| FAQ |  Szukaj |  Użytkownicy |  Grupy |  Download | Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości |
  Użytkownik: Hasło:

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: SbobekH
22-03-2009, 11:46
Miłość
Autor Wiadomość
Suavek 


Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 776
Wysłany: 27-09-2008, 10:56   

R4Zi3L napisał/a:wiem ze zachowuje sie zalosnie, ale nie jestem tak silny jak wy
Chcesz żyletkę? Czy może linka do strony Bravo?
SbobekH napisał/a:Z drugiej strony nie możesz tak mówić Sławek bo jeśli ona mu pisze takie sms'y jak ten którym tutaj zapodał to logiczne, że jeśli się w niej bardzo zadurzył to robi sobie cały czas nadzieje.
Devlock napisał/a:Skąd ja to znam? Wszystkie tak mówią, ale zawsze wybierają kogoś innego...
W tym przypadku zgadzam się z Devlockiem. Sam nieraz doświadczyłem podobnych sytuacji. Może nie w takiej skali, ale podobnych, kiedy to dziewczyna prawi chłopakowi argumenty tylko po to aby go jakoś pocieszyć, nie aby robić mu nadzieje. Ot już można powiedzieć oklepana formułka. Ja bym po czymś takim sobie głowy nie zawracał specjalnie.
SbobekH napisał/a:Nie możesz walić też takimi tekstami bo ja np. mógłbym się za to wkurzyć bo mierzysz wszystkie kobiety jedną miarą
Ależ taka jest prawda. I to w sumie nie jest rzecz zła, więc nie ma co się obrażać. Jeśli dziewczyna widzi takiego "nieudacznika" to nawet aby być miłą zarzuci jakiś tekst typu "Twoja żona to będzie miała dobrze" czy inne bzdury. Sam nie raz takie rzeczy słyszałem ale prawdą jest, że były to po prost słowa, argument, nic po czym człowiek powinien sobie robić nadzieje.
SbobekH napisał/a:A może po prostu mi jest łatwo radzić bo u mnie to się stało bardzo szybko..
Tak właśnie jest.
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
 
 
Devlock 
devibrylator


Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 702
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 27-09-2008, 11:20   

SbobekH, ale większość dziewczyn naprawdę nie wybiera kolesi typu: ambitny, spokojny, wrażliwy, miły, rozsądny etc. Po prostu musi się znaleźć taka, która doceni tego typu cechy, a tych jest jak na lekarstwo.

Ja już się przyzwyczaiłem do tego typu tekstów:
Ja pojac nie mogę jak taki inteligentny wrazliwy pomyslowy zaskakujacy chlopak jak Ty nie ma nikogo... Twoja przyszla dziewczyna to szcześciara

i jak dla mnie to dość typowe zamydlanie komuś oczu. Dziewczyny tylko tak mówią, ale same nie widzą w tym sensu i jakoś nie wyobrażają sobie ciebie w żadnym związku, ale żeby cię pocieszyć pozwalają sobie na odrobinę hipokryzji - to ja już bym wolał, żeby taka odeszła bez słowa.
 
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 746
Skąd: Kielce
Ostrzeżeń:
 1/3/3
Wysłany: 27-09-2008, 12:03   

Ja sobie nie robie nadziei... ten pierscionek zareczynowy definitywnie pokazal mi ze nigdy nie bede z nia blizej... wiec prosze mnie nie obrazac...
_________________
Silent Hill is in me...
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 27-09-2008, 12:08   

Suavek napisał/a:I to w sumie nie jest rzecz zła, więc nie ma co się obrażać.


Nie jest złą rzeczą to, że mierzy kobiety jedną miarą czy co w tym kontekście?

Devlock napisał/a:Po prostu musi się znaleźć taka, która doceni tego typu cechy, a tych jest jak na lekarstwo.


Akurat ja trafiłem na taką.

Nie rozumiem waszego biadolenia po części. Ciągle powtarzacie, że to kobiety robią nadzieję facetom, że to one coś tam, coś tam, że nie wybierają ambitnych, spokojnych itp., ale nie spojrzycie na to, że wystarczy ruszyć swoje zacne 4 litery aby zmienić coś w sobie. Nie musicie być całe życie tacy jakimi jesteście (chyba, że wam to odpowiada) bo zawsze można popracować nad swoim charakterem. To jest trudne, ale daje dużo korzyści.
Zaraz powiecie, że po co się starać skoro miłość sama w końcu przyjdzie czy się zmienicie, czy się nie zmienicie.. a gó.. nieprawda. Nie zawsze wszystko samo do was przyjdzie bo czasem też trzeba zacząć coś robić w danym kierunku.
A jeśli chcecie znaleźć kogoś godnego waszego uczucia a nie chcecie się zmieniać to wystarczy wyjść do ludzi, przejść się na imprezę, spotkać ze znajomymi itd. a na pewno w końcu kogoś poznacie.

Suavek napisał/a:Sam nie raz takie rzeczy słyszałem ale prawdą jest, że były to po prost słowa, argument, nic po czym człowiek powinien sobie robić nadzieje.


Kobiety, kobiety, kobiety.. A jak zachowują się faceci do których podbija jakaś brzydka ich zdaniem kobieta? Nie są lepsi, ba bywają o wiele gorsi.
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
Suavek 


Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 776
Wysłany: 27-09-2008, 12:35   

Nie jest złą rzeczą to, że mierzy kobiety jedną miarą czy co w tym kontekście?
Nie jest rzeczą złą mówienie facetom takich rzeczy, niezależnie od interpretacji. Ot po prostu oznaka przyzwoitego zachowania, prawienie argumentów. Wiadomo, prawdy nie ma w tym nic, ale sami sobie powiedzcie, ile razy gadaliście jakieś formułki tylko po to aby kogoś pocieszyć, lub "bo wypada"? Naturalna kolej rzeczy.
Nie musicie być całe życie tacy jakimi jesteście (chyba, że wam to odpowiada)
Odpowiada.
Nie rozumiem waszego biadolenia po części. Ciągle powtarzacie, że to kobiety robią nadzieję facetom
Huh? Gdzie? Ja tu widzę tylko Raziela robiącego sobie nadzieje i żalącego się na lewo i prawo, oczekującego, że go wszyscy zaczną po główce głaskać.
że nie wybierają ambitnych, spokojnych itp., ale nie spojrzycie na to, że wystarczy ruszyć swoje zacne 4 litery aby zmienić coś w sobie.
Zbieram na operację plastyczną. Zrobicie zrzutę? Czy też może powinienem wybrać się na imprezę i upolować sobie jakąś "suczkę"? Ale nie, bym musiał wtedy uzbierać na jakieś BMW i trochę na siłkę połazić.
Ironizuję, ale z całym szacunkiem, pieprzysz głupoty Bobek. Gdyby to było takie łatwie "ot coś w sobie zmienić i ruszyć te 4 litery" to nie byłoby tej dyskusji.
Zaraz powiecie, że po co się starać skoro miłość sama w końcu przyjdzie czy się zmienicie, czy się nie zmienicie.. a gó.. nieprawda. Nie zawsze wszystko samo do was przyjdzie bo czasem też trzeba zacząć coś robić w danym kierunku.
Duh... Samo nie przyjdzie, ale z pewnością życie da nam więcej sytuacji i nowych znajomości, i jednocześnie perspektyw, które niekoniecznie mogą być obecne teraz.
A jeśli chcecie znaleźć kogoś godnego waszego uczucia a nie chcecie się zmieniać to wystarczy wyjść do ludzi, przejść się na imprezę, spotkać ze znajomymi itd. a na pewno w końcu kogoś poznacie.
Z całym szacunkiem, znowu gadasz głupoty. Zapewne dlatego, że Tobie się poszczęściło i teraz powtarzasz oklepane regułki.
Kobiety, kobiety, kobiety.. A jak zachowują się faceci do których podbija jakaś brzydka ich zdaniem kobieta? Nie są lepsi, ba bywają o wiele gorsi.
Czyli co? Facet powinien w takim przypadku powiedzieć dziewczynie wprost "odczep się ode mnie, jesteś do niczego" itp? Tak jak dziewczyny zwykły gadać bzdury aby faceta pocieszyć, tak samo działa to w drugą stronę. Stąd też cały wniosek, aby takie wiadomości traktować z dystansem, a nie robić sobie nadziei. To tak samo jak z życzeniami świątecznymi czy okazyjnymi - rzadko kiedy takowe są szczere.

Ciekawi mnie Bobek jak byś gadał, gdybyś nie miał dziewczyny. Szczerze mówiąc męczą mnie już te gadki z "wyjściem do ludzi" tudzież "zmienieniu czegoś w sobie". Tak to ładnie wygląda w słowach, a prawda jest taka, że to działa w zupełnie inny sposób.
Natomiast wypowiedzi typu "kiedyś kogoś poznam" nie oznaczają wcale "będę czekał aż jakaś do mnie przyjdzie", ale raczej "zobaczę jak potoczy mi się życie, i czy będę miał lepsze perspektywy niż w chwili obecnej", tak więc w tej kwestii też się tak nie burz.
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 27-09-2008, 13:01   

Uf, rozpisałeś się. ;)

Zacznijmy od tego, że się nie burze. Biorę udział w dyskusji dając wam rady mimo, że jestem młodszy. Po to w końcu jest forum. ;)
To, że mi się poszczęściło to nie jest moja zasługa tylko tego jak potoczyło się moje życie. Jestem w szczęśliwym związku. Nie możesz jednak Ty ironizować moich wypowiedzi i mówić, że pieprze głupoty. Dlaczego? Dlatego, że to nie są puste słowa. Nie będę wdawał się w szczegóły mojego związku, ale jedyne co Ci mogę powiedzieć to to, że ja też kure***o dużo muszę się starać żeby się zmienić na potrzeby swojego związku. Nie gadam wam czegoś, czego sam nie robię jeśli chodzi o zmiany bo cały czas siedzę w tym po uszy. A robie to bo mi na moim związku zależy i chce go utrzymać.
I wiem, że gdybym sam z siebie postanowił się prędzej zmienić to łatwiej byłoby mi w moim związku się z początku odnaleźć. Gdybym był na tyle inteligentny aby pomyśleć, że coś źle robie a nie żeby wszystko leciało jak leci a kiedyś przyjdzie na to czas. Miałbym łatwiejszy początek i mój związek byłby po prostu lepszy a i ja tyle bym drugiej osoby nie ranił. Zwłaszcza jeśli ją pokochałem. (jakkolwiek to w waszych uszach rzecz jasna brzmi)

Nie mówię o szukaniu suczek, o tym, że masz zrobić sobie operację plastyczną czy o bóg wie czym jeszcze bo nie mam tego w zwyczaju. Wiem jak bywa w moim otoczeniu i znam też ludzi, którzy sądzą mniej więcej tak jak Ty tutaj napisałeś. Jestem brzydki, a fuj, a ble - i mówią tak gdy przychodzi czas smutku kiedy ktoś im się podobał a ich olał. Ale w życiu codziennym nie zauważają tego co robią, szczeniacko oglądają się za tyłkami innych, ślinią się na ich widok. Dla mnie to jest powód do burzenia się bo wiem, że na takim czymś dobrze się nie wychodzi. Nie wnikam w sprawy damsko-męskie w tym temacie bo zostanę zalany mądrościami starszych ode mnie osób i na pewno się nie przebije - będziecie mieli po prostu racje. Ja na razie sądzę tak jak sądzę.

To, że facet świetnie nie wygląda, nie jest zabójczo rozrywkowy, nie ma wielkiego poczucia humoru itp. sprawy to dla mnie gadanie jak o kompleksie małego penisa. Facet wtedy patrzy tylko na to i na żadne inne sprawy poza tym. A to w ogóle w życiu nie pomaga i przez takie coś zdarzają się też tragedie. Więc moim zdaniem o wiele lepiej wziąć się do roboty za siebie i poprawić to co chcielibyśmy zmienić. Na tyle na ile jest to oczywiście możliwe.

Denerwuje Cię gadka o tym, że trzeba wyjść do ludzi i kogoś poznać.. Dlaczego? Tak po prostu jest. I jeśli ja byłem na tyle głupi, żeby tego nie robić i siedzieć z założonymi rękami to teraz radzę komuś żeby tego błędu nie popełniał.

Jeśli byłbym sam co bym mówił? Nie wiem. Może sam bym się tutaj żalił a może wręcz przeciwnie myślałbym o tym podobnie. Nie wiem i osobiście nie interesuje mnie jakby potoczyło się moje życie gdybym nie spotkał tej pewnej osoby, i nie miał takich poglądów jak mam teraz.

A i tego. Ja nie mówię, że to łatwe. Ja nie mówię nawet, że to trudne. Bo to cholernie trudne. ;) Tylko po prostu warto się ruszyć niż siedzieć i rozmyślać co będzie jak będzie.

Co do ostatniego akapitu to jeśli tak to rozumiem teraz. Widocznie źle Cię zrozumiałem. ;)

Co do całej dyskusji. Wiem, że mam swoje może hmm.. ''formułkowe'' poglądy, ale nic na to nie poradzę. Może za kilka lat się zmienią a może się nie zmienią, nie wiem. ;>

P.S Ani Ciebie Sławku, ani Dev'a nie uważam za no-life'ów, którzy nigdy nie wychodzą z domu. Jeśli tak zabrzmiał mój post to przepraszam ;)
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
coffiee 


Wiek: 22
Dołączył: 09 Kwi 2005
Posty: 512
Skąd: Wish House
Wysłany: 27-09-2008, 21:05   

Uważam, że najlepiej jest być samemu. Poważnie.
Związek to duże obciążenie, wymagania, zaangażowanie, poświęcenie czasu, samego siebie, problemy, odpowiedzialność itd. A samemu ma się czas na rozwijanie swoich pasji, ogólnie na samorozwój, także na spotkania ze znajomymi.
Bez seksu można jakoś przeżyć, choć w wypadku bycia samotnym optimum to znalezienie sobie znajomej i umówienie się na niezobowiązujący seks od czasu do czasu. Mnie to nie spotkało, ale znam ludzi których tak (tak normalni są, nie dresy, dziewczyny też normalne, uprzedzam, bo w Polsce wciąż może niektórych coś takiego dziwić).
_________________
'I need someone to show me the things in life that I can't find,
I can't see the things that make true happiness, I must be blind'
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 27-09-2008, 23:31   

oj SbobekH, zapomnijmy o sprawie Raz'a i Suavka, to co mówisz jest prawdziwe.
Hej chłopcy, wcale nie jesteście idealni w takiej formie w jakiej powstaliście.
Moje kochanie dla mnie:
rzucił palenie;
jak narazie schudnął 16 kg;
przestał pić piwo;
przestał robić wszystko tak jak koledzy (w dużej mierze dresy);
poszedł na studia;
zaczął dbać o siebie (w tym dużo mogłabym wymienić :P )
...
mam szczęście.
 
 
 
myszoskoczka 


Wiek: 20
Dołączyła: 19 Sty 2008
Posty: 138
Wysłany: 28-09-2008, 10:18   

A ja ze swoim kochaniem mam jeszcze inaczej. Zamiast zmieniać się na siłę, po prostu pogodziliśmy wzajemnie ze swoim wadami. Cóż, może dlatego, że nie są to wady przytłaczające i utrudniające życie, ale dla mnie zrozumieć i uszanować charakter drugiej osoby to dużo więcej niż oczekiwać, że dopasuje się do naszego wzorca.

I tak on pogodził się z tym, że ja naprawdę lubię sześć wieczorów w tygodniu spędzać samotnie przy kompie, a ja pogodziłam się z tym, że on słucha dziwacznej, niezrozumiałej dla mnie muzyki (: To takie dość drobne przykłady, ale uwierzcie, że przy szczerej rozmowie można to zastosować także do poważniejszych przypadków i uniknąc dzięki temu kłótni i wzajemnego niezrozumienia...
 
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 28-09-2008, 10:31   

hmmm po Twoim komentarzu mogę wnioskować że moja odpowiedź zabrzmiała dosyć egoistycznie ;) , aleeee na obronę powiem że On miał już coraz większe problemy ze zdrowiem (palenie, otyłość ) oraz z rodzicami ( naśladowanie dresowatych kumpli, a co za tym idzie szkoła - do której praktycznie nie chodził ). Więc raczej dobrze, że już nie klnie razem z kolegami przy piwku na starej ławce.
 
 
 
Devlock 
devibrylator


Dołączył: 29 Sie 2006
Posty: 702
Skąd: Jaworzno
Wysłany: 28-09-2008, 10:43   

Nie mówię, że się nigdy nie zmienię, ale jest różnica pomiędzy zmienianiem się dla kogoś, a zmienianiem się dla samego siebie.
myszoskoczka napisał/a:ale dla mnie zrozumieć i uszanować charakter drugiej osoby to dużo więcej niż oczekiwać, że dopasuje się do naszego wzorca.

+1
 
 
 
Abstract 


Wiek: 26
Dołączył: 13 Lip 2007
Posty: 198
Wysłany: 28-09-2008, 14:50   

Devlock napisał/a:jest różnica pomiędzy zmienianiem się dla kogoś, a zmienianiem się dla samego siebie.

To chyba oczywiste. Zmieniając się "dla kogoś" nie jesteśmy szczerzy w swoim postępowaniu. Kiedyś może przyjść chwila, w której wypomnimy ukochanej osobie, że na siłę nas zmieniała.
myszoskoczka napisał/a:ale dla mnie zrozumieć i uszanować charakter drugiej osoby to dużo więcej niż oczekiwać, że dopasuje się do naszego wzorca.

Oooo i tyleż w tym temacie można napisać.
Inna rzecz, że przecież "swoje połówki" darzymy uczuciem nie tylko za wygląd i charakter. Kochamy swoje zalety, ale wady również. Kimże by była ukochana osoba pozbawiona przywar? Po to właśnie stanowimy dla siebie nawzajem oparcie, żeby przezwyciężać swoje słabości i pomagać sobie w ciężkich chwilach. Wiem że to banał, ale przecież to prawda :PP

BTW: Zrzucać kilogramy? Czemu nie...? Ja sam schudłem już 12 kg odkąd pracuję. Mógłbym bez problemu odzyskać straconą wagę, ale doszedłem do wniosku, że teraz czuję się lepiej niż z moimi 82 kg :rotfl: A mojej się to podoba i cieszy się, że zeszczuplałem.
 
 
 
Iron Savior 

Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 34
Wysłany: 29-09-2008, 00:15   

Nie mam sily czytac tego wszystkiego co tu napisaliscie, ale jest to z pewnoscia madre, zyciowe i co wazne smutne. Nasuwa mi sie jedno:

Ja pojac nie mogę jak taki inteligentny wrazliwy pomyslowy zaskakujacy chlopak jak Ty nie ma nikogo...

ciekawe jaka mine po takim tekscie mialaby panna slyszaca:

to ja Ci wytlumacze dlaczego - bo wszystkie pieprza tak jak Ty i nic wiecej xD

PS:
Akurat ja trafiłem na taką. - by Bobek

ha, ha, ha, ja trailem juz na kilka takich, najdluzej to trwalo 3 lata...
Ostatnio zmieniony przez Iron Savior 29-09-2008, 00:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 746
Skąd: Kielce
Ostrzeżeń:
 1/3/3
Wysłany: 29-09-2008, 07:23   

Iron Savior napisał/a:Ja pojac nie mogę jak taki inteligentny wrazliwy pomyslowy zaskakujacy chlopak jak Ty nie ma nikogo...
Teraz znowu dostałem takiego SMSa:

Teraz to mi głupio Twoja inteligencja wogole Ty mnie czasem przerażasz dobranoc kolorowych snuff

Wiem wyrwane z kontesktu ale mnie zastanawia... co ja tak we mnie przeraża... a potem

A i nie przeszkadzałeś napisałam Ci to żebyś wiedział że nie jesteś mi obojętny

EDIT:
Już wiem co ją przeraża we mnie... to że ją tak zaskakuję... że jestem bardziej dojrzalszy (LOL) niż moi rówieśnicy...
_________________
Silent Hill is in me...
Ostatnio zmieniony przez R4Zi3L 29-09-2008, 16:41, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Iron Savior 

Dołączył: 29 Sie 2008
Posty: 34
Wysłany: 07-10-2008, 09:38   

Jak sie czujesz Raz? Lepiej choc troszke?
 
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 746
Skąd: Kielce
Ostrzeżeń:
 1/3/3
Wysłany: 07-10-2008, 10:15   

Aktualnie trochę lepiej... oswajam się z swoim życiem... powoli ale oswajam... Trudno mi wrócić do poprzedniego pustego życia, wiesz jeśli zasmakujesz szczęścia, albo jego wizji to chciałbyś aby trwało wiecznie... strasznie jej zazdroszcze.
_________________
Silent Hill is in me...
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 07-10-2008, 20:10   

Raziel powiem to na łamach swojego tematu bo widziałem notkę Pawcia w Twoim poście i muszę się jakoś do tego odnieść a, że nie mam za wiele czasu to postaram się to załatwić.
Chciałbym abyś przestał się nad sobą użalać i pisać posty dotyczące Twojej niespełnionej miłości w innych tematach bo jest to bezsensu.
Moja wypowiedź nie odnosi się tylko do pisania na forum, ale także do tego, żebyś sam w sobie wziął się w garść bo na razie nic Ci to nie da.
Dobra, pogadaj sobie tutaj z ludźmi, ale niektóre posty Twoje są trochę przesadne. Ja też gdy miałem problem to sporo tutaj pisałem, ale starałem się by to miało jakiś ład i skład. Bardzo wiele już o Tobie i Kasi pisaliśmy i najlepiej byłoby to zakończyć. To forum o tematyce Silent Hill'owej i mimo, że to mój temat to chciałbym aby nie był on najpopularniejszy. Jest to temat do jednorazowych lub kilku razowych, ale dłuższych dyskusji a nie do pojedynczych odniesień w kółko na ten sam temat. Nie bronię Ci tutaj pisać, ale jeśli chcesz rad ''specjalistów'' od spraw sercowych to wejdź na inne forum.
Dobra, to by było na tyle. Mam nadzieję, że trafiłem do Ciebie i nie muszę Ci o tym przypominać w bardziej dosadny sposób.
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
Suavek 


Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 776
Wysłany: 07-10-2008, 23:33   

Ja to ujmę inaczej - cała sprawa jest po prostu męcząca, nudna, oraz żałosna. To nie jest problem miłosny tylko wywody godne gimnazjalisty. Pół biedy gdyby skończyło się na jednym czy dwóch postach, ale po tym co R4Zi3L odwalasz stwierdzić mogę tylko jedno - powinieneś zapisać się na konsultacje z psychologiem, skoro faktycznie "żyć" Ci to nie daje.
R4Zi3L napisał/a:że jestem bardziej dojrzalszy (LOL) niż moi rówieśnicy...
LOL indeed. Śmiem twierdzić, że jest zupełnie odwrotnie.
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
 
 
Juli 


Wiek: 20
Dołączyła: 13 Lis 2005
Posty: 456
Skąd: Warsaw Hill
Wysłany: 08-10-2008, 07:55   

mi się wydaje, że jak ktoś mówi, że jest bardziej dojrzały to oznacza głównie "spokojniejszy" w porównaniu z innymi rówieśnikami.
 
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 746
Skąd: Kielce
Ostrzeżeń:
 1/3/3
Wysłany: 08-10-2008, 10:57   

SbobekH - mi sie wydaje ze po prostu, szukasz zaczepki... czemu mi nie dasz spokoju i przestaniesz mnie prowokować co? Come on... już przecież nie pisze o tym tyle ile pisałem, chce o tym zapomnieć a Wy mi o tym ciągle przypominacie... skoro jest temat w ktorym pisalem na temat i inni sie w to wlaczali to nie wiem... drażni cię to że musisz tu zaglądać czy jak? Przecież pisze także w tematach SH... mi się wydaje że znalazłeś sobie kozła ofiarnego na którym możesz się wyżyć i dowartościować jak masz zły dzień... oo.. zły R4Zi3L... inni to Hereos...
_________________
Silent Hill is in me...
 
 
 
Suavek 


Dołączył: 25 Sty 2005
Posty: 776
Wysłany: 08-10-2008, 15:20   

przecież nie pisze o tym tyle ile pisałem
Ale jednak piszesz lub się do tego odnosisz. W dodatku w miejscach zupełnie na to nie przeznaczonych.
chce o tym zapomnieć a Wy mi o tym ciągle przypominacie
Śmiem twierdzić, że jest zupełnie odwrotnie.
skoro jest temat w ktorym pisalem na temat i inni sie w to wlaczali to nie wiem... drażni cię to że musisz tu zaglądać czy jak?
Rozumiem, że dawanie fotek swojej niespełnionej miłości, czy też ciągłe odniesienia do swej straty w zupełnie innych tematach to nam się przywidziały?
Przecież pisze także w tematach SH... mi się wydaje że znalazłeś sobie kozła ofiarnego na którym możesz się wyżyć i dowartościować jak masz zły dzień... oo.. zły R4Zi3L... inni to Hereos...
Może żyletkę?

Jak dla mnie to Ty tu robisz z siebie cierpiętnika. Mało kogo już interesuje Twoja "miłość" i uczucie do niej. Ze zwykłego zauroczenia zrobiłeś tragedię życiową. Teraz roztrząsasz to na lewo i prawo licząc najwyraźniej, że ktoś się zlituje i pogłaszcze Cię po główce. Z całym szacunkiem, takie zachowanie byłoby zrozumiałe co najwyżej w wieku gimnazjalnym. Temat był swego czasu podejmowany i dyskusja toczyła się kulturalnie. Potem przerodziło się to w "och jak mi źle, och jaki ja nieszczęśliwy", co też było widoczne także w innych tematach, a nawet na sąsiednim forum. Nie uważasz, że to już jest po prostu żałosne?
_________________
"Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
 
 
R4Zi3L 
GEEK


Wiek: 22
Dołączył: 18 Mar 2005
Posty: 746
Skąd: Kielce
Ostrzeżeń:
 1/3/3
Wysłany: 08-10-2008, 18:10   

Dobra, widzę że macie o mnie już zdanie wyrobione i nic co napisze tego nie zmieni więc się zamykam. Dziękuję za udzielanie się w temacie.
_________________
Silent Hill is in me...
 
 
 
BMF 


Wiek: 18
Dołączył: 13 Lut 2007
Posty: 177
Skąd: ul. Porażki Mordoru 2/54
Wysłany: 08-10-2008, 19:25   

Takie teksty na pewno zdania o tobie nie zmienią :>
 
 
 
pawcio 
Moderator
Stuntman Mike


Wiek: 20
Dołączył: 28 Lip 2005
Posty: 938
Skąd: Poznań
Wysłany: 08-10-2008, 20:01   

Mam nieodparte wrażenie, że zawsze Raziel szukasz winnych wokół, a nie patrzysz na siebie. Owszem, nikt nie jest idealny, wady mam ja, ale masz też je Ty. Piszę to dlatego, że najpierw zarzuciłeś mi, że jestem jedyną osobą, której Twoje użalanie się przeszkadza, a później, gdy okazało się, że jedyny nie jestem stwierdziłeś że mamy o Tobie zdanie już wyrobione. Tak więc jak widać wina zawsze jest po naszej stronie, a to świadczy, że Ty jesteś nieomylny.

Anyway, proponuję tą dyskusję zakończyć, bo co raz bardziej odbiega ona od tematu i w dodatku się robi co raz mniej przyjemnie. Jeśli ktoś jednak bardzo chce ją kontynuować polecam PW.
_________________
'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart

http://pl.wikipedia.org/wiki/I.C.E. - warto przeczytać
http://teren-prywatny.blogspot.com - zdjęcia zapomnianych miejsc i budynków
http://pafffcio.blogspot.com - mój filmlog
 
 
 
SbobekH 
Administrator


Wiek: 16
Dołączył: 09 Lut 2007
Posty: 1051
Skąd: Gilead
Wysłany: 08-10-2008, 20:02   

Suavek napisał/a:Z całym szacunkiem, takie zachowanie byłoby zrozumiałe co najwyżej w wieku gimnazjalnym.


Odczep się Ty od gimnazjum ;p

A tak poważnie. Raziel nieźle po mnie pojechałeś. ;) No cóż, jeśli masz o mnie takie zdanie to mi jest przykro, że mam takich znajomych bo już dosyć długo masz okazję czytać moje posty i moje rozmowy i nie wywnioskowałeś z nich jaki jestem. Mniejsza o to.
Nie powiem dużo - po prostu Suavek ma rację w tej chwili.
Jeśli chcesz teraz się użalać nad sobą i obwiniać nas o to, że ciągle Ci przypominamy o Kasi to już Twoja sprawa i na razie proszę, nie wylewaj tego na forum. Masz PW, GG, więc pisz jak masz ochote.
_________________
Człowiek może wytrzymać cały tydzień bez picia, dwa tygodnie bez jedzenia, całe lata bez dachu nad głową, ale nie może znieść samotności. To najcięższa tortura.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Ten temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Style WoW created by Matti
Modified by Devlock for Silent Hill Town Center
Powered by Silent Hill Fever