_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
Moim zdaniem rzecz dzieje się na Bielanach koło Lasku Bielańskiego (ulica Zeromskiego by sie zgadzała), moga być z okolic Marymontu, z Chomiczówki albo z Wrzeciona, tak czy owak - jedno większe gówno od drugiego. to w pewnym sensie wyjaśnia ich skrzywienie psychiczne Nie widze gęb za dobrze, ale nie zdziwiłym się, gdybym ich znal
OK, odłóżmy na chwilę "poważną" muzykę, wrócmy do korzeni sprzed kilku stron tematu.
Chciałbym podzielić się z Wami moim ostatnim odkryciem. Chodzi mi o bardzo ciekawy zespół, jakim jest Codeseven. Nagrali dotychczas trzy płyty, z czego najlepszą jest ta druga. Zwie się Dancing Echoes / Dead Sounds. Musze przyznac, ze czegoś takiego nie słyszałem od czasów Lydii i Last Winter. Nie chce mi sie teraz opisywać, jakie wspaniałe jest to dzieło, dosc rzec, ze sama okładka jest chyba najlepsza, jaką w życiu widziałem.
Edit: nie ma okładki, łobuzy ze smartpunku zdjęły
Dobra, wroćmy do samego zespołu. Właściwie, to nie jest to takie sobie zwykłe emo, słychac tutaj przede wszystkim ogromny wpływ rocka progresywnego, britu i indie. Można rzec, że california punk składa się głównie z indie i progresjii, ale to szczegoł.
Video, jakie wam zaraz pokaże jest ich jedynym, promujacym w/w wymienione dzielo. Samo w sobie moze nie powala, temat dosc oklepany, w dodatku mogłby być przedstawiony lepiej. Ale pasuje do piosenki i wg. mnie trzyma poziom. Sami oceńcie; jestem gotowy na wszelkie aluzje, wieć prosze o rozbudowne i przemyślane argumenty :wink:
Boze, czy jestem tutaj jedyną osobą, która komentuje videa innych? No fak, jeszcze Rain sie starał, ale coś się nie pokazuje, a szkoda... I dobra, oto moje odczucia względem postu Sietry; nie wiem, jaki to klasyk, bo pierwszy raz o gościu słysze, a nie chce wyjść na ignoranta. Kojarzy mi się z Sinatrą, Cockerem albo innymi "singerami", ale w gruncie rzeczy nie trawie takiej muzyki. Taki Rubik sprzed pół wieku, aczkolwiek Rubik przynajmniej ma fajny styl (wg. mojej matki jest wręcz przystojny ), i on nie "spiewa" tylko "tworzy" Cokolwiek ofc to znaczy
Generalnie już bardziej wolę masakrę w stylu idoli Coffiego Ale do takich "singerów" jak ten od Sietry mam duży szacunek, przede wszystkim za to, ze reprezentowali muzyke o niebo wyzszą od dzisiejszej.
[ Dodano: 2007-03-13, 15:47 ]
Dobra, pora na ewenement na scenie core. Zespol Fireflight, bo o nim mowa, jest bardzo ciekawym przypadkiem, gdzie wokale meskie zostaly absolutnie zdominowane przez damskie. Generalnie, nie byloby w tym nic dziwnego, jednak nalezy zauwazyc, ze na scenie california-punk Fireflight to prekursorzy. Ofc potem pojawilo sie pare podobnych przypadkow, jak np. swietne Eyes Set to Kill, z genialnym screamo przeplatajacym sie ze slodkim wokalem przywodzacym na mysl Hillary Duff albo The Corrs.
Wracajac do Fireflight, to wydali dotad jedna plyte (Healin' Arms w 2005), ktora moze nie powala na ziemie, ale wklada troche nowego do podupadajacej ostatnio sceny post-hardcoru. Video, jakie przyjdzie Wam (lub nie:P) ogladac, jest ich jedynym, nawet ciekawym. Osobiscie zlauje, ze wybrano akurat "You Decide", bo to po prostu kaszana "Lovesong" bije wszystkie inne ich piosneki na glowe, kto znajdzie, niech slucha;D
Szczegolnie polecam to Kirie 8) Ona lubi feministyczne zespoly a przydalyby sie Jej jakies zmiany w gustach
pliiiis tylko nie Rubik ,może jest sympatyczny ,może jest przystojny,ale jego twórczość to takie leśne ch.... wie co????? Co to ma wspólnego z muzą poważną ???? A już te "patriotyczne" teksty brzmią jak z wiecu partyjnego ,albo ze spotu wyborczego....Sam prywatnie sporo słucham Jazzu i muzy poważniejszej i tacy profani jak Rubik działają na mnie jak płachta na byka......generalnie stawiam twórczość Rubika obok iwan i delfin ,ich troje,brodka, disco polo itp.....taki "market musik"...
Jeżeli chcecie zobaczyć jak można zagrać muzę poważną nie poważnie ,ale z klasą to poszukajcie koncertów Nigela Kennedy -glany i muza poważna ,ale jak zagrana.......
p.s. Coffi słucha bardzo dobrej muzy (Tool -mniam,mniam jak tam chodzi linia basu)
Za moich młodzieńczych lat ta piosenka wszędzie leciała (razem z Roxette i DM) więc dla mnie jest to klasyka i to kojarząca się z młodością. Wiem, że czasy na taką muzę już dawno minęły, ale mam do nich sentyment.
_________________ Have you seen a little girl around here?
GagarKhan napisał/a:Coffi słucha bardzo dobrej muzy
Wiem, to nie był sarkazm. Poza Toolami, to moglibyśmy sie uczyc od siebie nawzajem Ave Terrorfront 8) Co do Rubika to nie mam zdania na temat tego co on tam "tworzy", ale rzeczywiscie podobaja mi sie jego włosy
GagarKhan napisał/a:Co to ma wspólnego z muzą poważną ????
Hell if I know, pewnie taka ma byc w zamierzeniu, ale sie muzyka "poważną" nie zjamuje wiec trudno mi stwierdzic co jest rzeczywiscie poważne, a co nie do konca. To troche jak z hyp-hapem, dla mnie to wszystko jedna szmira (kocham to słowo :wink: ), a inni ponoc odrozniają wartościowy od niewartosciowego. No, chyba, ze mowa o De La Soul, oni akurat mieli fajne poczucie humoru 8) I nie mówcie mi, że kiedyś było inaczej bo na kazdym klipie powtarza sie to samo, czy jest z 1986 czy 2006. A to, ze kiedyś wszystkie nygassy jeżdziły mustangami a teraz mercami i nie mieli az tyle zlota na sobie (tylko plastiku) niewiele zmienia.
[ Dodano: 2007-03-13, 21:33 ]
Wiesz Sietra, ja wciąż grzdyl
Moje dzisiejsze odkrycie, coś czego normalnie nie ruszyłbym za nic (chyba, ze za autograf Heather Morris), mianowicie jakiś metal (nie wiem, co dokladnie, ale zalatuje mi symfonicznym ) o przesłaniu cholernie chrześcijańskim (Coffie, wybacz ).
Poganie ci zwą się Skillet, a w/w video jest ich najnowszym reklamujacym ostatnią plyte i kolekcje singli. Musze rzec, ze jestem pod wrażeniem, mają ponad dziesięcioletnią historie i grają tak fajnie, że wstyd przyznac się, iz do tej pory o nich nie słyszałem 8) Na uwage zaslugują boczne vocale, żeńskie jak diabli. Mimo fajnych odmian, przyzwyczaiłem się, że kobiety w tego typu muzyce po prostu robia z siebie pośmiewisko. Ale tutaj jest zupelnie inaczej, panience świetnie to wychodzi, ma bardzo dobry głos, zasuwa na kibordzie i w dodatku wspaniale jej wychodzi gitarka. Shanon den Adel i Tarja pewnie srają na jej widok z zazdrosci
Aha, jeżeli komus nie chce się ogladac, a tym bardziej komentowac, to looknijcie chociaż na 2:40, strasznie skapa ta solowka, ale wy***na. Bartol, zagraj to na serenadzie a każda laska Twoja 8)
Wyjaśniam -mój poprzedni krytyczny tekst dotyczył tylko Rubika....
Do Farnhama nic nie mam...........
Skillet może być całkiem miło się tego słucha (fajny tembr wokalu ,takie lekkie drżenie),ale utwór Fireflight to straszna kaszana utwór mdły aż do bólu ,zamiast zachęcić to mnie zniechęciłeś......
Ostatnio zmieniony przez GagarKhan 13-03-2007, 23:47, w całości zmieniany 1 raz
Ja tam wole teledyski Marilyn Mansona on jak dla mnie to ma mocne teledyski np. Saint. Pozdro.
A Rubik też nawet ma fajną muzykę taką ciekawą (czytaj Widowiskową). Pozdro 2.
_________________ Babble babble bitch bitch
Rebel rebel party party
Sex sex sex and don't forget the violence,
Blah blah blah got your lovey dovey sad-and-lonely. This is the New Shit.
GagarKhan napisał/a:Fireflight to straszna kaszana utwór mdły aż do bólu
Lovesong jest fajne I laseczka ma świetny fryz Co do Morlina Mięsona to rzeczywiscie, zanim sie zeszmacił, robił genialne klipy. Wszystkie coś w sobie mają, zarówno Dope Show, jak i Nobodies (mniam!), I Dont Like The Drugs..., Baeutiful People, Coma White... Ale mi sie najbardziej podoba coś lekko wczesnego, mianowice cover "Sweet Dreams". Cover bije oryginał na łeb, a klip jest przeciekawy. W ogole Manson poza 3 płytami: Holy Wood, Antychryst Superstar i Mechanical Animals nie powinien wydawać nic więcej. Te trzy płyty wywarły gigantyczny wpływ na przemysł muzyczny. Są jedyne w swoim rodzaju, ukazuja geniusz Mansonsa, czy się go lubi, czy nie. Nie chce oczywiscie negowac jego wcześniejszych dokonań i wspołpracy z The Spooky Kids, ale po prostu te trzy płyty to takie sekwoje na stepie jałowcow :wink:
GagarKhan napisał/a:mój poprzedni krytyczny tekst dotyczył tylko Rubika....
Ale poruszylo mnie to, więc go rozwinalem :wink:
[ Dodano: 2007-03-13, 23:01 ]
GagarKhan napisał/a:Tylko nie wpadnijcie w kompleksy
Wole bity sklejać Nie no, typek jest w pytke. Wiem, bo sam go uczyłem :wink:
[ Dodano: 2007-03-14, 18:04 ]
Ogej, dorwałem całą płytę Skillet pt. Comatose i przyznam, ze naprawde mi sie podoba. Generalnie nie spodziewałem się, ze w ogole mogłbym słuchac takiej muzyki 8) Polecam drugie video z tej samej płty, tym razem do Whispers In The Dark.
Może nie jest takie fajne jak Rebirthing, ale wciaz trzyma poziom;D zaś sama oprawa wizualna jest dużo lepsza. Cóż, mam nadzieje, ze ktoś w ogóle zajrzy i skomentuje
[ Dodano: 2007-03-15, 21:34 ]
Widze, ze to będzie mój najdłuższy post w dziejach:P
Dobra, teraz prosze o uwage. Śmiercią samobójczą zmarł wokalista legendarnej grupy Boston, Brad Delp. Boston grali dłuzej, niż niektórzy z nas pożyja, zdobyli tyle nagród i nagrali tyle przebojów, że trudno to w ogole ogarnąć. Klasyki jak "More Than A Felling" znają nawet szczyle w przedszkolu. Boston znam tylko trochę, ojciec ma chyba z dwadzieścia ich płyt, koncertowki, longi, nielongi, greatest hitsy itepy, więc i ja z deczka załapałem. Boston obok Rush i The Smiths sa jedynymi zespołami tego typu, które nie dosc, ze lubię za samą muzyke, to jeszcze niesamowcie szanuje, i to nie z przymusu (jak np. Rolling Stones albo F. Sinatra).
To smutne, że takie osobistości odchodzą (w dodatku w taki sposób), zwłaszcza, ze na jednego wartościowego artyste przypada dzisiaj setka głuchych debili.
W ramach mojego moralizujacego monologu prezentuje cos, co każdy słyszał chociaz raz w życiu. A jeżeli nie słyszał, to chyba od urodzenia jest głuchy.
GagarKhan napisał/a:Coffi słucha bardzo dobrej muzy
Dzięki :wink:
GagarKhan napisał/a:Tool -mniam,mniam jak tam chodzi linia basu
Taa to prawda ten basik nadaje niesamowity klimat, zwłaszcza w połaczeniu z całą resztą :wink: :wink:
Sietra dzieki za ten link, ja też kojarze ten kawałek, ale faktycznie leciał dawno temu (cholera jestem już taki stary? a Vallentine to nowe pokolenie słuchające już innej muzy hehe rotfl ). Ale utwór bardzo fajny to trzeba przyznać.
Wogóle to zbieram się do zrobienia listy zespółów, których słucham, może znajde z kimś tutaj punkty wspólne.
EDIT: Skillet to wg mnie bieda, gdyby nie te klawisze to byłoby coś a la Linkin Park.
A co do Bostonu, to wielka szkoda, że ktoś taki zginął. Wielka strata.
Tak wielu genialnych rockmenów zginęło w taki czy inny sposób. Np Randy Rhoads, jeden z najlepszych gitarzystów wszechczasów zginął tragicznie w wieku dwudziestu paru lat...
O Hendrixie i reszcie nie wspominając.
A utwór genialny, chyba muszę zacząć ich słuchać..
coffinfeeder napisał/a:Skillet to wg mnie bieda, gdyby nie te klawisze to byłoby coś a la Linkin Park
To widać ani Linkin Park nie słyszałeś ani nie słuchałeś tego, co jest na vidsie (bo oprócz oglądania, trzeba też zwrócić uwage na dźwięk :wink: )
coffinfeeder napisał/a:Vallentine to nowe pokolenie słuchające już innej muzy
Moje pokolenie słucha takiej "muzy" co się muzyka nazwac nie da (no, moża poza mną, Vincem i Rainem).
coffinfeeder napisał/a:Wogóle to zbieram się do zrobienia listy zespółów, których słucham
Nie wiem, jak Ty, ale ja potrzebowałbym pliku txt wielkości kilku mega
coffinfeeder napisał/a:Tak wielu genialnych rockmenów zginęło w taki czy inny sposób.
Samobójstwo jest najpowszechniejsze, obok przedawkowania narkotyków. Aczkolwiek czasem sie to łączy, np. w umyślne przedawkowanie (np. K.Cobain ) A tak w ogóle, to myślałem, ze Pete Loaf też gryzie ziemie, a tu bach! Coś ostatnio nagrywać zaczal
coffinfeeder napisał/a:A utwór genialny, chyba muszę zacząć ich słuchać
ACCEPT ....
pamiętam koncert na warszawskim Torwarze (chyba ze 20 lat temu).Było tak silne nagłośnienie ,że ciężko się słuchało (zbyt kiepska sala na taką moc).Pióra miałem wtedy poniżej łopatek na pleckach, to były czasy.......
AC/DC to jest to ,zespół który praktycznie muzycznie nie zestarzał się wcale.Jak jeżdżę do Francji to po 1000 km mam taki mały kryzys zmęczenia i wtedy zapuszczam AC/DC i od razu lepiej się prowadzi....(Highway to hell). :wink:
Wracam jeszcze do tematu Skillet -ściągnąłem trochę z sieci i niestety reszta brzmi dużo gorzej,bez ikry i bez wyrazu...
A co do Fireflight ,to nie oceniam fryzur tylko muzę i tu podtrzymuję ,że jest kiepska...
Z tego co zapodałeś najciekawiej wypadł chyba Codeseven .
A ja ostatnio słucham tej kapeli ,komercha ale bardzo równo zagrana ,cała płyta trzyma dosyć wysoki poziom ,niezłe teksty i jeżeli ten kawałek przypadnie komuś do gustu to całość jest bardzo podobna ,może trochę ostrzejsza ,a jak się nie spodoba to trudno :wink:
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum