Suavek napisał/a:Co do Claire i Benneta to jednak ich bym nie usuwał, gdyż te postacie jeszcze jakoś można rozwinąć.
Zgadzam się, sam te postacie lubię, więc mnie to w sumie nie martwi że żyją. Chodzi mi tu jednak o to, że w przypadku Benneta, to dostał kulkę w łeb w poprzednim sezonie, a jego cudowne uzdrowienie krwią było naciągane do tego stopnia, że mogli sobie darować. No, ale dzięki temu będzie się on mógł w tym sezonie wykazać. Btw, jak już jesteśmy przy jego postaci, to dobrze widziałem, że on ma jakąś moc? Wtedy jak w tej klatce siedział, to jakoś piłkę dziwnie łapał, jak z tyłu leciała:>? Miał to już wcześniej i ja o tym zapomniałem, czy to jakaś nowość? Jeśli chodzi o Clarie, to ona powinna nie żyć, z racji tego że ją Sylar dopadł. Ja rozumiem, że może dla jakiejś cudownej wizji scenarzystów była potrzebna mu nieśmiertelność, ale nie kupuję bajki, że Clarie nie mógł zabić Sylar. Bo co, jakby jej mózg rozciął, tak jak to z każdym robił do tej pory to świat by eksplodował?
Suavek napisał/a:Niki w sumie nie wiadomo. Pewnie jest to ta sama postać, tylko z jeszcze kolejną osobowością, która się dopiero teraz objawiła czy coś.
Tak, może to jest jej jakaś osobowość, tylko mogli by wyjaśnić jakim cudem wyszła cała z tego pożaru/wybuchu, gdy ratowała Micah. I też by warto wspomnieć co z nim.
Suavek napisał/a:Najbardziej zawiodłem się na tych tytułowych złych. Ot sobie wymyślili nagle cztery typki jeszcze bardziej niebezpieczne niż Sylar. On sam natomiast chyba ostatecznie będzie "dobry". Aha, motyw z matką kolejny z dupy.
Z tym że bardziej niebezpieczne to też bzdura, równie niebezpieczna jest np. Elle. Ale w ostateczną przemianę Sylara nie wierzę, jak już może będzie udawał dobrego a w końcu i tak będzie zły. Zgadzam się za to, że motyw z matką jest z dupy. Zaraz się okaże że jeszcze Parkman i Hiro to też jej dzieci.
Suavek napisał/a:Niby to dopiero początek, więc jak będzie dalej zobaczymy, ale mimo to coś czuję, że to już nie będzie to samo.
Cała moja nadzieja w tym, że Heroes zawsze miało słabe początki sezonów, a później się wszystko zazębiało. Chociaż tak słabo nie było nigdy
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
No rzeczywiście trochę dużo wątków, w tych pierwszych odcinkach. Kilka motywów jest mocno naciąganych i dałoby się inaczej do nich podejść. Można się przyczepić do wielu rzeczy. Ale serial i tak jest wart obejrzenia.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Myślicie,że TVP wyemituje 2 sezon i dalej? Bo kurde z neta nie za bardzo chce mi się zassysać:P Tematów ze spoilerami nie chce czytać,ale w ogóle ciekawy jest dalej ten film czy się już zaczęły robić flaki z olejem?
_________________ "Only the good die young
All the evil seem to live forever"
Olaf napisał/a:Myślicie,że TVP wyemituje 2 sezon i dalej? Bo kurde z neta nie za bardzo chce mi się zassysać:P
Myślę, że nie bo pierwszy sezon nie miał zadowalającej oglądalności, z tego co słyszałem.
Olaf napisał/a:Tematów ze spoilerami nie chce czytać,ale w ogóle ciekawy jest dalej ten film czy się już zaczęły robić flaki z olejem?
I słusznie, bo w tym temacie się od spoilerów roi Jeśli chodzi o to co było po pierwszym sezonie, to IMO drugi sezon trzymał poziom, natomiast trzeci (jak na razie jestem po trzech pierwszych odcinkach) jest bardzo słaby.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Spoilery 3x04, gdyby ktoś się tego nie spodziewał.
Niech ktoś mi powie, co brali twórcy Heroes podczas pisania scenariusza do trzeciego sezonu?
Serio, czwarty odcinek to już lekka przesada. Odnoszę wrażenie, że twórcy robią wszystko, aby tylko serial przedłużyć i sprawić pozory zawarcia jakiejś głębi w tym wszystkim.
Wątki się mnożą, a tak naprawdę mało który jest jakoś szczególnie ciekawy. Jeśli o mnie chodzi, to najbardziej podoba mi się motyw z Parkmanem. Reszta? Po prostu jest.
Hiro i Ando stali się typowymi postaciami komediowymi. O ile w poprzednich sezonach było to także obecne, to teraz po "przemianie w bohatera" Hiro po prostu odwaliło można powiedzieć.
Wątek Petera naciągany do granic niemożliwości, a w dodatku z dupy wzięty. Dlaczego wersja z przeszłości pozostała w przyszłości, zamiast wrócić do swoich czasów, i tam dalej próbować zrozumieć co i jak? Po co on w ogóle odwiedził Sylara? Po co mu jego moc i dlaczego w taki banalny sposób ją otrzymał? Przecież to Peter był potężniejszy, potrafiąc zdobywać moce osób wokół których się znajdował, to Sylar musiał przy tym zabijać. Mam wrażenie, że to wszystko pretekst aby w jakiś sposób zrobić z Petera głównego złego, męczennika.
Wątek Sylara w sumie dobrze wyjaśniony - tłumienie głodu dzięki uczuciu do syna. Ciekawi mnie tylko czy to jego dzieciak czy jakiś adoptowany.
Swoją drogą, niby jak Peter, Claire i ten czarny uciekli przed eksplozją, podczas gdy Daphne jako ta szybka zginęła? Plot Armor?
Claire. Czy mi się wydaje, czy też aktorka ją grająca kieruje się na jakąś super-sexy-laskę? Zarówno w serialu jak i poza nim (Heroes 3x00). Taka dziwkowata się zrobiła za przeproszeniem. A i jej wersja z przyszłości niezbyt przekonywująca jest.
Mohinder a.k.a. Hulk. Tutaj już w ogóle się zakłopotałem. Skąd tak naprawdę wzięły się te zdolności u ludzi? Z jednej strony postęp naturalny, z drugiej inżynieria genetyczna, jeszcze gdzie indziej szczepionki pozytywne, dalej szczepionki z efektem ubocznym. Do tego pakowany jest jeszcze wątek boskiej interwencji. Nigga, please...
Sezon 3 zatytułowano Villains. Z początku myślałem, że chodziło o tych co uciekli, ale to by było zbyt proste. Teraz na tego tytułowego złego kandyduje Peter. Jednak mamy liczbę mnogą, więc co/kto?
W ogóle widzę coraz więcej rozbieżności, przeciwieństw. Robi się z tego drugi LOST, gdzie twórcy z początku pomysł mieli, ale teraz nie do końca wiedzą jak chcą to potoczyć. Niby serial nie sprowadza się do prostego dobro vs zło, ale mimo to niektóre wątki zahaczają o absurd.
Miejmy nadzieję, że wszystko wyjdzie na prostą, gdyż szkoda by było kolejny niegdyś obiecujący serial spisać na straty.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Suavek napisał/a:Serio, czwarty odcinek to już lekka przesada. Odnoszę wrażenie, że twórcy robią wszystko, aby tylko serial przedłużyć i sprawić pozory zawarcia jakiejś głębi w tym wszystkim.
Mimo, że czwarty odcinek uważam za słaby, to jednak z obecnego sezonu najbardziej mi się podobał.Ale to nic dziwnego, bo zawsze gdy akcja danego epizodu była parę lat do przodu odcinek był dobry. Pociesza mnie też to, że powoli zaczyna się klarować jaką kto ma misję i pojawia się w tym jakiś cel.
Suavek napisał/a:Wątki się mnożą, a tak naprawdę mało który jest jakoś szczególnie ciekawy. Jeśli o mnie chodzi, to najbardziej podoba mi się motyw z Parkmanem. Reszta? Po prostu jest.
Jak na razie nie ma żadnego który mi by przypadł do gustu. Motyw z Parkmanem i tym kolesiem z buszu dla mnie śmieszny, jedynie żółw w tym wszystkim ratuje sytuację, bo nie wiem czemu, ale wprowadza trochę uśmiechu we mnie podczas oglądania. A wątek ten jest dla mnie śmieszny z racji tych słuchawek z których wydobywają się tak magiczne dźwięki, że się przyszłość widzi. chyba poszukam ich na necie, może gdzieś na torrentach jest ta mp3
Suavek napisał/a:Wątek Petera naciągany do granic niemożliwości, a w dodatku z dupy wzięty.
Oj, to sie zgadzam. Co gorsza zaczynają się pojawiac błędy logiczne - bo np. dlaczego Peter który chłonie moce jak gąbka nie wchłonął mocy Sylara, tylko się jej musiał nauczyć:>? Zresztą powienien ją mieć już dawno. Poza tym, są pewne sytuacje, w których mógłby się teleportować, ale dla 'dobra' fabuły tego nie czyni
Suavek napisał/a:Po co on w ogóle odwiedził Sylara? Po co mu jego moc i dlaczego w taki banalny sposób ją otrzymał?
Odwiedził Sylara, bo mu tak kazał przyszły Peter. A że Peter 'teraźniejszy' jest naiwny, to robi wszystko co mu ktoś powie. Moc Sylara jest mu po to, żeby widzieć jak dojdzie do zagłady świata. Bo w końcu Sylar widzi jak działają pewne mechanizmy. Tylko mnie męczy pytanie, które zadałem wyżej, dlaczego nie wchłonął jego mocy?
Suavek napisał/a:Swoją drogą, niby jak Peter, Claire i ten czarny uciekli przed eksplozją, podczas gdy Daphne jako ta szybka zginęła?
Tutaj też to można wyjaśnić - Clarie jest nieśmiertelna. Peter tak samo. Ten jeden czarny z kolei zginął w eksplozji, ten co czerpał siłę ze strachu. A Haitańczyka tam w ogóle nie było. Czepiając się szczegółów, Daphne albo powinna zdążyć zwiać, albo nie zdążyć, opcja że jej plecy dość ostro przypiekło jest naciągana, bo jeśli siła wybuchu poruszała się szybciej niż ona, to powinna ją całą pochłonąć.
Suavek napisał/a:Claire. Czy mi się wydaje, czy też aktorka ją grająca kieruje się na jakąś super-sexy-laskę? Zarówno w serialu jak i poza nim (Heroes 3x00). Taka dziwkowata się zrobiła za przeproszeniem. A i jej wersja z przyszłości niezbyt przekonywująca jest.
Możliwe, że Ci się nie wydaje Aczkolwiek ona już tak miała wcześniej, jeśli chodzi o świat poza serialem. Co do jej postaci, to ona z przyszłości dla mnie jest najbardziej intrygującą postacią tego sezonu, bo ciekawi mnie co ją doprowadziło do takiej przemiany.
Suavek napisał/a:Mohinder a.k.a. Hulk. Tutaj już w ogóle się zakłopotałem. Skąd tak naprawdę wzięły się te zdolności u ludzi? Z jednej strony postęp naturalny, z drugiej inżynieria genetyczna, jeszcze gdzie indziej szczepionki pozytywne, dalej szczepionki z efektem ubocznym. Do tego pakowany jest jeszcze wątek boskiej interwencji.
Zgadzam się, wątek Mohindera by sobie mogli podarować. Również śmieszny jest dla mnie sposób na zdobycie mocy. Przez dwa sezony wciskali ludziom, że moc można tylko w sobie wyrobić w skutek ewolucji, a tu nagle się okazuje, że można też pogrzebać w genach (Nikki/Tracy/Jessica), czy też wyhodować z krwi (Mohinder, ludzie przyszłości). Dobrze że już innych opcji nie ma
Suavek napisał/a:Sezon 3 zatytułowano Villains. Z początku myślałem, że chodziło o tych co uciekli, ale to by było zbyt proste. Teraz na tego tytułowego złego kandyduje Peter. Jednak mamy liczbę mnogą, więc co/kto?
Mamy liczbę mnogą. Pod tym względem twórcy dają radę. W 3x00 była mowa, że w każdym drzemie zło. I teraz widzimy, że zło jest w Peterze, Clarie (wersja przyszłościowa), tych co zwiali, Sylarze itp. Pod tym względem serial jest udany, bo w sumie kto jest dobry nie wiadomo. Jak na razie to chyba tylko Hiro całkiem czysty jest.
Suavek napisał/a:W ogóle widzę coraz więcej rozbieżności, przeciwieństw. Robi się z tego drugi LOST, gdzie twórcy z początku pomysł mieli, ale teraz nie do końca wiedzą jak chcą to potoczyć. Niby serial nie sprowadza się do prostego dobro vs zło, ale mimo to niektóre wątki zahaczają o absurd.
Prócz porównania do Losu zgadzam się ze wszystkim.
Niestety, ale w chwili obecnej jest to jeden z najsłabszych sezonów seriali jakie widziałem. I jak tak dalej pójdzie, to raczej całości oglądać nie będę. Wcześniej odpuściłem tylko raz jeden, w przypadku Rzymu. A odpuszczenie w połowie 3 seoznu świadczyło by o Heroes jeszcze gorzej. Jednak w poprawę wierzę, bo tak jak wspomniałem coś się zaczyna dziać. Chociaż znowu mi się nie podoba to, że odkopali Adama, bo to kolejna postać, a tych akurat w tym serialu jest za dużo
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Akurat piąty nie był taki zły, nie licząc sceny z Hiro i Ando w barze. Kto widział na pewno wie o czym mowa.
W końcu staje się jasne o co chodzi z podtytułem Villains. Wychodzi na to, że mowa o dosłownie wszystkich postaciach posiadających moce. Jakby nie patrzeć wszyscy się zmienili - Peter posiadł moc Sylara, Hiro zabił Ando (lol whut?), Suresh zmienił się w Hulka, Claire zaczyna odwalać itp. itd. Niby zaczyna to mieć ręce i nogi, ale faktem jest, że niestety całość jest już jednak mocno naciągana. A znając życie na trzecim sezonie się nie skończy, i podobnie jak w LOST, twórcy będą wymyślać na siłę kolejne, coraz głupsze przygody, aby tylko pociągnąć serial dalej.
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Suavek napisał/a:podobnie jak w LOST, twórcy będą wymyślać na siłę kolejne, coraz głupsze przygody, aby tylko pociągnąć serial dalej.
No jakoś muszą pociągnać serial do 108 odcinków Po za tym come on... to dalej jest serial w tv... musi byc duzo banalu dl mas... mimo wszystko LOST dalej ciagnie dobre watki Sci-Fi....
Ja też uważam, że 5 odcinek nie był taki zły jak poprzednie, ale doszedłem na nim do wniosku, że tak kretyńskich postaci (pod względem zachowania) nie widziałem już dawno. No ale fakt, że zaczyna się akcja zazębiać, tylko jakoś tak strasznie wolno Co do Suresha, to bardziej on zaczyna też być trochę jak Spider-Man z tymi jego kokonami <lol>. W ogóle ten wątek jest przesłaby. Co do tego co zrobił Hiro, to mi się wydaje, że to jakaś podpucha jest. Co prawda logicznie będzie ciężko z tego wybrnąć, ale w sumie powoli zaczynam przywykać do nielogicznych wyjaśnień. Ando nic stać się zresztą nie mogło, bo to główny bohater, a Ci przecież w tym serialu nie umierają.
I na koniec taka moja refleksja - jest wielkie 'halo' o tą formułę, bo niby z nią można moce tworzyć. Tylko powiedzcie mi - jeśli to jest tak skomplikowane, to jakim cudem udało się Mohinderowi w pojedynkę, w prymitywnym laboratorium?
Wracając jeszcze do tych tytułowych łotrów, to podoba mi się to, że w każdym drzemie zło. I fajną moc miał ten co go Clarie goniła.
EDIT:
Suavek napisał/a:A znając życie na trzecim sezonie się nie skończy
Raczej nie, sądząc po tej liście: http://tvbythenumbers.com...-cancelled/5823
Są na niej przedstawione szanse jakie dany serial ma na kolejny sezon. Heroesów są jedne z większych... Niestety
R4Zi3L napisał/a: Po za tym come on... to dalej jest serial w tv... musi byc duzo banalu dl mas...
Banał, banałem, ale jakoś dwa poprzednie sezony też miały być dla mas i były przyzwoite, co by nie powiedzieć, że świetne.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
No już wiemy, że Hiro nie zabił Ando. Ale za to mamy nowe wątki. Wiedziałem, ojciec Piter'a pojawi się w serialu, ale żeby takie rzeczy robić własnej rodzinie? Mam nadzieję, że to jakoś wyjaśnia.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Jestem po 3x07 i spoilerować tu w sumie nie zamierzam, ale powiedzieć chcę jedno - wraca stary dobry poziom Długo to trwało, ale ten odcinek był na prawdę świetnie zrobiony. Wątki się zazębiają, postacie powoli zaczynają znikać i ogólnie mi się to wszystko zaczyna podobać Motyw Sylara jest najlepszy w serialu, również powrót Elle jest fajnym pomysłem (zawsze jedna ładna aktorka więcej ) No i sam pomysł na ojca Petrellich i na jego moc jest dobry (po przymknięciu oka na nielogiczność pewną).
Zresztą co do nielogiczności, to niestety ale w 3 sezonie ich jest pełno i nawet w najlepszym jak do tej pory 7 odcinku ich nie zabrakło. Ale ja już na to przestałem zwracać uwagę, bo scenarzyści tak potworzyli, że chyba nie da się już z tego logicznej historii zrobić...
Sietra napisał/a:Wiedziałem, ojciec Piter'a pojawi się w serialu, ale żeby takie rzeczy robić własnej rodzinie?
Moim zdaniem tu nie ma czego wyjaśniać, w sumie nic aż tak strasznego nie zrobił. Zresztą jak mówi tytuł sezonu - wszystko będzie o łotrach i jak na razie to się sprawdza. Tutaj nie ma że rodzina, każdy ma w sobie pierwiastek zła i każdy dąży do własnego szczęścia.
[SPOILER?]Ja się tylko zastanawiam, jak oni chcą zrobić, że dobrzy wygrają bitwę? Bo jednak złych jest więcej i w dodatku Ci źli mają lepsze moce (wspomnieć choćby niezniszczalnych ojca Petrelli, czy Sylara). Bo w to że dobro wygra to nie wątpię Jest opcja, że Sylar znów zmieni się w dobrego, ale i tak on sam przeciwko wszystkim łotrom może raczej niewiele...[/SPOILER]
Przyznać muszę, że trzeci sezon wyszedł na prostą i zrobił się całkiem interesujący oraz zaskakujący. Parę elementów wydaje mi się trochę nie na miejscu, ale poza tym jest ok.
Najbardziej zastanawia mnie najnowszy odcinek - Dlaczego zaćmienie po prostu się zakończyło bez żadnych konsekwencji, skoro wcześniej stale widzieliśmy, że coś ma się wydarzyć, jakiś wybuch czy coś takiego?
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Zacząłem znowu, po przerwie krótkiej na Dextera Miałem nadzieję, że się rozkręci jednak mi się nadal nie podoba. Chociaż jest lepiej niż było na początku, to jednak serial osiągnął poziom średniaka i kurczowo się go trzyma.
W dalszej części posta możliwe SPOILERY.
Sietra napisał/a:Wkurza mnie jedynie zachowanie Sylara.
Sylar jest najbardziej irytującą postacią ze wszystkich. Już chorągiewka na wietrze jest stabliniejsza niż on. Tak plus minus co drugi odcinek ma fazy na bycie dobrym, albo złym. Nie kupuję tego kompletnie i mam wrażenie, że autorzy nie mają za bardzo pomysłu co z nim zrobić, a zabić się boją (zresztą jak każdego w tym serialu). Co więcej wkurzył mnie niemiłosiernie uśmiercając (chociaż coś mi mówi, że ona nie umrze) Elle. Kogo jak kogo, ale najładniejszą dziewczynę serialu mogli zostawić... Jest przecież miliard innych bohaterów.
Suavek napisał/a:Dlaczego zaćmienie po prostu się zakończyło bez żadnych konsekwencji, skoro wcześniej stale widzieliśmy, że coś ma się wydarzyć, jakiś wybuch czy coś takiego?
Jeśli chodzi o ten wybuch to myślę, że to jeszcze będzie. Zaćmienie było po prostu zaćmieniem, chociaż zdecydowanie za bardzo je przereklamowali, jakby co najmniej miał się koniec świata wydarzyć. W ogóle była to dla mnie rzecz komiczna. Do teraz nie rozumiem, dlaczego 'stara gwardia' z Petrellim na czele nie wiedziała, że zaćmienie odbiera moce. To niby ich pierwsze zaćmienie w życiu? czy niby pierwsze takie, które odbiera moce? Ni kupy ni dupy to się nie trzyma. Motyw z mocami jest też kijowy, bo jeśli można je nabyć genetycznie to jakim kurde cudem ma na nie wpływ zaćmienie? Ja wiele rzeczy staram się tłumaczyć, ale to już są bzdury piramidalne. I jeszcze jedno - dlaczego poprzednie zaćmienie dało im moce na stałe, a to zabrało tylko tymczasowo?
Co mnie jeszcze zaczęło irytować, to debilizm niektórych postaci. Wspomniałem wcześniej Sylara, jest jeszcze Nathan. Jego decyzja z odcinka 11 jest niczym nieumotywowana. Warstwa psychiczna u tej postaci leży. Wspominając Nathana jeszcze jedna rzecz mi się przypomniała. W każdym odcinku musi być jakiś dialog tak pompatycznym, że aż śmieszny. I właśnie Nathan w tym przoduje do spółki z Clarie.
Koniec SPOILERÓW
Suavek napisał/a:Przyznać muszę, że trzeci sezon wyszedł na prostą i zrobił się całkiem interesujący oraz zaskakujący.
Na prostą może i wyszedł, ale wolałbym, żeby to była prosta wznosząca, a to po prostu jest prosta Zaskakujący jest jak dla mnie zbyt mało w porównaniu do poprzednich, za to zrobił się za bardzo nielogiczny. Mam szczerą nadzieję, że będzie to ostatni sezon.
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Uważam, że odcinek 12 raczej podnosi poprzeczkę tego sezonu.
Co do Sylara. No cóż, najwyraźniej przyszłość uległa zmianie.
No i sezon 3 się zakończył. Ponownie głównym przeciwnikiem będzie Sylar. Ale także Spoiler Nathan Spoiler end.
Zapowiada się ciekawie. I małą ciekawostka, autorzy zrobili ukłon w stronę Obamy. Prezydent w serialu też jest Afroamerykaninem.
_________________ Have you seen a little girl around here?
Wreszcie odcinek który mnie ucieszył
Mam na myśli 4x13. Wie ktoś czy już przy tym i poprzednim odcinku majstrował autor scenariusza do pierwszego sezonu:>? Bo mam wrażenie, że naprawia dość ostro błędy tych, którzy byli odpowiedzialni za dwa ostatnie sezony. Skutek jest całkiem dobry - wreszcie nagromadzenie postaci robi się mniejsze.
Jeśli chodzi jeszcze o ten odcinek, to 'gra Sylara' mi do gustu przypadła. Takiego czegoś w tym serialu jeszcze nie było, a i wyszło całkiem zgrabnie. No i jak na podsumowanie sezonu, to rewelacyjnie oddany główny wątek - każdy ma dwie twarze.
SPOILERY:
Sietra napisał/a:No i sezon 3 się zakończył.
Trzecia część. Bo myślę, że po przerwie zimowej będzie ciąg dalszy, więc sezon jako tako będzie się składał z dwóch części (rozdziałów).
Sietra napisał/a:Ponownie głównym przeciwnikiem będzie Sylar
Ale jak to? Przecież on jest uśmiercony i nawet go nie było w zapowiedzi części czwartej :>
Sietra napisał/a:Zapowiada się ciekawie.
I to nawet bardzo Wreszcie
Sietra napisał/a:I małą ciekawostka, autorzy zrobili ukłon w stronę Obamy. Prezydent w serialu też jest Afroamerykaninem.
Czy ja wiem czy to ukłon w jego stronę? Raczej w tym krótkim fragmencie postać prezydenta ukazała się negatywnie, jako ktoś zdolny do tworzenia obozów, by wyselekcjonować innych obywateli...
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
I małą ciekawostka, autorzy zrobili ukłon w stronę Obamy. Prezydent w serialu też jest Afroamerykaninem.
Prędzej bym stwierdził, że to kolejna próba nawiązania do Star Treka. Aktor grający prezydenta to Michael Dorn, znany z roli Worfa w Star Trek TNG i DS9. Nawiązań do ST jest w Heroes od cholery i jeszcze trochę, co widać chociażby po aktorach (ojciec Hiro, babcia Micah, Linderman, teraz prezydent, w sumie to też Sylar) nie wspominając o innych ciekawostkach (rejestracja samochodu ojca Hiro to NCC-1701, sam Hiro często rzuca różnymi tekstami itp.).
_________________ "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów." - Stanisław Lem.
Tak, chodzi mi o tą zapowiedź pod koniec serialu.
Szczerze mówiąc nie pamiętam. Ale wydaje mi się że był (scena na plaży). Tylko nie wiem, czy to czasem w zwiastunie nie było. W każdym razie, wracając do nadchodzącej części, oto jego obecność tam była by niewytłumaczalna. Mając zablokowaną moc regeneracji (szło w mózgu) nie ma szans na przeżycie pożaru. Przynajmniej logicznych. Chyba że odrodzi się jak feniks z popiołów
_________________ 'The whole world is about three drinks behind.' Humphrey Bogart
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum