat jego oczami, i nie ma tam dominacji kolorów szarych nad... Hmm, "kolorowymi kolorami" W jego materiałach znajdzie się i coś na zadumę, i coś na rozluźnienie, i coś na złapanie doła. Pełna paleta emocji, którą Popek z Firmy pochwalić się nie może
Tomiko i Siwers również uderzyli ze swoim undergroundowym materiałem nagle, i chyba tak przez przypadek wyszła im najlepsza w mojej opinii płyta roku 2006. Charakterystyczny głos, flow i unikalna technika Tomika w połączeniu ze świetnymi bitami Siwersa i ciekawym pomysłem na teksty tworzy mieszankę wybuchową, którą zassać z internetu może każdy (w końcu to podziemie - płytka jest darmowa i nie trafiła do sklepów). Gorąco do tego namawiam.
Mathew napisał/a:Do hip hopu powstającego obecnie podchodzę z dystansem, bo w większości przypadków to shit.
Mezo i Liber? Nie, to nie hip hop. To już jest pop, stylizowany na hip hop. Niestety, takich "gejsbandów" robi się w Polsce coraz więcej, a ich docelowym odbiorcą jest zazwyczaj młodzież w wieku do lat 16, która o hip hopie dowiedziała się od kolegi z klasy, że to takie modne i każdy tego słucha. Niestety, dopóki ludzie chcą tego słuchać, dopóty będzie to tworzone... Inna sprawa, że małolaty słuchające "rhapu" kompletnie nie znajdują czasu na refleksje nad treścią tekstów, a w założeniu temu miał służyć hip hop. Teraz sprzedaje się muzyka Meza, 18L czy coś jeszcze gorszego, podczas gdy prawdziwe perełki są zapominane albo w ogóle nieznane. Szkoda...
Mathew napisał/a:Tak samo jest z tą "Ścieszką Dźwiękową".
Jeżeli nie podobał Ci się "Esende Myllfon", to "Ścieżkę Dźwiękową" od razu skreśl. Fakt, jest więcej g-funku i lżejszych brzmień na tym krążku, ale podobieństwa są dość wyraźne.
Mathew napisał/a:Ale skoro poleca ją ktoś taki jak Bzdursky wierzę, że szykuje się coś niezłego.
Poczułem się teraz jak jakiś Piróg czy inny Augustino Bardziej polecam "El Polako" - typowa płyta, która każe Ci podkręcić wieżę i słuchać tego jeszcze głośniej. Nieprawdopodobne, od dwóch dni przesłuchałem ją już chyba z 20 razy.
Hmmm.. A może by tak kurcze zmienić temat tak żeby można było tu jeszcze rozmawiać o raperach? Eminem'y i te sprawy
To nawet ja bym się chętnie wypowiedział bo osobiście na polskim hip-hopie to się nie znam na tyle by prawić tutaj morały.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Polski hip hłop mówicie.
Nieczęsto słucham do czego się przyznam. Pojedyncze piosenki, albumów sam z siebie nie ściągam ani nie śledzę kariery żadnych raperkowiczów. Jakoś przestała mnie kręcić ta muzyka. Nie mówię, że jest to coś dla mnie niczym dla starych babuni Behemoth, ale jednak muzyka której nurt nie wciągnął mnie na tyle abym zatonął.
Polskiego hip hopu słyszę dużo w szkole, mam dwóch kolesi, którzy sporo tego słuchają. Staje się to momentami irytujące bo nie wszyscy muszą to lubić a zwłaszcza jeśli koleś puszcza ciągle te same kawałki. No prawie ciągle, ale niektóre rytmy znamy prawie na pamięć. Lecz cóż, chłopak nie wie, że istnieją słuchawki chyba, które ograniczą te problemy. ;p
Jeśli chodzi ogółem o hip hop, rap to preferuję Eminema. Słuchałem kilku jego płyt, mam je na kompie. Nie jest to może też coś za czym bym - za przeproszeniem - sikał, ale jest to coś dobrego. Eminema polubiłem szczególnie po obejrzeniu 8 Mili, jednego z lepszych filmów jakie widziałem. Sama jego twórczość też jest fajna, melodie miłe dla ucha, teksty od bardziej porażających do (mogę takie coś napisać?) lekko melancholijnych. Sam Eminem swoją sylwetką mnie nie odpycha, nie interesuje mnie aż tak jego życie prywatne, to czy zdradzał żonę - tak jak powiedziałem, nie jest to coś w co aż tak się zagłębiłem. Chwilowy zawrót głowy po obejrzeniu filmu i słuchaniu kilku kawałków a szczególnie historie typu ''dojść do czegoś z niczego przez ciężką drogę życia'' są dla mnie czymś fajowskim.
Także, jeśli już mam coś wybierać to będzie to raczej Eminem chociaż inni raperzy też ujdą.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Wiesz, jak Ci puszczą jakieś Hemp Gru czy inne Firmy to rzeczywiście ch*j może człowieka trafić. Po HG też by mi obrzydł rap Sprawdź Łonę - jak ten gość Ci nie podejdzie, to z polskim rapem naprawdę daj sobie spokój
SbobekH napisał/a:Staje się to momentami irytujące bo nie wszyscy muszą to lubić a zwłaszcza jeśli koleś puszcza ciągle te same kawałki.
Powiedz mi jeszcze, że słucha tej muzyki na komórce, w dodatku zawieszonej na swojej szyi na smyczy Chyba nigdy nie zrozumiem pewnych 'cool' zachowań
Bzdursky napisał/a:Sprawdź Łonę - jak ten gość Ci nie podejdzie, to z polskim rapem naprawdę daj sobie spokój
Ja polskiego rapu/hip-hopu (jest w ogóle jakaś różnica :>?) nie słucham wcale, podobnie zresztą jak zagranicznego. A Łony mam całą dyskografię. Co to znaczy? Że chyba coś w nim musi być Facet jest jest zaprzeczeniem tezy, że raper nie może być inteligentny. Jego teksty są bardzo trafne i nie są zwykłym pierniczeniem, że jest źle, 'psy' nas ścigają itp.. Ostatnia płyta może nie była porywająca, ale dwa kawałki - 'Ą i ę' oraz 'Szczecin-Gdańsk' imo świetne. A poza tym to z innych płyt Łony mój ulubiony kawałek to 'A dokąd to?'.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
To żeś starej płyty chyba słuchał, bo najnowszą jest "Insert" Na "Konewkę" nikt nie ma bata! "Jestem tu po to, żeby konewką chlusnąć, kwiatki nie usnchną, bo ja im k***a nie dam uschnąć!" - mistrz Ogólnie na jego płytach dominuje satyra z przesłaniem inteligentnie schowanym między wiersze i dlatego w życiu Łony nie usłyszymy u "elo ziomów z osiedlowego getta". Za dużo trzeba myśleć przy słuchaniu
No co Ty gadasz, że jest coś nowego!? Proszę, proszę trzeba obadać Ja myślałem, że 'Absurd i nonsens' była ostatnia.
Co do inteligentnie schowanego między wiersze przesłania - szczera prawda. Wspomniane przez mnie 'A dokąd to?' przez długi czas odbierałem jako piosenkę o podrózy komunikacją miejską, dopóki nie odkryłem, że powstawała w okolicach naszego wejścia do UE
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
pawcio napisał/a:No co Ty gadasz, że jest coś nowego!?
Tylko 6 tracków niestety, ale jak zawsze an wysokim poziomie
Co do inteligentnie schowanego między wiersze przesłania - szczera prawda. Wspomniane przez mnie 'A dokąd to?' przez długi czas odbierałem jako piosenkę o podrózy komunikacją miejską, dopóki nie odkryłem, że powstawała w okolicach naszego wejścia do UE
"A, z tymi siedzeniami toś pan za daleko zaszedł!" - gdzieś tak po tym się zorientowałem, jakie jest przesłanie tej piosenki
Ostatnio oglądałem sobie Kubę Wojewódzkiego w necie. Był u niego Peja, rozmawiali itepe itede. Jedyne co mnie wkurzało u Peji to jego styl bycia. Wiem, że to raper, gangsterka, w ogóle jołjołmatafaka, ale.. no nie zdzierżyłem kolesia.
Momentami gadał mądrze, rozumiem jego myślenie tylko wszystko psuje to, że on ciągle kur****ł. Co chwilę, naprawdę ;/ To było przejawem debilizmu z jego strony, w mojej opinii. Rozumiem raz na jakiś czas użyć sobie przekleństwa czy też gdy go poniesie - wybaczyłbym mu to. Ale takie co drugie słowo + ta jego gestykulacja łapami.. ech. Moim zdaniem raper, nieraper, dziecko ulicy czy inny madafaka powinien w telewizji jakoś się prezentować. Chociażby starać się prezentować, ze względu na ludzi, którzy go oglądają. Może to taki rodzaj ekspresji, którego nie łapię, ale wydaje mi się, że są sytuacje, w których powinno się ''zachować jak należy''.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
SbobekH napisał/a:Ostatnio oglądałem sobie Kubę Wojewódzkiego w necie. Był u niego Peja, rozmawiali itepe itede. Jedyne co mnie wkurzało u Peji to jego styl bycia. Wiem, że to raper, gangsterka, w ogóle jołjołmatafaka, ale.. no nie zdzierżyłem kolesia.
Momentami gadał mądrze, rozumiem jego myślenie tylko wszystko psuje to, że on ciągle kur****ł. Co chwilę, naprawdę ;/ To było przejawem debilizmu z jego strony, w mojej opinii. Rozumiem raz na jakiś czas użyć sobie przekleństwa czy też gdy go poniesie - wybaczyłbym mu to. Ale takie co drugie słowo + ta jego gestykulacja łapami.. ech. Moim zdaniem raper, nieraper, dziecko ulicy czy inny madafaka powinien w telewizji jakoś się prezentować. Chociażby starać się prezentować, ze względu na ludzi, którzy go oglądają. Może to taki rodzaj ekspresji, którego nie łapię, ale wydaje mi się, że są sytuacje, w których powinno się ''zachować jak należy''.
Szczerze? Sam wychodząc z pracy, po ośmiu godzinach przebywania z ludźmi, którzy nie zasługują na życie (no sorry, ale za odzywkę "umieraj, stare kurwisko, a nie żebym ja ci działkę sprzedawał" po wyjściu jakiejś staruszki miałem naprawdę ochotę kolesiowi wstawić w ryj), wracam przez śnieg, deszcz, błoto i pluchę do domu, ze świadomością, że jutro ten cyrk zacznie się od nowa, sam mam ochotę wystawić światu środkowy palec i powiedzieć prosto w pysk: "pierdol się". Też rzucam mięsem, potrafię się zachować, kiedy trzeba, ale wiesz... Czasami warto to wszystko olać i słuchać samego siebie. I chyba o to w tym chodzi - nie będę się migdalił do kogokolwiek, żeby tylko się przypodobać. Jeśli mam problem z czymś, to walę to prosto między oczy, dając do zrozumienia dobitnie, co sądzę o problemie. I szczerze? Mam gdzieś, czy ktoś powie o mnie "kul gaj" czy "ale cham i prostak" - ważne, że ja czuję się dobrze ze samym sobą, a patrząc w lustro nie uciekam wzrokiem na boki. I to samo chyba tyczy Pejowego - nie próbował się przypodobać, jest zwykłym chłopakiem, takim jak ja czy miliony innych prostych ludzi, chodzących po naszych polskich chodnikach.
Może i masz rację tylko jest pewna różnica. Rozumiem, że po ciężkim dniu ma się ochotę rzucać kur***i na prawo i lewo oraz walić głową w ścianę aż Ci krew poleci. Bywają dni kiedy mógłbym się z Tobą spotkać i rzucalibyśmy sobie mięsem w twarz a potem spokojnie poszli na piwko. Są takie dni, masz rację.
Jednakże gdy włączam telewizor czasem mam ochotę obejrzeć Kubę Wojewódzkiego i nie widzieć tego chamstwa. Nie chodzi tutaj o pozerstwo, ale o normalną rozmowę. Tak jak mówię - niech Peja rzuca przekleństwami, ale niech robi to z umiarem. Ciągle używał kur*y, zupełnie niepotrzebnie. Mi się zdawało tak jakby on ciągle był wściekły, albo chociaż często w tej rozmowie coś mu nie pasowało. I istotnie, mógł przeklnąć sobie raz, drugi, trzeci, ale mógł też pokazać, że potrafi się bez tego obejść. W końcu to jest sytuacja w której powinien się dobrze zachować, to jest telewizja, wywiad i rozmowa o życiu (bo tak to tam mniej więcej wyglądało). Może przesadzam, wiem o czym mówisz. Peja może mieć taki styl ekspresji, w sensie ''niech myślą co chcą'', ale z drugiej strony czasem chciałoby się posłuchać rapera, który nie klnąc potrafi wyrazić Ci swoją opinię.
To chyba zależy jak kto to postrzega i co, kto i kiedy uważa, że wypada/nie wypada.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
SbobekH napisał/a:Może i masz rację tylko jest pewna różnica. Rozumiem, że po ciężkim dniu ma się ochotę rzucać kur***i na prawo i lewo oraz walić głową w ścianę aż Ci krew poleci. Bywają dni kiedy mógłbym się z Tobą spotkać i rzucalibyśmy sobie mięsem w twarz a potem spokojnie poszli na piwko. Są takie dni, masz rację.
Jednakże gdy włączam telewizor czasem mam ochotę obejrzeć Kubę Wojewódzkiego i nie widzieć tego chamstwa. Nie chodzi tutaj o pozerstwo, ale o normalną rozmowę. Tak jak mówię - niech Peja rzuca przekleństwami, ale niech robi to z umiarem. Ciągle używał kur*y, zupełnie niepotrzebnie. Mi się zdawało tak jakby on ciągle był wściekły, albo chociaż często w tej rozmowie coś mu nie pasowało. I istotnie, mógł przeklnąć sobie raz, drugi, trzeci, ale mógł też pokazać, że potrafi się bez tego obejść. W końcu to jest sytuacja w której powinien się dobrze zachować, to jest telewizja, wywiad i rozmowa o życiu (bo tak to tam mniej więcej wyglądało). Może przesadzam, wiem o czym mówisz. Peja może mieć taki styl ekspresji, w sensie ''niech myślą co chcą'', ale z drugiej strony czasem chciałoby się posłuchać rapera, który nie klnąc potrafi wyrazić Ci swoją opinię.
Peja się po prostu nie patyczkuje - wiesz, nie robi pod publikę czegoś, czego nie chce. A skoro nie chce mówić bez przekleństw - jego wola. Obejrzyj jakikolwiek wywiad z Fokusem, Rahimem, Eldem, Łoną - mięska jako takiego nie uświadczysz. Peja to prosty człowiek i tak też się zachowuje. U mnie ma za to szacun, bo nie zgrywa kogoś z salonów, tylko pokazuje swoją prawdziwą twarz. Media przyzwyczaiły nas do wymuskanego Janiaka, Zakościelnego, Żmijewskiego i innych głąbów, co to szczerzą się do kamer, a tak naprawdę są ludźmi. Jak każdy z nas. Ale im za to płacą, w kontrakcie mają napisane, że co by się nie działo - uśmiech na twarzy i kocham widzów 4Fun TV.
Cóż SbobekH, z wsióra z rynsztoka nie zrobisz kulturalnego człowieka, nie wiem tylko jak można kogoś takiego zapraszać do telewizji. Ale jakie społeczeństwo taka telewizja, jest popyt na wieś to i będzie podaż, bo lud chce to oglądać.
Po co coś umieć, mieć jakiś talent, wiedzę, wykształcenie, kulturę osobistą. Niedługo gwiazdą będzie ten kto, za przeproszeniem, wyrzyga się na najbardziej kolorowo krzycząc przy tym "hwdp" na golasa.
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
coffinfeeder napisał/a:Cóż SbobekH, z wsióra z rynsztoka nie zrobisz kulturalnego człowieka, nie wiem tylko jak można kogoś takiego zapraszać do telewizji. Ale jakie społeczeństwo taka telewizja, jest popyt na wieś to i będzie podaż, bo lud chce to oglądać.
Po co coś umieć, mieć jakiś talent, wiedzę, wykształcenie, kulturę osobistą. Niedługo gwiazdą będzie ten kto, za przeproszeniem, wyrzyga się na najbardziej kolorowo krzycząc przy tym "hwdp" na golasa.
Super. Tylko wiesz... Nie każdy ma ochotę oglądać tych ugrzecznionych maminsynków bez własnego zdania, oprócz tego, które mają napisane w kontrakcie. Np. ja mam ich dosyć.
Bzdursky napisał/a:To żeś starej płyty chyba słuchał, bo najnowszą jest "Insert"
No i zapoznałem się z najnowszą łonowsko-webberowską płytką i jestem trochę zawiedziony. Jakoś tak pogłębiło mi się wrażenie, które miałem już po 'Absurdzie i nonsensie', że się na jego płytach smutniej robi. Nie wiem czego to wina, może bitów, które wcześniej u niego były jakieś mniej przymulające, bardziej żywe. No i brakuje mi też jakiegoś 'wniosku wysnutego zręcznie z którejś jego pointy'. Bo o ile na 'AiN' jeszcze te wnioski do mnie dotarły z takich nutek jak 'Ą, Ę', czy 'Szczecin-Gdańsk', tak teraz nie widzę tu nic co by mi aż tak podpasiło. Może tytułowe 'Insert' jeszcze jakoś do mnie trafia.
Ogólnie jak to u Łony - posłuchać zawsze miło, ale to już imo nie to samo co dwie pierwsze płytki.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Mniej satyry, więcej przemyśleń i refleksji - no cóż, Łona się trochę zmienił, ale jednak płytka jest świetna. No i kieliszek dołączany do krążka jest godny
Niestety polski rap do mnie nie przemawia... Już od kilku lat. Wynika to chyba dlatego że poza kilkoma wyjątkami brakuje mi mrocznego brzmienia w naszym bagnie Jedyny, który odwala dziś naprawdę dobry hardcore rap to Słoń...
Preferuję rap z USA... Nie mówię tu o słabym komercyjnym graniu lecz bardziej ambitnym undergroundowym rapie... Mainstream dziś dla mnie jest już prawie że totalnie martwy...
Wiem, że mało ludzi z forum siedzi w hip hopie, ale co tam...
Aż chce się rzec "kolejny rok, kolejny beef". O ile wcześniejsze beefy były raczej mało wyrównane pod względem poziomu jednej i drugiej strony (Ten Typ zjada Meza na śniadanie, podobnie było z Pihem i Duże Pe, w zasadzie tylko w pojedynku Tede vs Płomień 81 szanse były równe), tak teraz uderzamy z grubej rury. Po incydencie w Zielonej Górze, na koncercie Peji, Tede wydał dosyć ostre oświadczenie komentujące całość (dla niezorientowanych w temacie: jakiś małolat obrażał pod sceną Peję, w odpowiedzi na co ten podjudził swoich fanów przeciwko niemu - pięści poszły w ruch), na co Rysiek odpowiedział zaczepką w stronę TDFa w swoim freestyle'u. I tak to poleciało... Jacek nagrał Note2: Errata, Ryszard za to oddał punchline'y w aż trzech trackach: Wszystko Na Mój Koszt, TDF - The Dick Fucker i Gruby Pojazd Z Tede 3. Jest ostro, dlatego przestrzegam przed dużą ilością wulgaryzmów.
Jak dla mnie nie ma tutaj zwycięzcy, za to jest kolejna dawka świetnych kawałków, masa punchline'ów i podjazdów. Zobaczymy, jak zareaguje Tede - wątpię, żeby ten beef skończył się szybko...
Co prawda hip-hop to nie moja bajka, ale to brzmi dość dobrze. Dla mnie ciut lepiej wypada Peja - więcej konkretów rzuca. Ale pojedynek wyrównany.
PS. Prośba do Bzdurskiego - gdyby Tede coś odpowiedział, zapodaj linkiem do jutuba, czy gdzieś, gdzie można tego posłuchać w tym temacie, chętnie sobie rzucę na to okiem
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
pawcio napisał/a:Co prawda hip-hop to nie moja bajka, ale to brzmi dość dobrze. Dla mnie ciut lepiej wypada Peja - więcej konkretów rzuca. Ale pojedynek wyrównany.
Tede zwykle woli robić sobie jaja, a Rysiek po prostu mu wygarnął. "Wszystko Na Mój Koszt" jest świetne, niesamowicie mi się podoba. Świetny bit, masa punchy, charakterystyczne flow Peji... Mnie od razu podpasowało
PS. Prośba do Bzdurskiego - gdyby Tede coś odpowiedział, zapodaj linkiem do jutuba, czy gdzieś, gdzie można tego posłuchać w tym temacie, chętnie sobie rzucę na to okiem
Się wie, sir
Mały update: wywiady z obydwoma zainteresowanymi do obejrzenia. Chronologicznie najpierw z CGM rozmawiał Tede, a następnie Peja. Warto posłuchać, spora dawka wulgaryzmów included.
Tede wydał mi się spoko ziomem w tym wywiadzie, obejrzałem nawet cały. Wywiadu z Peją po prostu nie strawiłem i po 3 minutach może wyłączyłem. Nie lubię kolesia mimo, że do rapu ma talent, ale jego postać.. not for me.
Co do całej sprawy. Zdecydowanie Tede ma rację. Dissów oceniać nie będę bo się nie znam, jak dla laika lepiej wypadł Peja - Tedego całego dissu nie słuchałem.
Wracając. Peja zachował się jak palant i każdy to może potwierdzić. To co zrobili temu dzieciakowi to na pewno zła reklama dla całego środowiska hiphłopowców. Nie wiem sam nawet jak to określić. Dla mnie to banda debilnych ludzi i tyle.
Bardziej mnie wkur.. to, że muszę z takimi na co dzień żyć.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum