Nie zgadzam sie z tym. Może posłuchać, ale nie musi. Przecież nie jest jego własnością. I nie musi robić tego co on jej każe.
I tak, i nie. Niby nie jest w tym momencie masz racje. Jednak dziewuchy mają naturalną szufladkę, do której włożone przez faceta polecenia zawsze muszą zostać wykonane. Dostęp ma tylko Ten Jedyny. Wiem to z pewnego niezaprzeczalnego źródła : )
No to zależy od dziewczyny i jaka wieź łączy dane osoby.On nie ma prawa jej nic narzucić,ale ma prawa ją poprosić tak jak było już powiedziane.Mogło to wyglądać-nie utrzymuj z nim kontaktu bo z nami koniec.No i jeżeli on go kocha to wiadomo jak postąpi.Nie wiem czy tak było,a może te chwile co razem przeszliśmy dla niej nic nie znaczyły i po prostu mogła tak o tym zapomnieć?Ehhh... ;/
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 31-08-2008, 22:19
BMF - nie zgadzam sie z Tobą Mam chłopaka i mam również doświadczenie. A w dodatku i tą przewagę że sama jestem dziewczyną Wiem czego od niego wymagam i tak samo staram sie spełnić jego wymagania. I NIGDY ale to NIGDY nie było "nie możesz", "nie rób". On wie że nie może mi nic narzucić i że w tym wypadku mogłoby sie coś potoczyć inaczej. Zawsze pojawia sie forma "czy mogłabyś" ewentualnie "coś tam coś tam, proszę".
Olaf to samo Twojego posta sie tyczy. "Albo on albo ja" - jeśli są starcia między nimi ryzykuje każąc jej wybierać. Bo może dostać po nosie. Ona go kocha i dobrze. Ale jeśli ma własny rozum nie da sie traktować z góry. Związek opiera sie na zaufaniu i szacunku. Teraz jej nie szanuje, ona przez niego cierpi. A po ślubie co ? Pobije ją ? Ona i to musi brać pod uwagę.
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Ale ja mogę stanowić zagrożenie dla ich związku,wiec to tak może być odbierane.Wiesz dwie osoby się kochają a tu poakazuje się taki "napaleniec".Ja go w sumie rozumie...np.zobacz jeżeli Twój chłopak miał by przyjaciółkę,która jest w nim zabujana i starała się z nim być.To podejrzewam,że Ty byś się starała,żeby zerwał z nią kontakt,nie wiem mogę się mylić,ale wydaje mi się,że tak jest.
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
I NIGDY ale to NIGDY nie było "nie możesz", "nie rób". On wie że nie może mi nic narzucić i że w tym wypadku mogłoby sie coś potoczyć inaczej. Zawsze pojawia sie forma "czy mogłabyś" ewentualnie "coś tam coś tam, proszę".
Wyjątek potwierdza dwie reguły. Druga: Każda kobieta jest inna. Niestety nie wiemy jaka jest Hania ; )
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 31-08-2008, 22:36
Olaf... Może i masz rację. Byłam w związku: ja - chłopak - jego przyjaciółka. I ja z tego związku wypadłam. I nie powiem że mi to na zdrowie nie wyszło. Zmieniło moje podejście do związków. Mam większy dystans
BMF... Mówisz prawdę twierdząc że inna Tylko że jest jedno ale... baba babe dużo szybciej zrozumie niż facet
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
No powiedzmy "zdradę"!Bo przyłapała go na lizaniu z inną ;/ Potem chciała iść się wieszać,ale zrozumiała,ze to nie ma sensu,a na drugi dzień jej jakiś bajer wcisnął,że był pod wpływem i mu wybaczyła.Ale kurde już sam fakt ;/
Co do Aruny.Napiszę tylko-a widzisz No,ale człowiek się uczy na błędach jak to mawiają.
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Wiesz,że bym chciał!Ale jak oni są razem to ona mnie na zawsze skreśli,a tego nie chce.Napisałem mu,że jeżeli jeszcze raz ją skrzywdzi to go zabije,ale czy wziął sobie moje złote rady do serca to nie wiem.Tylko on mi pogroził,że jeżeli ja się nie odwalę to on mnie zabije.A kij mu w oko,byle ona przez niego nie musiała wylewać znowu łez
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 31-08-2008, 23:02
No to też jeszcze inne podejście jest. Inaczej sie patrzy na nią jeśli druga połowa sie przyzna że coś takiego zaistniało a inaczej jeśli sami przyłapiemy drugą połówkę z kimś innym. To moje zdanie. Pierwszy wariant potrafiłabym wybaczyć, ale nie potrafiłabym zaufać. Drugi wariant - ewidentny koniec (o ile sie wcześniej do czegoś takiego nie przyzna).
I dalej. nie twierdzę że nie. Po prostu sama stwierdziłam że nie jest mnie wart. I nie potrzebowałam do tego rad przyjaciół, rodziny... Dlatego odpuściłam. Wystarczająco długo walczyłam o gościa (problem z narkotykami), ale skoro wolał przyjaciółkę... W każdym razie nie żałuje że tak sie skończyło. Jakbym o niego walczyła całkiem inaczej mogłoby sie wszystko ułożyć. A tak spotkałam pewną osobę i wiem że jej na mnie naprawdę zależy.
BMF łatwo powiedzieć "przyłóż".
Olaf - nie waż sie słuchać w tym wypadku BMFa. Chyba że zależy Ci na całkowitym skreśleniu znajomości. Zostaw jej wiadomość na NK. Napisz że jest Ci przykro że tak wyszło, że tak to odebrała. Powiedz jej jaki miałeś zamiar tak do niego pisząc. Że nie chciałeś żeby więcej przez niego płakała. Że na tym Ci zależało a nie na ich kolejnych kłótniach. Że ciężko Ci sie pogodzić że sie od Ciebie odwróciła i że chciałbyś mieć nadzieje że dalej będzie Twoją Przyjaciółką bo zależy Ci na jej przyjaźni. I że prosisz o odpowiedź czy możesz mieć taką nadzieję. A potem tylko czekaj na odpowiedź...
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Aruna napisał/a:Napisz że jest Ci przykro że tak wyszło, że tak to odebrała. Powiedz jej jaki miałeś zamiar tak do niego pisząc. Że nie chciałeś żeby więcej przez niego płakała. Że na tym Ci zależało a nie na ich kolejnych kłótniach. Że ciężko Ci sie pogodzić że sie od Ciebie odwróciła i że chciałbyś mieć nadzieje że dalej będzie Twoją Przyjaciółką bo zależy Ci na jej przyjaźni. I że prosisz o odpowiedź czy możesz mieć taką nadzieję. A potem tylko czekaj na odpowiedź...
Toż to ja jej to napisałem,przepraszałem,ale na razie nic,może właśnie dlatego,że jest z nim.Może kiedyś...
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 02-09-2008, 18:31
Eh... twoja to przynajmniej opowiada ci o swoim facecie... a moja nic nie pisnela... zobaczylem ich razem raz przypadkiem jak bylem na spacerze z psem...
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 05-09-2008, 09:00
Powiem ci ze ostatnio dzieki sesji poprawkowej, spedzamy znowu troche wiecej czasu ze soba Pierwsze spotkanie po wakacjach bylo bardzo mile - siedzielismy i gadalismy jakies poltorej godziny na lawce obok mojego bloku - ja dostalem od niej ptasie mleczko za projekt z geotechniki a ona upominek z Kanady - takiego misia z godlem i magnesami w lapach (jakos tak mi sie spodobal). Potem innego dnia troche sie uczylismy razem (w sumie to wiecej przegadalismy ). Ale wczoraj jak zobaczyla chlopaka pewnego w autobusie to opowiedziala mi o nim jak to go spotkala w internecie majac 16 - wtedy z nim chodzila, ale juz zerwala z nim kontakt. I jeszcze mi powiedziala zeby se po sesji znalazl dziewczyne w internecie (moze nie DOKLADNIE TAK ale tak to zabrzmialo - mniej wiecej to "no widzisz Wojtku, ty tez dziaja w internecie...") Eh... A ja nie moge przestac o niej myslec i ja kochac...
Wiek: 22 Dołączył: 18 Mar 2005 Posty: 813 Skąd: Kielce
Wysłany: 05-09-2008, 11:32
Ten chłopak z autobusu (wlasciwie to my bylismy na przystanku a autobus stanal na chwile) to poznala w internecie 7 lat temu, chodzila z nim i juz z nim nie utrzymuje kontaktu (mowila ze poczula sie przez chwile mlodziej... eh). Opowiadala mi jak to sie umówili a on nie przyszedl bo poszedl na rower (?), i jako to byl zwariowany gosciu co na Woodstock latal (-_-) Nie wiem czy jest teraz z kims ale wydaje mi sie ze sie z kims spotyka... ale nic o na to w sumie nie wskazuje oprocz tego ze widzialem ja jak spacerowali za rączkę... widzialem go tylko przez chwile ale to nie byl ten "stary"...
_________________ Silent Hill is in me...
Ostatnio zmieniony przez R4Zi3L 05-09-2008, 11:34, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 22 Dołączyła: 30 Sie 2007 Posty: 331 Skąd: Karczew
Wysłany: 05-09-2008, 12:17
No teraz już rozumiem
Co do Ciebie... Bądź jej przyjacielem. Jeśli ma chłopaka to Ci sie zwierzy. A jeśli nie ma... to przyjaźń może sie przerodzić w coś więcej
A poza tym jeszcze... jesteście na dobrej drodze do przyjaźni. Drobne upominki, wspólna nauka Nie macie wspólnych znajomych? Moglibyście wtedy zorganizować jakieś wyjście do kina czy imprezę razem... Wtedy nikt by nie twierdził że próbujesz ją poderwać a i ona nie odczuwałaby takiej presji widząc że starasz sie do niej zbliżyć.
_________________ ...Anioły można zabić niszcząc ich marzenia...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum