Zespół z którym zapoznałem się dosyć dawno, ale ściągnąłem tylko 3 jego utwory. Były to: Aenima, Reflection i Pot. Aenima od razu przypadła mi do gustu i muszę powiedzieć, że mimo tylu już przesłuchań tego utworu czasem nachodzi mnie chęć podśpiewywania go sobie pod nosem. Nie wiem dlaczego, ale ten kawałek jakoś dziwnie szybko i łatwo wpada w ucho mimo, że to nie są moje klimaty muzyczne.
Dlaczego tak w ogóle zdecydowałem się z tą muzyką zapoznać?
Bo po pierwsze nie miałem już czego słuchać a po drugie była rekomendowana przez takie osoby jak Coffie, Bartol a i wiem, że swego czasu nawet Suavek się tym zespołem zainteresował
I muszę się zgodzić bodajże z jego opinią, że jest to coś pomiędzy takim ostrym rock'iem a pop'em. Można się w tym dobrze odnaleźć
Teraz pobrałem album Aenima i muszę z przykrością stwierdzić, że po pierwszym przesłuchaniu 13 z 15 utworów w ogóle nic mnie nie przyciągnęło. Jednakże! Zapewne jest to efekt tego, że słuchałem tego za cicho i niezbyt się w ogóle na tej muzyce skupiałem. Teraz to nadrobię i mam nadzieję, że będzie git
A potem już tylko kolejne albumy...
No, a teraz czekam na Wasze opinie.
_________________ Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
Kopiuję mój post z innego tematu, o utworze Jambi: przenieść się nie dało.
Bobek, ciekawe, bo ja np Jambi nie trawię, dla mnie ten kawałek jest drętwy, mechaniczny, nic mi się w nim nie podoba, ale może posłucham jeszcze skoro tak zachwalasz i tekst przeczytam. Swoją drogą ta płyta ma jednak przebłyski geniuszu, jak kiedyś odkryłem, (choćby w Intenssion) ale i tak w porównaniu do Lateralus to bieda moim zdaniem.
Temat stary, ale muzyka Tool się nie starzeje, więc się wypowiem
Co do płyty Aenima to nie polecam na początek. Mi ona ciężko "wchodziła" i dopiero po dłuższym czasie "weszła". Ogólnie jest to znakomity album, w znacznej części wręcz genialny (zwłaszcza Stinkfist, Eulogy, H, Jimmy, Pushit, Third eye), ale też momentami denerwujący. Dawno już go nie słuchałem, jednak gdy to robiłem ostatnio, opuszaczałem wszystkie przerywniki i inne gówienka zrobione nie wiadomo po co (Intermission, Die Eier von Satan, Useful idiot), gdyż zwyczajnie mnie denerwują i psują klimat płyty. Niemniej jak mówiłem płyta według mnie naprawdę znakomita, muszę sobie zrobić powtórkę bo aż mnie wzięło teraz jak to piszę Aczkolwiek Bobek muzyka ta jak zauważyłeś nie jest łatwa w odbiorze, wymaga pełnego skupienia, uwagi, wczucia i wielokrotnego przesłuchania. To konieczne, inaczej można się szybko do niej zrazić.
Osobiście polecam album Lateralus, który już sławiłem w którymś temacie. Najwybitniejsze osiągnięcie Tool (jak patrzyłem kiedyś w internecie to chyba takie opinie przeważają), nie ma denerwujących momentów, klimat, kompozycje, teksty, brzmienie, ogólnie wykonanie, dosłownie wszystko na tej płycie jest czystym mistrzostwem. Album dobry na początek, jak i na całe życie Wchodzi łatwiej niz Aenima moim zdaniem, nie ma też pokrzykiwania, za to nastrój...
_________________ 'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum